Dodaj do ulubionych

krotkowzrocznosc jak spowolnic?!

18.08.07, 20:16
witajcie, znalazlam to forum przypadkiem szukajac informacji na
temat wad wzroku u dzieci. Po dzisiejszej wizycie u okulisty jestem
zrozpaczona. Wiem, ze problem mojego syna moze wydawac sie niewielki
przy schorzeniach Waszych dzieci. Boje sie , ze moj maly kiedys
przestanie widziec... Moj syn ma osiem lat, astygmatyzm i
krotkowzrocznosc -6,5 i -5,75. Pol roku temu bylo -5,75 i -5,0. Rok
temu -4,0 i -2,75. Mam juz prawie taka wade jak ja - 7,0. Wszystko
wskazuje na to, ze wada dojdzie do -20! Maly pije sok z marchewki,
bierze Clarin, po dzisiejszej wizycie chyba zupelnie skasujemy
komputer i ksiazki, ktore uwielbia. Nasza pani dr mowi, ze wada
bedzie rosla razem z nim i nic sie nie da z tym zrobic. Mamy
skierowanie do Centrum Zdrowia Dziecka i do kliniki w Katowicach. W
Wa-wie termin na styczen! Czy naprawde nic nie mozna zrobic z
postepujaca krotkowzrocznoscia u dzieci? Czy przy duzych wadach moze
odklejac sie siatkowka? Nasza pani dr powiedziala, ze gdyby teraz w
wieku 8 lat mial -10 to mozliwe byloby opasanie oka. Chyba zwariuje
od myslenia o tym. siedze i rycze z bezradnosci. Bardzo prosze
jakiekolwiek rady , informacje. Bede naprawde wdzieczna.
Obserwuj wątek
    • kobietazwyczajna Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 20.08.07, 21:52
      Witaj,
      chciałabym podać Ci jakiś cudowny przepis, ale obawiam się, że takiego nie ma.
      Mogę doradzić Ci konsultację w wymienionych przez Ciebie ośrodkach, poznasz
      opinię różnych lekarzy, zobaczysz co Ci powiedzą.
      Może nie jest tak źle, jak Ci się wydaje...
      Zaglądaj na to forum, poczytaj stare watki, może znajdziesz coś dla siebie.
      Serdecznie pozdrawiam, życzę cierpliwości i wszystkiego dobrego
        • orion357 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 20.08.07, 23:00
          Dzieki, ze sie odezwalyscie. Zawsze jest lepiej poczuc, ze nie jest
          sie samemu z jakims problemem. Przegladalam juz wczesniej forum, ale
          przejrzalam raz jeszcze (dzieki za rade kobieto zwyczajna :) )i juz
          teraz wiem, ze opasanie oka to to samo co skleroplastyka. Tylko, ze
          z tego co widze nikt z forum sie nie zdecydowal na ten zabieg. W
          internecie czytalam kilka pozytywnych opinii na ten temat (tzn. ktos
          kiedys mial i bylo lepiej, wada sie zatrzymala). Jade do KAtowic jak
          tylko zarezerwuje nocleg. Moze dowiem sie czegos wiecej na ten temat.
          Pozdrawiam Was i Wasze dzieciaczki :)
          • tolka11 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 21.08.07, 10:27
            Jesli chodzi o Katowice to nie nastawiaj się na zbyt duzo. Przede
            wszystkim bardzo długie czekanie w kolejce, poza tym za kazdym razem
            inny lekarz. No i troszeczkę już pozostają do tyłu za światową
            medycyną. Przerób mają ogromny, jak trafisz na takiego sobie
            lekarza, to niczego się nie dowiesz. najlepiej być o 7 rano wtedy
            wyjdziesz o normalnej porze. To są obiektywne informacje.
            Subiektywne są takie, ze wielu rodziców ich chwali, a wielu [w tym
            ja] krytykuje. Za złą diagnozę na przykład.Mieszkam tuż obok kliniki
            [10 min], ale już nie korzystam. Wiem natomiast, że mają hotel. Nie
            trzeba skierowania, nie trzeba się umawiać. Przyjeżdżasz,
            rejestrujesz się i już.
            A jesli chodzi o wadę, zawsze jest nadzieja. wiele wad cofa się lub
            zatrzymuje w okresie dojrzewania. Powodzenia.
      • dundunelek Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 14.05.09, 03:57
        Dawno nikt sie nie odzywal na forum, czyzby wszystko zostalo juz
        powiedziane?? Chcialabym tylko przestrzec tych , ktorzy decyduja sie
        na "skleroplastyke" - mialam ten zabieg jako 15 letnia dziewczynka
        przy wadzie wowczas ok -5 lub wiecej na obu oczach i niestety nie
        zatrzymal on wady w ogole...w wieku 21 lat wada osiagnela juz -9.5
        na obu rowno,i zdecydowalm sie na Lasik, za wczesnie przypuszczam bo
        ciagle wada jest-obecnie -3.25 dokl i -3.75 na drugie. Lasik okazal
        sie dla mnie nie dozywotni...wiem ze nie pociezam nikogo tym co
        pisze ale chce podkreslic jeszcze raz - skleroplastyka jest bez
        sensu- nie pomaga- nawet lekarz ktory robil mi lasik w Warszawie -
        Mavit - stwierdzil ze to bylo niepotrzebne... moje oczy widza ok w
        szklach -okularach bo na soczewki juz niestety sa za wrazliwe, nie
        moge ich nosic bo wystepuje alergia, a nienawidze okularow i nie
        polubie...teraz nawet pisze bez, bo uwazam ze oczy mi odpoczywaja
        bez nich....Najgorsze jest to ze moj synek w wieku 6, 5 latek juz ma
        takze wade -2.00 i - 2,5...boje sie ze zanim bede mogla mu pomoc -
        teraz lasik zalecaja od 25 roku zycia dopiero...bedzie sie wstydzil
        swojej wady i strasznych grubych szkielek....Czytalam wszyskie
        wypowiedzi,nawet te stare z 2007 roku, bo nie wiem jak zapobiec tego
        koszmaru dziecku - ktory ja przezylam w wieku dojrzewania - moge
        powiedziec ze w dwa lata moja wada ze "0" doszla az do - 5 czy -
        6...juz duzo lat minelo, ale pamietam uczucie bezradnosci, wstyd
        przed otoczeniem, kolegami, i noce z mokra od lez poduszka...Czekam
        na cud dla mjego synka, zeby on tego nie przezyl co ja...
    • crusk Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 21.08.07, 14:15
      witam
      O Katowicach słyszałam tyle, że chyba jako jedyni już w Polsce robią
      skleroplastykę, chociaż skuteczność metody została poddana w wątpliwość.
      Niektórzy zalecają twarde szkła kontaktowe, ale ta metoda nie ma wymiernych
      badań klinicznych (raczej mi odradzano).
      W CZD w W-wie jesteśmy od początku + konsultacje u innych lekarzy. Prowadzi
      jeden lekarz, chyba, że jakieś zmiany kwalifikują dziecko do lekarza
      specjalizującego się w czymś innym. Pytaj o wszystko. Jakie konsekwencje, co
      zalecają, itd. Pacjentów maja ogrom, chyba dlatego jak nie pytasz, to się nie
      dowiadujesz.
      Jeden z okulistów, u którego byłam z młodym, zalecił ćwiczenia na akomodację (w
      CZD nie zakwestionowali). Nie obiecywał złotych gór, ale powiedział, żeby
      spróbować. Młody nosił okulary zanim skończył rok (-6;-6,5), teraz ma 4 lata, a
      wada na szczęście nie ruszyła galopem razem z jego wzrostem (-7;-7,5), nie wiem
      czy pomogły owe ćwiczenia, ale bałam się, że będzie gorzej, bo wada pogłębia się
      w okresach najszybszego wzrostu organizmu. Zobaczymy na jesiennej kontroli.
      Chyba nie zabraniaj synowi jeśli lubi czytać. Dbaj, żeby miał dobre oświetlenie
      itd. Mnie raczej uczulano, że niebezpieczny jest wysiłek fizyczny, upadki,
      uderzenia. Już mi zapowiedzieli, że młody będzie miał zwolnienie z wf-u od
      początku szkoły. Jego ojciec od zawsze b. dużo czytał, a pracę też ma czytająco
      piszącą, a wada pogłębiła się jak postanowił zostać podróżnikiem i wędrować z
      plecakiem po górach. Skończyło się łataniem siatkówek.
      Z tego co wiem nie wykonuje się opasania siatkówki profilaktycznie i raczej nie
      przed zakończeniem wzrostu organizmu, chyba, że dojdzie do rozwarstwienia, wtedy
      ratuje się oko. Może to nieaktualne informacje, bo z czasów, kiedy „kleiliśmy”
      siatkówki ojcu, a o synu nikt nawet nie myślał (jakieś 5-6 lat temu).
      Też liczę na cud lub nagłe odkrycie medyczne.
      Pozdrawiam
      a.
      • orion357 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 21.08.07, 23:48
        Bardzo dziekuje za wszystkie informacje. Mysle, ze przydadza sie nie
        tylko mnie. Nie wiedzialam np., ze trzeba uwazac na upadki itd.
        Czytalam, ze w Katowicach jest masakrycznie duzo ludzi: po trzech
        pacjentow w jednym gabinecie, jak na tasmie. Dobrze jest takie
        rzeczy wiedziec, zeby sie nie rozczarowac za bardzo. Ale sprobuje i
        wypytam sie o wszystko tak jak doradzacie. Skonsultuje sie jeszcze z
        dobrym lekarzem z Wa-wy. Czy intensywne chodzenie po gorach moze
        pogorszyc wzrok (oczywiscie bez plecaka)? Kurcze, przeciez to
        naprawde duzy wysilek. Jezdze z malym w gory od 4 lat i naprawde
        sporo i dlugo chodzimy.Ze tez mi to wczesniej nie przyszlo do glowy.
        Mam jeszcze pytanie do crusk: jakie cwiczenia robicie (my na razie
        tylko podczas czytania i siedzenia przy kompie, bo tak nam zaleciala
        okulistka - punkt blizszy i dalszy) i mniej wiecej ile czasu
        dziennie na nie poswiecacie? Czy to sa te dr Batesa? W ciagu 3 lat
        1 dioptria to rzeczywiscie niezle. Moj maly bardzo szybko rosnie,
        wada w ciagu 4 lat 4D.
        Jeszcze raz bardzo dziekuje za wszystkie informacje
        Pozdrawiam cieplo
        • crusk Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 22.08.07, 16:19
          orion357 napisała:

