kobietazwyczajna
20.11.06, 02:24
Dochodzę do wniosku, że kłopoty wzrokowe mojej córki biorą się byc może z
albinizmu. Sama już nie wiem.
Faktem jest, że gdy urodziła się to wszyscy mówili, że gdyby nie kolor oczu
(granatowy, jak u większości dzieci, żeby nie powiedzieć jak u wszystkich) to
wypisz-wymaluj albinosek. Miała białe włoski, brwi, rzęsy. Jasną karnację.
Potem z wiekiem, ale nie tak od razu, włoski ściemniały, ale do dziś jest
blondynką. Ma niebieskie, dośc jasne oczy. Jasną wrażliwą na slonce skórę. Do
tej pory kolor wlosów, cery łączyłam ze spadkiem po tatusiu, który dziecięciem
będąc był jasnym blondaskiem (ale nie albinosem), ale dziś z tej jasności
niewiele zostało :-) Ja jestem śniadą brunetką, więc po mnie nic.
Teraz zastanawiam się czy tłem tych klopotów z oczami (oczopląs, wczesniej zez
rozbiezny, astygmatyzm i nadwzroczność) nie jest albinizm.
Co o tym myslicie?