gemini091
09.03.06, 11:40
Moj tato choruje półtora roku.Najpierw rak płuc.Operowany w kwietniu ub.r.W
lipcu przerzut do mózgu. nieoperacyjny.Miał robiony Gamma Knife. W
pażdzierniku kolejne dwa przerzuty i kom.rakowe w płynie mózgowo- rdzeniowym.
Chemia+ naświetlanie. Jeden guz zniknął i kom rakowych też juz nie było w
płynie mózgowo-rdzeniowym.Mo tato był leczony w Chicago , bo tam
mieszkał.Tydzień temu wrócił do polski. Przed jego przylotem chodziłam
prywatnie do onkologa by naswietlić sprawe. W poniedziałek byłam w przychodnii
pani doktor zleciła nam bad krwi i usg jamy brzusznej ikontrole za miesiąc. Ja
wiem , ze to nie ameryka, ale co ja mam robić przez ten miesiąc? Czekac? Na
co? Na kolejne przerzuty? Dodam , że tato jest w dość dobrej formie i mam
niedosyt po taj wizycie. Czy nie powinien dostać chemii?. Wcześniejsze chemie
znosił bardzo dobrze.Dwa tygodnie temu dostał pierwszą chemięz kolejnego
cyklu- czy niepowinni tego kontynuować w Polsce? Ten rodzaj chemii jest w
naszym kraju. Jakieś mam takie wrażenie, że w Polsce ludzi starych i z
przerzutami się nie leczy, bo żle rokują i szkoda pieniedzy. Psują statystyki.
Jest mi tak strasznie zal, a ta bezsilnośc ,mnie dobija.