Tyflopedagog w przedszkolu

16.10.07, 11:17
Podobno kiedy zapisujemy dziecko do przedszkola to ma ono obowiazek
zatrudnić tyflopedagoga. Czy wiecie jak to wyglada w rzeczywistości?
czy tylko państwowe przedszkola maja taki obowiazek? czy należy się
o to dopominać? i wreszcie czy mogą nie chciec przyjąć mojego synka
do przedszkola z powodu niedowidzenia? Jakie sa Wasze doświadczenia
w tej sprawie?
    • ada16 Re: Tyflopedagog w przedszkolu 16.10.07, 14:21
      Kuba chodzi do przedszkola prywatnego .
      Państwowe go nie chciały przyjąć.
      Tyflo nie ma , bo dyrektorka od razu zapowiedziała, żebym nie
      licvzyła, bo jej nie stać.
      • renita1 Re: Tyflopedagog w przedszkolu 17.10.07, 08:07
        Kacperek chodzi do przedszkola publicznego w małym miasteczku.
        Tyflopedagoga nie ma, choć gdyby było to podparte jakąś dobrą ustawą
        prawną, pewnie bym się o to starała. Jeśli chodzi o dobrą wolę
        dyrektorki, to nie mogę na nią liczyć, bo po prostu przedszkole nie
        ma na to pieniędzy. Pani zgodziła się na to, żebym narazie chodziła
        z dzieckiem do przedszkola na 1-2 godziny i z nim zostawała, dopóki
        się nie przyzwyczai. Z utEsknieniem czekam na dzień, kiedy moje
        dziecko będzie chciało samo zostać. Jak narazie uwielbia wprost
        przedszkole, ale niestety, tylko z mamą. Jak mamusia znika, zaczyna
        się ryk. Aha, po kilku dniach pobytu, Kacper bardzo ruszył z
        rozwojem do przodu, więc warto się było trochę poświęcić. Dzieci
        traktują go jak zdrowego rówieśnika.
    • megan113 Re: Tyflopedagog w przedszkolu 17.10.07, 09:57
      A czy nauczycielki zwracają uwagę na niektóre ograniczenia dzieci?
      czy stawiają przed nimi takie same zadania jak przed innymi czy
      pamiętaja o tym że dziecko słabo widzi i np. na wf-ie nie pobiegnie
      do chorągiewki bo jej po prostu nie widzi?
      • ada16 Re: Tyflopedagog w przedszkolu 17.10.07, 10:02
        u nas tak.
        jest tez bardziej piolnowany na dworze.
        ale np plastyke ma uczestniczyc jak inne dzieci ( to moje zyczenie)
        • tolka11 Re: Tyflopedagog w przedszkolu 17.10.07, 20:04
          U mnie tyflopedagodzy są w przedszkolach i szkołach integracyjnych
          niejako z urzędu, ale mają także inne specjalizacje. Ja np. uczę w
          gimnazjum przedmiotów, jestem oligofreno- i tyflopedagogiem, a za
          chwilę logopedą. kiedy przychodzi do nas dziecko z konkretnymi
          dysfunkcjami [słabowidzące na przykład] to Urząd Miasta przyznaje
          godziny rewalidacyjne na dziecko i wtedy dodatkowo pracuję z
          dzieciakiem jako tyflopedagog.
          Mój sym poszedł do zwykłego przedszkola, a że u nas przdszkoli dużo,
          a dzieci mało, więc panie z miejsca porobiły kilutygodniowe kursy,
          coby mu ułatwić życie.
          Ale obowiązek szkolny dotyczy dzieci od 6 roku życia i dopiero wtedy
          jest szansa na wywalczenie czegokolwiek w zwykłym przedszkolu.
          czy dziecko muszą przyjąć? Do rejonu tak. Nie mają prawa odmówić.
          Niestety rzeczywistość jest taka, że jak matce powiedzą w twarz:
          przyjmiemy, ale nie pomożemy dziecku i ...... , to i tak dla dobra
          dzieciaka większość rezugnuje.
          Okrutne, ale niestey prawdziwe.
          • megan113 Re: Tyflopedagog w przedszkolu 18.10.07, 10:15
            Tolka11 a gdzie mieszkacie jesli moge zapytać?
            • tolka11 Re: Tyflopedagog w przedszkolu 18.10.07, 14:10
              Górny Śląsk
    • przemo99 Re: Tyflopedagog w przedszkolu 18.10.07, 23:54
      Pewnie już o tym pisałem na forum ale napiszę jeszcze raz.nasz Maciek jest niewidomy , chodzi do państwowego przedszkola w Płocku.Jest to przedszkole integracyjne z ukierunkowaniem na dzieci z problemami wzrokowymi ( ktoś kiedyś mądrze pomyślał ).Chodzi do grupy 20 osobowej , jest jedyny z problemem wzrokowym.My jako rodzice i zresztą on również jesteśmy bardzo zadowoleni z opieki i poziomu przedszkola.Na sali są dwie przedszkolanki i dwie panie pomoce.Jest zatrudniony tyflopedago z którym spotyka się 3-4 x w tygodniu.Uczy się czytać i pisać braillem ( czyta już całe wyrazy ) , ma zajęcia z orientacji przstrzennej i integracji sensorycznej.Poza tym jest pani od zajęc plastycznych - głownie w celu ćwiczenia rąk.Uczestniczy też w zajęciach z rytmiki , j angielskiego , gimnastyki korekcyjnej.Piszę o tym dlatego żeby uzmysłowić innym , zwłaszcza dyrektorom przedszkoli , że dla chcącego nic trudnego.My akurat trafiliśmy na ludzi życzliwych i nie bojących się pewnych wyzwań.Maciek nie jest traktowany jakoś szczególnie inaczej niż inne dzieci , zresztą my o to prosiliśmy aby tak nie było.Dzieci zaakceptowały jego problem i zresztą ma tam fajnych kumpli i koleżanki.Pozdrawiam.
      • tolka11 Re: Tyflopedagog w przedszkolu 19.10.07, 07:17
        No własnie przemo. Wystarczy życzliwość i chęci, bo jednak trochę
        czasu nauczyciel musi poświęcić na dokształcenie. i trochę
        pieniędzy, które gmina nie zawsze jest skłonna nauczycielowi
        zwrócić, mimo, że ma takie możliwości [subwencja oświatowa]. No i ta
        sama gmina nie zawsze chce zatrudnić dodatkowe osoby do pracy. A
        sama zyczliwość to mało, bo mozna niechcący, z dobrych chęci
        wyrządzić dziecku z dysfunkcjami krzywdę, czegoś zaniedbać.
        U mnie akurat nie mozna narzekać, sieć edukacyjna jest rozwinięta
        dobrze, dziecko od przedszkola [3 rok życia] jest objęte opieką. ale
        u nas gmina pomaga. I w tym tkwi źródło. Pozdrawiam.
Pełna wersja