Dodaj do ulubionych

rzadka odmiana glejaka

09.03.07, 21:52
Witam wszystkich
Potrzebuję waszej pomocy....
U mojego taty został wycięty i rozpoznany guz pod nazwą pleosorphic xanthoastrocytomia with anaplastic features (żółtakogwiaździak). Jest to ponoć bardzo rzadka odmiana glejaków (G III). Czy posiadacie jakiekolwiek doświadczenie lub informacje na temat tej odmiany nowotworu? Będę wam bardzo wdzięczna, ponieważ znalazłam w internecie tylko jeden artykuł, niestety. Nie wiemy na czym stoimy. Konsultacja onkologiczna dopiero w następnym tygodniu.
Obserwuj wątek
        • b_a_l_b_i_n_k_a Re: rzadka odmiana glejaka 09.03.07, 23:46
          Wstęp
          Wielopostaciowy żółtakogwiaździak (Pleomorphic xanthoastrocytoma – PXA) jest
          rzadko występującą postacią glejaka mózgu, stanowi on mniej niż 1 proc.
          wszystkich gwiaździaków [1–3].
          W roku 1979 Kepes i wsp. po raz pierwszy opisali charakter kliniczny i
          histopatologiczny PXA w grupie 12 chorych [1]. Natomiast w roku 1993
          rozpoznanie to zostało dodane do klasyfikacji WHO guzów centralnego systemu
          nerwowego [4]. PXA charakteryzuje się dość dobrym rokowaniem, 10-letnie
          przeżycie bez wznowy miejscowej wynosi 61 proc., a przeżycie całkowite 70 proc.
          [1, 2]. U większości chorych proces przebiega łagodnie, natomiast w 15–20 proc.
          przypadków może dojść do przemiany guza w formy bardziej agresywne [1, 2, 4,
          5]. W porównaniu do innych nowotworów z gleju gwiaździstego o korzystnym
          rokowaniu (gwiaździak włosowatokomórkowy, gwiaździak podwyściółkowy
          olbrzymiokomórkowy) PXA częściej daje wznowy miejscowe i ulega przemianie w
          formy anaplastyczne [2]. Istotne jest ustalenie czy na podstawie cech
          morfologicznych i klinicznych można przewidzieć, które guzy będą zachowywać się
          bardziej agresywnie [2].
          Pomimo iż nowotwór występuje rzadko, to jest on przedmiotem dość licznych
          doniesień literaturowych, które najczęściej dotyczą pojedynczych chorych lub
          mało liczebnych grup [1, 2, 7–17].
          Nasze doniesienie dotyczy młodej chorej na bardziej złośliwą postać PXA, u
          której przeprowadzono skuteczne leczenie skojarzone.

          Opis przypadku
          U 28-letniej pacjentki z narastającymi przez tydzień bólami głowy oraz
          nudnościami i następnie zaburzeniami świadomości, 11 marca 2004 r. wykonano
          tomografię komputerową głowy. W obrębie prawej półkuli nadsiodełkowo i
          nadnamiotowo w płacie czołowym, ciemieniowym i skroniowym wgłębiający się pod
          sierp mózgu duży, torbielowaty, lity guz, nieco wzmacniający się po kontraście
          z efektem masy i cechami obrzęku wokół. Orientacyjny wymiar guza na przekroju
          poprzecznym 83x68 mm. Poza tym tkanka mózgowa niezmieniona. Drobne zwapnienie w
          sierpie mózgu. Układ komorowy nadnamiotowy uciśnięty i przemieszczony na stronę
          przeciwną. Komora IV bez zmian.
          Zdjęcie rentgenowskie klatki piersiowej oraz badanie USG jamy brzusznej nie
          wykazały odchyleń od normy.
          14 marca 2004 r. w Klinice Neurochirurgii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie
          wykonano kraniotomię czołową prawostronną: usunięto subtotalnie guz prawego
          płata czołowego, pozostawiono część guza głęboko naciekającą struktury spoidła
          przedniego mózgu. Badanie histopatologiczne nr 21 910 (Samodzielny Zakład
          Neuropatologii Instytutu Neurologii Collegium Medium Uniwersytetu
          Jagiellońskiego): Xanthoastrocytoma pleomorphe cum anaplasia focalis WHO
          II/III. Obraz histologiczny odpowiada pleomorficznemu żółtakogwiaździakowi
          (Pleomorphic xanthoastrocytoma, PXA). Nowotwór jest silnie GFAP-dodatni. Glejak
          wykazuje skrajny polimorfizm, figury podziałowe są ogniskowo wyraźnie
          zaznaczone, sięgając liczby ponad 5/10 HPV. Również odczyn na Ki-67, a także na
          p53 jest dodatni, choć w stosunkowo umiarkowanej liczbie jąder. Całość obrazu
          przemawia za nieco bardziej agresywnym wariantem PXA, w klasyfikacji WHO
          określanym jako Pleomorphic xanthoastrocytomawith anaplastic features WHO
          II/III.
          Wobec niekorzystnych czynników rokowniczych (nieradykalny zabieg chirurgiczny,
          cechy anaplazji w badaniu morfologicznym) chorą zakwalifikowano do
          uzupełniającego leczenia napromienianiem.
          Od 27 kwietnia do 18 maja 2004 r. w Klinice Radioterapii Centrum Onkologii w
          Krakowie przeprowadzono radioterapię. Podano na obszar loży po guzie z
          resztkową zmianą, z objęciem odpowiednich marginesów, dawkę całkowitą 50,4 Gy w
          30 frakcjach (napromienianie 2 razy dziennie). W wykonanej 8 czerwca 2004 r.
          tomografii komputerowej głowy nie stwierdzono obecności wznowy w loży po guzie.

