obciążenie genetyczne-co dalej?

20.05.06, 02:48
    • mazut5 Re: obciążenie genetyczne-co dalej? 20.05.06, 02:54
      Nie napisałam:) ...Moja mamam i wszystkie(!!!) kobiety z linii mamy
      (babcia,ciotki bliższe i dalsze) miały usuwaną macicę z powodu raka. U mamy było
      tak, że co roku robiła cytologię, bo wiedziała o tym. Zawsze była 1, aż nagle 3
      i wyrok. Powoli zaczynam zdawać sobie sprawę, że mnie też to może czeka, że
      jestem obciążona. Słyszałam o jakimś programie opieki czy coś takiego. Może ktoś
      coś wie na ten temat? Jestem z Warszawy i wiem, że powinnam udać się do Centrum
      Onkologii, ale zupełnie nie wiem co dalej. Pozdrawiam wszystkich...
      • liina Re: obciążenie genetyczne-co dalej? 20.05.06, 09:09
        Hej,

        sa takie specjalne przychodnie, gdzie takie obciazone ososby sa pod nadzorem,
        przechodza regularne badania itd.Idz do przychodni onkologicznej, nie trzeba
        nmiec skierowania, tam ci wszytko powiedza co i jak.
        Mama Twoja zyje?
        • emgoro Re: obciążenie genetyczne-co dalej? 20.05.06, 15:31
          Warto zadbać o jakąś dokumentację medyczną swoich bliskich, którzy chorowali
          lub chorują na nowotwór z których wynika rozpoznanie patomorfologiczne.
          Zwyczajowo w specjalistycznej poradni genetycznej wypełnia sie stosowną
          ankietę, a potem jest rozmowa z lekarzem, który ocenia czy osoba powinna być
          objęta programem ochronym biorąc pod uwagę predyspozycje genetyczne do
          zachorowania na nowotwór złośliwy. Wtedy następuje seria badań szczególnie z
          krwi w celu oceny mutacji odpowiedniego genu oraz prowadzenie kontrolne w
          oparciu o badania profilaktyczne w celu jak najszybszego wychwycenia rozwoju
          nowotworu lub zapobiegania jego rozwojowi w oparciu o terapię zapobiegającą.
          polecam stronę genetyka.lekarz.net/plac/poradnie.php
          pozdrawiam Robert
      • marcepanka87 badania dla zagrożonych genetycznie BARC1 24.06.06, 16:18
        wpis z innego forum:
        ****
        kilka słów o programie badań genetycznych dla osób zagrożonych.
        Żeby się zakwalifikować, trzeba mieć w prostej linii dwóch bezpośrednich
        krewnych, którzy zachorowali (lub zmarli) na jeden rodzaj raka. w grę wchodzi
        tylko zbadanie mutacji tych dwóch genów, czyli
        BRCA1 i NBS1, bo do tej pory odkryto, że tylko te dwie mutacje są dziedziczne.
        Jedna odpowiedzialna jest za rak jajnika, uważany za jeden z najgroźniejszych i
        najbardziej zdradliwych (ten właśnie miałby mnie bezpośrednio dotyczyć), drugi
        to rak sutka.
        Badania są robione w poradni genetycznej w Centrum Onkologii w Warszawie.

        Wypełnia się ankietę (można ją wysłać pocztą) i onkolog decyduje, czy pacjent
        kwalifikuje się do objęcia programem badań genetycznych, czy nie.
        Mnie się udało "dostać", bo wszystkie kobiety ze strony mojej Mamy zmarły na
        raka, ale wiem, że bardzo trudno o miejsce, dużo łatwiej jak się już jakieś
        świństwo ma.

        ******
        bo moja Mama już 5 lat chorowuje na różne, ŚP Babcia po mieczu też miała, jak
        również 3 szt pradziadków
        a warszawskie CO znam niestety b. dobrze, jeździełam razem z Mamą
        tak więc, jak w tytule, bo konkretny namiar mnie zmobilizuje :)

        odpowiedź:

        Poradnia genetyczna Centrum Onkologii gab.14
        tel: 022 546-29-35 w godz. 8.00-13.00.
        Pod tym telefonem jest przemiła pielęgniarka, można się spytać, czy w ogóle
        masz szanse żeby się dostać.

