Czy komuś umarł ktoś bliski na raka mózgu(glejaka)

05.12.06, 13:24
Niecały miesiąc temu odszedł mój ukochany Tatuś,wykryto u niego glejaka,ale
wtedy miał już przerzuty.Chciałabym dowiedzieć się,czy jest tu ktoś kto
zetknął się z tym okrutnym rodzajem raka,jak można pomóc choremu,wogóle
chciałabym podzielić się swoimi przykrymi doświadczeniami,wnioskami.I
dowiedzieć się,jak sobie radzić ze stratą,gdy w sercu pozastaje pusta,a
jednak bardzo boląca dziura...
    • wiki365 Re: Czy komuś umarł ktoś bliski na raka mózgu(gle 05.12.06, 14:18
      witam,
      ja w tamtym tygodniu też dowiedziałam się,że tato ma glejaka.Ma dopiero 53 lata
      i tyle chęci do życia.Będę walczyć,ile dam siłę.
      Może napisz co robiliście a czego nie zdążyliście,strasznie mnie to
      przeraża.Jakie były objawy? bo u nas prawie żadnych.
      Współczuję bardzo,czuję się też bardzo źle.
      Ewa
      • julkaaaa Re: Czy komuś umarł ktoś bliski na raka mózgu(gle 05.12.06, 15:25
        mój wujek (50 lat) miał raka mózgu. Odkryto go jak zemdlał w domu, był już
        bardzo zaawansowany, dawano mu kilka dni życia a jednak przeżył jeszcze kilka
        miesięcy, był w domu. Miał dużo przerzutów na większość narządów wewnętrznych.
        Jednak nie da się porównywać przypadków.
        Życzę Twojemu Tacie zdrowia. Ma chęci do życia a ty chęci walki - to ważne!
      • vickie2 Re: Czy komuś umarł ktoś bliski na raka mózgu(gle 06.12.06, 10:38
        Wiki 365,postaram się napisać więcej po południu,mam 2 miesięczne
        dziecko,bardzo absorbujące,więc jestem trochę uzależniona od niego.Bardzo Ci
        współczuję,mój tata miał 52 lata..Napiszę później,ok?
      • vickie2 Re: Czy komuś umarł ktoś bliski na raka mózgu(gle 06.12.06, 12:53
        Ewo droga,u nas też nie było wyraźnych objawów,że to rak.Zaczęło się w maju,gdy
        tata zaczął skarżyć się na niedowład lewej strony-zaczęła mu drętwieć lewa ręka
        i noga.Wysyłaliśmy go od lekarza do lekarza,aż w końcu trafił do
        neurologa,który dał mu skierowanie na tomograf.Wykazał on jakiegoś guza,którego
        początkowo specjaliści brali za oponiaka.Tato trafił do katowic Ligoty na
        Neurologię,do prof.Bażowskiego,który wykonał pierwszą operację mózgu.Baliśmy
        się jej jak nie wiem,a najbardziej tata.Mój tata,tak jak twój,był bardzo
        energicznym,wesołym,kochającym życie człowiekiem i nie dopuszczał do siebie
        myśli,że cos może być nie tak.czekał na swoją wnusię pierwszą bardzo(w maju
        byłam w 5ym m-cu ciąży).Po operacji usłyszeliśmy wyrok;to nie oponiak,to glejak
        wielopostaciowy z przerzutami do krwi,węzłów chłonnych i wątroby.Wasz ojciec i
        mąż umiera...Takie były słowa lekarza.Tata po tej operacji miał niewładną lewą
        stronę całkiem i zanik mowy.To był koszmar.Ale kochana ten glejak był 4ego
        stopnia złośliwości no i już z przeżutami....Potem była druga operacja w
        lipcu,bo przy pierwszej nie wycięto całego guza i zrobił się obrzęk.Po niej
        nastąpiła poprawa,guz usunięto w całości,tata przechodził rehabilitację,zaczął
        mówić normalnie,potem chodzić,wydawało nam się,że ktoś się pomylił,że to nie
        żaden rak...Miesiąc było dobrze,we wrześniu z dnia na dzień było coraz
        gorzej,przestał tata chodzić,mówić.Naświetlania w gliwicach powodowały u niego
        wymioty,był potwornie osłabiony,chudł w oczach-teraz dopiero było widać,że to
