mannkell
22.08.09, 12:56
Moja corka ma cztery lata. Jest bardzo spostrzegawcza, dobrze sobie
radzi z pisaniem, czytaniem, uklada puzzle itp. Podczas bilansu
czterolatka pediatra zauwazyla ze jakos dziwnie kreci glowka podczas
czytania literek z tablicy. Ponadto nie za bardzo chciala czytac,
wspolpracowac z pediatra wiec dla swietego spokoju poszlam z corka
do okulisty. Tam - szok, corka ma + 7 na obu oczkach, cylinder -1,5,
os 0 na prawym 180 na lewym, PD 57 mm. Chcialam zasiegnac opinii
drugiego okulisty, aby upewnic sie ze ten mial racje. Poszlam do
drugiego, trzy tygodnie pozniej. Ten stwierdzil +6 na kazdym oku,
cylinder -2 na obu, PD 53 mm . Skad taka spora roznica w ocenie wady
wzroku? Pierwszy kazal zrobic okulary +3, drugi od razu +6 mowiac ze
juz sie nie praktykuje stopniowego dochodzenia do wlasciwej wady.
Zrobilam +6, dziecko bardzo zle w nich widzi, nie chce ich wcale
nosic. Jestem z lekka spanikowana, nie wiem co robic. Czy ktos z Was
mial podobna sytuacje? Czy mozliwy jest blad az dwoch lekarzy?
Najciekawsza sprawa jest to ze corka, ktorej w domu robie teraz
rozne zabawy i testy aby sprawdzic jak to faktycznie jest z tymi
oczkami - jak faktycznie czegos nie widzi, jakichs drobiazgow, to
przechyla lekko glowke i potrafi odczytac litery badz obrazki. Wiec
moze to nie wada tylko jakies ustawienie, bosszzz, jak to nazwac,
czegos w oczach jest skrzywione a wada mniejsza? Czy jest sens isc
do innego lekarza? Na dodatek mieszkam w Korei, tu w ogole nie
slyszeli o szklach dla dzieci, ktore pewnie dziecko chetniej
nosiloby, niz okulary ktore przeszkadzaja (nawet slonecznych nie
lubi nosic..)Dlatego tez zrobilam okulary +6 bo takie zaordynowal
jej tutejszy okulista, do ktorego mam isc na kontrole za 3 miesiace.
Pojde oczywiscie wczesniej ale chcialabym znac Wasza opinie na ten
temat.
Bede wdzieczna za kazda porade.