          > Czytalam, ze w Katowicach jest masakrycznie duzo ludzi: po trzech
          > pacjentow w jednym gabinecie, jak na tasmie. Dobrze jest takie
          > rzeczy wiedziec, zeby sie nie rozczarowac za bardzo. Ale sprobuje i
          > wypytam sie o wszystko tak jak doradzacie. Skonsultuje sie jeszcze z
          > dobrym lekarzem z Wa-wy.

          W CZD też nie jest pięknie, ale nie zdarzyło mi się kilku pacjentów jednocześnie
          w gabinecie, ale zawsze rezerwuję czas przynajmniej do 14. Czasem wychodzimy o
          11, czasem wiele później.



          > Czy intensywne chodzenie po gorach moze
          > pogorszyc wzrok (oczywiscie bez plecaka)? Kurcze, przeciez to
          > naprawde duzy wysilek. Jezdze z malym w gory od 4 lat i naprawde
          > sporo i dlugo chodzimy.Ze tez mi to wczesniej nie przyszlo do glowy.

          Na pewno chodzenie z plecakiem nie jest wskazane, bez plecaka nie wiem. Chyba
          zależy jaką kondycję ogólnie prezentuje Twój syn.
          Sama często wybieram się z młodym na długie piesze wyprawy, czasem w góry,
          czasem nie. Wychodzę z założenia, że im dziecko sprawniejsze fizycznie, tym
          mniejszym wysiłkiem wykonuje pewne czynności. Mojego młodego (istna sprężynka)
          uczulam tylko, żeby uważał na głowę i nie dźwigał (dzieci różne mają pomysły) –
          efekt – pierwszy raz w życiu widziałam, żeby dziecko stłukło sobie brzuch
          upadając, bo ręce były zajęte, a głowa zadarta do góry. Nie wiem jak będzie z
          tym wf-em. Jest sprawniejszy od połowy swoich rówieśników, ale na pewno w
          zbijaka i nogę grał nie będzie.


          > Mam jeszcze pytanie do crusk: jakie cwiczenia robicie (my na razie
          > tylko podczas czytania i siedzenia przy kompie, bo tak nam zaleciala
          > okulistka - punkt blizszy i dalszy) i mniej wiecej ile czasu
          > dziennie na nie poswiecacie? Czy to sa te dr Batesa? W ciagu 3 lat
          > 1 dioptria to rzeczywiscie niezle. Moj maly bardzo szybko rosnie,
          > wada w ciagu 4 lat 4D.

          Bliższy i dalszy punkt oczywiście, wodzenie wzrokiem za przybliżającym się
          punktem – skupienie na nim gdy jest nieruchomy (czubek nosa – wyciągnięta ręka),
          wodzenie wzrokiem za poruszającym się punktem (widzenie kątowe). Pewnie znasz je
          wszystkie, a czy są dr Batesa nie wiem, nie zagłębiałam się w jego metodę. Wiem,
          że kwestionował rolę okularów, mój syn nosi okulary i bardzo mu z tym do twarzy.
          Ćwiczymy w codziennie, przy każdej nadarzającej się okazji, kilka minut. Podczas
          zabawy, posiłku, mycia. Młody nie daje się usadzić w miejscu na czas ćwiczeń,
          muszę wykorzystywać nadarzające się okazje i raczej w formie zabawy. Świetnym
          momentem jest rysowanie – ukrywam w dłoni kredkę tak by wystawał tylko czubek i
          bawimy się w odgadywanie kolorów. Czasem Anty potrzebuje dłuższej chwili, żeby
          dostrzec kolor, ale mam pewność, że właściwie zostrzył wzrok na punkcie. Od 2
          lat układa lego (klasyczne nie duplo) – też dobre ćwiczenie. Skupienie wzroku w
          czasie montowania (blisko) i szukania klocków (daleko).

          Za 1,5 miesiąca mamy kontrolę, okaże się przybyło D na minusie. Młody urósł
          prawie 10 cm przez ok. pół roku (szalony), a na pewno 4 cm od maja, wcześniej
          chyba nie miał czasu. Lekarka zapowiadała nam badanie trój lustrem. Na razie
          jestem optymistką, nawet jeśli niepoprawną.
          Jeszcze ważna rzecz – stres też fatalnie wpływa na krótkowidzów. To z tatowych
          doświadczeń. Ojcu młodego, dorosłemu facetowi, wzrok pogorszył się o 2D po
          kilkumiesięcznej nerwówce. Nie było to związane z wysiłkiem i raczej nie z
          czytaniem.