        raczysko.Prof.Bażowski zdecydował o 3ej operacji(we wrześniu),gdyż okazało
        się ,że ten guz odróśł w całości w ciągU miesiąca!!!!!!!!!Usunięto go,ale tata
        pożył tylko miesiąc,leżąc bezwładny w łóżku,nie mogąc nic mówić,ale wszystkiego
        będąc świadomym i wszystko rozumiejąc.Umarł w domu 10 listopada w potwornych
        męczarniach,dusząc się poprostu...tak to wyglądało u nas w wielkim skrócie.ale
        Ewa,nie trać nadzieji,życzę Twojemu Tacie wszystkiego najlepszego,naprawdę,może
        uda mu się to zwalczyć.Chociaż to jest taki rodzaj raka,którego organizm sam
        sobie hoduje w mózgu,mimo wycinania,naświetlań itp.Ludzie,którzy nie mają
        przerzutów żyją maks.rok...takie są statystyki obrzydliwe.Mój tato miał już
        przerzuty i żył tylko 6 miesięcy od wyroku.Napisz mi na jakiej podstawie
        stwierdzono u Twojego Taty,że to glejak?Może to pomyłka?U mojego stwierdzono to
        dopiero po otwarciu mózgu,rezonansy i tomografy wskazywały na oponiaka.Napisz
        coś więcej,jak tylko będę mogła służyć ci radą,o chętnie to uczynię.Tymczasem
        życzę Tobie i twojej rodzinie baaaardzo dużo siły i wytrwałości.Pamiętaj,że to
        tylko moja historia,bardzo smutna i pesymistyczna,ale u Ciebie może być całkiem
        inaczej(czego Ci życzę z całego serca),chociaż lekarze niestety nie
        pozostawiają złudzeń....Ale nadzieja zawsze umiera ostatnia,nasza umarła z
        Tatą...
        • wiki365 Re: Czy komuś umarł ktoś bliski na raka mózgu(gle 07.12.06, 09:59
          dziękuję za odpowiedź.Wyobrażam sobie jak Ci ciężko.Czuję się podobnie.
          Mój tata jes już dziadkiem,a wnuki za nim przepadają.Mojego Kacperka wychowywał
          od 5 m-ca jak ja wróciłam do pracy.Ta diagnoza tak strasznie boli.Tato na
          szczęście nie ma przerzutów,ale i tak się boję.Pozostałe wyniki ma bardzo
          dobre.Wczoraj zaświeciła nam się iskierka bo neurochirurg onkologiczny,który
          przyjechał na konsultację z Sosnowca,powiedział,że on tak jednoznacznie nie
          może postawić takiej diagnozy.Na podstawie wykonanych badań to może być nawet
          zwykły krwiak.Ale i tak się strasznie boję,mimo to bardzo wierzę,że coś uda się
          zrobić.Był zdziwiony,że tak szybko postawiono taką diagnozę.Tato będzie miał
          robioną biopsję i na to strasznie czekamy.
          Chętnie jeszcze z Tobą porozmawiam.Trzymaj sie ciepło Ty i Twoje Maleństwo.
          Domyślam się, że też jesteś ze Śląska? ja z Katowic.
          pozdr
          Ewa
          • vickie2 Re: Do Ewy(Wiki365) 07.12.06, 14:34
            Ja pochodzę z Olkusza,a na codzień mieszkam na Mazurach,teraz jestem w Olkuszu
            z mamą.Nawet nie wiesz jak się cieszę,że to nie na 100% glejak!!!I z całego
            serca życzę Ci aby to był krwiak,wystarczą leki,żeby się wchłonął.Będę się
            modlić do Boga,w którego już zwątpiłam,żeby tak było.A swoją drogą,kto tak od
            razu wystrzelił z grubej rury,że to glejak????Tak jak pisałam,u mojego taty to
            sie okazało po otwarciu czaszki dopiero.Mam prawie 3 miesięczną córcię,to moje
            słoneczko i gdyby nie ona,to byśmy z mamą chyba zwariowały.Niestety,w naszym
            przypadku to było życie za życie....Tylko czemu tata?Ach..Życzę Ci wszystkiego
            dobrego i diagnozy dla taty brzmiącej krwiak,naprawdę.Byłabym Ci
            wdzięczna,jakbyś mnie informowała jak tam sytuacja.Buziaczki!
            • wiki365 Re: Do Ewy(Wiki365) 07.12.06, 14:59
              bardzo się cieszę,że mi odpisałaś.To troszkę daleko uciekłaś z rodzinnego
              domu.Domyślam się,że Ty i Twoja Malutka jesteście teraz najważniejsze dla
              mamy.Mój maluszek ma już 2 lata i musiał iść do żłobka.
              Dziękuję za słowa wsparcia,ciągle się jeszcze boję.Diagnozę tak naprawdę
              otrzymaliśmy tydzień temu po samej tomografii komputerowej tak od razu z grubej
              rury,bez dodatkowych badań.Myśleliśmy,że to wystarczy,ale okazuje się,że wcale
              nie.Zrobili tacie pozostałe badania i jest czysty,ale lekarka prowadząca nawet
              nam tego nie przekazała.Przekazuje same tragiczne wiadomości,brzydko nas
              traktuje.Dziwiło nas (oczywiście bardzo miło) tylko to,że tata jest taki
              normalny,po prostu zszedł mu obrzęk mózgu i teraz biopsja pokaże co to
              rzeczywiście.Bardzo się boimy.Ale wierzymy że będzie dobrze.Tato jest takim
              dobrym człowiekiem i też się bardzo boi,ale wspieramy go ile mamy sił.
              Najgorsze są pytania bez odpowiedzi.Dlaczego?Życzę Ci samych radości,pomyśl,że
              tato chciałby abyś była szczęśliwa i kochaj swoje maleństwo za siebie i za
              niego.
              Bez względu na wszystko trzeba żyć dalej.
              Jak masz ochotę to możesz też pisać na priv a może masz gg to nieraz pogadamy.
              Buziaczki
    • brucha Re: Czy komuś umarł ktoś bliski na raka mózgu(gle 07.12.06, 16:40
      zobacz glejak.pl i tamtejsze forum, a zobaczysz że nie jesteś sama...
      • aniabj Re: Czy komuś umarł ktoś bliski na raka mózgu(gle 08.12.06, 06:58
        Moja mama (58 l) we wrześniu br zmarła na glejaka anaplastycznego GIII. Guz był nieopreacyjny, od diagnozy żyła 14 m-cy. Miała naświetlania palitywne w CO w W-wie i chemię CCNU. Zaczęło się od częściowego niedowładu prawej strony ciała - sztywnienie ręki, nogi, następnie zapominanie, zamyślenie, stopniowa zmiana osobowości. Po ok. 2-óch miesiącach po tomografii wyrok - guz. Następnie rezonans w specjalistycznym szpitalu, biopsja stereotaktyczna i wyrok glejak anplastyczny nieoperacyjny ze względu na lokalizację.
        Naświetlania przyniosły wyraźną poprawę na ok 3 m-ce, potem stan zaczął się znowu powoli pogarszać. Właściwie mama 80-90% doby przesypiała. Na szczęście raczej jej nie bolało, odeszła spokojnie.
        Potworna choroba :( a statystyki jeszcze bardziej, bardzo trudno było mi w nie uwierzyć, ale niestety.
        Trzymaj się, trzeba mieć nadzieję, że to nie glejak.
        Jak chcesz pogadać pisz na priva: aniabj@op.pl.

        Powodzenia
        Ania
        • vickie2 Ewa i inni 08.12.06, 11:33
          Mój mail vickie@buziaczek.pl Pisz kiedy chcesz Ewa,koniecznie daj znać jak tam
          tata.Zapraszam też innych,którzy mieli styczność z tą okrutną chorobą.
    • wiki365 Re: Czy komuś umarł ktoś bliski na raka mózgu(gle 11.12.06, 10:15
      mam jeszcze do Was pytanko
      jak był z diagnozą,czy tak od razu czy po dłuższych badaniach,czy biopsja jest
      przy tym wszystkim ważna?nasza lekarka prowadząca więc uważa,że to bez różnicy
      wystarczy tylko tomografia?jak to było w przypadku Waszych bliskich?
      tato ma dzisiaj robioną biopsję strasznie się boję
      • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Czy komuś umarł ktoś bliski na raka mózgu(gle 11.12.06, 14:20
        Wiki, oczywiście że biopsja jest ważna!!!!

        Na oko nikt nie stwierdza nowotworu a już napewno nie jest w stanie okreslic
        jego rodzaju. Czekajcie na wynik biopsji i dopiero wtedy zobaczycie co dalej.
        Daj znać, jak wyniki, trzymaj się:-)

Pełna wersja