jak przekonac?

06.10.06, 21:49
Tym razem zwracam sie do Was w imieniu mojej kolezanki, ktora walczy z rakiem
jej ojca.
Jest to starsza osoba, ok 80-tki, ktorej nie mozna w zaden sposob przekonac
do tego, aby zazywala tramal. Najagorsze w tym wszystkim jest to, ze osoba ta
bardzo cierpi z bolu, ale twierdzi, ze moze to zniesc!!! Moja kolezanka
przekonywala swojego tate mowiac, ze dzieki tym tabletkom nie bedzie cierpial
i zamiast walczyc z bolem, wszystkie sily bedzie mogl poswiecic walce z
nowotorem...ale ten argument tez nie skutkuje...Mowi tez, ze bierze juz
wystarczajaca ilosc tabletek, aby jeszcze truc sie tramalem....
Moja kolezanka nie moze patrzec na cierpiacego ojca, ale brakuje jej tez
argumentow, aby przekonac go do tych tabletek.
Moze wy znacie jakies metody perswazji?

dziekuje
    • dziki-imbir Re: jak przekonac? 07.10.06, 12:11
      Warto, zeby kolezanka zapytala ojca, dlaczego nie chce brac tramalu. Moze nie
      chodzi o ilosc tabletek, ale o to, ze zle sie po nim czuje. Sa jeszcze plastry
      przeciwbolowe zamiast tabletek. Moze to go przekona. Zalezy od rodzaju i
      natezenia bolu.
      • estelka1 Re: jak przekonac? 07.10.06, 14:40
        Właśnie coś podobnego przyszło mi do głowy. Być może tata Twojej koleżanki ma
        złe doświadczenia z tramalem. Moja mama też go nie toleruje. Już po zażyciu
        drugiej tabletki w najmniejszej dawce i w zalecanych odstępach czasu, jest
        totalnie zaćpana i nie jest w stanie nawet usiąść. Dochodzi do siebie dopiero
        po 3 dniach, które zresztą przesypia. Ale może plastry, czy zastrzyki
        rozwiązałyby problem?
        • jo81joanna Re: jak przekonac? 07.10.06, 20:38
          Wlasnie problem jest w tym, ze mojej kolezanki tata nigdy w zyciu nie zazywal
          tramalu i na pytanie dlaczego nie che go brac odpowiada, ze bierze wystarczaja
          ilosc tabletek, aby jeszcze tym sie truc.
          Sama jej tez podsunelam pomysl z plastrami, argumentujac, ze sa one mniej
          szkodliwe, ale niestety z tymi plastarmi nie jest tak latwo bo moja kolezanka
          sama tez sie o nie dowiadywala u lekarza, ktory powiedzial jej, ze najpierw
          trzeba acjentowi podac tramal w tabletkach, aby sparwdzic, jakie dawki dany
          pacjent potrzebuje, aby bol byl uspiony... po kilku dniach gdy juz wiadomo jaka
          dawka dziala na chorego mozna przejsc na plastry.... ile w tym prawdy - nie
          wiem.
          Dlatego zapytalam Was na forum o porade jak przekonac starego, schorowanego i
          obolałego ojca mojej kolezanki, aby wzial ten tramal.
          • marta11 Re: jak przekonac? 07.10.06, 23:33
            Sa dwa wyjscia. Nie przekonywac, chory moze intuicyjnie wie co dla niego dobre,
            poza tym jest dorosly, moze poza tym boi sie otepienia (nie wiem co to tramal
            ale probuje wymyslic co on moze czuc. Drugie wyjscie to oszukac go, przesypac
            tabletki do innego opakowania.
            Ja bym polecala nikogo na sile nie uszczesliwiac, nawet cierpiacego. Dac mu te
            tabletki, jak zechce to wezmie.
            • 374.4w Re: jak przekonac? 08.10.06, 12:52
              myslę, że tu ma znaczenie wiek chorego, zauwazyłam, że starsi ludzie poprostu
              nie chcą brac nic przeciwbólowego, bo nie są do tego przyzwyczajeni, boli bo
              musi i nie ma na to rady
              • amikeo Re: jak przekonac? 08.10.06, 15:23
                Mojego Tatę w zaawansowanym stadium choroby nie można było przekonac do brania
                czegokolwiek, nawet Rutinoscorbinu (na zwiększenie krzepliwości). Uważał, że
                bierze za dużo leków i one go trują. Kiedy był w szpitalu i dostawał Relanium
                to chował do pudełeczka, wszystko przyjechało do domu:( Tak jakby chciał
                pokazac, że to on wszystko nadal kontroluje. Ja myślę, że to kwestia charakteru.
          • ulaw2 Re: jak przekonac? 09.10.06, 07:36
            Mojej mamie lekarz w poradni leczenia bólu przepisał plastry w najmniejszej
            dawce bez problemu a tramalu wcześniej nie brała.
Pełna wersja