          pozdrawiam
          a.
    • tabaluga0 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 22.08.07, 23:08
      Moj Szymek ma 3 latka, jest nadpobudliwy, wczesniak. Kazano nam
      uwazac na upadki, skoki do wody w przyszlosci, odpada skakanie na
      glowke, jazda na koniu ( hipoterapia moze byc-chodzilismy), jakis
      boks wiadomo,. u nas ciezko bylo bo wiadomo dziecko uczy sie chodzic
      to co rusz lezy, u nas szczegolnie glowa cierpiala. Wada jest
      ogromna bo -11 , w pazdzierniku idziemy na badanie nerwow wzrokowych
      a potem okulista. Caly czas nam mowia ze bedzie gorzej, nie ukrywaja
      tego, czesto slysze ze do 13 roku zycia bylo ok a potem dzieci
      przestaja widziec, to dla mnie straszne, zyc z taką prognozą.
      A czy zaklejaliscie oczy? zeby zmusisc jedna do wysilku a potem
      drugie? u nas synek nie chce tego ale podobno przynosi efekty, z tym
      ze trzeba to robic systematycznie.
      U nas dochodzi jeszcze zez. Mniejszy jest niz kiedys ale jest.
      • crusk Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 23.08.07, 22:02
        Zaklejanie stosuje się chyba bardziej przy zezie. Przynajmniej nie słyszałam o
        takiej metodzie na krótkowzroczność.
        Młody był jakiś czas w poradni zeza, ale wystarczyły ćwiczenia i okulary.
        O tym, że dzieci kiedyś tam przestają widzieć nawet nie myśl, każdy jest inny,
        każdy inaczej znosi te same dolegliwości. Dzieci też czują, że się litujemy nad
        nimi i raczej nie jest im z tym dobrze.
        Mój syn np. słabiej widzi, ale świetnie słyszy, też muzycznie. Natura zwykle
        rekompensuje braki czymś równie wartościowym. Nasza, rodziców, rola pomóc to
        znaleźć, żeby nasze dzieciaki wiedziały jakie są cenne.
        :))))))))))))))
        sto uśmiechów pomaga
        pozdrawiam
        a.
    • izamk Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 07.09.07, 09:31
      witam
      mam synka który ma 3,5 roku i stwierdzoną wysoką krótkowzroczność
      zwyradniającą z astygmatyzmem obu oczu. w tym momencie ma -7,5 i
      cylindryczne szkła. leczymy sie u ordynatorki okulistyki dziecięcej
      z Akademi Medycznej w Gdańsku. teraz jedziemy do katowic. lekarze
      nie ukrywają że jest to poważna wada. mamy nadzieje że w katowicach
      usłyszymy ze można tą krótkowzroczność powstrzymać.
        • izamk Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 07.09.07, 14:06
          w katowicach nie czekasz na wizytę. jedziesz się rejestrować z
          dzieckiem i od razu lekarz bada... my zmianę szkieł mamy co 3 m-ce.
          nie musisz tyle czekac na wizytę, możesz w miedzy czasie pojechac do
          katowic... lekarka nam powiedziała że jeżeli chcemy walczyć i mieć
          poczucie że zrobiliśmy wszystko to mamy jechac właśnie tam...jeżeli
          bedziesz chciała to mogę dać wszystkie namiary
          • tolka11 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 07.09.07, 15:36
            A kto ci powiedział, że lekarz od razu bada? To "od razu" to kilka
            dobrych godzin czekania na korytarzu. Parę razy pisałm już o
            Katowicach. Tutaj na Śląsku renomy już nie mają i ludzie z
            problemami jeżdżą do Bytomia czy Warszawy, omijając klinikę prof
            Gierek szerokim łukiem.
            • izamk Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 08.09.07, 08:07
              od razu to znaczy tego samego dnia...lepiej odstac parę godzin niż
              czekać miesiącami na wizytę. u nas na północy czeka się po 5 m-
              cy...nie mogę znależć jaką wadę ma twoje dziecko skoro dziwisz sie
              ze jede gdzie mogę...u nas pieniądze nie grają roli, możemy jechac z
              malym do Niemiec USA gdziekolwiek ale najpierw chcę się w koncu
              gdzieś dowiedzieciec jak to zrobić...i nigdy nie zniechęcaj rodziców
              do katowic, twojemu dziecku może nie pomogli a znam wilu którzy
              chwalą z wlasnego doświadczenia...
              • tolka11 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 08.09.07, 10:10
                Ja nie zniechęcam! tylko piszę jak jest. Bo sama jeździłam z
                nadzieją na pomoc, a roczarowanie było ogromne [i w wyniku błędnej
                diagnozy omal nie usunięto gałki ocznej]. I ta nieustanna zmiana
                lekarzy, rotacja. Piszę, żeby ostrzec przed hurraoptymizmem.
                Przecież ja też szukałam pomocy i w Polsce i za granicą. Doskonale
                wiem, co przezywasz i z całego serca życzę wam powodzenia. A
                próbowaliscie u prof Hautza, albo prof Prosta? Nam wzrok i oko
                uratował Prost. No, ale to było inne schorzenie.
                • izamk Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 10.09.07, 07:24
                  problem jest w tym że któtkowzroczność jest taką wadą że nie bardzo
                  można pomóc a każde pogorszenie chociż o 1D powoduje dalsze
                  uszkadzanie siatkówki a to ma skutki nieodwracalne. jedyne co
                  znalazłam to że robią opasanie w Katowicach. Mam w rodzinie paru
                  lekarzy i na prywatne wizyty maja swoje zdanie. jedziemy do katowic
                  na czwartek. zobaczymy. napiszę po powrocie. jak możesz to napisz mi
                  co to za lekarz i jakieś dane. dowiem się czy wogóle zajmują się tą
                  wadą. pozdrawiam
                  • tolka11 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 10.09.07, 14:54
                    Prof Marek Prost, Warszawa Anin, ul Hertza 9, 022 815 20 09. Mojemu
                    synowi robił operację witrektomii, usunięcia jaskry i rewitrektomii.
                    Siatkówka po operacji przyległa [mimo, że była martwa] i odżyła.
                    Mały ma w tym oku poczucie światła i widzi cienie. Specjalista
                    wysokiej klasy i wspaniały człowiek. Prof Hautz przyjmuje w CZD, ale
                    ratować oka mojego syna nie chciał. Powiedział, ze mam zostawić to
                    jak jest. Mimo to świetny okulista.
                    Powodzenia i napisz co zaproponowali w Katowicach. nam przy
                    retinopatii V st. zaproponowali usunięcie gałki ocznej, a jaskry nie
                    wykryli, chociaż ciśnienie było tak wysokie, że oko zanikało.
                    Tutaj na forum ogrom dzieci jest pod opieką prof Prosta, bo jest to
                    specjalista od spraw beznadziejnych.
    • kinga127 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 13.09.07, 21:42
      Witam. Też jestem ciekawa jak dalej się wszystko u Was potoczy. Ja mam - 14 D i
      do tego astygmatyzm na każdym z oczu. Wada ujawniła się wieku 7 lat, i co roku
      powiększała się. Dopiero gdy skończyłam 25 lat trochę się uspokoiła i mogę
      wymieniać okulary już tylko co 3 lata. W klinice na Ceglanej rozkładali ręce,
      kazali zdrowo się odżywiać, nie forsować, unikać stresów i nic poza tym. właśnie
      to jest najbardziej beznadziejne w krótkowzroczności, że pozostaje tylko czekać
      i wierzyć, ze będzie ok. Mam małą córeczkę i zawitałam z nią już na Ceglaną i
      mam wrażenie, że niespecjalnie przykładają się tam do badań. Wszystko szybko i
      moim zdaniem niezbyt dokładnie. Co z tego, że zrobią tysiąc badań, jeśli są
      zrobione na odwal? to co pisze tolka jest chyba prawdą. Ja pytając znajomych i
      lekarzy o klinikę na Ceglanej nie usłyszałam jeszcze dobrego słowa, naprawdę.
      wiadomo, że każdy szuka pomocy i życzę wszystkim aby ją znaleźli z dobrym
      skutkiem. Pozdrawiam gorąco.
      • izamk Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 14.09.07, 07:36
        W Katowicach zrobili nam wszystkie potrzebne badania. nie jest
        dobrze bo Kuba ma już większą gałkę oczną od dorosłego człowieka a
        ma dopiero 3,5 roku i wada się powiększa. Zaproponowali nam żeby
        położyc się z nim na oddział na 5 dni i będzie miał podawany Trental
        i zrobione jeszcze szczegółowe badania. proponują nam operację
        skleroplastyki (opasania). Chcemy jechać jeszcze do Prof. Posta
        zobaczymy co on powie na tą operację. a moje wrażenia z katowic... u
        nas na pomorzu nigdy nie miałby zrobionych tylu badań z funduszu
        zdrowia. u nas trzeba prosić o zrobienie morfologii a co dopiero o
        takie badania. jedne co im trzeba przyznać to to że nie oszczędzają
        na badaniach- niestety nie wszędzie tak jest. w tamtym roku za
        operację przepukliny musiałam zapłacić 2 tyś. bo nie było miejsc i
        nikogo nie interesowało że przepuklina więźnie- takie są realia u
        nas dlatego jestem mile zaskoczona podejściem do pacjentów na
        śląsku. Nie wiemy jeszcze co zrobimy, napewno będziemy jechac do
        warszawy żeby skonsultować. Pozdrawiamy
        • tabaluga0 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 14.09.07, 09:20
          a skąd jestes?

