czarka00
02.08.06, 12:04
Kochani,
Czytam Wasze posty, widze ogrom bólu i ogrom nadzieji, która Wam towarzyszy.
Wiem jak to jest bo sama przeszłam przez to co tutaj jest często opisywane.
Najdroższa mi osoba odeszła półtora roku temu - moja MAMA.
Ból po Jej stracie nigdy nie minie - wiem co mówie bo zmagam się z nim
każdego dnia. Ale nauczyłam się żyć z nim, nauczyłam się patrzeć w przyszłość
choć na początku nie było łatwo.
Byłam z Mamą do końca, widziałam jak odchodzi, widziałam Jej ból i
cierpienia, widziałam Jej strach, nadzieję, widziałam jak pogodziła się z tym
co miało nastąpić. Widziałam też mojego Tatę i Jego przeogromny ból. Moi
Rodzice spędzili razem 51 lat!
Ojciec w tych najtrudniejszych dniach - tygodniach, miesiącach oddał całego
siebie mojej Mamie.
Nie będę opisywać tych miesięcy, kiedy z każdym dniem byliśmy bliżej końca..
Jedyne co chce przekazać, to - że moim bolu jestem wdzięczna, że mogłam być z
moją Mamą. Że mogłam choć w małym stopniu Jej pomóc. Dziękuje za pomoc
Hospicjum Domowego z Józefowa, dziękuje lekarkom z Centrum Leczenia Bólu na
Ursynowie w Warszawie. I dziekuje mojemu Tacie i siostrze - za to, że byli.
A przede wszystkim dziękuje Mamie za to co mi powiedziała w Wigilie 2004 roku
na 18 dni przed Jej smiercią.
Kocham Cię Mamo!