Rak zoładka,pilnie potrzebuje kontakt do onkologa!

29.03.07, 00:47
Miesiac temu u taty wykryto guza w zoładku,potem wycinki i badanie
histopatologiczne wykazało ze to rak. Oswoilismy sie w zmysla ze trzeba
usunac żołądek.Wyznaczono termin operacji i w dniu operacji dowiedziałam sie
jeszcze gorszej prawdy, ze guz jest wielkosci piesci nieoperowalny, ze uciska
trzon i nie da sie juz tego usunac, a prof. prowadzacy zastanawia sie nad
chemia ale mówi ze marne z niej efekty moga byc...usłyszałam wiec wyrok i nie
wiem skad wezme siły by wspierac tate wiedzac ze kazdy dzien, kazda noc moze
byc ostatnia...ale jak mawiaja nadzieja umiera ostatnia, jak juz dostane
wypis i dokumentacje to musze poszukac jakis dobrych specjalistów by
skonsultowac taty przypadek, na pocztaek pewnie odwiedze Centrum Onkologiczne
na Hirszfelda we Wrocławiu, bo był operowany na Skłodowskiej we Wrocławiu.
Wyniki wciaz ma dobre, ale ten rak bedzie niszczył go dalej...załozyli tacie
przetoke,by jak guz zablokuje zoładek,karmic go dojelitowo...ale to juz
koszmar i nie chce o tym myslec... CZY MOZE KTOS Z PANSTWA ZNA TAKI PRZYPADEK
I UMIE MI COS PODPOWIEDZIEC...NIE WIEM MOZE KONSULTACJE W |Poznaniu,
Gliwicach, Bydgoszczy, Krakowie lub stolicy, ALE DO KOGO SIE TAM UDAC i jak
dostac??? Bede wdzieczna za jakies namiary na dobrego onkologa od raka
zoładka!!!W INTERNECIE POZYTYWNIE PISZA O PROF. Kulig z Krakowa, ale jak do
niego sie dostac??? A Bydgosz...wiele osób ja chwali, ale o jaki lekarz, do
którego szpitala albo do jakiego lekarza???
    • mala_anulka Re: Rak zoładka,pilnie potrzebuje kontakt do onko 29.03.07, 09:14
      Prof.Kulig przyjmuje prywatnie na ul. Lubicz 25 w Krakowie, po wczesniejszym
      umówieniu się. Numer telefonu wyślę Ci popołudniu na maila gazetowego bo nie
      mam go w tej chwili przy sobie.
      • aga0479 Re: Rak zoładka,pilnie potrzebuje kontakt do onko 29.03.07, 12:01
        witaj, a moge poprosić i ja o ten namiar.Mój tato też to ma....
        • attenna11 Re: Rak zoładka,pilnie potrzebuje kontakt do onko 29.03.07, 21:03
          u mojej mamy w sierpniu zeszłego roku zdiagnozowano raka -żoładka przełyku i
          wpustu(???) . Podczas operacji lekarze stwierdzili , że nie da sie tego wyciąc
          bo są nacieki itp....po prostu nieoperowalny.
          Dano nam od kilku tygodni do roku zycia....:( bez szans że chemia czy
          naświetlania moga coś zmienić....
          Rzeczywiście (niestety) w tego typu nieoperowalnych rakach ....mediana
          przezycia nie jest zbyt wysoka...:( ale czasem dzieje się cos czego nawet
          lekarze nie są w stanie wytłumaczyc.....
          Mimo ze nie dawano nam szans na chemię , lakarz onkolog z Bydgoszczy nie
          zaniechał jej....powiedział, że jeśli się nie spróbuje to nie bedziemy
          wiedzieć....po czterech cyklach chemii przerwano ją bo nie przynioosła
          oczekiwanych rezultatów oprócz tego, że to się jakby zatrzymało i nie wiem czy
          to jest nic czy to nie jest az tak dużo-bo przecież nie dawano nam szans a
          chemia na jakiś czas wsrzymała to roznące paskudztwo ....teraz mama jest po
          radioterapii i czekamy na wyniki....
          Czuje się dośc dobrze i fizycznie i psychicznie, ma również jejunostomię( tak
          się nazywa karmienie dojelitowe) z czego na szczęscie nie korzystała!!! ma
          oprócz tego załozona proteze przełyku...i jak do tej pory je sama normalnie
          (były takie dni że nie mogła przełknąc ale jakoś samo przechodziło). Z
          jejunostomii nie korzystaliśmy...oprócz płukania wodą wg zaleceń gastrologa.
          Mija 8 miesiąc i jest dobrze.....nniech tak będzie zawsze sobie mówimy ...oby
          nie było gorzej...chociaż wszyscy wiemy jak jest prawda...nauczyło nas to
          cieszyć się chyba każdą drobną chwilą, brać od zycia to co najcenniejsze ,
          przewartościował sie nam trochę swiat.
          Jeśli chodzi o Bydgoszcz to mogę polecić i gastrologa i onkologa- radiologa i
          chemioterapeutę....w innych miastach niestety nie... słyszałam o dr Popieli lub
          Popielu z Krakowa...nie jestem pewna...podobno najlepszy specjalista(poszukaj
          coś na ten temat w poprzednich , starych postach...).
          Musisz się trzymać. Gdybyś chciała jakiś kontakty do onkologów w Bydgoszczy
          służe informacjami...pisz na priva .
          Pozdrawiam -i głowa do góry! Damy radę!!!!
          A.
    • mamkube Re: Rak zoładka,pilnie potrzebuje kontakt do onko 03.04.07, 22:43
      Moja bardzo dobra kolezanka własnie to samo przechodzi, leczy sie w
      Katwowicach, tylko tu chcieli leczyć. Jest po jednej chemii, czuje się jakby
      lepiej. Ale bardzo puchnie, zatrzymuje wodę, ma cały brzuch spuchnięty jakby,
      wybrzuszony, czy to normalne?? Opuchnięte nogi.
      Ma tez dojelitowe dokarmianie, ale je już też normalnie. Ale nurtuje nas to
      puchnięcie - zatrzymywanie wody. Moze ktoś sie wypowie jak ma doswiadczenie.
      • madrek76 Re: Rak zoładka,pilnie potrzebuje kontakt do onko 03.04.07, 23:32
        Witaj,
        A czy mogłabys mi podac (np. na maila) jakies namiary na lekarzy prowadzacych z
        Katowic! Jak sie z Nimi skontaktować? Bo własnie tego sie obowiam,
        ze nie latwo bedzie znaleźć takich co podejma jednak leczenie! Mam nadzieje, ze
        uda sie Kolezance zatrzymac chorobe!!! Powodzenia i bede bardzo wdzieczna za
        jakies informacje, jak dotrzec do dobrego lekarza, który chcialby zajac
        sie tatem!Pozdrawiam!!!