          ja z Gdyni, u nas operacja przepukliny była natychmiast jak sie
          okazalo ze uwiezla, i nikt na szczescie nam nie robil problemów.
          a reszte badan jak mowisz, trzeba prosic, ale ja nie mam z tym oporu
          poniewaz moj synek jest wczesniakiem i mam prawo a oni obowiazek
          wypisac mi skierowanie.I z tym nie mialam problemow, takze ze
          skierowaniem do specjalisty, inna sprawa ze trzeba czekac , bo
          terminy odległe.
      • urszulka28 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 14.09.07, 14:26
        do Kingi jak duża była wykryta wada w wieku 7 lat? Czy skarżyłaś sie na to ,że
        nie widzisz? Pytam bo moja mała ma dużą krótkowzroczność na jednym oku i do tego
        astygmatyzm na tym oku i minimalny astygmatyzm na drugim .Nie znalazłam
        wypowiedzi na forum na temat dużych wad jednego oka.Czy wada jest od zawsze taka
        czy urosła?Wykryliśmy ją w tym roku -uciekać zaczęło chore oczko.Może ktoś ma
        wadę podobną i chciałby porozmawiać ze mną .
        • kinga127 Do urszulka 28 15.09.07, 09:44
          Miałam -0,75 D w każdym oczku a do tego niewielkiego zeza jednym okiem. Żle
          widziałam siedząc w szkolnej ławce i np. nr autobusów. Skarżyłam się Mamie, że
          źle widzę. Astygmatyzm pojawił się u mnie dopiero w wieku 20 lat i też w obu
          oczach. Generalnie na oba oczy ma taką samą beznadziejną ostrość widzenia.
          Pozdrawiam.
          • urszulka28 Re: Do urszulka 28 15.09.07, 14:14
            do kingi czy nosisz okulary czy soczewki ?. Jeżeli soczewki to czy są 2 w
            jednym czyli astygmatyzm plus krótkowzroczność.Jak często je wymieniasz?Powiedz
            mi jak widzisz w szkłach bo z moją małą jeszcze nie mogę się dogadać.Jak wygląda
            twoje czytanie na tablicy u okulisty?Do którego miejsca czytasz ? Pytam bo mnie
            ciekawi ,w jaki sposób widzi krótkowidz w odpowiednich szkłach. Moja mała widzi
            w normie tak twierdzi okulistka i ortoptystka . Czyli i chore i zdrowe widzi na
            tym samym etapie po półrocznym leczeniu.Krótkowzroczność to dla mnie nowość ,
            ogromne przeżycie i nowe doświadczenie. U nas gen ożył najprawdopodobnie po
            pradziadku,bo w rodzinie od zawsze wszyscy mieli dobry wzrok. Moja mała nie
            skarżyła się wcale, bo nie wiedziała ,że można widzieć inaczej. Na to oko z wadą
            widziała tylko dużą rękę na tablicy miała ogromne niedowidzenie i
            krótkowzroczność . Oko chore wycofało się prawie aż strach pomyśleć co by było
            gdyby śmy nie zaczęli leczenia.Napisz kinga jak najwięcej wszystko o twoim
            funkcjonowaniu. Ja muszę jeszcze poczekać aż mała opowie mi czy widzi różnicę
            bo funkcjonuje doskonale. Bardzo rozwinęła sie i stała się odważna. Tak jak pani
            doktor mówi bo zaczęła widzieć 2 oczyma. Mam nadzieję ,że cię nie zanudzam.
            • tabaluga0 przy okazji 15.09.07, 20:45
              ja mam -1 widze niby ok, ale napisy w filmach rozmazuja mi sie, z
              tablicy nie moglam spisywac bo nie widzialam i z rzutnika tez nie.
              Moj Szymek ma -10 i czasami zadziwia mnie to ze biega bez oklarków ,
              nie przewraca sie, bawi sie.
              Rozmawialam kiedys z babka ktora ma -7 , mowila ze nie widzi powyzej
              2 metrów. więc wg mnie -10 to juz ślepota a zdarzaja sie przypadki
              i -15, -20, To cud ze tacy ludzie funkcjonują.
            • kinga127 Re: Do urszulka 28 15.09.07, 21:30
              Cieszę się, że mogę choć troszkę pomóc. Powiem tak, okulary zawsze mnie
              wkurzały, czułam się inna, bo przeszkadzały na WFie czy innych zajęciach
              ruchowych. Generalnie jestem w pewnym sensie przeciwniczką okularów. Wiem to po
              sobie, że mózg człowieka b. szybko przystosowuje się do widzenia wyraźnego,
              perfekcyjnego jakie dają szkła okularowe. i po jakimś czasie człowiek tak
              przyzwyczaja się do okularów, że nie jest w stanie normalnie bez nich
              funkcjonować, mimo, że tak naprawdę np. przy wadzie -1,0 nie jest to żaden
              problem. Człowiek po prostu po zdjęciu okularów czy soczewek nie widzi , tak
              dobrze jak wcześniej bez ich noszenia. Nie wiem czy mnie zrozumiesz w tej
              kwestii. W każdym razie z wielu rzeczy w swoim młodym życiu musiałam
              zrezygnować, bo np. nie mogłam później chodzić na basen, bo niewiele widziałam,
              i bałam się np. grać w dwa ognie, czy siatkówkę, bo bałam się że ktoś uderzy
              mnie piłką w okulary. Przy obecnej wadzie nie potrafię odczytać żadnej cyferki
              bez okularów, a w okularach czytam do przedostatniej czy 3-ciej od dołu, jakoś
              tak. Soczewki kontaktowe są super. Nosiłam je przez 3 lata, do momentu, aż
              okazało się, że mam jakieś kłopoty z rogówkami i wtedy przestałam je nosić.
              Teraz używam ich sporadycznie, na basen, wesela, komunie czy sylwester, bo dają
              mi duży komfort: są wygodne nie ograniczają mnie i przede wszystkim dają
              rewelacyjny obraz i ostrość jakiej nigdy nie dały mi szkła okularowe.Bo trzeba
              pamiętać, że im większa ilość dioptrii w okularach tym gorsze przez nie
              widzenie, bo obraz na obrzeżach jest zniekształcony. Soczewek kontaktowych nie
              mam z cylindrami, po prostu "dolicza się" do dioptrii cylindry, np. jak cylinder
              jest -1,5 to doliczane mam -1,5 D do soczewek kontaktowych, natomiast w szkłach
              okularowych mam normalnie cylindry i jak to mówi moja okulistka mam okulary
              "mercedesy", cieńkie, lekkie szkła itd, itd. Ale warto było zainwestować. przy
              czym pamiętaj, że o tym czy wymagane są cylindry w soczewkach decyduje zawsze
              lekarz, u mnie nie było takiej potrzeby. Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, to
              chętnie odpowiem. Pozdrawiam.
              • urszulka28 Re: Do urszulka 28 16.09.07, 13:45
                Dzięki kinga Twoja wypowiedź mnie zaciekawiła. Napisz mi jeszcze czy astygmatyzm
                rósł razem z wadą czy stał w miejscu. Rozumiem ,że masz teraz same okularki i
                wcale nie są grube wyglądają estetycznie. Wnioskuję też ,że funkcjonujesz bardzo
                dobrze w szkłach a po zdjęciu widzisz słabo.Ale po to masz szkła aby
                funkcjonować dobrze.I to jest najważniejsze.U mojej małej później
                najprawdopodobnie będzie sama soczewka bo ma krótkowzroczność dużą na 1
                oku.Teraz ma okularki i soczewkę bo byłaby duża różnica w szkłach jedno cienkie
                drugie grube. Martwię się ,czy krótkowzroczność nie pokaże się na drugim oku
                .Na razie na tym drugim jest sam astygmatyzm -0,75.Co myślisz na ten temat? Czy
                przy czytaniu z tablicy czytasz przez odbicie w lustrze?
                Tabaluga myślę ,że Twój synek funkcjonuje bardzo dobrze pomimo dużej wady bo z
                krótkowzrocznością żyje od urodzenia.Ja nie widziałam wady u swojego dziecka do
                6 roku życia.Funkcjonowało super bo bazowało ciągle na zdrowym oku. Także dzieci
                szybko przystosowują się do sytuacji bo żyją z tym od początku. dlatego
                Zastanawia mnie fakt czy wada u mojej małej była tak duża od urodzenia czy
                urosła razem z dzieckiem?
                • kinga127 Re: Do urszulka 28 16.09.07, 19:00
                  Witam. Czy przy czytaniu z tablicy czytasz przez odbicie w lustrze? Na to
                  pytanie nie odpowiem, bo nie wiem o co chodzi, nigdy tak nie czytałam. Masz
                  rację, odnośnie soczewki u Twojej córeczki. Bo właśnie soczewki kontaktowe nosi
                  się wtedy gdy jedno oko widzi znacznie gorzej od drugiego. Bo w okularach ta
                  różnica byłaby widoczna.
                  mój astygmatyzm "waha się" raz do przodu raz do tyłu, z minimalną tendencją do
                  wzrostu.
                  Tak. Teraz widzę ok w okularach, ale jak wiadomo nie do końca da się ukryć tak
                  dużą wadę wzroku, bo pomimo cienkich szkieł, to i tak oczy za nimi są bardzo
                  pomniejszone i jeszcze nikt nie wymyślił takich szkieł okularowych, które przy
                  "minusach" nie pomniejszałyby oczu. Myślę, że Twoja córka miała wcześniej już tę
                  wadę, ale ukrytą i teraz po prostu się ujawniła, bo jest zbyt duża żeby nie
                  można jej było zauważyć. Moja córeczka np. teraz ciągle zezuje jednym oczkiem i
                  okulistka powiedziała nam, że mała tym okiem gorzej widzi i po prostu "mniej"
                  nim patrzy wyłączając je z widzenia, co w przyszłości nieleczone mogłoby
                  doprowadzić nawet do utraty wzroku w tym zezującym oczku. Okulistka powiedziała
                  nam również, że większość dzieci rodzi się z dużymi plusami, które w raz z
                  wiekiem maleją aż do zera. Moja córeczka też w przyszłości będzie mieć
                  prawdopodobnie minusy, bo teraz w jednym oczku ma +0.5 a w drugim 0, i jak
                  będzie rosła to pojawią się minusy.
                  To chyba tyle. Pozdrawiam.
                  • orion357 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 17.09.07, 21:29
                    witajcie dziewczyny, pisze po dlugim niepisaniu, chociaz zagladalam
                    tu od czasu do czasu. Nasz wyjazd do Katowic odsuwa sie coraz dalej
                    w czasie. Wpadlam w taki dol finansowy, ze trzeba bedzie jeszcze z
                    tym poczekac :(
                    Jesli chodzi o funkcjonowanie bez okularow to dla mojego malego
                    staly sie czescia jego ciala. O soczewkach nawet nie chce slyszec.Ja
                    z kolei nie wyobrazam sobie bez nich zycia, nosze je od 10 lat. Za
                    nic nie wroce do okularow.
                    Czy to prawda, ze soczewki sa "tylko" do -11 dioptrii ? i jeszcze
                    pytanie do izamk: czy dowiedzialas sie czegos wiecej o
                    skleroplastyce? czy to jest niebezpieczny zabieg?
                    Pozdrawiam
                    • crusk Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 18.09.07, 01:58
                      orion357 napisała:

                      > Jesli chodzi o funkcjonowanie bez okularow to dla mojego malego
                      > staly sie czescia jego ciala.

                      Młody bez okularów mówi, że wyglądam jak kreseczka. Też uważa okulary za
                      integralną część siebie, ale pyta ciągle czemu… :(

                      > Czy to prawda, ze soczewki sa "tylko" do -11 dioptrii ?