          Obecnie pacjentka w stanie ogólnym dobrym pozostaje pod kontrolą (ostatnie
          badanie grudzień 2004 r.), bez pogorszenia stanu neurologicznego. Krótki okres
          obserwacji nie pozwala na jednoznaczną ocenę wartości zastosowanej przez nas
          uzupełniającej radioterapii.

          Dyskusja
          PXA występuje najczęściej u ludzi młodych, przed 30. rokiem życia [1, 2, 7, 8].
          Częstość występowania nie zależy od płci, rasy oraz predyspozycji genetycznych
          [1, 3].
          Guz z reguły ma charakter torbieli, położonej powierzchownie, najczęściej w
          płacie skroniowym i ciemieniowym, może naciekać oponę miękką (nigdy nie nacieka
          twardej) [3].
          Kepes i wsp. na podstawie dodatniego barwienia na kwaśne białko włókienkowe
          gleju (GFAP) stwierdzili, że guz ma pochodzenie glejowe, a komórkami
          macierzystymi są astrocyty leżące pod oponą miękką [1, 13]. Również Paulus i
          wsp. wskazali na astrocytarne pochodzenie guza, wykazali jednak, że nie
          wszystkie guzy klasyfikowane jako PXA są GFAP-dodatnie [19]. Wykazali również,
          że spektrum badań immunohistochemicznych dla PXA jest takie samo, jak dla guzów
          mezenchymalnych [19]. W badaniu histopatologicznym guz ten charakteryzuje się
          atypią komórkową (obecność wielojądrowych komórek olbrzymich), podwyższonym
          indeksem mitotycznym oraz obecnością martwicy [1, 2]. Zwiększona aktywność
          mitotyczna oraz martwica to uznane czynniki prognostyczne w rozlanych
          gwiaździakach i PXA [1, 2, 11]. Giannini i wsp. wykazali, że stopień aktywności
          mitotycznej w sposób znamienny statystycznie wpływa na przeżycie bezobjawowe i
          całkowite [2]. W grupie chorych, u których indeks mitotyczny był równy 0
          uzyskano najlepsze 10-letnie wyniki leczenia, przeżycie bezobjawowe było równe
          82 proc., a całkowite 92 proc., natomiast najgorsze w przypadku indeksu
          mitotycznego ł5, odpowiednio: 42 proc. i 26 proc.
          W analizowanym przez autorów materiale obecność martwicy znamiennie korelowała
          z przeżyciem całkowitym, ale nie wpływała na przeżycie bez wznowy miejscowej
          [2]. Stwierdzenie martwicy wpływało na obniżenie
          10-letnich przeżyć całkowitych z 81 proc. do 30 proc. Jest to sprzeczne z
          innymi doniesieniami z piśmiennictwa, które potwierdzają jej wpływ zarówno na
          przeżycia bez wznowy, jak i całkowite [1, 18].

