mamakrzysia08
31.08.09, 15:28
Po prostu super. Wizyta na czas, żadnych przewalajacych się tłumów, dr
sympatyczny, choć małomówny, nie tylko ma swoje idee ale słucha co
rodzic ma do powiedzenia, a p. pielęgniarka po protu miodzio.
Ponieważ Krzyś się spiął po wejściu do gabinetu, zaproponowano żeby
sobie sam po nim pobiegał (!!!), nikomu nie przeszkadzało, że sobie
różne rzeczy w łapki bierze. Potem badanie oka w powiększeniu, jak
bardziej płakał i się wyrywał, to nie pretensje, że za słabo go
trzymam, tylko zagadywanie, zabawianie, a niech sobie odpocznie itd.
Potem przymiarka soczewki. Przyssawki do wyboru, płyny przygotowane,
czy chcę sama czy chcę pomocy. Potem sama (żeby się za bardzo nie
stresował) też zakropiłam oczka Krzysiowi tym pomarańczowym
barwnikiem. Potem 20 minut poza gabinetem żeby się soczewa ułożyła. I
p. pielęgniarka i p. recepcjonistka go zabawiały ale na dystans żeby
się nie denerwował. Potem jeszcze sprawdzenie soczewki pod mikroskopem
i że pasowała wyszliśmy od razu z nową soczewką. Cena 725 zł za
soczewkę z wizytą. Przy okazji sprawdziłam po ile są preparaty
Piiloseta - 30 zł za płyn 120 ml i 35 zł za tabletki do odbiałczania,
czyli nie dużo drożej niż na Allegro (ostatnio kupowałam chyba po 28 zł
za płyn, a do tego dochodzą koszty przesyłki).
Zamówiliśmy też okularki na Wyzwolenia. Oprawki już nie te w 100%
plastikowe, bo Krzyś ma na nie już za dużą buzię, tylko takie metalowe
z przodu, a z boku druciki pod dużą warstwą elastycznego plastiku.
Cena - 150 zł. Za to soczewka do nich masakra - 430 zł!!! (ta druga 40
zł). Podobno +4D w takim rozmiarze robi tylko jeden producent. P.
optyk powiedział, że przed zrealizowaniem zadzwoni jeszcze do dr Hautza
czy na pewno ma być +4D, bo jakby mogło być +3,5D, to cena spada do 280
zł za szkło, bo już są co najmniej 3 szkła do wyboru. Mają być gotowe
na piątek.
Więc zmieniamy lekarza i wygląda na to, że Krzyś będzie dużo lepiej
znosił te wizyty. Jakbyśmy zgubili soczewkę (tfu, tfu), to jak będzie
na stanie, to możemy nową dostać tego samego dnia, bo dr ma zapas do
przymiarek, a jak nie, to standardowe czekania do 2 tygodni. No i to
by było na tyle. Mi kamień spadł z serca, że zmiany soczewek bedę
teraz łatwiejsze i jeszcze raz dziękuję Mamom, które podały namiary na
dr Szymanka.
Pozdrawiam,
mama Krzysia