Dodaj do ulubionych

Guz na woreczku, przerzut na wątrobę i otrzewną :(

10.12.09, 13:09
Witam
Niedawno dowiedziałem się, ze mama jest chora. Diagnoza: Guz na woreczku,
przerzut na wątrobę i otrzewną. Z tego co czytałem jest źle :-(, nie pisze o
rokowaniach itp to nic nie zmieni. Pierwszy szok i koszmarnego doła
przetrwałem, teraz muszę się sprężyć i starać pomóc. Teraz mama jest po
pierwszej chemii. Przechodzi ją koszmarnie ciężko.
Mam pytanie: co dawać do jedzenia takiej osobie? Bezpośrednio po chemii
wszystko bez wyjątku zwracała, teraz lepiej ale jest wycieńczona. Co dawać jej
do jedzenia? Wczoraj wcisnąłem w nią trochę gotowanego ryżu. Celowo piszę, że
wcisnąłem bo jeść nie chce. Dzisiaj planuję ugotować jej lekką zupę: filet z
kurczaka (swojskiego) i ryżu + może marchew i dalej w nią to wciskać. Wczoraj
prawie się popłakałem jak wreszcie usłyszałem, że zaczęło jej burczeć w
brzuchu po tym ryżu - wreszcie coś trawi. Niestety sprawę bardzo komplikuje
fakt, zę mieszkam w innej miejscowości oraz to, zę nie ukrywam, ale mój ojciec
nie jest i nigdy nie był ani opiekuńczy, ani dobrym człowiekiem.
pozdarwiam
tomek
Obserwuj wątek
    • neira87 Re: Guz na woreczku, przerzut na wątrobę i otrzew 10.12.09, 17:45
      Nie wiem jak ma się to do guzów akurat na woreczki i przerzutach na wątrobę,
      które pewnie powodują jakieś problemy związane z metabolizmem, trawieniem etc.,
      ale jest taki poradnik dla pacjentów po chemii:
      www.dobrzezejestes.3c.pl/HeroGraf/DCO/poradnik%20dla%20pacjentow%20chemioterapii.pdf
        • mo.p Re: Guz na woreczku, przerzut na wątrobę i otrzew 12.12.09, 01:24
          witaj Tomku, no cóż wiem co przechodzisz mój wujek chorował na ten sam rodzaj
          nowotworu, dwa lata temu nie podawali mu chemii ponieważ lekarze stwierdzili ze
          chemia przyspieszy odejście wujka ze względu na wyczerpanie po chemii,a
          najlepiej nie wmuszać dużych ilości tylko często nawet łyżeczkę dwie ale co pól
          godziny godzinę,bardzo łagodzi zaparzone siemię lniane ostygnięte podawać w po
          łyżeczce często chorej osobie,nie za dużo żeby nie wywoływać wymiotów, postaraj
          się o olej lniany można kopic w aptece tez jest bardzo dobry podawać codziennie
          jedna łyżkę , jeśli chciałbyś zapytać o jakieś sprawy związane z ta chorobą pisz
          na prywatną skrzynkę do mnie mo.p@gazeta.pl, pozdrawiam i życzę dużo sił Tobie i
          Twojej mamie Monika
    • strasznachoroba Re: Guz na woreczku, przerzut na wątrobę i otrzew 14.12.09, 12:22
      Witam, niedawno zakonczylismy walke z ta okropna choroba, nowotwor woreczka
      zolciowego z przerzutem na watrobe. W naszym przypadku walka niestety zakonczona
      niepowodzeniem, bliska mi osoba odeszla kilka dni temu po dwoch miesiacach
      walki. Powiem jedno na temat polskiej sluzby zdrowia, tragedia, masakra z
      przejawami bezdusznosci. Wypowiem sie jeszcze tylko na temat szpitala na
      bielanach w toruniu i tamtejszego oddzialu onkologicznego wspolprcujacego z
      klinika onkologii w bydgoszczy:JEDNA WIELKA KORUPCJA!
      Powiem Ci tylko slowko na temat chemii, skonsultuj ja z jeszcze innym lekarzem,
      gdyz w naszym przypadku podczas dodatkowej konsultacji okazalo sie, ze podano
      niewlasciwa chemie (?!) Kontrolujcie poziom bilirubiny, zoltaczka (nawet niska)
      najprawdopodobniej poglebi sie na skutek chemii, wiec w przypadku niepokojacych
      wyniki bili zapytajcie o to lekarza...
      Jesli chodzi o diete, to przy chemii zazwyczaj sprawdza sie to co przy diecie
      watrobowej, ktora tez powinniscie stoswac w celu odciazenia watroby, czyli
      unikac surowego (rowniez owocow i warzyw), jesc gotowane, ograniczyc tluszcz i
      przyprawy, duzo pic by sie nie odwodnic. Jesli zdarzylaby sie wysoka zoltaczka
      szukac sposobu na udrznienie, jesli wystapi wodobrzusze- drenowac. Pisze to, bo
      czasami lekarze odmawiaja pomocy paliatywnej szczegolnie, bo szkoda im
      pieniedzy, wiec to wy bedziecie musieli sie o wsyzstko prosic... POWODZENIA!
      • domeldoom Re: Guz na woreczku, przerzut na wątrobę i otrzew 12.01.10, 14:20
        Dziękuję WSZYSTKIM za odpowiedz. W tej chwili mama jest po chemii, którą
        koszmarnie zniosła. Najgorsze jest teraz chyba to, że objawy po chemii ustąpiły,
        ale mamę strasznie to wycieńczyło. Problemy potęguje to absolutny brak apetytu.
        Już nie mam siły by ją prosić by cokolwiek wzięła do ust. Nie wiem jakich
        argumentów używać. Mam płacze, że jest słaba, nie może oddychać, ale jak mnie
        widzi np z łyżeczką ryżu czy czegokolwiek to odwraca głowę i nierzadko krzyczy
        na mnie (nie wiem skąd ma na to siłę). teraz już nie jest kwestia tego CO jej
        dać do jedzenia ale JAK? :-(
        pozdrawiam
        tomek
        • pap-rak Re: Guz na woreczku, przerzut na wątrobę i otrzew 12.01.10, 15:42
          Wydaje mi sie, ze problem moze tkwic w psychice, mama najwyrazniej nie czuje sie
          w stanie walczyc z choroba. Moze sprobujesz zalatwic jej jakas opieke
          psychologa. Czesto przewija sie tutaj temat domowego hospicjum, ludzie sa
          niezmiernie zadowoleni z pomocy tej instytucji. Musisz porozmawiac z lekarzem
          albo skontaktowac sie z hospicjum i zapytac czy moga jakos pomoc. Nie wiem tylko
          czy aby uzyskac pomoc z hospicjum nie jest wymagane orzeczenie lekarza o
          terminalnym stadium choroby i czy osoby jak twoja mama z nadzieja, na
          wyzdrowienie sie kwalifikuja.