        Powodzenia i trzymam kciuki!
    • estelka1 Re: obciążenie genetyczne-co dalej? 21.05.06, 22:53
      Ja jestem właśnie świeżo po wizycie w takiej poradni w Szczecinie, w klinice
      przy ul. Powstańców WIelkopolskich, u słynnego prof. Lubińskiego. Na podstawie
      badań krwi mojej mamy oraz wywiadu ustalono rodowe genetyczne obciążenie rakiem
      jelita grubego. CO roku mam u nich robić USG jamy brzusznej oraz USG
      ginekologiczne, raz na dwa lata kolonoskopię. Te badania mam za sobą, czekałam
      na nie zaledwie 3 tyg. W przypadku mojej siostry, która mieszka daleko od
      Szczecina, kazali, żeby przyjechała na wizytę, jak tylko będzie w Szczecinie.
      Niezależnie od tego mam raz w roku odwiedzać ginekologa oraz robić inne
      profilaktyczne badania zgodnie z tym, co się robi do pracy plus USG piersi lub
      mammogrfię. I przyznam szczerze, że egzekwują to. Dostałam zdrowy opieprz za
      to, że od roku nie mogę dojść do ginekologa i na prześwietlenie klatki
      piersiowej. Dodam jeszcze, że kazali mi się zgłosić do poradni, jeśli tylko
      będę miała jakieś dolegliwości mogące sugerować chorobę nowotworową lub gdy w
      rodzinie pojawiły się nowe zachorowania. Te badania nie uchronią mnie przed
      samym rakiem, ale pozwolą mi w miarę szybko wykryć choróbsko i zacząć leczenie,
      a to też w gruncie rzeczy jest bardzo ważne. Pozdrawiam, Agnieszka
    • b_a_l_b_i_n_k_a Re: obciążenie genetyczne-co dalej? 22.05.06, 14:42
      Hej, hej
      Nie wszystkie nowotwory maja podłoże genetyczne. Jeśli kobiety w Twojej
      rodzinie chorowały na r. szyjki macicy to nie oznacza, że ryzyko w Twoim
      przypadku jest większe. R. szyjki ma najczęściej podłoże wirusowe.
      Miarodajność cytologii to osobny temat. Powinna być pobierana szczoteczką, z
      tarczy i kanału i opisana w systemie Bethesda a nie Pap. (tzn. musi być cały
      opis materiału a nie tylko grupa )
      Najczęstsze nowotworu o podłożu gen. to r.jelita grubego i rak piersi.
      • mazut5 Re: obciążenie genetyczne-co dalej? 23.05.06, 22:11
        Odpowiadam (dopiero teraz mogę): mama żyje, ale chyba tylko dlatego, że
        natychmiast zrobiono jej operację, wycięto całą macicę i wszystko inne wokół, bo
        od razu zdiagnozowano złośliwego. To nie był rak szyjki macicy, ale rak błony
        śluzowej trzonu macicy, a operowana była w 1999r. Miesiąc temu dowiedziałam się,
        że rodzona siostra mamy też ma złe wyniki (choc do tej pory wszystko było ok)i
        musi mieć operację. Nie wiem tylko czy to samo. Babcia, jej siostry,
        mama-wszystkie miały tego samego złośliwca. Chyba zaczynam dojrzewać do badań.
        Pozdrawiam wszystkich i dziękuję.
        • b_a_l_b_i_n_k_a Re: obciążenie genetyczne-co dalej? 24.05.06, 10:38
          Nie wiem, czy r.trzonu ma podłoże genetyczne. Ale coś w tym jest skoro
          wszystkie krewne chorują na ten sam typ nowotworu.
          Skonsultuj się z poradnią genetyczną, tam Ci doradzą, co dalej zrobić.
          Świadomość, że jest się obciążonym nie jest taka zła. Częściej się badamy, a to
          bardzo ważne.
      • ulapod Re: obciążenie genetyczne-co dalej? 22.06.06, 23:00
        Gdzie można zrobić taką cytologię, o której piszesz?
        Ja zawsze miałam robioną w systemie Pap.
        • b_a_l_b_i_n_k_a Re: obciążenie genetyczne-co dalej? 23.06.06, 10:30
          Podzwoń i popytaj. Teraz wiele, zwłaszcza prywatnych, przychodni robi już nowym
          systemem.
Pełna wersja