"a co to za różnica...

18.10.06, 16:28
...przecież to rak" usłyszałam z ust zastępcy ordynatora oddziału,gdzie leży
tata, gdy spytałam, kiedy będą wyniki wycinków...
poza tym dowiedziałam się, że jest leczony teraz internistycznie, bo jego
stan ogólny jest zły ... same konkrety, prawda?
    • b_a_l_b_i_n_k_a Re: "a co to za różnica... 18.10.06, 16:37
      skurwiel

      Co to za szpital?
      • agaaga77 Re: "a co to za różnica... 18.10.06, 16:44
        Wołomin, gdyby nie fakt, że tata był pewny, jadąc na ostry dyżur, że to
        woreczek żółciowy, na pewno trafiłby do innego szpitala.
        Nie wspomnę już o fakcie, że o nutridrinkach i granuflexach sama musiałam
        napomknąć, że przyniosę, coby taty nie męczyli jedzeniem papek, bo się dusi,
        jak siedzi, ale to juz moje fanaberie - cytuję, bo na odleżyny np. wystarczy
        sudocrem...
        Na szczęście tylko 2 lekarzy jest tam takich, reszta, w tym prowadzący są ok.
        Niestety ja jednak trafiam na prowadzącego rzadko, bo nie ma dyżurów i nie ma
        go, gdy dojeżdżam.
        • attenna11 Re: "a co to za różnica... 18.10.06, 17:01
          Wniosek nasuwa sie jeden...nie każdy lekarz to człowiek. Niestety tez miałam z
          takim do czynienia ,powiedział, że badania w kierunku raka są mojej mamie
          niepotzrebne bo takie schorzenia (guz przełyku) on leczy tabletkami(ponoć jak
          sam twierdzi z dobrym skutkiem). Dzisiaj wiemy, że to nowotwór złosliwy
          przełyku z naciekami na wpust i żoładek , układ krwionośny i naczynia
          limfatyczne. Zostawiam ten fakt bez komentarza. pozdrawiam i zyczę wszystkim
          abyście trafiali na ludzi, Aneta
        • majka995 Re: "a co to za różnica... 19.10.06, 14:13
          Witam
          Wiesz co zabierz tate z tego szpitala. Ja tez jestem z okolic Wołomina i znam
          ten szpital. Mój wujek trafił do nich z zółtaczka mechaniczna a okazało sie ze
          to był juz rak zaawansowany. Tak potraktowano jego i moja ciocie ze lepiej nie
          mówic. Wujek lezał potem w szpitalu na Brudnie i tam miał swietna opieke. A od
          Wołomina to trzeba z daleka

          Pozdrawiam
    • winner2006 Re: "a co to za różnica... 19.10.06, 13:56
      Następnym razem grzecznie podziękuj panu doktorowi za informację i życz mu
      takiej samej troskliwej opieki kiedy on będzie miał raka.
      • agaaga77 Re: "a co to za różnica... 19.10.06, 14:27
        z przeniesieniem taty bedzie problem - ma zapaleniue płuc - nie wiem, czy to ta
        sama infekcja co przed operacją - stwierdzono u niego zapalenie płuc w dniu
        przyjęcia do szpitala i leczono 2 tyg. Potem operacja, od której jutro mijają 2
        tyg., a teraz znowu płuca...
        • liina Re: "a co to za różnica... 19.10.06, 15:22
          Czym sie to zapalenie pluc objawia? Czy tata ma wode w plucach?
          • agaaga77 Re: "a co to za różnica... 19.10.06, 15:35
            brak mu powietrza i tak "rzęzi" mu w piersiach. Przed operacja miuała wodę w
            płucach. Teraz jeszcze nie powtarzano mu rtg.
            • agaaga77 Re: "a co to za różnica... 27.10.06, 15:37
              to już niestety prawie koniec :( Tata właściwie nieprzytomny, doradzono nam, by
              przygotować się na najgorsze...
              • liina Re: "a co to za różnica... 29.10.06, 10:26
                Jak tata?
Pełna wersja