                      Soczewki na pewno większe niż -11 istnieją. „Tato” nosi -15, powinien większe,
                      ale kosztują krocie więc zwleka z wymianą. Szkła powyżej -11 też zaczynają
                      kosztować więcej niż wielofunkcyjny robot kuchenny, a minusy z astygmatyzmem to
                      już poważny wydatek.

                      i jeszcze
                      > pytanie do izamk: czy dowiedzialas sie czegos wiecej o
                      > skleroplastyce? czy to jest niebezpieczny zabieg?

                      Ja nie izamk, ale co tam. W necie niewiele można znaleźć o skleroplastyce. Robią
                      ja jeszcze tylko Katowice (w Polsce), w Europie (poza wschodem – metoda
                      radziecka) raczej się nie przyjęła. Opasanie stosuje się z powodzeniem w
                      odwarstwieniu siatkówki, czyli można by powiedzieć reanimacyjnie.
                      Skleroplastyka jest wykonywana od ok. 25 lat, wydaje mi się, że gdyby była
                      skuteczna to jest to świetny czas, żeby ogłaszać sukces, a o metodzie raczej
                      cicho. Operacje wykonywane w 6-7 roku życia, pacjenci leczenia metodą s. są już
                      dorośli, więc dostępna powinna ocena skuteczności. Poza tym zamiast się
                      rozszerzać, miejsca w których się s. wykonuje zanikają.
                      Nadzieję pokładam raczej w takich odkryciach, o których pisze Konwaliowa
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37296&w=69071523
                      Dwa razy „doglądałam” oka po opasaniu (ojciec młodego – rozwarstwiona
                      siatkówka). Widok nieprzyjemny – wyciąganie nitek z oka nie należy do
                      najłatwiejszych i najprzyjemniejszych (podobno nie wszystkie szwy mogą założyć
                      rozpuszczalne). Powrót do normalnego stanu to kilka tygodni i „góra” silikonu w
                      oku. Operacja w pełnej narkozie. Przez kilka tygodni zakraplanie atropiny, lub
                      jej zamiennika – niestety obydwa mają fatalny wpływ na funkcjonowanie organizmu
                      (serce, jelita, układ nerwowy) – skończyło się u gastrologa.
                      Żebym zdecydowała się na takie „atrakcje” dla młodego musiałabym wiedzieć, że
                      wyniki badań potwierdzają skuteczność metody, nie w 100 procentach, bo każdy
                      przypadek jest inny, ale teraz nie mogę znaleźć zbyt wiele. Znajomi lekarze –
                      niekuliści – mówią próbuj, okuliści znajomi i nieznajomi mówią to nie ma sensu –
                      stres, ryzyko - podobno 50:50 sukces:utrata lub pogorszenie wzroku, ale nie mogę
                      znaleźć materiałów za lub przeciw. Wydaje mi się, że to raczej sygnał przeciw.
                      Na początku października idę z młodym na kontrolę (im bliżej tym bardziej się
                      boję), parę rzeczy mnie niepokoi, znowu zadam milion pytań. Optyk ostrzy już
                      noże ;)

                    • izamk Re: do orion 357 18.09.07, 07:49
                      z naszymi wynikami pojechałam znowu do naszej okulistki Z Akademi z
                      Gdańska. Powiedziała że skleroplastyka to jest taka ingerencja w
                      gałce ocznej że jest przeciwna. robią ją tylko katowice i jest to
                      tak stara metoda że nikt jej nie stosuje a przy tym nie daje
                      pewności że to coś da. ona mówi kategorycznie NIE. Kładzie Kubę do
                      siebie na oddził. bedzie brał Trental przez 10 dni i będzie miał
                      założone soczewki silikonowo-hydrożelowe co ma na 100% poprawić pole
                      widzenia i ucisk soczewek daje u większości dzieci powstrzymanie
                      wady. a skleroplastyka to poza tym że zakładają opaskę to ścinają
                      tylnią część gałki ocznej. my się na to niezdecydujemy.
                      polecam naszą lekarkę bo czytałam że ktoś jest z gdyni- warto.
                      konkretna kobieta
                      • orion357 Re: do orion 357 19.09.07, 15:50
                        To, co napisalyscie o skleroplastyce przerazilo mnie: samodzielne
                        wyciaganie szwow z oka? , sciananie czesci galki ocznej? Szok, zeby
                        cos takiego robic dziecku i to bez gwarancji, ze przyniesie
                        oczekiwany skutek. No chyba, ze trzeba w ten sposob ratowac oko
                        przed utrata zdolnosci widzenia. Wtedy wiadomo, ze bedzie sie
                        probowac wszystkiego.
                        A te soczewki silikonowo-zelowe to chyba takie normalne? Z
                        doswiadczenia wiem, ze w soczewkach widzi sie o wiele lepiej niz w
                        okularach.Nie slyszlam jednak, ze moga zatrzymac wade (dzieki
                        idealnemu widzeniu- chyba chodzi o to, ze oko nie jest tak obciazone
                        wysilkiem jak w okularach?)
                        Aha, a jesli chodzi o koszty to wyjdzie chyba podobnie jak z
                        okularami - za pocieniane minusy z astygmatyzmem zaplacilam ostatnio
                        ponad 400 zl, tak samo jak pol roku wczesniej, niestety :(
                        Pozdrawiam
                        • crusk pocieniane szkła 19.09.07, 22:04
                          Okulary to niestety poważna pozycja w domowym budżecie. Raz na pół roku parę
                          stówek to minimum. Nawet jeśli oprawki są w dobrym stanie trzeba wymienić szkła
                          – plastiki łatwo się zarysowują.
                          Ja na razie odpuściłam z pocienianymi szkłami. Trochę mam wrażenie, że optycy
                          nie do końca rzetelnie informują klientów. Do małych okularów (np. dla 4-ro
                          latka – jak młody) docina się szkło tak, że zostaje zasadzie najcieńsza część.
                          Oprawki są malutkie. Różnica w najcieńszym miejscu w szkle pocienianym i
                          niepocienianym to jakiś ułamek milimetra, ale w cenie około stówki za sztukę. Na
                          oko w małych oprawkach nie widać różnicy – sprawdziłam na młodym (przypadkiem
                          zmieniłam optyka). Więcej zyskaliśmy wybierając lżejsze oprawki – został kasy na
                          te z tzw. wyższej półki. W „dorosłych” okularach różnica jest bardzo widoczna,
                          więc pewnie za jakiś czas będę kupować pocieniane. Pilnuję tylko, żeby miały
                          antyrefleks – łatwiej znieść rażące słoneczko.
                          Poraziła mnie dzisiaj zasłyszana cena szkła plastikowego, z antyrefleksem, – 15D
                          + astygmatyzm – ok. tysiąca zł. Poraziła tak bardzo, że nie zarejestrowałam czy
                          to cena za 1, czy 2 sztuki. Coś kołacze mi się, że jedno. Młody się rozpędza z
                          rośnięciem i wadą też. Mam nadzieję, że to jakaś pomyłka.