        mamkube napisała:

        > Moja bardzo dobra kolezanka własnie to samo przechodzi, leczy sie w
        > Katwowicach, tylko tu chcieli leczyć. Jest po jednej chemii, czuje się jakby
        > lepiej. Ale bardzo puchnie, zatrzymuje wodę, ma cały brzuch spuchnięty jakby,
        > wybrzuszony, czy to normalne?? Opuchnięte nogi.
        > Ma tez dojelitowe dokarmianie, ale je już też normalnie. Ale nurtuje nas to
        > puchnięcie - zatrzymywanie wody. Moze ktoś sie wypowie jak ma doswiadczenie.
        • mamkube Re: Rak zoładka,pilnie potrzebuje kontakt do onko 04.04.07, 14:57
          To tutaj sie leczy:
          Klinika Chorób Wewnętrznych i Chemioterapii Onkologicznej

          Katowice, ul. Reymonta 8, tel: (0-32) 256-48-73

          Ale nazwiska lekarza nie znam, dowiem sie to napisze.
          • madda29 Re: Rak zoładka,pilnie potrzebuje kontakt do onko 18.04.07, 22:47
            Mój dziadek, był leczony przez lekarzy w krakowskim szpitalu narutowicza. O
            chorobie dowiedział sie przypadkiem i w ciągu dwóch tygodni miał załatwioną
            operację. Okazało się, że cały żołądek był zajęty i wycieli go w całości. Po
            operacji przeżył kilka pięknych lat, a lekarze w narutowiczu naprawdę wykazali
            się fachową opieką. Życzę powodzenia w znalezieniu dobrego specjalisty!!!!
            • madrek76 Re: Rak zoładka,pilnie potrzebuje kontakt do onko 19.04.07, 13:09
              Dzieki za wszystkie wiadmosci. Odebrałam protokół operacji i to wyjasniło,
              dlaczego zmiany sa nieoperowalne..guz w zoładku ma 8 cm siega od wpustu do
              połowy długosci trzonu zoładka i nacieka od tyłu na dolna czesc przełyku,
              przednia powierzchnie trzonu trzustki i pien trzewny...teraz wiec jak
              usłyszałam od lekarzy to juz kwestia chemii. Jedni uwazaja ze chemia nie ma
              sensu, inni w Dolnoślaskim Centrum Onkologii, ze jednak warto spróbowac...wiem
              ze chemia niszczy takze komórki zdrowe wiec juz sama nie wiem...obawiam sie ze
              ilu lekrzy tyle spojrzen na ta sprawe,a decyzje trzeba podjac samemu...w DCO
              wyznaczono tacie termin chemii na oddziale chemioterpaii na 14.05 a wiec za 3
              tyg...Boje sie ze jak nie spróbujemy chemii to to paskudztwo jeszcze bardziej
              sie rozprzestrzeni i wtedy sprawdzi sie tej najgorszy scenariusz prof. który
              tate operował, a co bedzie po chemii nie wiadomo, ale jednak daje jakas
              nadzieje na zatrzymanie...chemioterapeuta tez zastanawia sie nad programem
              chemii miedzy dwoma ma sie jeszcze konsultowac. Tata notabene czuje sie teraz
              całkiem nieźle, gdyby nie dren ze stomii, który dokucza to Ktos kto by nie
              wiedział o tak zaawansowanej chorobie raka nie domysliłby sie pewnie, no ale
              wiem tez ze w miare rozwoju raka to sie bedzie zmieniac i pogarszac...wiec
              chyba jednak chemia jest konieczna by chociaz to zatrzymac, spowolnic...
Pełna wersja