marta11 Re: Co u twojej mamy marta11? 30.07.06, 21:48 Dziekuje za pamiec Jofu1! Nic sie nie dzieje, wiec dobrze. Poza tym, ze fatalnie znosi upaly i zmiany pogody. Ale to pewnie nic z onkologia ma zwiazek. Jak Twoj maz? Odpowiedz Link
jofu1 Bardzo się cieszę że się odezwałaś 30.07.06, 22:45 Dawno nie pisałaś a ja dużo o was myślałam.Martwiłaś się wtedy bo mamę kości bolały.Myślę ,że wszystko ok.Niestety mój mąż jest nadal w szpitalu.Przedłużająca się infekcja na kikucie płuca.Jutro ma mieć prześwietlenie,ropy już nie widać,ale nadal jest przeciek powietrza przez dren i stany podgorączkowe ok 17godziny.Bardzo się tym wszystkim martwię i jestem już zmęczona,mąż zresztą też.Szpital jest 65 km od domu więc nasze odwiedziny nie są tak częste.Pozdrawiam cię serdecznie.Trzymam kciuki za Twoją mamę!!! Odpowiedz Link
marta11 Re: Bardzo się cieszę że się odezwałaś 31.07.06, 21:38 Na szczescie narazie kosci jej nie bola. Oby tak dalej, siedzi teraz na dzialce. Nie dziwie Ci sie, ze jestes zmeczona cala sytuacja, dojazdy, nerwy i do tego upal wykancza. Jestem pewna, ze Twoj Maz nie dlugo dojdzie do siebie. Daj znac jak rtg. Pozdrawiam cieplo! Odpowiedz Link
jofu1 Re: Bardzo się cieszę że się odezwałaś 31.07.06, 22:51 Witam Cię serdecznie! Mężowi zdjeli dren-nareszcie!Płuco się rozprężyło.Ale jeszcze musi zostać przez dwa dni w na obserwacji,a potem....do domu!Nawet nie wiesz jak się cieszę.czytałas wpis "Czy to było cudowne wyleczenie?" (2) mara54 to takie optymistyczne.pozdrawiam Jola Odpowiedz Link
marta11 Re: Bardzo się cieszę że się odezwałaś 01.08.06, 21:58 Witaj, czytalam wlasnie wpis o ktorym wspomnialas. Rzeczywiscie dajacy duza nadzieje! Trzeba byc optymista! Zagladalam tez na stronke kukurychu (chyba dobrze napisalam?), super. Ja ostatnio jakos lapie dola, chyba wylazi ze mnie ostatnich 7 miesiecy. podrawiam, Marta Odpowiedz Link