                          Soczewki - rzeczywiście ciekawe. Za ok. 2 tygodnie idziemy na kontrolę,
                          przepytam naszą lekarkę. Ciekawe, czy młody chętnie by nosił.
                          pozdrawiam
                          • tabaluga0 Re: pocieniane szkła 19.09.07, 22:36
                            ale mnie załamałas z tymi szkłami, my mamy wizyte za miesiac i
                            pewnie bedzie wymiana szkiel i okularkow bo te juz swoje przeszły,
                            teraz mamy -7 a pewnie bedzie wiecej bo wada jest ok -11. Za zwykle
                            plastikowe placilam 150 zł, ale im bardziej w minus tym droższe,
                            wiec sie obawiam.No ale nic nie poradzę, trzeba bedzie kupic to się
                            kupi.
                            • izamk Re: pocieniane szkła 20.09.07, 07:41
                              moje drogie. koszt soczewek na pół roku jest ok 800 zł. raz w m-cu
                              się je wymienia. na początku będzie wymieniała nasza pani doktor a z
                              czasem przy każdej wymianie będę się uczyć i mówiła z doświadczenia
                              że przy 4 wizycie matki robią to same pod jej okiem a potem robią
                              już w domu. w soczewkach chodzi o to że (tak tłumaczyła nam nasza
                              okulistka) że zawsze daje to nacisk na gałkę oczną i co jest
                              najważniejsze nie ma ani chwili żeby oko widziało bez korekcji. rano
                              po wstaniu zanim założy okulary, nie spojrzy spod okularów i pole
                              widzenia jest dużo lepsze. przy krótkowzroczności najbardziej
                              poszkodowana jest siatkówka i z tym jest największy problem. Trental
                              podawany w kroplówce bardzo ją odrzywia, jest lepsze ukrwienie i
                              podaje się go raz na pół roku 10 dni- i to jest też bardzo ważne. my
                              kładziemy się na oddział prawdopodobnie od poniedziałku na pierwszy
                              trental a na soczewki trzeba czekać do 6 tygodni bo są robione
                              specjalnie do wady a w poniedz. zamówiliśmy. lekarka powiedziała że
                              na jej oddziale tak robią i u dzieci od 1,5 m-c do 15 lat stosuje
                              takie techniki i wada się zatrzymuje. nitk nie da 100% gwarancji i
                              ona też nam jej nie da ale warto bo nie zaszkodzimy ani nie
                              ryzykujemy. jest to kosztowne bo soczewki nie są tanie i za Trental
                              też się płaci ale my wymienialiśmy okulary co 3 m-ce wiec koszt
                              bedzie podobny.
                              • urszulka28 Re: pocieniane szkła 26.09.07, 11:20
                                zainteresowałaś mnie odżywianiem siatkówki Trentalem(co wchodzi w składtej
                                odżywki?). Przy jakiej wadzie wskazane jest podawanie w kroplówce? Moja mała ma
                                soczewkę jednodniową tzn. na noc ją zdejmujemy. I jest ona na jednym oczku -wada
                                jednego oka.Czy doktor zaleciła ci odżywianie trentalem czy sama do tego
                                doszłaś?. Mamy wizytę za 3 tygodnie chętnie porozmawiałabym na temat takiego
                                odżywiania.Ile lat ma Twoje dziecko i jaka jest wada?
                                • izamk TRENTAL 27.09.07, 12:13
                                  mój Kuba ma 3,5 roku i ma wysoką krótkowzroczność zwyradniającą
                                  siatkówkę. nie powiem ci co wchodzi w skład trentalu bo wykupię go w
                                  poniedziałek bo kładziemy sie na oddział Akademii Medycznej w
                                  Gdańsku. napewno poprawia ukrwienie siatkówki, poprawia przepływy
                                  impulsów tylko to musi być podawane co pół roku. a dlaczego nie
                                  macie miesięcznej soczewki. nie są tanie ale u was koszt jest o
                                  połowe mniejszy więc warto. Trental proponowali nam w Katowicach
                                  przez 5 dni a w Gdańsku przez 10. nie jest drogi bo 10 amp. kosztuje
                                  ok 60 zł. wiec uważam że warto. to napewno nie zaszkodzi może tylko
                                  pomóc. nie wiem jaką wadę ma twoje dziecko ale zapytaj się swojego
                                  okulisty napewno bedzie wiedział czy przy wadzie twojego dziecka
                                  jest sens podawac i czy możecie używać miesięcznych soczewek. jeżeli
                                  bedziesz miała jakieś pytania to pisz na izamk@op.pl
                                  pozdrawiam
                                  • urszulka28 Re: TRENTAL 27.09.07, 14:49
                                    Myślę ,że po całodniowym noszeniu soczewki oko nocą odpoczywa. Nie wiem ale na
                                    razie taka soczewkę zaproponowała nam pani doktor. Leczymy się od pół roku ,może
                                    za jakiś czas coś ulegnie zmianie .pa pozdrawiam.
        • alicen2 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 16.11.07, 23:50
          czesc,synowi gdy mial rok wykryto wade na prawym oku-wtedy -5 i
          astygmatyzm,na drugim bardzo maly astygmatyzm.dzisiaj syn ma 4,5
          roku i -9 i wada prawdopodobnie sie powiekszyla.Nosi miękką soczewke
          na jednym oczku bylam z synem w poniedzialek u prostowej ale wiecej
          do niej nie pojade.jestem w kropce,nie wiem gdzie mam sie udac na
          wizyte i porade.poradzcie z kim moge sie skonsultowac,dr Hautz nie
          prowadzi soczewek,a katowic troszke sie obawiam...pomóżcie!
    • crusk po kontroli 16.10.07, 23:37
      byliśmy w ubiegłym tygodniu w CZD - wada stoi, ale kontrola za 3 miesiące, a nie
      jak poprzednio za 6. Nowe okulary, trochę nowych ćwiczeń (może nie nowych, a
      urozmaicających).
      Spędziliśmy w poradni prawie cały dzień, ale nawet nie mieliśmy okazji się
      ponudzić - badania, konsultacje wyników, kolejne badania.
      Ale najważniejsze, że nie przybywa na minusie, choć młody wystrzelił ostatnio o
      kilka cm w górę.
      • urszulka28 Re: po kontroli 18.11.07, 12:05
        do alicent2 .Chętnie wymienię swoje doświadczenia z Tobą -Twoje dziecko ma dużą
        wadę na jednym oku . Proszę dołącz do naszej rozmowy w poście "duża wada na
        jednym oku" forum dzieci słabowidzące.Nareszcie znajduję osoby ,których dzieci
        mają taką sama wadę jak moje dziecko.W poście "duża wada na jednym oku" z taką
        samą wadą odezwała sie też jeszcze jedna osoba ,która też się ucieszyła z
        kontaktu.Raźniej nam będzie wspólnie wymieniać doświadczenia. Wszystkie jesteśmy
        skazane na systematyczna pomoc dla naszych dzieci i soczewki, które musimy im
        zakładać.Do tej pory były to mamy dzieci u których wada jest na 2 oczkach.Bardzo
        dużo dowiedziałam się od nich,ślicznie im dziękuję za wszystkie wiadomości i
        liczę na dalszy kontakt-tabaluga ,tolka ,kinga ,crusk i inne
        • urszulka28 Re: po kontroli 18.11.07, 19:33
          Ale jestem gapa alicent2 to ty jesteś ta osobą o której wspominam w poprzednim
          liście.Przeciez to ty pisałaś ,że cieszysz się ,że jest możliwość wymiany
          doświadczeń sory ,przeoczyłam Twoje imię na forum
    • mroszko.pl Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 29.04.08, 09:14
      Wczoraj byłam u dr Koberdy w Gdańsku. Okazało się, że moja córka
      nosi za słabe okulary. W przychodni miała dobierane zawsze szkła
      mniejsze niż wada. Okazało się, że jest to stara metoda. Nowe
      badania ponoć pokazują, przy za słabych szkłach lub przy braku
      szkieł, oko chcąc "widzieć" poprawnie bardzo się napina, co powoduje
      dalszy postęp wady.
      Zdecydowaliśmy się na soczewki, które nosi się całą dobę. Zobaczymy
      jaki będzie efekt. Do tej pory przy za słabych okularach, wada
      pogłębiła się o 2D w ciągu roku. Pozdrawiam wszystkich.
      • tabaluga0 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 29.04.08, 11:54
        u nas na szczescie z tego powodu sie nie poglebila, ale dziwi mnie
        to dlaczego rozni specjalisci(tak sie nazywaja) maja tak rozne
        poglady i metody leczenia.
        Dr Koberda zaproponowala nam operacja zeza natychmiast, za to nasza
        dr odwleka jak moze zeby nie grzebać w i tak chorym i slabym oczku,
        kogo tu słuchać?
          • tabaluga0 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! Do tabalugi! 02.05.08, 16:32
            Moze sie wybierzemy i faktycznie zapytamy profesora, na razie dr z
            przychodni uratowala synkowi wzrok, wiec mam do niej zaufanie, ale
            tylko do niej i zawsze na wizycie prosimy ze wlasnie ona do nas
            zeszla.
            Gdyby Warszawa byla blizej to nie byloby problemu ,a poniewaz Szymek
            w uacie czuje sie jak w wiezieniu to dla nas klopot.
      • tabaluga0 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 29.04.08, 11:56
        aha, i jeszcze : ja tez u niej bylam z synkiem ale ona tak samo jak
        lekarze z Wejhera nie dała mu mocniejszych szkiel, zwiekszyla
        jedynie o 0,5 ale to ze wzgledu na to ze synek nie chcial nosic
        wcale okularkow i myslala ze moze w mocniejszych sie przekona.
        Twoja corka ma minusy czy plusy? Bo moze tutaj postepuje sie inaczej?
        mój synuś:

