do roccan - jak po wizycie u JAworskiego?

29.01.09, 23:23
Witam! Byliście w styczniu u Jaworskiego?? pytałaś o to uciekanie soczewki??
co powiedział?
pozdrawiam
    • katacha Re: do roccan - jak po wizycie u JAworskiego? 29.01.09, 23:24
      to oczywiście w odniesieniu do naszego wcześniejszego wątku o uciekającej
      soczewie :)
    • roccan Re: do roccan - jak po wizycie u JAworskiego? 30.01.09, 23:18
      Tak, byliśmy na wizycie, ale normalnie według planu, nie prosiłam o
      przyspieszenie wizyty, bo u nas się unormowało. Rozmawiałam z Dr Jaworskim o
      tym, powiedział, że skoro już jest dobrze, to pewnie była to kwestia
      przyzwyczajenia się, bo soczewki siedzą bardzo dobrze. Zresztą inni okuliści,
      którzy widzieli Małą w tych soczewkach też twierdzili, że bardzo ładnie "leżą".
      U nas soczewki już się nie przesuwają (Puk! Puk! - odpukuję). Zdarza się czasem,
      ale tylko jak Mała coś majstruje przy oczkach. Ja zrobiłam tak, że w okresie
      kiedy było najgorzej nosiła soczewki tylko pół dnia, a resztę okulary. Zmieniłam
      też krople nawilżające na Systane UD (bez konserwantów). Na razie jest dobrze,
      następna wizyta w maju.
      • katacha Re: do roccan - jak po wizycie u JAworskiego? 31.01.09, 22:39
        dzięki za odpowiedź. to super że się unormowało. a to były pierwsze soczewy
        córci??
        synowi też wędruje soczewka pod powiekę lub z oka "z jego pomocą".
        niestety nawet najlepiej dobrane soczewki przesuną się w oku jak ktoś je mocno
        trze a mój synek jest za mały żeby zrozumieć jakie to może mieć konsekwencje ale
        na tyle duzy że jest bardzo skuteczny - właśnie zgubił swoja soczewkę i mamy
        nowy wydatek.
        pozdrawaim
        • roccan Re: do roccan - jak po wizycie u JAworskiego? 01.02.09, 01:34
          To są nasze drugie soczewki, pierwsze miałyśmy od dr Prost. Z noszeniem tamtych
          soczewek nie było problemów ale niestety jedno oczko ustawiło się w zezie, więc
          mała nosiła okularki korygujące (na soczewki) i jak oczko przestało zezować, to
          dobraliśmy nowe soczewy w Katowicach. Te mają inną budowę, więc cała zabawa z
          przyzwyczajaniem się zaczynała się od nowa.
          Czytałam całą Wasza historię z gubieniem soczewki, przykro mi, niestety to za
          droga impreza, żeby mieć druga parę na zapas.
          • katacha Re: do roccan - jak po wizycie u JAworskiego? 01.02.09, 19:23
            Może to rzeczywiście kwestia że te soczewki od JAworskiego są inne nić
            Prostowej. ta zgubiona soczewka też była pierwsza od Jaworskiego. może oko się
            przyzwyczaja. ile to u was trwało? to uciekania pod powiekę?
            bo nie wydaje mi się żeby była źle dobrana bo by wypadała bardzo często. w ogóle
            wydaje mi się że dobrze się trzymają na oku. tamte od Prostowej bardziej
            "pływały" po oczku.
            pozdrawiam
            • roccan Re: do roccan - jak po wizycie u JAworskiego? 02.02.09, 00:52
              > ile to u was trwało? to uciekania pod powiekę?

              Juz nie pamiętam dokładnie, ale chyba ok. 5- 6 dni było tak najgorzej.

              > wydaje mi się że dobrze się trzymają na oku. tamte od Prostowej bardziej
              > "pływały" po oczku.

              Też tak sądzę i jeszcze mają większą zdolność "wracania na miejsce". Tamta
              soczewka jak uciekła, to musiałam wyjmować i wkładać jeszcze raz, a tę dość
              często udaje mi się naprowadzić na właściwe miejsce jak ucieknie. Ale może to ja
              po prostu nabrałam wprawy w "soczewkowaniu".
Pełna wersja