katacha
27.01.09, 23:32
Do trzech razy sztuka... synek 3 razy zgubił soczewkę od Jaworskiego - tylko tym razem skutecznie:( poprzednio 2 razy zgubił w domu i cudem się znalazła a w niedzielę zgubił w kościele. No i nawet patron parafii - św. Antoni nie pomógł... Zdołowaliśmy się z mężem, bo i statystyka nie wesoła - Jonasz dwie z trzech dotychczasowych soczewek zgubił. nie wiem czy ja jestem złą matką, że nie umiem go upilnować?? mam wprawdzie odruch co jakiś czas sprawdzić czy soczewka jest w oku, ale nie da się bez przerwy zaglądać dziecku w oko... czy to kwestia doboru soczewki czy po prostu Jonaszek wszedł w taki wiek że ją umie niechcący wyrzucić z oczka??
Dlatego na nowo otwieram temat wszczepów, bo zaczęliśmy z mężem rozważać czy po ukończeniu przez syna 2 roku nie wszczepić mu już soczewki. Napiszcie jeszcze raz co wiecie od lekarzy i co o tym sądzicie?? pozdrawiam serdecznie