        foto.onet.pl/33m79,fs87scj7oj9s,u.html?V=1
        • urszulka28 Re: do mroszko 29.04.08, 21:49
          Jestem tego samego zdania moja pani dr daje szkła takie jak wada. Też czytałam o
          starej metodzie (słabsze szkła niż wada)i pytałam dziewczyny na forum .
          Większość właśnie ma słabsze szkła niż wada.Z pewnością teraz twoje dziecko
          widzi lepiej może to powstrzyma wadę. Jak często masz kontrolę ja mam wizyty co
          miesiąc ,za każdym razem to mnie bardzo stresuje ,martwię się czy dziecko
          przeczyta cyferki często mówi ,że nie widzi a potem jak rozpędzi sie to czyta
          super. Pani dr mówi ,że dzieci tak właśnie czytają często wada mówi ,że powinno
          czytac a dziecko mówi że nie widzi i wtedy to jest największy stres dla rodzica.
          • mroszko.pl Re: do mroszko 30.04.08, 21:38
            Moja córka ma w tej chwili wadę minus 4. Do tej pory leczyła się w
            przychodni, gdzie przy każdej wizycie zapisywano jej coraz
            mocniejsze szkła. Ostatnie szkła to - 2,5, jak widać dużo słabsze
            niż wada. W ciągu roku wada pogłębiła się o 2 D - nosiła słabsze
            okulary. Dr Koberda twierdzi, że jak nosi się za słabe okulary to
            powoduje to napięcia akomodacyjne (oko chce dobrze widzieć pomimo
            wady)a te napięcia powodują dalsze pogłębienie wady. Ponoć noszenie
            słabszych szkieł to stara metoda, teraz są nowe teorie poparte
            nowymi badaniami. Według mnie jest to dość logiczne, ale oczywiście
            przekonamy się po paru miesiącach. Jak na razie najnowsze okulary
            (zapisane w przychodni) idą "do kosza", córka będzie nosić
            miesięczne soczewki (takie, które nosi się cały czas bez wyjmowania
            na noc) będę one w pełni korygować wadę, ani trochę słabsze.
            Zobaczymy jakie będą efekty ale to najwcześniej za kilka miesięcy.
            Jeszcze jedna istotna sprawa - badanie komputerowe wykazywało wadę w
            jednym oku większą. Pani dr, zrobiła drugie badanie, jak to nazwała -
            po wyeliminowaniu akomodacji (zakropiła oczy) i wada była inna niż
            poprzednio, a co najważniejsze równa w obu oczach. W przychodni
            zawsze zapisywano szkła - jedno mocniejsze od drugiego. Teraz mamy
            zapisane soczewki według rzeczywistej wady, którą pokazało drugie
            badanie.
            Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki.
            • urszulka28 Re: do mroszko 30.04.08, 22:37
              Powiedz mi co to za soczewki dokładnie?(jeżeli możesz to nazwę) my wyjmujemy na
              noc ,dlaczego zostawia się je na noc czy nie jest to uciążliwe dla oka.Moja dr
              nic mi na temat takich soczewek nie mówiła.Kiedy zauważyłaś wadę u małej?My
              zaledwie rok temu u nas duża wada jednego oka w drugim jest o wiele mniejsza
              ,soczewka miękka jest na 1 oku plus okulary.
              • mroszko.pl Re: do mroszko - do urszulka28 01.05.08, 11:22
                W sprawie soczewek - nie wiem jaką dokładnie mają nazwę, dr mówiła o
                nich soczewki permanentne i powiedziała, że to są zupełnie inne
                soczewki niż takie zwykłe wyjmowane na noc, albo takie które właśnie
                zakłada się tylko na noc - do ortokorekcji. Będziemy je mieli za
                tydzień, więc wtedy napiszę dokładną nazwę. Mają być noszone cały
                czas, żeby powodować delikatny ucisk na oko, co nie pozwala na
                dalsze pogłębianie się wady.
                Wadę zauważyłam jak mała miała około 5 lat. Byłam u okulisty z
                młodszym dzieckiem, bo wydawało mi się, że zezuje. Córkę wzięłam
                tylko przy okazji i okazało się, że jest krótkowidzem. Wtedy ta wada
                była niewielka, nie nosiła okularków, bo jak twierdziła lekarka,
                póki nie chodzi do szkoły to nie ma potrzeby.
                Jestem ciekawa, czy u Twojego dziecka zmierzono wadę też po
                wyeliminowaniu napięcia akomodacyjnego? Dr mówiła, że to podstawa,
                wtedy "widać" rzeczywistą wadę.
                Ja dowiedziałam się o lekarce i soczewkach z tego właśnie forum -
                od "izamk" chyba nie pomieszałam nazwy. Poczytaj jej posty, u jej
                synka ten właśnie sposób przyniósł rewelacyjne efekty.
                Pozdrawiam
                • urszulka28 Re: do mroszko - do urszulka28 01.05.08, 17:41
                  Po atropinizacji zmierzono wadę ,wtedy przeżyłam szok bo też przez przypadek
                  zaszałam do okulisty(jedno oko odplywało wieczorem) Najpierw do jednego dr bez
                  kropli a potem chciałam potwierdzić i po atropinie wada potwierdzona.Moja mała
                  była też w podobnym wieku bo 6 i pół roku teraz ma 7 i pół.Czy u was to jest
                  leczenie prywatne ?( czy płacisz za wizytę )
                  • mroszko.pl Re: do mroszko - do urszulka28 02.05.08, 15:53
                    Do tej pory córka leczyła się w przychodni. W związku z tym, że było
                    coraz gorzej, poszłyśmy do prywatnego gabinetu. Pełne badanie 120
                    zł. Badanie po wyeliminowaniu akomodacji było po kroplach ale nie
                    była to atropina (pytałam lekarki), wcześniej jeszcze przy jakiejś
                    aparaturze - takie uderzenia powietrza na gałkę oczną, córka aż
                    odskakiwała - nie znam się, nie wiem po co to było. W przychodni
                    miała badanie komputerowe po atropinie i wykazywało - 4,00 i - 4,25,
                    w gabiniecie prywatnym po "wyeliminowaniu akomodacji" komputer
                    pokazał - 3,75 w obu oczach i dr powiedziała, że to jest rzeczywista
                    wada. Urszulka28 skąd jesteście?
                      • urszulka28 Re: do mroszko - do urszulka28 02.05.08, 17:39
                        U nas wyszła taka sama wada chociaż mówią ,że po atropinie może być
                        większa.Okularki i soczewki mamy równe wadzie.Kiedyś pytałam ciebie dlaczego
                        mniejsze okularki ale widać ,że rózni lekarze i różne teorie a na dzieciach
                        wychodzi czy szkła dobrze dobrane czy źle.
                        • crusk Re: do mroszko - do urszulka28 02.05.08, 23:27
                          młodemu po atropinie wada wyszła większa o ok. 1D. Okulary "zbliżają się" do
                          wady. Teraz są słabsze o 1D od wady. Okulistka uzasadniła słabsze okulary
                          koniecznością przyzwyczajenia wzroku - cokolwiek to znaczy??? Wygląda to tak, że
                          jeśli w trakcie badania młody widzi powyżej 95% - okulary zostają, jeśli mniej -
                          dostaje "domiar" + serię badań.
                          Wada nie pogłębia się, więc nie mam podstaw sądzić, że metoda jest niewłaściwa.
                          Wydaje mi się, że to dosyć indywidualna sprawa. Każdy organizm inaczej reaguje,
                          inaczej się rozwija.
    • mama_sloneczka Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 09.05.08, 10:27
      Dzisiaj poczytałam Wasze posty i może coś też od siebie dołożę:
      Mój Szymek ma 7 lat i jest z tych bardzo wczesnych wcześniaków, mił
      ROP III na obydwu oczkach i laseroterapię. Potem zaczeły sie
      problemy ze wzrokiem, okulary zaczął nościć zanim skonczył roczek,
      niestety wada zaczęła bardzo szybko postępować i w ciągu 6 miesięcy
      poszło 4-5 dioptrii. Tak, jak wy szukaliśmy pomocy po całej Polsce.
      Prawie wszędzie jeździliśmuy na prywatne wizyty, aby nie czekać
      miesiącami. W KAtowicach byliśmy i prywatni u doktor Koraszewskiej-
      Matuszewskiej i w Klinice - na klinike szkoda czasu. W końcu
      trafiliśmy do prof. Prosta i oby żył i leczył jak najdłużej. W
      chwili obecnej Szymek ma wadę -11 i -12. Nosi okulary i od 4 lat
      wada się nie pogorszyła (a wręcz minimalnie dosłownie setne części
      cofnęła. Szymek oprócz dużej krótkowzroczności ma również
      astygmatyzm na obydwu oczkach oraz miał już dosyć duży oczopląs i
      przerost rogówki - lekarstwem na te dwa ostatnie okazały sie twarde
      szkła kontaktowe. Oczopląs ustąpił i rogówka również nie przerasta.
      Profesor jest kompetentny, przystępny i nie obiecuje cudów. Szczerze
      polecam. Nadmienię że zarówno wizyta, jaki i szkła to duży wydatek.
      Stosowałam również inną terapię, ale o niej mogę napisać na priva
      zainteresowanym.
      Chętnie odpowiem na pytania.
      pozdrawiam
      Ewa
      PS właśnie we wtorek mamy kolejną wizytę u profesora.
      • iwomartusia Re: do mamy_sloneczka 14.06.08, 20:58
        mnie interesowalaby ta inna terapia- ja bylam u profesora raz, odeslal do zony i
        jezdzimy do niej
        corka ma twarde soczewki OP -4, OL -8, jest wczesniakiem, obecnie lat 10
        dzieki
        moj mail iwo01@wp.pl
      • edytaw51 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 24.07.08, 14:21
        cześć,
        dawno nie uczestniczyłam w tym forum. teraz mam chwilę czasu, więc
        zajrzałam. Widze,ze mamy podobny problem - mój piotrus też ma
        podobną wadę ok.-7 i -11. Leczymy sie u dr Hautza.
        Mogłąbys mi napisać na prywatny adres mailowy o tej terapii, którą
        stosowałas u swojego synka. Bardzo będę wdzięczna. Pozdrawiam
        serdecznie. Podaję namiary edytaw51@gazeta.pl dzieki jeszcze raz
      • pati.pat1 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 25.03.10, 23:09
        Ja również mam córkę (obecnie lat 9 z postępującą krótkowzrocznością. W tej
        chwili jest to -7 i -7,5 D. Dodatkowo na ostatniej wizycie wykryto, że nastepuje
        rozrzedzanie siatkówki. W klinice w Katowicach nie otrzymałam odpowiedzi na
        pytanie, co to oznacza, ani jakie są zagrożenia. Odpowiedzi były raczej
        wymijające, a że nie byłam przygotowana na nowy problem dotyczący wzroku, nie
        wiedziałam o co konkretnie pytać.
        Ja i mąż mamy wadę -3,5 D i powiedziano nam, że dziecko nabyło wadę po nas.
        Rocznie córce przybywa około 1 D, czasem trochę więcej.
        Jeżdże właśnie do Katowic, ale nie jestem do końca zadowolona, czuję się
        bezsilna i poza szeregiem badań, jakie tam wykonują , nie otrzymuję żadnych
        informacji poza tym, o co pytam, by potwierdzić to, czego się dowiedziałam z
        lektur na Internecie.
        Planuje skonsultować córkę w Warszawie i jeśli ktoś ma namiary do prof. Prosta,
        bardzo bym prosiła o udostepnienie.

