problem z przedszkolem

22.02.06, 19:49
Chciałam posłać Kubę ( 2.5 roku teraz, diagnoza zanik nerwów, ale
funkcjonalnie zupełnie nieźle, problem z odległością) do zwyklego przedszkola
( Kuba słabo widzi).
Przedszkole zażyczyło sobie opinii poradni Ped-psy,
Ta z kolei chce wskazać , ze najlepiej żeby poszedl do przedszkola
specjalistycznego ( drugi koniec miasta, przejazd przez centrum= korki).
Rozumiem, że może lepsze, ale nie dam rady. Jak nie pójdzie do zwykłego, to
zostanie w domu z nianią.
Jak Wy rozwiązaliście takie problemy?

    • konwaliowa Re: problem z przedszkolem 22.02.06, 21:59
      Tymon chodzil do calkiem normalnego przedszkola, tzn. przedszkole to
      przyjmowalo bez problemu dzieci z roznymi uposledzeniami (sluchu, ruchu itp.)
      chociaz nie mialo statusu przedszkola integracyjnego. Trafilam na wspaniala
      pania dyrektor i panie wychowawczynie - pedagodzy z powolania :) Nie wiem jakie
      jest wasze zdanie... ja uwazam, ze nasze dzieci powinny uczyc sie w normalnych
      przedszkolach i szkolach bo przeciez gdy dorosna, beda obracaly sie wsrod
      zdrowych ludzi... Teraz Tymon chodzi tez do normalnej podstawowki i z niewielka
      pomoca radzi sobie calkiem niezle ;)
      Pozdrawiam
      Ania
      • renita1 Re: problem z przedszkolem 23.02.06, 13:08
        Ja też uważam, że zwyke przedszkole będzie lepsze. Moim Kacperkiem ma się kto
        zająć (Mama, teściowa), ale też wyślę malego do przedszkola po to, aby
        integrowal się z grupą. Boję się i to bardzo, ale przecież nie mogę trzymać go
        pod kloszem. Jedna znajoma zrobila tak: poszla do pani dyrektor, powiedziala ze
        ma dziecko slabowidzace i poprosila aby personel doszkolil się. dyrektorka
        wyslala jedna przedszkolankę na 3dniowy kurs i wszystko bylo w
        porządku...Najwazniejsze jest nastawienie dyrektora.
    • agawiaw przedszkola specjalne 28.02.06, 12:44
      Uwazam, ze wysylanie dziecka do przedszkola masowego to blad. Moja starsza
      corka chodzi do przedszkola sepecjalnego dla dzieci z wadami wzroku i musze
      przyznac, ze nie zamienilabym go na zadne inne. Wada wzroku mojego dziecko to
      sporadyczne zezowanie, bez wady ostrosci wzroku. Codziennie ma zajecia z pania
      Ortoptystka, co dwa tygodnie jest lekarz. Grupy sa male 15 osobowe z dwoma
      paniami i dwoma do pomocy. Poziom jest duzo wyzszy niz przedszkola masowego +
      zajecia dodatkowe. Goraco polecam oprocz doskonalego rozwoju przedszkole
      zapewnia opieke okulistyczna i usprawnianie widzenia.
      Ja od trzech lat dowoze mala z drugiego konca miasta, naprawde warto.
      Pozdrawiam
      Agata
    • renita1 Re: problem z przedszkolem 04.04.06, 13:42
      Byłam dziś w przedszkolu, rozmawiałam z dyrektorką. Powiedziała, że nie ma
      problemów aby Kapcerek chodził do przedszkola. Mówi, że nie ma doświadczenia z
      takimi dziećmi, ale postarają się mu pomóc. Natomiast mieli już np. dzieci
      autystyczne czy z Zespołem Downa. Dyrektorka zrozumiała potrzebę integrowania
      się mojego syna z grupą.
      • tolka11 Re: problem z przedszkolem 05.04.06, 09:09
        Podsumowując: zgodnie z prawem rejonowe przedszkole i szkoła muszą dziecko
        przyjąć. nawet gdyby było niewidome, niesłyszące i głęboko upośledzone. Jeśli
        rodzic się "uprze" to nie ma siły.
        • tabaluga0 Re: problem z przedszkolem 05.04.06, 10:09
          Wiesz, nawet jesli przyjma z łaską to nie jest wyjscie, chodzi chyba o to zeby
          umieli sie zając takim dzieckiem, pomogli w zabawach czy zajęciach np
          plastycznych. W zawiązaniu bucików. Są rozne zabawy i dziecko z wada wzroku
          moze miec problemy , nauczycielka musi dostosowac zajecia do wszystkich dzieci,
          jesli przyjmą dziecko tylko dlatego bo rodzice chcą , a nie maja doswiadczenia
          to chyba juz lepiej zawieźc dziecko na drugi koniec miasta.
          • tolka11 Re: problem z przedszkolem 06.04.06, 10:11
            No wiem. przecież chodzi o dobro dziecka. sama uczę w gimnazjum integracyjnym,
            moja zdrowa córka chodzi do podstawówki integracyjnej, a młodego za rok czeka
            przedszkole integracyjne. na szczęście to wszystko w promieniu 1 km. tylko u
            nas dzieci integracyjne są dowożone autobusem na koszt swoich gmin nawet z
            innych miast [do przedszkola też].
Pełna wersja