          Giannini i wsp. proponują wyróżnienie PXA z cechami anaplastycznymi, jeśli
          występuje wysoka aktywność mitotyczna (ł5 mitoz na 10 HPF w polu widzenia)
          i/lub obecna jest martwica [2]. Bardziej agresywne postacie PXA wg klasyfikacji
          WHO określa się jako anaplastyczne (G3) lub jako glioblastoma (G4) [6].
          Giannini i wsp. podważają ten sposób klasyfikacji PXA, gdyż guz ten zachowuje
          się mniej agresywnie niż typowy anaplastyczny gwiaździak i radykalność leczenia
          operacyjnego ma istotne znaczenie rokownicze w odróżnieniu od gwiaździaków
          złośliwych [2]. Pahapill i wsp. wskazują, że obecność ognisk martwicy w obrębie
          utkania żółtakogwiaździaka nie upoważnia do sklasyfikowania tego guza jako
          gąbczaka wielopostaciowego [9]. W odniesieniu do PXA nie powinno się również
          stosować stopni zróżnicowania histopatologicznego jak dla typowego rozlanego
          gwiaździaka [1, 7, 20].

          Podstawową metodą leczenia PXA jest zabieg operacyjny, który u większości
          chorych, ze względu na powierzchowną lokalizację guza oraz jego dobre
          odgraniczenie od otoczenia ma charakter radykalny [2]. W licznych doniesieniach
          autorzy podkreślają, że najważniejszym czynnikiem prognostycznym jest stopień
          doszczętności resekcji żółtakogwiaździaka [1, 2, 20]. Giannini i wsp.
          potwierdzili w grupie 71 chorych znamienny wpływ radykalnie wykonanej operacji
          na przeżycie bez wznowy miejscowej (10-letnie przeżycie bez wznowy wynosiło 86
          proc. po zabiegu radykalnym w porównaniu do 52 proc. po nieradykalnym),
          natomiast czynnik ten nie wpływał w sposób istotny na przeżycie całkowite [2].
          Pahapill i wsp. wykazali korzystny wpływ radykalnego leczenia operacyjnego na
          przeżycie chorych z PXA, u których w badaniu histopatologicznym nie stwierdzono
          ognisk martwicy [9]. Kepes u chorych po radykalnym leczeniu operacyjnym zaleca
          obserwacje, natomiast w
          • b_a_l_b_i_n_k_a Re: rzadka odmiana glejaka 09.03.07, 23:49

            Kepes u chorych po radykalnym leczeniu operacyjnym zaleca obserwacje,
            natomiast w przypadku wznowy ponowne leczenie operacyjne [18].
            Rola uzupełniającej radioterapii i chemioterapii nie jest dobrze poznana [1,
            2]. Na podstawie dostępnych danych literaturowych radioterapia dawką całkowitą
            rzędu 30–60 Gy jest zalecana u chorych po nieradykalnych zabiegach oraz w
            przypadkach złośliwych postaci PXA (o cechach anaplastycznych) [1, 21, 22].