        Do mamy_sloneczka - proszę Cię o informacje nt. terapii, o której piszesz.
        Chciałabym pomóc dziecku, zeby pozniej nie obudzic się w momencie, kiedy będzie
        za późno, by coś zmienić.
        Mój mail: maksik1@onet.pl
        Pozdrawiam
      • patimajoo Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 23.09.16, 15:11
        proszę o kontakt . Córka wczesniak ( 24 t.c ) ,Retinopatia III st ( laseroterapia ), oczopląs , zez zbieżny ( 20 st.) astygmatyzm i krótkowzroczność -4 i -1,5 . Ma 7 lat . Od 7 lat leczona w jednym ośrdoku bez efektów, błagam o kontakt .
      • patimajoo Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 23.09.16, 15:17
        Bardzo proszę o kontakt . Córka 7 lat. Wcześńiak ( 24 t.c ) Retinopatia III st. ( laseroterapia),oczopląs, zez zbieżny ( 20 st.) astygmatyzm, krótkowzroczność -4 i -1,5. Od urodzenia leczona w 1 ośrodku, bez efektów. Błagam o kontakt : patimajoo@gmail.com
    • bozenastas Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 29.07.08, 08:36
      Mamy, mysle ze warto sie troche uspokoic. Moj maly ma prawie -8 na kazde oko i
      co 2 lata musimy mu wymieniac szkla na mocniejsze. Zdjagnozowany zostal w wieku
      ok 9 miesiecy jak zaczal nam zezowac. Poszlismy do okulisty i powiedzial nam ze
      zle widzi. W szoku poszlismy do drugiego gdzie odczyt roznil sie tylko o cwierc
      dioptri. Na poczatku leczylismy zeza zaklejac oko, pozniej dostal okulary w jak
      mial ponad rok, jak mial niecale 3 lata zez zostal zoperowany. Nosi okulary i
      okulista nic konkretnego nie mowi tylko co 6 miesiecy jestesmy na kontroli. Jak
      skonczy rosnac to mozemy sie zastanowic nad laserowa korekcja ale nie wiadomo
      jak bedzie. Ja tylko chce dodac ze mialam prawie - 5 a teraz zmiejszyla sie wada
      do troche powyzej -3.
      Bozena
            • arabela333 minęły 2 lata... 08.08.09, 15:34
              witajcie :) (jeśli jeszcze ktoś tu zagląda). to ja orion357. teraz inaczej się
              nazywam :) krótkowzroczność u mojego Miśka rośnie, bo i on rośnie. Teraz ma 10
              lat i -9,5/-8,5. Niefajnie, ale oswoiłam się z myślą, że wada będzie rosnąć i
              już tak bardzo nie dramatyzuję. Dostaliśmy skierowanie do Katowic.
              czytałam ostatnio o wynikach badań nad krótkowzrocznością u dzieci. W jednym z
              wysoko rozwiniętych krajów (chyba chodziło o Japonię) 90% dzieci ma
              krótkowzroczność. W innym np. powiedzmy Algierii wskaźnik jest przeciętny, czy
              tez niski. Pytanie dlaczego? Okazuje się, że jest to kwestia trybu życia. W
              Japonii dzieciaki siedzą w domu, przed kompem lub z książką. Nie mają okazji, by
              ćwiczyć wzrok, oczy są ciągle skoncentrowane na tym, co blisko! W Algierii po
              prostu latają po dworzu. Nasza okulistka tez powtarza: ćwiczyć, ćwiczyć, może to
              przyniesie skutek.
              pozdrawiam ciepło:) jak u Was i Waszych dzieciaków?
              • crusk Re: minęły 2 lata... 14.08.09, 23:10
                Witaj, czasem zaglądam ;)
                Trzymam kciuki, żeby krótkowzroczność Twojego syna przystopowała, a on wyrósł na dorodnego "draba" (w pozytywie).
                Mój młody, jeśli chodzi o krótkowzroczność - optymistycznie, nawet zmiana na plus (-7,5 na -6,5), ale - komputera w zasadzie nie używa (nie ma czasu), czytać lubi bardzo (teraz też już na prawdę, nie tylko obrazki), telewizję staram się ograniczać. Nauczyłam się "utrudniać" różne czynności, żeby np. elementów niezbędnych do zabawy szukać wzrokiem blisko i daleko.
                Niestety młodemu "rozjechały się" oczy - brak widzenia obuocznego, zez kwalifikuje się do korekcji operacyjnej, lekarze kręcą nosem, że przy takich minusach trudno przewidzieć efekty.
                Ciekawa jestem, jak Twój syn radzi sobie w szkole? Ma zwolnienie z wf-u? Jakąś pomoc ze strony nauczycieli?
                Mój syn 1 września idzie do 1 klasy. Zaklepał sobie już miejsce w pierwszej ławce, ale szkoła na tym się nie kończy.
    • kinga127 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 03.09.09, 22:01
      Witam ponownie. Bardzo proszę o poradę. Chciałabym pójść z córką do dobrego
      specjalisty, obecnie ma 3 latka i -2,25 D, -2,0 i astygmatyzm na obu oczkach.
      Wada urosła o 1,5 D w ciągu 6 miesięcy :(. Chciałabym aby ktoś doradził mi coś
      konkretnego. Chodzimy do dr Pojdy w Katowicach, ale czytając Wasze posty widzę,
      że działacie w kierunku zahamowania wady i poprawy wzroku a dr każe nam tylko
      czekać, twierdząc że na wadę nie mamy wpływu, bo jest "zaprogramowana"
      genetycznie ode mnie. A ja nie mogę tak po prostu czekać bezradnie .... Jestem z
      Katowic i sama nie wiem , czytając Wasze posty wynika, że najlepsze efekty dają
      soczewki, ale nie bardzo umiem się w nich połapać, bo wynika, że są różne. Czy
      do CZD do prof. Hautza w W-wie trzeba jakieś specjalne skierowanie? Czy trzeba
      zaznaczyć że chce się dostać do prof. Hautza? A może prof. Prost? Sama nie wiem.
      Ale dobrze, że przypomniałyście o tych ćwiczeniach, mam książkę dr B. poszukam i
      będę z młodą ćwiczyć póki co. Pozdrawiam gorąco wszystkie mamy.
      • michaaa19 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 04.09.09, 19:58
        witam może pocieszę was mamy.urodziłam się jako wcześniak 8 tygodni przed
        terminem. w wieku 7 lat stwierdzono wadę -7 na lewym oku ale ja źle widzialm już
        wcześniej tylko myślałam że to normalne. prawe oko zaczeło lecieć w wieku 9 lat
        i później było już z górki co roku 1 lub 2 dioptrie. lekarze mówili ze
        przestanie się pogarszać jak ja przestanę rosnąć. w wieku 17 lat miałam już
        dwucyfrową krótkowzroczność. mama zabrała mnie do poznania do nieistniejącej już
        kliniki korvita. tam wykonali mi opasanie obu oczu nie wiem jak to się fachowo
        nazywa. gałka przestała się wydłużać a razem z tym wada się nie powiększała.
        teraz mam -21 i -11 i od 11 lat nic się nie zmiania. wiem jedno bez tej operacji
        byłabym teraz niewidoma
    • rufi28 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 07.10.18, 17:48
      Mój syn ma 9 lat i na razie wada zatrzymała się na -3 D. Okulistka mówi że jedyną metodą aby zapobiec powiększeniu wady jest codzienne zakraplanie małym stężeniem atropiny . Podobno w Azji gdzie krótkowzroczność występuje częściej atropina jest na porządku dziennym. Coraz więcej aptek robi te roztwory. Porozmawiaj ze swoim okulistą może coś wie na ten temat
    • kamila66 Re: krotkowzrocznosc jak spowolnic?! 06.04.22, 12:47
      Syn miał wykryta wadę jak miał 3 lata - 4 teraz ma 11 i wada wynosi -14 . Do tego astygmatyzm i zez skośny. Byliśmy wszędzie i nic . Miał mieć operację zeza w poniedziałek i odwołano z powodu unormowania się zeza po zmianie szkieł. Teraz ma zapisane ćwiczenia i soczewki miękkie. Mimo tak dużej wady jeździ na rowerze. Ma może ktoś informacje czy jak skończy 21 lat będzie pewnie miał już-20 czy będzie mógł się poddać jakiejś operacji laserowej czy ktoś z was zna kogoś dorosłego z tak dużą wada kto poddał się takiemu zabiegowi czy operacji?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka