Jak nauczyć ładnie chodzić?

29.05.09, 20:06
ciągle mamy z tym problem. Kacperek, jako dziecko słabowidzące po
prostu brzydko chodzi - ja to nazywam chodem asekuracyjnym. Nie mam
najmniejszego pojęcia, jak nauczyć go ładnie chodzić. Jeszcze jest
małym chłopcem (4,5lat), ale niedługo przecież pójdzie do szkoły i
nie chciałabym żeby śmiali się z niego z tego powodu. Czy są jakieś
ćwiczenia, które korygują taki ostrożny chód? Nawet jak biega, to
biega tzw. lajkonikiem. jak mu pomóc dziewczyny?
    • anetanel Re: Jak nauczyć ładnie chodzić? 03.06.09, 09:08
      Witam,
      Moja córka ma zaledwie 2,5 roczku - chodzi zupełnie samodzielnie, ale nie wiem
      czy marwiłabym się o asekuracyjne chodzenie. Dla mnie większym cierpieniem jest,
      gdy uderza się o jakąś futrynę itp. - ona udaje, że się nic nie stało, a ja
      masuję obolałe miejsce.
      Jednakże rehabilitanci ruchu na pewno znajdują odpowiednie wskazówki i
      ćwiczenia, aby udoskonalić chód niewidomego dziecka.
      Wydaje mi się jednak, że niektóre zachowania dzieci niewidomych, tak jak i
      dzieci zupełnie zdrowych, są całkiem indywidualne - w końcu to naturalne. Nie
      powinniśmy popadać w skrajność, a dla zrozumienia sytuacji naszej pociechy mam
      radę: zawiążmy sobie czasem opaskę na oczy i spróbujmy pobiegać, pobawić się
      piłką czy choćby elegancko zjeść dwudaniowy obiad...
      Mam wrażenie, że jeżeli inne dzieci będą się śmiały z Twojego synka z powodu
      specyficznego biegania, to i znajdą się inne powody do kpin.
      Wydaje mi się, że w naszych dzieciach należy rozwijać wysokie poczucie własnej
      wartości, wtedy jakieś wyśmiewanie bedzie po prostu mało istotne.
      Pozdrawiam - Aneta
      • renita1 Re: Jak nauczyć ładnie chodzić? 06.06.09, 08:47
        rozwijać poczucie własnej wartości - tak, niby cały czas się to
        robi, ale niestety nie jest to łatwe, biorąc pod uwagę fakt, że
        dziecko ciągle przebywa w towarzystwie dobrze widzących i
        biegających dzieci, którym chce za wszelką cenę dorównać, a po
        prostu nie może... Teraz wejdzie w tzw. złoty wiek dziecięcy, czyli
        wiek największego rozwoju ruchowego dziecka, więc będzie się czuł
        jeszcze bardziej odizolowany. Pochodzimy z małej miejscowości, więc
        nie ma u nas więcej niewidomych lub słabowidzących dzieci, z którymi
        mógłby się bawić na codzień. Inny problem to problem otyłości -
        Kacperek lubi dobrze zjeść, a ruchu niestety ma mało, go z
        ostrożności go unika - tylko po mieszkaniu biega jak wariat, bo tu
        czuje się bezpiecznie. Wszelkie "odchudzanie" nie wchodzi w grę,
        ponieważ dziecko po przedszkolu zabierane jest przez babcię, która
        nie widzi nic złego w tuszy dziecka.
        • anetanel Re: Jak nauczyć ładnie chodzić? 06.06.09, 22:50
          Witam,
          Miewam podobne dylematy - jeżeli chodzi o dorównywanie widzącym rówieśnikom -
          moja córcia lubi robić wszystko sama, nawet jeśli coś jest zbyt trudne, lubi też
          być doceniana za swoje wysiłki - to są dobre motywatory do działania - myślę, że
          już zdaje sobie sprawę ze swych ograniczeń związanych z brakiem tak cennego
          zmysłu jakim jest wzrok. Jednak ciągle stara się udowadniać , jaka jest
          wspaniała - pięknie mówi, nawet wierszyki, modlitwy, wykonuje różne ćwiczenia
          gimnastyczne, zaczyna już biegać, jeździ na rowerku, a na spacerach pod górkę, z
          górki , po wszelkich nierównościach terenu - wtedy spacer jest ciekawszy a ona
          spala więcej kalorii - jeśli się nie wyszaleje - potrafi nie spać 14 godzin.
          Dodam, że ja jestem przewrażliwiona na temat otyłości u mojego dziecka - sama
          miałam z tym problemy,widziałam też w Laskach dziewczynkę mocno otyłą, wiec
          staram sie kontrolować trochę,to co je mój skarb. Gdybym jej dała całą tabliczkę
          czekolady, to zjadłaby ją - mały łakomczuszek :-).Słodycze staramy się
          zastepować owocami - wcale nie jest to tak bolesne dla dziecka. Od dłuższego
          czasu je wtedy, kiedy jest głodna, a nie dlatego , że jest np. pora obiadowa.
          Tak jakoś robimy i na razie nie jest źle.
          A jeśli chodzi o babcie - tak jakoś jest, że często myślą, iż sute jedzenie
          potrafi zapewnić dziecku szczęście i zdrowie - według mnie nic bardziej mylnego,
          warto o tym porozmawiac na spokojnie.
          Pozdrawiam serdecznie
          P.S. W mojej małej miejscowości też nie ma innych niewidomych dzieci, a kontakt
          z widzącymi dziećmi mamy tylko wtedy, kiedy córcia wyrazi zgodę - rzadko...taka
          mała jedynaczka.
Pełna wersja