Tamoxifen - czy faktycznie niebezpieczny?

13.10.06, 10:33
Czy wiecie coś o tamoxifenie?
Wczoraj odebrałam wyniki histopat. - rak piersi hormonozalezny.
Mam brać Zoladex przez 2 lata (zastrzyki) i tabletki tamoxifen przez 5 lat.
Dlaczego i jedno i drugie? Słyszałam, że niekóre kobiety biora albo jedno
ALBO drugie.
Czytałam złe rzeczy o tamoxifenie - że zmniejsza tyzyko nawrotu raka piersi,
ale zwiększa drastycznie ryzyko raka szyjki macicy. POza tym ponoć kiepsko
się cżłowiek po tym czuje, nogi puchną, uderzenia ciepła itp.
I co gorsza - przeczytałam gdzieś, że tamoxifen może zabiezpieczyć Cię przed
nawrotem choroby na kilka lat (5?), ale szerzy takei spustoszenie w
organizmie, że raczej wieku starczego mogę nie dożyć .... Może to
przesadzone. Czy ktoś coś wie?
    • amj02 Re: Tamoxifen - czy faktycznie niebezpieczny? 13.10.06, 13:55
      Asiu ja bralam tamoxifen przez prawie 4 miesiace. U mnie jak zwykle wystapily
      tzw skutki uboczne. Zadko sie objawiaja w ten sposob wiec moi lekarze na brali
      tego pod uwage i szukali gdzie inndziej.Milam straszne bole glowy. Szlam spac z
      bolem ,wstawalam z bolem glowy. Bralam nasilniejsze leki przeciwbolowe i bylo
      coraz gorzej. Nie bylam w stanie tego wytrzymac. Przy tym mialam ciagly bol
      ramion, dloni , nog.Poprosilam lekarza o odstawienie tamoxifien na probe aby
      sprawdzic czy to wina lekarstwa. Przez miesiac nic nie bralam i po 2 tyg bylam
      jak nowo narodzona. Przeszly wszelkie bole. Lekarze nie mogli sie nadziwic gdyz
      takie skutki uboczne bardzo zadka sie zdazaja.Dostalam lekarstwo zastepcze,
      ktore biore przez 5 lat (w styczniu koncze ). Nie wiem czy jest ono dostepne w
      Polsce. Wiem ,ze bylo tylko dostepne w USA & Kanada. To lekarstwo nazywa sie
      Fareston 60mg. Dzialanie ma zblizone do Tamoxifen ale nie ma takich skutkow
      ubocznych.Chyba skutkiem ubocznym a przynajmniej na to wskazuje jest
      wprowadzanie mnie w sztuczna menopauze. Mam od ponad 1.5 roku ogromne problemy
      z miesiaczka.Z tego co slyszalam dla kobiet przed menopauza tamoxifen jest
      najlepszym lekarstwem.Pamietasz mowilam ci ,ze moi lekarze chca mi usunac
      wszystko ze wzgledow ogromnego ryzyka szyjki macicy.
      Tak poza tym jak sie czujesz? Wrocilas juz do pracy?
      Pozdrawionka Gosia
      • winner2006 Re: Tamoxifen - czy faktycznie niebezpieczny? 13.10.06, 17:59
        Czesc Gosiu. Nie widuje Cie na GG - chociaz ostatnio sama tez rzadko mam
        włączone.
        Czy po tamoxifenie albo po tym drugim tyłas?
        Słyszałam, ze ktoś zamaist tamoxifenu brał nolvadex - ponoc człowiek sie lepiej
        po tym czuje, choć suibstancja czynna i tu i tu jednakowa.
        Jestem wrogiem tabletek - łykam tylko gdy już naprawdę nie ma innej rady. A ten
        tamoxifen to mam wrażenie, ze wciskają tak "na wszelki wypadek" - zreszta jak
        całe konwencjonalne leczenie - nie ukierunkowane na konkretnego pacjenta, ale
        lecone według standardów. Takie jest moje odczucie .....