            Chemioterapia nie jest rutynowo stosowana, w piśmiennictwie istnieją 2
            doniesienia o leczeniu uzupełniającym wyłącznie cytostatykami [2, 10]. Mała
            liczebność grup chorych leczonych adjuwantowo uniemożliwia określenie
            rzeczywistej skuteczności tego postępowania [1, 2]. Wobec rzadkości
            występowania PXA przeprowadzenie badania randomizowanego, którego celem byłoby
            określenie optymalnego leczenia uzupełniającego po zabiegu chirurgicznym wydaje
            się niemożliwe szczególnie w jednym ośrodku badawczym. W tym kontekście warto
            odnotować opinię Gianniniego i wsp. sugerującą stworzenie rejestru wszystkich
            przypadków PXA w celu poszerzenia wiedzy o tym nowotworze [2].
            Piśmiennictwo
            1. Kepes JJ, Rubinstein LJ, Eng LF. Pleomorphic xanthoastrocytoma: a
            distinctive meningocerebral glioma of young subjects with relatively favorable
            prognosis. A study of 12 cases. Cancer 1979; 44: 1839-52.
            2. Giannini C, Scheithauer BW, Burger PC, Brat DJ, Wollan PC, Lach B, O’Neill
            BP. Pleomorphic xanthoastrocytoma: what do we really know about it? Cancer
            1999; 85: 2033-45.
            3. Russell DS, Rubinstein LJ. Pathology of Tumors of the Nervous System. 5th
            ed. Edward Arnold, London 1989.
            4. Allegranza A, Ferraresi S, Bruzzone M, Giombini S. Cerebromeningeal
            Pleomorphic xanthoastrocytoma. Report on four cases: clinical, radiologic and
            pathological features (including a case with malignant evolution). Neurosurg
            Rev 1991; 14: 43-9.
            5. Daita G, Yonemasu Y, Muraoka S, Nakai H, Maeda T. A case of anaplastic
            astrocytoma transformed from Pleomorphic xanthoastrocytoma. Brain Tumor Pathol
            1991; 8: 63-6.
            6. Kleihues P, Burger PC, Scheithauer BW. Histological Typing of Tumors of the
            Central Nervous System. World Health Organization. 2nd ed. New York: Springer-
            Verlag, 1993: 11-4.
            7. Heyerdahl Strom EH, Skullerud K. Pleomorphic xanthoastrocytoma: report of 5
            cases. Clin Neuropathol 1983; 2: 188-91.
            8. Mackenzie JM. Pleomorphic xanthoastrocytoma in a 62-year-old male.
            Neuropathol Appl Neurobiol 1987: 13: 481-7.
            9. Pahapill PA, Ramsay DA, Del Maestro RF. Pleomorphic xanthoastrocytoma: case
            report and analysis of the literature concerning the efficacy of resection and
            the significance of necrosis. Neurosurgery 1996; 38: 822-9.
            10. Sugita Y, Kepes JJ, Shigemori M, Kuramoto S, Reifenberger G, Kiwit JCW,
            Wechsler W. Pleomorphic xanthoastrocytoma with desmoplastic reaction:
            angiomatous variant. Report of two cases. Clin Neuropathol 1990; 9: 271-8.
            11. Loiseau H, Rivel J, Vital C, Rougier A, Cohadon F. Pleomorphic
            xanthoastrocytoma: Apropos of 3 new cases. Review of the literature.
            Neurochirurgie 1991; 37: 338-47.
            12. Tan TC, Ho LC, Yu CP, Cheung FC. Pleomorphic xanthoastrocytoma: report of
            two cases and review of the prognostic factors. J Clin Neurosci 2004; 11 (2):
            203-7.
            13. de Tella OI Jr, Herculano MA, Prandini MN, Stavale JN, Aguiar PH. Malignant
            transformation of Pleomorphic xanthoastrocytoma case report. Arq Neuropsiquiatr
            2003; 61 (1): 104-6.
            14. Jones MC, Drut R, Raglia G. Pleomorphic xanthoastrocytoma: a report of two
            cases. Pediatr Pathol 1983; 1: 459-67.
            15. Tonn JC, Paulus W, Warmuth-Metz M, Schachenmayr W, Sörenson N, Roosen K.
            Pleomorphic xanthoastrocytoma: report
            of six cases with special consideration of diagnostic
            and therapeutic pitfalls. Surg Neurol 1997; 47: 162-9.
            16. Weldon-Linne CM, Victor TA, Groothuis DR, Vick NA. Pleomorphic
            xanthoastrocytoma. Ultrastructural and immunohistochemical study of a case with
            a rapidly fatal outcome following surgery. Cancer 1983; 52: 2055-63.
            17. Hosokawa Y, Tsuchihashi Y, Okabe H, et al. Pleomorphic xanthoastrocytoma.
            Ultrastructural, immunohistochemical,
            and DNA cytofluorometic study of a case. Cancer 1991; 68: 853-9.
            18. Kepes JJ. Pleomorphic xanthoastrocytoma: the birth of a diagnosis and a
            concept. Brain Pathol 1993; 3: 269-74.
            19. Paulus W, Peiffer J. Does the Pleomorphic xanthoastrocytoma exist? Problems
            in the application of immunological techniques to the classification of brain
            tumors. Acta Neuropathol (Berl) 1988; 76: 245-52.
            20. Macaulay RJB, Jay V, Hoffman HJ, Becker LE. Increased mitotic activity as a
            negative prognostic indicator in Pleomorphic xanthoastrocytoma. Case report. J
            Neurosurg 1993; 79: 761-8.
            21. Berger MS, Deliganis AV, Dobbins J, Keles GE. The effect of extent of
            resection on recurrence in patients with low grade cerebral hemisphere gliomas.
            Cancer 1994; 74(6): 1784-91.
            22. Dinapoli RP, Brown LD, Arusell RM et al. Phase III comparative evaluation
            of PCNU and carmustine combined with radiation therapy in high-grade glioma. J
            Clin Oncol 1993; 11: 1316-21.
            Adres do korespondencji
            dr n. med. Anna Mucha-Małecka
            Klinika Radioterapii A
            Centrum Onkologii – Instytut w Krakowie
            ul. Garncarska 11
            31-115 Kraków
            tel. +48 12 422 99 00
            e-mail: z5maleck@yahoo.com

