madrek76
29.03.07, 00:47
Miesiac temu u taty wykryto guza w zoładku,potem wycinki i badanie
histopatologiczne wykazało ze to rak. Oswoilismy sie w zmysla ze trzeba
usunac żołądek.Wyznaczono termin operacji i w dniu operacji dowiedziałam sie
jeszcze gorszej prawdy, ze guz jest wielkosci piesci nieoperowalny, ze uciska
trzon i nie da sie juz tego usunac, a prof. prowadzacy zastanawia sie nad
chemia ale mówi ze marne z niej efekty moga byc...usłyszałam wiec wyrok i nie
wiem skad wezme siły by wspierac tate wiedzac ze kazdy dzien, kazda noc moze
byc ostatnia...ale jak mawiaja nadzieja umiera ostatnia, jak juz dostane
wypis i dokumentacje to musze poszukac jakis dobrych specjalistów by
skonsultowac taty przypadek, na pocztaek pewnie odwiedze Centrum Onkologiczne
na Hirszfelda we Wrocławiu, bo był operowany na Skłodowskiej we Wrocławiu.
Wyniki wciaz ma dobre, ale ten rak bedzie niszczył go dalej...załozyli tacie
przetoke,by jak guz zablokuje zoładek,karmic go dojelitowo...ale to juz
koszmar i nie chce o tym myslec... CZY MOZE KTOS Z PANSTWA ZNA TAKI PRZYPADEK
I UMIE MI COS PODPOWIEDZIEC...NIE WIEM MOZE KONSULTACJE W |Poznaniu,
Gliwicach, Bydgoszczy, Krakowie lub stolicy, ALE DO KOGO SIE TAM UDAC i jak
dostac??? Bede wdzieczna za jakies namiary na dobrego onkologa od raka
zoładka!!!W INTERNECIE POZYTYWNIE PISZA O PROF. Kulig z Krakowa, ale jak do
niego sie dostac??? A Bydgosz...wiele osób ja chwali, ale o jaki lekarz, do
którego szpitala albo do jakiego lekarza???