        Tamoxifen bierze sie codziennei raz dziennie. A Fareston też?
        A Zoladex też dostawałaś - czy jakieś inne zastrzyki w brzuch (może ZOladex to
        tylko w Polsce tak się nazywa).

        Tak, wróciłam już do pracy (od poniedziałku). Rana mi sie dobrze goi (tak to
        oceniam), ręka coraz bardziej sprawna ale do doskonałości jeszcze bardzo
        daleko :-)

        A w Twojej sprawie - czy podjełaś juz decyzje, czy też odwlekasz ja na za ileś
        tam tygodni, miesiecy ......
        • amj02 Re: Tamoxifen - czy faktycznie niebezpieczny? 14.10.06, 15:38
          Witaj Asiu, w ciagu tyg zadko bywam na gg. W pracy mam tylko yahoo. Czasami w
          domu nawet nie sprawdzam email. Za to w weekend komp mam wlaczony.Przewaznie
          jestem w domu.
          Po tamoixfen ja nie tylam ani po fareston. Ja tez jestem wrogiem tabletek. Jak
          juz nie mam wyjscia wowczas biore. Pamietaj zawsze bedziesz miala jakies skutki
          uboczne od naszych lekarstw. Wlasnie dowiedzialam sie tydz temu ,ze mam
          b.wysoki cholesterol. Zastanawia mnie to dlaczego. Nie jem "bad food". Fakt ,ze
          ostatnio przytylam ale to chyba ma zwiazek z moimi klopotami z miesiaczka (
          skutek uboczny mojego lekarstwa). Musze zadzwonic do onkologa i sie zapytac czy
          to moze miec zwiazek z moim lekarstwem. Wczoraj troszke pomyszkowalam na
          internecie. Znalazlam ,ze od fareston skutkiem ubocznym moze byc zawal ,
          wylew.Rowniez stress moze powodowac wysoki cholesterol. Tego tez mi nie brakuje
          ostatnio.
          Tamoxifen czy fareston bierze sie 1x dziennie( ja mam 60 mg).Z czasem sie
          przyzwyczaisz i bedzie to twoja rutyna.Tak jak wczesniej juz ci mowilam ja
          koncze brac lekarstwo w styczniu no i juz sie boje. Jakos biorac lekarstwo
          czulam i czuje sie bezpieczniej.Zadnych innych lekarstw nie dostawalam. Moi
          lekarze wspolnie tak zdecydowali. Na poczatku mowili mi ,ze po operacji bede
          miala chemie , naswietlania i tamoxifen. Pozniej stwierdzili ,ze biorac chemie
          mam tylko 2% szansy w stosunku do brania lekarstwa ,ze nie bedzie nawrotu
          choroby. Stwierdzili ,ze chemia zrobi u mnie ogromne spustoszenie organizmu i
          moge nie dac rady. W tym czasie moje corcire nie mialy jeszcze 3 lat.
          Decyzji jeszcze nie podjelam, hm staram sie to odciagnac. Teraz musze unormowac
          cholesterol. Zobacze co mi powie moj lekarz.
          Trzymaj sie cieplo Gosia
          • winner2006 Re: Tamoxifen - czy faktycznie niebezpieczny? 16.10.06, 09:58
            Czesc Gosiu. Dzieki.
            POdusze jeszcze lekarza czy musze brac ten tamoxifen, na ile to bedzie
            niebezpieczne jeslii nei bede go brala. Przeciez Zoladex juz mnei zabezpiecza
            przed produkcja estrogenu, wiec po co jeszcze piguly.
            A jak u Ciebei z HER2? Ja niestety mam nadprodukcje :-(
            Czytałam o herceptynie - popytam sie lekarza co on na to.
            ALe czytałam na tym forum, że lekarze niechętnie ją dają, bo droga i nie ma dla
            wszystkich. Lecz niestety ona źle działa na serce. Eh, jak nie urok to ......
            A ja myślałam, że już mam najgorsze za sobą, że już teraz tylko z górki, a tu
            najwyraźniej nic z tego ....... Grrrrrrr
Pełna wersja