rauxa
03.02.07, 00:22
Od poniedzialku jest w szpitalu klinicznym w Poznaniu na Lakowej, ma 31 lat
i przypadki raka w rodzinie, bedzie operowana w przyszlym tygodniu.. pozniej
chemioterapia, rozmawialam z nia przez telefon,smiala sie, ze na moj coroczny
przyjazd na wakacje do Polski bedzie miala nowa fryzure,ja sie bardzo
rozmemlalam i ona taka spokojna, jestem calkowitym ignorantem w sprawach
raka, szukalam informacji, to co znalazlam nie nastroilo mnie optymistycznie,
skarzyla mi sie na bole plecow od jakiegos czasu, problemy z zoladkiem, jak
sie okazalo powod byl inny,nigdy nie byla w ciazy i jak wspomnialam, bylo
kilka przypadkow raka w rodzinie, smiala sie tez, ze teraz rozumie jak to
jest nie moc sobie zawiazac butow (aluzja do mojej zaawansowanej ciazy),
ja w mojej ignorancji myslalam, ze to chodzi o bol jajnikow, a ona mi
wyjasnila, ze miala tak bardzo wzdety brzuch,
nie mam niestety blizszych informacji, nie chcialam jej zameczac
szczegolowymi pytaniami, zadzwonie do niej po opracji, tymczasem zwracam sie
do was o informacje, wyobrazam sobie, ze pewnie takich osob jak ja przewija
sie tu wiecej, prosze jednak o jakis cierpliwy post, wiem, ze kazdy przypadek
jest idywidualny i wszystko zalezy od pacjenta.. boja sie o nia, pamietam
smierc jej najblizszej kuzynki, miala raka i trzydziesci kilka lat,
na co moge miec nadzieje? jak beda ja leczyc? ile to trwa?
bede wdzieczna za odpowiedz