wrażenia po założeniu soczewki (sobie)

03.09.09, 20:46
Założyłam sobie starą soczewkę Krzysia. Chciałam zobaczyć jak to
jest. Nigdy nie nosiłam żadnych soczewek (nie mam żadnej wady
wzroku).

Zabolało (a mam mało wrażliwą rogówkę). Nie było tak źle do momentu
kiedy nie otworzyłam oka. Pikuś, że wszystko widziałam rozmazane
(to było nawet ciekawe). Patrzenie mnie po prostu bolało, nie
bardzo ale zawsze. Zdjęłam po minucie, może półtorej. I nie było
mi łatwo powstrzymac górną powiekę przed samozamykaniem się.
Zostało mi zaróżowione oko. Po 15 minutach nadal jest zaróżowione,
pękły mi jakieś żyłki, mam wrażenie, że jest przesuszone i czuję się
jak po nieźle zarwanej nocy (taki piasek pod powieką).

Teraz się nie dziwię, że zanim sie przyzwyczają, nasze dzieci tak
się buntują. Kiedyś (dawno) sprawdziłam jak to jest jak się
przyśsie przyssawkę do oka, bo miałam straszne wyrzuty, jak kilka
razy nie trafiłam w soczewkę. Wtedy nic nie czułam, w ogóle zero
reakcji i uspokoiłam się, że nie robię tak Krzyśkowi krzywdy. A
teraz zapłakałam się, zasmarkałam (dosłownie) i nadal to oko czuję.
Nasze dzieci są naprawde strasznie dzielne! Bez względu na to, jak
bardzo się buntują i jak ciężko może nam być je zasoczewkować i
zakleić. Po prostu małe herosiki.

załzawiona mama Krzysia
    • onunka Re: wrażenia po założeniu soczewki (sobie) 03.09.09, 22:04
      mamo Krzysia-nie jesteś jedyna z próba załozenia sobie soczewki
      dziecka,ja to raczej traktuje tą nasza próbe teraz jako coś z czego
      się śmieje ale wtedy nie było mi za wesolo.
      Ja w sumie nie zalozyłam tej soczewy specjalnie,poprostu chciałam z
      baaardzo bliska zobaczyć co przez nia widać i jak i...przykleiłam ja
      sobie do oka!!!Nieźle sie wystraszyłam,nie bylo to zbyt miłe,oko
      bolało a ja jak łoś usilnie starałam sie ja z tego mojego oka wyjać!
      Masakra!!!nic nie widzialam jednym okiem,w ręce przyssawka,druga
      reką silowałam sie z włąsnymi powiekami,jak nie trafiłam w soczewe
      to ta przyssawka przykleiłam mi sie do oka i to naprawde nie było
      dla mnie mile, wrecz okropne!Teraz jak tak nie trafie na soczewe w
      oku Kamila to tak go przepraszam jakbym go niechcący przewrócila!No
      ale przynajmniej wiem co ten biedak czuje...zreszta ja wszystko
      próbuje zanim mu dam.Chociaz tego sprawdzac nie chciałam ale przez
      zwykła ciekawość narobiłam sobie kłopotów.A oko przestało boleć
      dopiero rano:)
      • mamakrzysia08 Re: wrażenia po założeniu soczewki (sobie) 03.09.09, 22:30
        Nie zakładałam, że jestem jedyna z takimi pomysłami :-) ale nie
        widziałam na forum postu z wrażeniami z założenia soczewki, a na
        poczatku przejrzałam chyba prawie całe forum, więc postanowiłam się
        podzielić. Mnie już oko przestało boleć (po niecałej godzinie),
        zaczerwienienie zniknęło, zostały ze 2 pęknięte żyłki. Jak już
        pisałam, samo przyssanie się przyssawką nie było nawet nieprzyjemne,
        ale ta soczewka masakra. Teraz (lepiej późno niż wcale) lepiej
        rozumiem tę walkę jaką Krzysiek prowadził przez pierwsze miesiące.
        Jemu pewnie się już oko przyzwyczaiło ale i tak uważam, że nasze
        dzieci to mali bohaterzy, tyle muszą przejść przez tę cholerną zaćmę
        lub inne choróbska.

        Pozdrawiam,

        mama Krzysia
        • rena_ta_s Re: wrażenia po założeniu soczewki (sobie) 04.09.09, 08:58
          Tylko matka mogła wpaść na ten pomysł;)
          Dziękuję za podzielenie się uwagami. Ja jakoś nigdy nie próbowałam.
          Z jednej strony nie mam starej soczewki a z drugiej chcę w aktualnej
          soczewie zachować maksymalną sterylność. Nie zakładałam sobie bo
          różne kremy stosuję, maskare a poza tym inna flora bakteryjna;)
          Co do bólu i ucisku myślę że nasze dzieciaczki aż tak tego nie
          odczuwają. Wynika on u ciebie głównie z tego iż ta soczewka ma
          nieodpowiednią krzywiznę i uciska oko. A że szklana to w takim
          przypadku o krwiaki nie łatwo. Wiem to bo kiedyś nosiłam miękkie
          soczewki. Pierwsze dobrał mi lekarz a następne sama sobie kupiłam
          nawet nie wiedząc że mają różne krzywizny;) Czułam straszny ucisk i
          miałam zmęczone oczy. Wytrzymywałam max 3 godziny.

          Tak czy innaczej dzieciaki łatwo nie mają...Szczególnie chyba te
          jednooczne bo one wiedzą że jak nie ma soczewki i plasterka to może
          być pełen luz i widzą super. Te które mają soczewki na 2 oczka to
          przynajmiej w pewnym wieku powinny już doceniać że z soczewami widzą
          lepiej.
    • marcintomaszg Re: wrażenia po założeniu soczewki (sobie) 06.05.10, 12:30
      1. Po to są dobierane soczewki indywidualnie, aby nie bolało. Proszę pójść do okulisty, który dobiera i jego poprosić o odpowiednią soczewkę. I wówczas można orzekać, czy soczewka boli, czy nie. Jeśli założycie bucik swojego dziecka na własną nogę (o ile to możliwe) też będzie bolało...
      2. Dzieci mają inny próg bólu niż dorośli.
      3. Dzieci to jeden wielki rozwój - szybko się przyzwyczajają, regenerują, etc.
      4. Ja w '78, jako dziecko, maiłem usunięte soczewki w wyniku zaćmy. Wtedy nie było soczewek twardych, ale grube szklane okulary +13. Wtedy także nie wszczepiało się implantów. Do dziś jest to nie możliwe. I bardzo żałuję. Dziś, jako 33-letni facet nie jeżdżę samochodem, nie mogę uprawiać wielu sportów, czytam przy użyciu lupy, muszę uważać na siatkówkę - by się nie odkleiła i na ciśnienie! Chyba żałuję, że nie maiłem okazji buntować się przed soczewkami jak dziś robi to nasze maleństwo. Wierzę, że my dojdziemy do wprawy, a ona się przyzwyczai a za parę lat, nie będzie śladu po zaćmie i jej skutkach. Śladów, które ja odczuwam codziennie.
Pełna wersja