            --
            Forum dla osób z chorobą nowotworową i ich bliskich:
            Onkoforum-Damy rade
            Adopcje bezdomnych kroliczkow
            • kamilka_sit Re: rzadka odmiana glejaka 10.03.07, 13:31
              Dziękuję wam bardzo za informację.
              "W porównaniu do innych nowotworów z gleju gwiaździstego o korzystnym
              rokowaniu (gwiaździak włosowatokomórkowy, gwiaździak podwyściółkowy
              olbrzymiokomórkowy) PXA częściej daje wznowy miejscowe i ulega przemianie w
              formy anaplastyczne" Co to znaczy formy anaplastyczne? A co z przerzutami?

              Jestem zrozpaczona, tak mało informacji, nikt nie wie, co to jest, lekarze oczywiście obojętni...
              Można zwariować.
              Jakbyście jeszcze czegokolwiek się dowiedzieli piszcie....
              • brucha Re: rzadka odmiana glejaka 10.03.07, 14:04
                tak z grubsza, to glejakom przydziela sie cztery stopnie złośliwości. G I i II
                uznaje się za formy łagodne. G III i G IV uznaje się za złośliwe.
                na jakichś anglojęzycznych stronach wyczytałam, że typowy PXA ma stopień GII,
                ale jego zmutowane formy sa juz bardziej złosliwe. Gwiaździak anaplastyczny to
                też rodzaj glejaka (GIII na ogół). widocznie PXA nabiera z czasem cech glejaka
                anaplastycznego.
                Generalnie glejaki nie dają przerzutów na inne narządy niż OUN (Ośrodkowy Układ
                Nerwowy). Ale mają zadziwiajacą zdolność odrastania nawet po całkowitej
                resekcji. Zdarza się, że odrastają w formie bardziej złośliwej niż pierwotna i
                niekoniecznie w poprzednim miejscu. A ponieważ to mózg więc neurochirurg ma
                bardzo ograniczone pole manewru.

                Przygotuj się na to że onkolodzy na hasło glejak będą bardziej niz obojetni.
    • brucha Re: rzadka odmiana glejaka 10.03.07, 13:48
      skąd jesteście i gdzie ojciec miał operację? Które CO będzie to konsultować?

      glejaki to wyzwanie dla lekarzy. z mojego skąpego glejakowego doświadczenia
      wynika, że większą wiedzę i chęć działania w tym zakresie wykazują
      neurochirurdzy. czy neurochirurg, który operował ojca sugerował coś nt dalszej
      terapii?

      zobacz forum glejak.pl. wprawdzie z pleomorphic xanthoastro raczej nikogo nie
      spotkałam, ale na pewno znajdziesz tam ludzi oswojonych z tematyką glejaków. to
      dość specyficzny rak.
      • kamilka_sit Re: rzadka odmiana glejaka 10.03.07, 21:32
        Tato miał operację w Jastrzębiu, a na konsultacji byliśmy w Gliwicach. Po Gliwicach przyjechał zdołowany, ponieważ lekarz nawet nie zajrzał do papierów i wyznaczył dozę radioterapii zgadując (nie wiem czy wszyscy mają taką samą?) Tata miał wycięty cały guz, był on dość mały. I jeszcze mam pytanie, czy terminy na radioterapię wszędzie są takie odległe??? Aha i jeszcze że będzie musiał spędzić w szpitalu prawdopodobnie 6 tygodni, to aż tak długo trwa???

        Na konsultację do neochirurga jedziemy w następnym tygoniu...

