yogisia
18.09.08, 23:32
Hihihi, jakby się to stało nie mojemu dziecku, to bym chyba nie uwierzyła - po naszych Fisherkach przejechała furgonetka. I nic :)) A było to tak: mikruska zdjęła okulary i rzuciła na ziemię akurat na ulicę, była w spacerówce, zauważyliśmy (wyrodni rodzice!) dopiero po chwili. Poleciałam szukać i znalazłam ... na jezdni, a obok furgonetka parkuje, hehehehe... No - jest malutkie porysowanie plastiku ale ani nie wadzi ani nie widać - szkła niestety trzeba było wymienić, bo mimo, że utwardzone to nie dały rady i się zarysowały. A oprawki nic :)))