rak pęcherzyka żółciowego

16.10.06, 23:32
Witajcie,
Wlaśnie się dowiedziałem, że moja mama ma raka pęcherzyka żółciowego. Lekarz
w CO w W-wie powiedział, że rak jest nieoperacyjny i nie daje się go leczyć
ani chemio ani radioterapią. Wpadłem w czarną rozpacz, czy dla mojej mamy nie
ma już żadnej szansy na leczenie? Może ktoś słyszał jednak o skutecznej
metodzie leczenia takiego raka? Proszę o info. Pozdrawiam
    • krepona Re: rak pęcherzyka żółciowego 17.10.06, 15:34
      moja mama tez to ma... napisz mi na priva krepona@gazeta.pl jak to się zaczęło wszystko i w jakim stadium jest Twoja mama. Postaram się odpowiedzieć też na wszystkie Twoje pytania.
    • magda2123 Re: rak pęcherzyka żółciowego 01.11.06, 20:49
      u mojej mamy taeż zaczeło sie do pecherzyka ,teraz jest w zawansowanym stadium
      nowotworu wątroby,sprubuj konsultacji w warzawie u profesora krawczyka,jesli
      chcesz to daj znac to napisz ci namiary
      • askan5 Re: rak pęcherzyka żółciowego 03.11.06, 12:21
        Będę bardzo wdzięczna za namiary na prof. Krawczyka. Pozdrawiam,
        A.
        • magda2123 Re: rak pęcherzyka żółciowego 03.11.06, 20:23
          warszawa ul. banacha 1a. TEL. (0-22)5992545 to na odział na którym profesor
          jest ordynatorem. Pzdrowionka
      • krepona Re: rak pęcherzyka żółciowego 05.11.06, 16:18
        przeczytałam twój post, słuchaj jak się rozwija choroba twojej mamy? jak sie leczy? co teraz się dzieje?
        przepraszam ze tye pytań, ale moja mama ma to samo i jkest tylko coraz gorzej...

        pozdrawiam

        ola
    • askan5 Re: rak pęcherzyka żółciowego 06.11.06, 14:14
      No coz u mojej mamy tez jest coraz gorzej. Nowotwór zaatakował przewody
      zolciowe i jest tez naciek na watrobie. Mama miala powtorna zoltaczke
      mechaniczna i powtorne protezowanie przewodow zolciowych. Najgorsze jest to, ze
      miala tez masywny zator plucny, co przy tego typu nowotworze jest bardzo
      czeste. Takze niestety choroba rozwija sie bardzo szybko. Mama jest co raz
      slabsza. Watroba zaczyna ja bolec (na razie pomaga no-spa), ale lekarze
      ostrzegaja, ze bedzie musiala przejsc na przeciwbolowe leki narkotyczne. No i
      moze sie powtorzyc zator plucny. Takze lekarze powtarzaja, ze jest to choroba
      smiertelna i nieuleczlna. Ostrzegaja mnie rowniez przed lekarzami, ktorzy
      probuja leczyc ten typ nowotworu chemia. Chemioterapia nie daje podobno
      rezultatow, a jedynie oslabia chorego i skraca jego zycie i odbiera komfort
      tego zycia.

      Dzięki za namiary na Dr Krawczyka i lekarzy z innych miast.

      Mama jest tak slaba, ze na razie nie moze byc mowy o jakimkolwiek leczeniu
      onkologicznym. A jezeli nawet dojdzie do lepszego stanu, to moze byc juz zbyt
      pozno.

      Ogolnie sytuacja patowa i bardzo, bardzo jest nam wszystkim ciezko.......
      • liina Re: rak pęcherzyka żółciowego 06.11.06, 18:14
        Lekarze cie ostrzegaja przed innymi lekarzami?...
        • attenna11 Re: rak pęcherzyka żółciowego 06.11.06, 21:31
          Niech Cię lekarze nie ostrzegają....mi tez powiedzieli , że w przypadku mojej
          mamy nie ma szansy, bo chemia czy lampy tylko pogorszą sprawę i tak naprawde
          nie moga byc juz stosowane . A jednak lekarz onkolog powiedział, że jest
          nadzieja i trzeba probować.......i próbujemy....
          Radzę zapytać innych lekarzy, skonsultować.
          I zawsze trzeba miec nadzieje. A.
          • ila222 Re: rak pęcherzyka żółciowego 07.11.06, 00:29
            A ja nie jestem taka pewna.. Moja mamusia dostawała chemię, która jej nie
            pomogla, a wydaje mi sie że bardziej zaszkodziła. Trudno też mówić jakby to
            było bez chemi.. moze tylko na nią chcę "zwalic winę".
            Życzę Wam dużo wiary i siły w walce.
            Pozdrawiam ciepło.
            • attenna11 Re: rak pęcherzyka żółciowego 07.11.06, 19:27
              Też tak może być.....
              Jedno mnie tylko zastanawia dlaczego jeden lekarz mówi tak a inny inaczej?
              Najpierw powiedzieli, że nie wchodzi w grę a tu nagle gdzie indziej, że jak
              to , że dzieki chemii guz może się zmiejszyć i bedzie operowalny. Oczywiście
              nie twierdze , że tamten pierwszy lekarz się mylił. wolę jednak aby drugi miała
              rację. No coż jestem przygotowana na wszystko (bynajmniej tak mi sie wydaje)i
              mam nadzieję . Jednak tylko Bóg raczy wiedziec jak to bedzie.....
              ila222 pozdrawiam :) A.
    • krzysiek99995 Re: rak pęcherzyka żółciowego 06.02.07, 23:32
      trudno mi coś powiedzieć. zależy w jakim stanie jest mama. według mnie potrzebna
      jest konsultacja z innym lekarzami. czasem warto próbować - ryzykować, ale
      jeżeli znów stan zdrowia jest mało zadawalający to chemia może znacznie skrócić
      życie. tak jak mówie, szersza konsultacja. napisz jak się czegos więcej dowiesz.
      teraz potrzebna Ci jest siła żeby mama m ogła mieć w Tobie oparcie. jestem z
      wami i 3mam kciuki
      • askan5 Re: rak pęcherzyka żółciowego 07.02.07, 10:35
        Dzięki Krzyśku, nietsety moja mama zmarla w grudniu, nie doczekala nowego
        roku..........
        • krzysiek99995 Re: rak pęcherzyka żółciowego 07.02.07, 17:36
          Przepraszam, przykro mi. Współczuje tragedii ale pocieszaj się tym, że jest już
          jej dobrze, jest szczęśliwa. Pozdrawiam
          • askan5 Re: rak pęcherzyka żółciowego 08.02.07, 11:06
            Dzięki ;)
Pełna wersja