        Dzięki wam wszystkim za odpowiedzi
        • brucha Re: rzadka odmiana glejaka 11.03.07, 09:53
          typowa radioterapia tzw radykalna trwa przy glejakach 6 tygodni. to ile się
          czeka zalezy od szpitala i kolejek. tak naprawdę te naswietlania powinny się
          zacząć jak najwcześniaj. przy glejakach czas ma naprawdę znaczenie bo one
          bywają 'szybkie'. naświetlatnia można robić w trybie ambulatoryjnym. tylko
          chory musi mieszkać w tym samym mieście co szpital, żeby mieć łatwy dojazd. nie
          macie jakiejś rodziny w Gliwicach żeby tam zamieszkać? w weekendy nie ma
          naświetlań, więc można do domu...

          • kamilka_sit Re: rzadka odmiana glejaka 11.03.07, 19:34
            niestety nie mamy rodziny w Gliwicach, ale przynajmniej będziemy zabierać tatę na weekendy. A jakie jest samopoczucie po radioterapii? Istnieją jakieś powikłania? Zdaję sobie sprawę, ze jest ona bardzo potrzebna, tylko nie znam tej drugiej strony.
            • margit35 Re: rzadka odmiana glejaka 12.03.07, 07:43
              witam kiedyś pisałam na forum pod nickiem męża .Jestem pod wrażeniem opisu tej
              odmiany glejaka.Mam jednocześnie ogromna prośbę czy jest możliwe podobne
              tłumaczenie dla astrocytoma fibrilare G2 gdyz na taką odmianę miał zabieg mój
              mąż .Nigdy wcześniej nie spotkałam się na polskich stronach z tak wyczerpujacym
              opisem,a niestety mój angielski jest słabiutki.Mój mąż będzie w czerwcu 6 lat po
              zabiegu.Zaciekawiła mnie jeszcze jedna rzecz w tym opisie jest mowa o 10-letnim
              przeżyciu i właśnie nie wiem czy później nastąpił nawrót ,czy zaprzestano
              obserwacji i uznano za zdrowego.Pozdrawiam serdecznie Gosia
            • brucha Re: rzadka odmiana glejaka 12.03.07, 08:53
              jestem z warszawki i tu były naświetlania, ale ojciec operowany był w
              Bydgoszczy.
              reakcje na radioterapie są przeróżne, zalezy od organizmu. spotkałam się nawet
              z wylewem do mózgu i pojawieniem się padaczki, ale tez z przypadkiem, kiedy
              ktos chodziła na redioterapię rano, przed pójsciem do pracy. mój jciec zniósł
              to bardzo dobrze (poza wyłysieniem). niestety w jego przypadku glejak również
              zniósł to bardzo dobrze i nawet sporo usrósł. okazał się niewrażliwy na
              naświetlania (ale GBM o ma większą agresywność niż PXA).
              w was ten guz jest mały i chyba nie zrobił żadnych neurolgicznych zniszczeń,
              więc powinnaś być dobrej myśli.
                • brucha Re: rzadka odmiana glejaka 14.03.07, 14:31
                  jak na to co ma w głowie to nawet dobrze. problemy z orientacją i pamięcią,
                  lekki niedowład lewej części ciała, ale taki do wytrzymania, bo ruchowo jest
                  sprawny. dokuczaja czasami bóle głowy i deprecha.
                  • kamilka_sit Re: rzadka odmiana glejaka 02.04.07, 13:31
                    mojemu tacie w zeszłym tygodniu jeszcze przed radioterapią zrobili raz tomografię komputerową i okazało się, że jest albo wznowa (po 2 miesiącach????) albo guz nie został usunięty do końca... chociaż lekarze się zarzekali, że usunęli wszystko. Czy wznowa może nastąpić tak szybko? Stan psychiczny taty przed tym badaniem był można powiedzieć bardzo dobry, teraz jest kiepsko. A przecież czeka go po Świętach radioterapia. Nie wiem, co mam myśleć...
                      • kamilka_sit Re: rzadka odmiana glejaka 20.06.07, 12:29
                        Tata jest około miesiąca po radioterapii, wg lekarza wynik RM jest
                        nienajgorszy, a jednak boli go głowa, nie cały czas, przestaje np przy zmianie
                        pozycji. Tata jest oczywiście w totalnym dołku psychicznym, bo lekarz mówi coś
                        innego, że niby ma być dobrze, ale z drugiej strony te uporczywe bóle.
                        Kompletnie nie wiem, jak go pocieszyć, powiedźcie czy po radioterapii może
                        boleć głowa prawie miesiąc po???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka