judyta1100
29.01.07, 14:42
Moja mama 3 lata temu miała usuwaną pierś, guz był duży. W piątek byliśmy na
prześwietleniu biodra i okazało się, że są przerzuty do kości. Dzisiaj miała
naświetlane to miejsce, lekarz stwierdził, że naświetlenie ma na celu
zmniejszenie bólu, ale nie ma gwarancji, że tak będzie. Jak "to" jest w
kościach, to nie można tego usunąć prawda? Teraz może już się
rozprzestrzeniać po całym organiźmie. Nie wiem czy dobrze zrobiliśmy, że
poddaliśmy mamę naświetlaniom. Mama choruje też na stwardnienie rozsiane i
przez to jest bardzo słaba. Najbardziej zaskakujące jest to, że mama ma super
wyniki (hemoglobina 14,6- ja w życiu takiej nie miałam, markery 17,7 - górna
granica 30). Dlaczego zaawansowanie choroby nie ma odzwierciedlenia w
wynikach badan laboratoryjnych? Mnóstwo pytań mi się nasuwa, napiszcie tylko,
że dobrze, zgodziliśmy się na to naświetlanie (trzech lekarzy i każdy ma inną
opinię).
Pozdrawiam