          • dare-czka Re: Guz na woreczku, przerzut na wątrobę i otrzew 14.01.10, 23:07
            moj tata mial raka woreczka, z przerzutami,to ciezka sprawa,nie chce
            odbierac nadziei bo to ostatnia rzecz jaka bym chciala,ale chce abys
            mial swiadosc ze sa marne szanse na wyleczenie,moj tata przezyl z
            tym 6 mies to byl max czasu,ale nadzieja zylismy caly ten
            czas.Lekarze do d...w warszawie w centrum onkologii powiedzieli mu
            wprost ze nic nie sa juz w stanie zrobic,dostal zoltaczki,nie
            kawalifikowal sie juz na leczenie.O jedzeniu nic nie doradzali.Tata
            glownie pil,na sile mu cos wtykalimy,jadl mimo tego ze mial
            mdlosci,wiedzial-mial swiadomosc ze musi cos jesc,do konca byl
            siwdomy wszystkieo.Jesli chodzi o Twoja mame to normalne ze nie chce
            nic jesc,czlowik w tym stanie ma wstret do jedzenia,wazne jest aby
            duzo pila i przede wszystkim caly czas musi miec nadzieje ze da
            rade,a zeby dac rade musi cos zjadac,w malutkich ilosciach a
            czesciej,uswiadom jej to,zeby zrobila to chociaz ze wzgeldu na
            siebie,ciebie.powodzenia i trzymam za Was kciuki!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka