Dodaj do ulubionych

nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa...

    • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 02.01.08, 17:59
      Byłem w Gliwicach. Wyników kalcytoniny i CEA nie ma. Jest za to
      opis TK. Cytuję: "Obraz wątroby spełnia radiologiczne kryteria
      recist dla regresji. Obraz zmian drobnoguzkowych w płucach
      niecharakterystyczny, nie można wykluczyć przypadkowego charakteru
      zmian".
      Oprócz tego włączyli mi lek, tyle że dawka 200 a nie 300 czegoś tam
      (nie znam jednostki) jak poprzednio.
      Następna wizyta bodaj 27.02.2008r.
          • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 06.01.08, 21:09
            Dawka mniejsza bo taka jest procedura. Jeśli wyniki morfologii itp.
            (min. tsh, próby wątrobowe) są poniżej/powyżej z góry ustalonej
            przez autorów skali to przerywają podawanie leku na trzy tygodnie.
            Potem albo cie przywróca, i wtedy dawka "ustawowo" jest niższa, albo
            out z projektu (jeśli wyniki po trzech tygodniach nadal są kiepskie).
            W moim przypadku poleciało co się dało. To co trzeba i to co nie
            potrzeba. Oczywiście wychodzę na tym zdecydowanue na plus więc nie
            narzekam. Najważniejsze że przywrócili mnie do projektu. A lekkiego
            pietra miałem...
            Te płuca faktycznie wyglądają na czyste. Może to radioterapii (pole
            napromieniowania objęło cześciowo płuca i coś tam było, zwłóknienia
            czy jakoś tak). Może to jest to :D
            Od kilku dni biorę lek i czuję się dobrze. Apetyt kiepski ale to
            chyba moja fanaberia a nie działanie uboczne leku. Nigdy nie byłem
            jadaczem.
            • zuziachicago Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 09.01.08, 20:08
              powroce na chwilke do mojej historii jako ze wlasnie dzisiaj bylam
              na wizycie kontrolnej w gliwicach.
              no wiec podobnie jak ty krasowy, na moich plucach w czasie
              ostatniego tk wyszly drobne zmiany, ktore napedzily mi niezle
              strachu poniewaz przez pol roku czekalam na kolejne tk i z gesia
              skorka na wyniki dzisiaj, na szczescie okazalo sie to tak jak u
              ciebie nie zmienijacymi sie obrazowo zmianami a wiec nie majacymi
              nic wspolnego z nasza przypadloscia...
              jestem wiec bardzo szczesliwa i ze spokojem bede zyc dalej.
              w kazdym razie porozmawialam sobie z moim doktorkiem na temat
              zactimy i powiedzial ze faktycznie przynosi bardzo oczekiwane
              rezultaty, jednak tylko wybrana grupa sie zakwalifikowala, w ktorej
              i ty sie znalazles! wiec tym bardziej sie ciesze, ponoc nstepna
              grupa bedzie formowana wkrotce ja jednak, lub na szczescie jeszcze
              nie musze.
              pozdrawiam i zycze samych dobrych wynikow badan!!
                  • zuziachicago Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 10.01.08, 17:15
                    krasowy
                    mam pytanie otoz wlasnie wrocilam z gliwic z metlikiem w glowie,
                    poniewaz, to wczorajsze tk mialo wyjasnic sprawe czy jest na moich
                    plucach nawrot czy nie na podstawie zmienionego lub nie obrazu tych
                    gluzkow a okazuje sie ze pomimo ze sie nie zmienily onie nadal nie
                    wiedza.
                    dlatego pytam Ciebie, jak to u ciebie wygldalo bo pamietam ze tez na
                    poczatku nie wiedzieli a teraz sprawa sie niejako wyklarowalo.
                    pytalam doktorka o ewentualne zwluknienia po radioterapii ale owi ze
                    to raczej wykluczone, podobnie jak mowi ze on mysli ze to raczej nie
                    wznowa ale technicy od tk tego nie wykluczaja i co ja mam myslec...
                    • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 10.01.08, 22:51
                      Z tymi zwłóknieniami na płucach po radioterapii to tak tylko
                      spekuluje. Takie myślenie życzeniowe. Kiedys w opisie rentgena
                      miałem opis iz mam takie zwłóknienia na płucach powstałe po
                      radioterapii. Teraz żaden lekarz nawet się nie zająknął o
                      prawdopodobieństwie genezy powstania tych guzków wg mojej hipotezy.
                      Więc raczej to nie jest żadne zwłóknienie. Cos tam jest, pani doktor
                      opisująca napisała że może to nie być to cholerstwo lecz coś
                      nieszkodliwego. Chyba to nic groźnego bo nawet ne poruszyła tego
                      tematu lekarka na ostatniej wizycie.
                      Cały czas tylko mówią o wątrobie. O płucach nic.
                      Co mówił doktor Wygoda o Twoim przypadku? Mówił coś w ogóle? jeśli
                      bagatelizował to raczej nie ma się czym martwić. Oni tam raczej nie
                      oszukują/zatajają informacji. "Walą" prosto z mostu.
                      Choć z drugej strony nie powiedza ze coś jest zanim nie ma pewności.
                      Mówią jednak że jest taka możliwość. Często opisy dwóch lekarzy są
                      różne, jeden wyklucza, drugi mówi może.
                      Nie martw się, na kiedy masz następną wizytę? jakby co podejrzewali
                      to chcieliby Ciebie częsciej oglądać.
                      • zuziachicago Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 11.01.08, 11:37
                        dzisiaj mam dzwonic w godzinach poznopopoludniowych, poniewaz moj
                        doktorek ma sie konsultowc z szefowa, domyslam sie ze chodzi o
                        profesor jarzab.
                        na temat tych zmian technik napisal "morzliwe" , a moj doktor mowi
                        ze wedlug niego raczej nie jest to przerzut, najbardziej wkurza mnie
                        to ze po to przylecialam aby po siedmiu miesicach na podstawie
                        nowego tk rozwiac watpliwosci a oni pomimo zadnych zmian nadal mnie
                        wykanczaja! ale dzisiaj sie wyspalam i postanowilam ze nie bede sie
                        denerwowc.
                        mysle ze miotaja sie tak z ta ocena przez ta kalcytonine, no coz,
                        pozostaje czekac
                        a powiedz mi krasowy ile razy robili tobie tk pluc, i w jakim
                        okresie czasu i jak ten obraz wyglada bo jezeli nic sie nie zmienia
                        to moze mamy podobne "cos" niewieadomo co !
                        i prz okazji kiedy miales wykryte te guzki na watrobie to czy odrazu
                        wiedzieli czy tez czekali na ocene porownawcza w jakims okreslonym
                        terminie czasu.
                        • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 11.01.08, 15:04
                          Guzy na wątrobie wyszły na USG. Potem robili mi TK, scyntygrafię
                          (podają kontrast, potem oglądają człowieka 24 godz. i 48 godz. po
                          podaniu kontrastu). I po tym badaniu orzekli to co podejrzewali że
                          sa guzy przerzutowe. Ale to przed operacją. Po operacji robli mi tk,
                          potem drugie, oglądało obraz z tk kilku lekarzy, dyskutowali i
                          orzekli że to to nic przyjemnego, guzy się odrodziły.
                          Fakt faktem że najpierw dokładnie trzepią, badają zanim ostatecznie
                          orzekną co to. Szukają z dużą intensywnością i dlatego często
                          zapraszają na badania.
                          Nic się nie przejmuj, wiem że łatwo się mówi ale może to nic. A
                          jakby co to jest lek który działa. I jak sama mówisz, zamierzają
                          tworzyć następną grupę. Bo ja tylko tyle wiedziałem że pierwsza jest
                          już zamknięta.
                            • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 11.01.08, 21:14
                              Ja tam nic nie powiem. Zwłaszcza że nie byłem ofiarą złego
                              traktowania przez personel pielęgniarski. Swoją drogą to kto wie czy
                              któras tego nie przeczyta. Dojdą który to musi być i mi dowalą
                              krzywą czy tępą igłą :P Eeee, nic złego nie powiem :D Nie mam
                              powodów.
                              PS. Chodzi Ci o panie z ambulatorium czy z oddziału. Tak z
                              ciekawości pytam, bo mam swój typ :P
                              • zuziachicago Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 14.01.08, 10:42
                                po wglebnych konsultacjach z innymi specjalistami i profesor jarzab,
                                doszli do wniosku ze na tych moich plucach to raczej nie wznowa,
                                aczkolwiek nie mozna przy mojej chorobie tego ostatecznie wykluczyc
                                i nastepny raz chca to znow ogladnac za jakies pol roku.
                                pozatym troszke znow rozmawialam o tego typu raku, bo przeciez z
                                uplywem czasu wiedza o nim coraz wiecej i powiedzial ze biologia
                                tego raka jest taka ze rozwija sie latami. oczywiscie nie tylko
                                wzrost guza swiadczy o jego rakowatosci ale i charakterystyka, w
                                kazdym razie to tez jest pocieszajace, prawda krasowy?
                                pozatym i tak nie zakwalifikowali by mnie n leczenie naszym zlotym
                                srodkiem, poniewaz guzki musza byc jednoznacznie stwierdzonymi
                                przerzutami i miec wielkosc powyzej centymetra, a moje maja od 2 do
                                4mm, i jest ich w sumie kilka na obszarze obu pluc.
                                aha pytalam kiedy zakoncza sie badania nad tym nasza zactimka,
                                powiedzial ze za okolo 3 lata.
                                o co u ciebie krasowy, jak samopoczucie po powrocie do leczenia, i
                                kiedy kolejna wizyta, bo przez ten stres wszystko wyparowalo mi z
                                glowy! tak czy inczej doktorek znow mi mowil ze ten lek naprawde
                                przynosi wspaniale efekty u wiekszosci leczonych, pomimo nawet
                                bardzo zaawansowanych stanow rakowych i przerzutowych.
                                • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 14.01.08, 12:17
                                  No cóż, Twoja informacja brzmi bardzo pozytywnie. Cieszę sie
                                  bardzo :D
                                  Ja następna wizytę mam wyznaczoną dopiero pod koniec lutego (chyba
                                  27.02.). Po wznowie leczenia mniejszą dawką czuję się tak jak przed
                                  rozpoczęciem leczenia. Czyli super. Po ciężkim okresie to dobre
                                  samopoczucie cieszy jak diabli. Mam apetyt, nic nie strzyka (przy
                                  nadciśnieniu zdarzało się kłucie w klatce piersiowej, przy byle
                                  jakim wysiłku zatykało).
                                  I tak na koniec zastanwiam się jakim jestem przypadkiem wg ich
                                  (gliwickiej) skali- poważny (zaawansowany) stan przerzutowy? Lepie o
                                  tym nie mysleć, nie wiedzieć.
                                  • zuziachicago Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 14.01.08, 17:03
                                    krasowy!!
                                    ty jestes stan "mlodego wieku" ktory wedlug nich jest brany pod
                                    uwage w pierwszym rzedzie. wiem ze dla niektorych zabrzmi to
                                    niesprawiedliwie ale to przeciez dosyc zrozumiale...
                                    pozatym sam wiesz jakiej wielkosci byly twoje guzki na watrobie i
                                    byly one badane wiec byli pewni w 100 procentach.
                                    uwierz mi znam ten strach, ja myslalam ze dostane swira do glowy, z
                                    wrazenia brakowalo mi powietrza i chyba mam juz nerwice, bo za
                                    kazdym razem stres jest tak wielki ze brak slow!
                                    najgorsze jest to czekanie...
                                    w kazdym razie narazie obydwoje mozemy byc spokojni, ja na jakis
                                    czas musze zyc i czekac na dalsze badania a ty bardzo prosze
                                    udzielaj sie tutaj jak najczesciej i relacjonuj kazda nowinke.
                                    • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 14.01.08, 20:19
                                      Do końca lutego wiadomości raczej będą oszczędne. No chyba że
                                      zadzwonią z informacją o wynikach badań kalcytoniny (wątpię- kobiety
                                      tam maja taki magiel że raczej nie będa miały czasu ani pamięci aby
                                      wykonać telefon). Albo co innego moga chcieć, wtedy kto wie :P
                                      • zuziachicago Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 14.01.08, 20:48
                                        wlasnie rozmawialam z moim doktorkiem i wyniki moich badan
                                        ambolatoryjnych wygladaja bardzo dziwnie,
                                        moja wczesniejsza kalcytonina (lipiec 07 )wynosila prawie 1700 a
                                        teraz 1218, jak to mozliwe niewiem wiem tylko ze od jakiegos czasu
                                        na biezaco zazywam lek o nazwie transfer factor i naprawde jestem
                                        zdumiona czyzby to tak podzialalo??
                                        natomiast CEA = 7.0 wedlug normy powinno byc 5 mam nadzieje ze to
                                        nie jest o duzo powyzej normy, powiedz krasowy jak wiesz cos na ten
                                        temat...
                                        • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 15.01.08, 12:10
                                          Ja mam CEA 19 i to po ostrym spadku dzięku lekowi. Wcześniej miałem
                                          jakoś 65-70. Ja bym się na Twoim miejscu nie przejmował takim dobrym
                                          wynikiem CEA. 7,0 to prawie w normie.
                                          Transfer Factor... nie słyszałem. Ciekawe czy w Polsce jest dostępny.
                                          Kalcytonina też ładnie spadła. Zupełnie jak po zażywaniu Zactimy.
                                          Fajnie jest, wiosna idzie, ciesz się!
                                            • justin301 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 16.01.08, 16:56
                                              No tak zostaliście we dwoje, więc o sobie przypominam. W sumie to dla mnie duża
                                              nadzieja jak tak czytam o Was. Nabieram nadziei co do swojej osoby. U mnie
                                              stanęło, że mam pęcherzykowy ale gorszy wariant bo oksyfilny. Ciekawe czy w
                                              razie czego ta Zactima zadziała na tego mojego wyciętego pierona? Pod koniec
                                              lutego badam sobie tyreoglobulinę i oczywiście myślę już o tym.

                                              Pozdrawiam Was serdecznie.
                                                  • moniczerwiec1980 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 24.01.08, 16:18
                                                    witaj krasowy28. od pewnego czasu czytuję to forum, z tego też względu, że krótko przed Sylwestrem spadła na moją rodzinę wiadomośc-tato ma już nieoperacyjnego raka płuc. Dlatego też szukam jakichkolwiek metod leczenia tego nowotworu. Tata jest obecnie na etapie chemioterapii-pierwsza seria.Jako że ma słabe serce, wkróce się okaże, czy będzie mógł dalej brac chemię. Próbowałam szukac czegos więcej na temat tej Zactimy i wspominałeś, że w Gliwicach trwają badania nad tym lekiem i wspominałeś też, że dają dobre efekty w leczeniu raka płuc.Czy mógłbyś coś więcej tu rzec na ten temat?Bardzo proszę!!!Sprawa jest naprawdę pilna!
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 25.01.08, 12:36
                                                    Lek ten jest aktualnie testowany na chorych na raka tarczycy. Ja mam
                                                    rdzeniastego raka tarczycy z przerzutami do wątroby (na pewno) i do
                                                    płuc (coś tam jest ale jednoznacznie nie powiedzeli że to przerzuty).
                                                    Zanim ruszył program badania leku na chorych na nowotwór tarczycy
                                                    lek ten był badany na chorych na raka płuc. Nie orientuje się czy
                                                    program juz się zakończył ale raczej, niestety, tak. No i na pewno
                                                    nie był testowany w Gliwicach. Jak ich o to zapytałem zrobili
                                                    wielkie oczy, w ogóle nie mieli pojęcia o tym że testowano ten lek
                                                    na chorych na raka płuc. Jak by go testowano u nich to by chyba
                                                    choćby o tym słyszeli.
                                                    Pytaj w Poznaniu, bo tam podobno testują na chorych na raka tarczycy
                                                    ten lek (jeszcze jeden ośrodek to robi ale nie wiem który). Może
                                                    maja wiedzę na temat testów na chorych na raka płuc (może któryś z
                                                    ośrodków to prowadził, coś doradzą).
                                                    Na pewno lek badano na chorych na raka płuc, czytałem o tym w
                                                    internecie ale także na mojej "umowie" napisali że były takie testy
                                                    i że wyniki były bardzo obiecujące. Tylko nie wiem czy w Polsce...
                                                    Program na 99% już zamknięty. Tak wnioskuje po tym co pisza w mojej
                                                    umowie.
                                                    Pytaj, drąż, dzwoń, ja wiem tyle ile napisałem.
                                                  • moniczerwiec1980 operacyjność bądź nieoperacyjność nowotwóru 11.02.08, 00:04
                                                    zastanawia mnie jedna sprawa, na jakiej podstawie lekarze stwierdzają, że
                                                    nowotwór jest nie- bądź operacyjny? ten problem nurtuje mnie osobiście, mój tato
                                                    ma raka lewego płuca drobnokomórkowego, z naciekiem nowotworowym na sercu i
                                                    nadnerczach. od czego to zależy???czy ktoś z Was zna odpowiedź...???czy ktoś
                                                    miał z takim czymś styczność??? będę wdzięczna za jakiekolwiek info...
                                                  • ewelka1308 Re: operacyjność bądź nieoperacyjność nowotwóru 11.02.08, 14:00
                                                    nie jestem lekarzem, więc moja wiedza nie jest fachowa, ale z tego,
                                                    co powiedzieli mi lekarze w przypadku chorej mamy wiem, że operować
                                                    nie można gdy: guz nacieka na ważne naczynie krwionośne (u mojej
                                                    mamy na żyłę wrotną i jeszcze jakąś tętnicę), kiedy trzeba by usunąć
                                                    zbyt "dużo" i pacjent jest bardzo okaleczony albo po prostu nie
                                                    przeżyje. Moja mama miała naciek z pęcherzyka na wątrobę wielkości
                                                    11x8x6, na przewody żółciowe, dwunastnicę a później na trzystkę. Był
                                                    to jeden wielki guz wielkości strusiego jaja, w który "wtopine" były
                                                    te narządy. Może naciek na sercu wyklucza operację u Twojego taty?
                                                    Bo trzeba usunąć margines tkanek a serce jest specyficznym narządem?
                                                    Takie są moje domysły. Zapytaj "jedrucha", "turpina", "scept89"
                                                    (przepraszam tych, których pominęłam, a są tutaj cennym źródłem
                                                    informacji i pomocy-teraz do głowy przyszły mi tylko te osoby) - oni
                                                    są lekarzami (radiolog, patolog) , albo mają styczność z medycyną.
                                                    Życzę Tobie i Twojemu tacie dużo siły, wytrwałości i nadziei.
                                                    Ewelina
                                                  • krasowy28 Re: operacyjność bądź nieoperacyjność nowotwóru 11.02.08, 14:48
                                                    ano, ano, też tak miałem. Przed pierwszą operacją nie było wiadomo
                                                    czy da mi sie guza z szyji usunąc. Owinął sie guz (na szczęscie bez
                                                    inwazji) wokól tętnicy. Gdyby się w nią "wgryzł" to byłby kłopot.
                                                    Choć chyba i tak by cięli. Tylko musieliby z uda pobrać kawałek żyły
                                                    i przeszczepić w miejsce usuniętej tętnicy.
                                                    Potrafia cały żołądek wyciąć i jego miejsce zrobić żoładek z
                                                    kawałka jelita. Wątrobe też tną bo odrasta (moje szczęscie bo mi
                                                    sporo jej "capnęli"). Ale sa organy których kroić nie można.
                                                    Jest jeszcze jedna kwestia. Są takie typy nowotworów które nie lubia
                                                    skalpela. Ruszysz go skalpelem to natychmiast daje przerzuty rosnąć
                                                    w zastraszającym tempie gdzie bądź. Moja śp. ciocia tak miała.
                                                    Nalegała na operację mimo scpetycyzmu lekarzy. Operacja została
                                                    przeprowadzona i wkrótce przerzuty tak "dowaliły" ze nie było szans.
                                                    Ale ona nie miała wyjścia. Bez operacji też była pod ścianą.
                                                  • ewelka1308 Re: operacyjność bądź nieoperacyjność nowotwóru 12.02.08, 13:24
                                                    Kurcze, a mi lekarz powiedział, że w przypadku nowotworów nie robi
                                                    się przeszczepów naczyń... No to nie wiem teraz. A z tą wątrobą masz
                                                    rację, ale mojej mamie nie usunęli części wątroby. Może guz był zbyt
                                                    duży albo to był ten rodzaj nowotworu, który "nie lubi" skalpela
                                                    (średnia przeżycia po operacji usunięcia guza pęcherzyka żółciowego
                                                    wynosi 2-3 lata; przeżycie 5 lat-1%, ale to tylko statystyka). Po
                                                    operacji zespolenia mamie na pępku już po tygodniu wyrósł mały guzek-
                                                    wyglądał jak pieprzyk. Po śmierci okazało się,że był to przerzut do
                                                    pępka (guzek siostry Mary-Joseph chyba). Tylko tydzień a jednak
                                                    pojawiło się coś takiego. Dużo zależy też pewnie od lekarza-jeden
                                                    będzie ciął, bo stwierdzi, że warto zaryzykować, inny od razu
                                                    powie,żeby już do niego nie przychodzić. Gdyby moja mama posłuchała
                                                    pierwszego, kto wie,czy przeżyłaby 3,5 miesiąca. Może żyłaby tylko
                                                    2, bo wg niego zabieg protezowania dróg żółciowych też miał się nie
                                                    udać, a jednak wszystko poszło gładko.
                                                    Myślę, że miałeś dużo szczęścia w nieszczęściu - i oby dalej
                                                    sprzyjało Ci to szczęście. Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.
                                                    Ewelina
                                                  • krasowy28 Re: operacyjność bądź nieoperacyjność nowotwóru 12.02.08, 18:42
                                                    Tętnicy mi nie wycięli. Choć była taka opcja. Na szczęście nie było
                                                    takiej konieczności! Miałem zabieg klinice naczyniowej, nie u
                                                    onkologów. Sami onkolodzy polecili naczyniowców ze względu na
                                                    skomplikowaną sytuację. Guz na USG był francowacie usytuowany.
                                                    Operacja guzów szyji, bo nie wiem czy pisałem. Potem drugi zabieg-
                                                    usunięcie tarczycy. Oba zabiegi jesienią 2000 roku. Trzeci zabieg
                                                    (guzy wątroby) jesień 2006r.
                                                    No faktycznie, już kilka okazji do spartolenia sytuacji było. Mam
                                                    szczęście, także do lekarzy. Oby tak dalej, na wszelki wypadek
                                                    splune trzy razy za lewe ramię :P
        • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 15.03.08, 12:12
          Nie nic, nic złego. Neta nie mam od miesiąca już chyba. Niedługo mam
          mieć :D I stąd moje milczenie :D
          27.02 miałem tk i krew, wyników brak (opisu tk niedługo się doktorka
          spodziewa więc pewnie wkrótce będzie). Mam wyniki klacytoniny z
          grudnia (ostatnie przed marcowymi, których nie mam). Tak więc mam 85
          pg/ml (wg angielskiej skali 25,11 pmol/l). CEA zaś 10,5 bodaj.
          Potem byłem jeszcze 05.03 bo poziom limfocytów był niski (rozważali
          kolejną przerwę). Zrobili kolejne badanie i było lepiej. Na tyle
          lepiej że w ub. środę nie musiałem jechać. A pierwotnie miałem
          jechać. Ale w tę środę (19.03) już się chyba nie wykręcę...
          Czyli jest dobrze. Nawet apetyt od kliku dni jakby lepszy.
          Przepraszam za zwłokę i pozdrawiam
          • zuziachicago Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 15.03.08, 20:48
            no nareszcie, szczerze to i ja sie troche zaczynalam martwic!
            ale teraz to juz az mi szczenqa opadla, 85!!! o ile wiem to ponizej
            100 jest w normie, coz to za nowina.
            bardzo sie ciesze, koniecznie napisz jak wszystko przebiega dalej i
            bardzo prosze zapytaj na kolejnej wizycie co z tym lekiem bedzie czy
            wkoncu go wprowadza do powrzechnego uzytku, oby jak najpredzej
            zakonczyla sie faza badan i wy wszyscy ktorzy sa paddawani leczeniu
            mogli pochwalic sie ze leczenie zostalo zakonczone sukcesem! ach co
            to bedzie za dzien!
            czekam na kolejne wiesci i zagladam tutaj codzien, pozdrawiam.
            • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 16.03.08, 16:27
              Jak mi wreszcie podłączą internet to będę pisał częściej! Na razie
              korzystam z gościnności dobrych ludzi :P
              W środę na 99% jadę to zapytam czy wiadomo czy i kiedy wprowadzają
              lek na rynek.
              Oby szybko bo najwyraźniej działa! Inni też mają lepsze wyniki. Nie
              są to tak imponujące postępy w leczeniu ale i ja mam najgorsze
              wyniki krwi (a to limfocyty, próby wątrobowe czy potas). Cały czas
              na pograniczu decyzji o kolejnej przerwie. Żaden pacjent z programu
              tak nie ma. Więc lekki stres jest...
                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 29.03.08, 19:27
                    Mam juz internet więc będe pisał niezwłocznie po otrzymaniu nowych
                    wieści.
                    Byłem w ub. środę w Gliwicach. Wyniki morfologii itp. niezłe więc
                    następna wizyta za 4 tygodnie.
                    Wczoraj dostałem sms-a od pani doktor. Jest wynik TK i wg treści sms-
                    a nastąpił całkowity regres choroby! Wygląda na to że franca
                    odpuściła! Więc dobrą informację jak sądzę przekazuję :D
                    Apropos pytania czy i kiedy lek będzie dopuszczony (kwestia kiedy bo
                    kiedyś napewno!) to pani doktor nie jest optymistką odnośnie
                    rychłego wprowadzenia leku na rynek. Jeszcze troche poczekamy.
                    Badania jeszcze wciąż w lesie.
                      • zuziachicago Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 30.03.08, 15:21
                        wiedzialam, co za szczescie, masz racje justin chyba spadne ale
                        wieczorem!!!!
                        krasowy dzieki tobie i twojemu informowaniu nas jestem pelna wiary
                        ze wszyscy tacy jak my beda zyc.
                        aaaaa nie bede czekac do wieczora ide wypic za nasze zdrowie od razu!
                        czekam na dalsze informacje, choc wiem ze beda juz tylko coraz
                        lepsze.
                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 11.04.08, 21:01
                                    Melduje że u mnie nic nowego. Nadal czekam na opis. Coś czuję że go
                                    otrzymam 24.04 podczas wizyty w Gliwicach :D
                                    Póki co szarpię się z przeziębieniem. Niby już w porządku- głowa nie
                                    boli, brak kataru. Ale gardło boli prawie jak podczas radioterapii.
                                    Cholernie boli. I ten suchy kaszel. Mam jakies leki i dzis jest ciut
                                    lepiej niż wczoraj czy w środę.
                                        • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 20.04.08, 19:29
                                          Opis doszedł w piątek. Fajny jest :D
                                          Poza tym w nast. czwartek jade na tzw. nienumerowaną wizytę (czyli
                                          pobiora krew dla siebie i rozmowa w stylu jak sie pan czuje). Jak
                                          się czegoś dowiem to niezwłocznie napiszę. Jeśli nic nowego nie
                                          powiedzą to też dam znać, ze u mnie nic nowego :D
                                            • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 24.04.08, 18:30
                                              Opis? troche tego naskrobane jest. Wnioski są najciekawsze i ładnie
                                              sumują całość "W badaniu TK nie stwierdza sie radiologicznych cech
                                              obecności aktywnych ognisk npl w obrębie badanych okolic ciała."
                                              Ps. badane okolice ciała to szyja, klatka piersiowa, brzuch i
                                              miednica.
                                              Dziś byłem w GL i absolutnie nic nowego nie wiem. Może poza tym ze
                                              gliwiczanki gromadnie w miniówkach chodzą :P
                                              Zresztą wrocławianki też :D
                                                • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 25.04.08, 13:40
                                                  Kurcze, podczas wczorajszej wizyty zapytałem o wynik kalcytoniny (bo
                                                  minęły 2 miesiące od czasu badania). Pani doktor stwierdziła, że
                                                  chyba jest bo coś widziała. Zaczęła szukać w moim segregatorze
                                                  (każdy pacjent w projekcie ma swój segregator), mi się ciepło
                                                  zrobiło (napięcie związane z zaciekawieniem ile jest tym razem).
                                                  Niestety, nie znalazła. Bum! napięcie prysło. Zawód. Jak dziecko
                                                  które pod choinką znajduje ciuch :D Pani doktor stwierdziła że
                                                  wydaje jej się że wyniki są ale pewna nie jest. Ma tyle roboty że i
                                                  tak wszystko świetnie pamięta. Może widziała te z grudnia?
                                                  (przedostatnie). Zapytałem, ile było? 25??? odpowiedziała, że coś
                                                  koło tego.
                                                  Pewnie podadzą mi mój wynik 21.05.08. przy okazji następnego TK,
                                                  kalcytoniny itp. (robią to teraz co 12 tygodni). Ponoć najczęsciej
                                                  przysyłają wyniki kalcytoniny tuz przed nastepnymi badaniami. Dobrze
                                                  że choć opis TK przysyłają po jakimś miesiącu, góra dwóch.
                                                  W GL jest 22 ludzi w projekcie. Część ma te same efekty uboczne-
                                                  wysypka na skórze, biegunki, niektórzy jadłowstręt, takze zawroty
                                                  głowy. W róznym stopniu te przykrości u różnych pacjentów występują,
                                                  niektórzy nie mają niektórych objawów (jak ja- zawrotów głowy nie
                                                  mam w ogóle). To chyba też zalezy od stanu zdrowia sprzed
                                                  rozpoczecia badań. Serducho mam zdrowe to i nic się nie dzieje. Są
                                                  też tacy którzy nie mają żadnych objawów wystapienia skutków
                                                  ubocznych stosowanie leku. I mają okropne samopoczucie. Sądzą, że
                                                  dostają placebo. Mimo że lekarze na każdym kroku powtarzają, ze
                                                  wcale to tego nie oznacza.
                                                  W projekcie były 24 osoby lecz dwie wypadły. Nie wiem dokładnie ale
                                                  zapewne wyniki badań wychodziły rażąco poza dość rygorystyczne normy
                                                  jakie ustalili autorzy programu.
                                                  Moja pani doktor jest w porządku. Jak tylko przyjdzie wynik
                                                  kalcytoniny to mnie powidomi drogą sms-ową. W ogóle kiedy nie
                                                  zaczepie, w sprawach leczenia naturalnie- mam ją informowac o
                                                  wszelkich zdarzeniach, to się odezwie i poradzi co robić.
                                                  Ponoć z innymi lekarkami inni pacjenci nie mają w ogole kontaktu
                                                  (wiem o jednej)! Bez nazwisk! :P
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 04.05.08, 12:52
                                                    Od razu na wstępie zaznaczam że niczego nowego nie wiem. Piszę żeby
                                                    dać znak że jestem :D
                                                    Majówka jak się patrzy. Jest bardzo miło :D
                                                    Wizytę mam dopiero 21.05.2008. Wówczas: TK, badanie krwi (w tym
                                                    kalcytonina) - może wreszcie poznam wyniki z 27.02.08, siuśki :P,
                                                    ekg, ciśnienie, okulista no i wizyta lekarska. Do tego ważenie
                                                    (zwłaszcza tego ostatniego nie lubię). Ale to dopiero za 2,5
                                                    tygodnia. Mnóstwo czasu.
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 10.05.08, 16:16
                                                    Tak z zupełnie innej beczki. Chyba refluks mi sie przyplątał. Objawy
                                                    wypisz wymaluj. Strasznie się obawiam wizyty u gastrologa (a pewnie
                                                    sie na tym skończy). Gastroskopia itp. przyjemne badanka nie dla
                                                    mnie. Jakieś kable do przełyku i gdzie indziej. Brrrr! Swoją drogą
                                                    nie boje się onkologa a strach mnie paraliżuje przed wizytą u
                                                    gastrologa. Ciekawe! :P
                                                    A może nie bedzie trzeba, może samo przejdzie? Nie ma co panikować.
                                                    Ale boli cholerstwo jak nie wiem. Od czwartku dwa ataki, cały czas
                                                    odczuwam dyskomfort. Brałem Ranigast, Rumianek, NoSpe normalna i
                                                    Forte (ta ostatnia to nawet pomogła- znaczy atak przeszedł).
                                                    Ponarzekałem :D Dziś grilla mam a tu zanosi się na dietę. Ścisłą.
                                                    Zupki, papki, suchary, kleiki, zupki mleczne. Taki prikaz od pani
                                                    doktor. 2-3 dni ścisłej diety (to beda trudne dni :P) a potem dieta
                                                    wątrobowa (do zniesienia- sporo smacznych rzeczy można jeść).
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 15.05.08, 23:00
                                                    No i po krzyku. Po refluksie od kilku dni ani śladu. Nie będzie
                                                    wizyty gastrologa :D Bardziej uważam na to co jem i jest dobrze.
                                                    A w temacie to nic nowego. Nastepna środa wizyta numer 9 (o ile się
                                                    nie mylę). Wówczas do moich zadań będzie udać się na parę badań :P
                                                    Co tam u Was?
                                                  • zuziachicago Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 16.05.08, 15:14
                                                    ciesze sie ze pozbyles sie przypadlosci.
                                                    czekam z niecierpliwoscia na kolejne posty od ciebie i oczywiscie na
                                                    kolejne dobre nowiny, krasowy a tak wogole to jak dlugo bedziesz
                                                    jeszcze poddawany temu leczeniu? czy zauwazyles jakies zmiany w
                                                    samopoczuciu po tym leczeniu mam na mysli, przyplyw lub ubytek
                                                    energii, apetytu, itp...
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 16.05.08, 15:59
                                                    W planach badanie ma potrwać dwa lata. Może dłużej (zastrzegli że
                                                    badania mogą się przedłużyć). Ja w projecie jestem od 23(?).08.2007
                                                    (jakoś cos koło tego dnia podpisałem umowę) a lek zacząłem brać
                                                    dokładnie 12.09.2007.
                                                    Jak się czuję podczas leczenia. Różnie. Zależy od dnia. Bywają
                                                    bardzo dobre dni. Przeważnie jednak jestem słaby, apatyczny, apetyt
                                                    nie dopisuje. Biegunki. Do tego przyplątują się różne historie-
                                                    przeziębienia, refluks, kłucie w klatce piersiowej (dzien dwa, potem
                                                    przechodzi). Bywają takie dni że lepiej nie wychodzić z domu. Taki
                                                    słaby jestem, strasznie szybko sie męczę. I stoję na ulicy czy w
                                                    tramwaju jak zdjęty z wieszaka. Nieciekawy widok, jak sądzę :D
                                                    Ale wyniki takie że warto sie pomęczyć, jakoś to przeżyję. Mam czas
                                                    (mam 28 lat) Jeszcze będę kozaczył! :D
                                                  • zuziachicago Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 17.05.08, 06:24
                                                    zapewne krasowy!!!!!
                                                    strasznie jestem ciekawa jak to bedzie po skonczeniu leczenia, nagly
                                                    powrot formy, energii, apetytu, nie opuszczaj nas i informuj, ja
                                                    osobiscie twoje leczenie sledze z "wytrzeszczonymi galami" wiec
                                                    bardzo prosze o szczegolowe info.
                                                    i oczywiscie dziekuje za to ze ci sie chce.
                                                    pozdrawiam i zycze lepszego samopoczucia, choc troszke :)
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 21.05.08, 22:23
                                                    Wróciłem z Gliwic. Padam na twarz. Kalcytonina trochę wrosła
                                                    (ostatnia z lutego) i wynosi 65 pmol/l (czyli na nasze coś ok. 225
                                                    pg/ml). Lekarz twierdzi że nie ma powodów do niepokokju. I spokojnie
                                                    do tego podchodzę. Wachnięcie i tyle.
                                                    Może jutro coś więcej dopisze, bo dziś zmęczony jestem :D
                                                  • zuziachicago Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 22.05.08, 00:24
                                                    wazne jest ze kalcytonina ma tendencje spadkowa, male wahniecie do
                                                    gory nie powinno byc niczym niepokojacym, pozatym czy pobierali ci
                                                    krew aby zobaczyc jak to wyglada teraz, wkoncu od lutego troche
                                                    czasu juz uplynelo, i tabletek tez ;)
                                                    wypoczywaj, wiem jak to jest, podroz do gliwic moze czlowieka
                                                    wykonczyc!
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 22.05.08, 10:49
                                                    Aha, wypróbowałem patent kontrastu z wodą z cytryną. No i muszę
                                                    przyznać że dużo bardziej da sie to pić. Nie mówię że smaczne ale
                                                    nie tak obrzydliwe jak ze zwykłą wodą :D
                                                    Tak więc polecam :D
                                                    Badanie okulistyczne milutnie. Już nie w Miejskim (grrr) a w NZOZ
                                                    niedaleko Centrum Onkologii. Wersal! brak kolejek. Pacjent
                                                    traktowany jak człowiek a nie petent. Super! :D
                                                    Na Tk full. Nie wiedziały kobiety z obsługi tomografu w co ręcę
                                                    wsadzić.
                                                    A tak to nic. Z wyników kalcytonine poznałem. To mnie interesowało.
                                                    Nie pytałem o CEA.
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 30.05.08, 21:56
                                                    Nowe doniesienia.
                                                    Wczoraj telefon z GL, dziś wizyta. Próby wątrobowe stanowczo za
                                                    wysokie więc odstawili mi lek. Na "do trzech tygodni", bo dłużej nie
                                                    można.
                                                    Ale opis TK ładny. Regres. I o to chodzi! A za trzy tygodnie wyniki
                                                    będą lepsze i oddadzą mi lek :P
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 30.05.08, 22:00
                                                    Poza tym w pociągu w przedziale jechałem z taką... dziewczyną że
                                                    szok. Jak zwykle pokpiłem sprawę. To znaczy nie przełamałem się. Ta
                                                    moja nieśmiałość. Cholera :D
                                                    Nic to z leczeniem Zactimą nie ma wspólnego... co tam!
                                                    Aha, odmę w płucu mi wykryli. Małą. Nie ma czym się martwić. Chyba :D
                                                  • zuziachicago Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 31.05.08, 15:17
                                                    krasowy,
                                                    predzej to ty sie chyba psychicznie wykonczysz niz cokolwiek innego
                                                    ci zagrozi!!!
                                                    najwazniejsze ze jest regres, byloby grzechem niecieszyc sie tym a
                                                    przejmowac. skutki uboczne podczas kazdego leczenia sa nieuniknione,
                                                    nawet podczas dlugotrwalego leczenia antybiotykiem mozna sie
                                                    wyjalowic i podupasc na samopoczuciu, ze nie wspomne o watrobie.
                                                    tabletki antykoncepcyjne- ostatnie moje badania sprzed roku wykazaly
                                                    powiekszona watrobe trzeba bylo zakonczyc i poszukac innego
                                                    rozwiazania, wiec niestety kazda substancja chemiczna oddzialywuje
                                                    podobnie, jedno leczy drugie nadwyreza.

                                                    ps, krasowy, wiecej odwagi, milosc dodala by cie niesamowitej
                                                    energi, optymizmu i hormonu szczescia ktory zahamowywuje komorki
                                                    rakowe, nie wahaj sie dziewczyny nie gryza, wrecz przeciwnie lubimy
                                                    byc podrywane, to dodaje nam wiary w siebie, zaufaj mi napewno nie
                                                    spotkasz sie z niemilym doswiadczeniem.
                                                    ja uwielbiam komplementy, np ostatnio mily chlopak choc
                                                    niekoniecznie w moim typie podszedl do mnie i powiedzial tak
                                                    delikatnie, "nie chce byc zuchwaly, ale musialem do ciebie podejsc
                                                    aby powiedziec ze masz cudowny usmiech", to bylo takie urocze, ze
                                                    nawet nie zwrocilam uwagi na to ze nie byl specjalnie, meski,
                                                    przystojny itd, zrobil mi tym straszna przyjemnosc, niestety
                                                    mussialam mu powiedziec w dalszej rozmowie ze mam chlopaka, ale
                                                    gdybym nie miala to napewno bylby ciag dalszy.
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 01.06.08, 23:07
                                                    Nie biorę leku od piątku a wydaje mi się, że nastąpiła zdecydowana
                                                    różnica w samopoczuciu. Zmiana na korzyść. Czuję się tak jakoś lżej,
                                                    odbieram ostrzejsze bodźce. Może mi się tylko wydaje. Trzeba
                                                    poczekac jeszcze kilka dni :D Ale jest fajnie!
                                                    W grudniu, jak mi zastopowali lek to dopiero po jakiś 2 tygodniach
                                                    zacząłem odczuwać jakąkolwiek różnicę. Zaraz potem wrócił lek.
                                                    A tak to nic. Nastepna kontrola w GL 17.06.2008. Już po Euro. To
                                                    znaczy dla nas po Euro :P
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 10.06.08, 23:46
                                                    Dobrze się czuję. Jestem taki, rzekłbym, bardziej energiczny. Chce
                                                    mi się. Tak całościowo, ogolnie :D
                                                    Tylko ten refluks w ostatnich kilku dniach daje popalic. Lekarz
                                                    przepisał lek podobny do Ranigastu, tyle że silniejszy (na receptę).
                                                    Mam go pobrac kilka dni i powinno przejść.
                                                    Za tydzień, we wtorek, mam następna wizytę. Zbadają krew i zdecydują
                                                    co dalej. Czas mam do nastepnego piątku. Wtedy to właśnie upływają 3
                                                    tygodnie od szlabanu na lek. Wg standardów autorów badań 3 tygodnie
                                                    to maksymalny okres bez leku. Jeśli po 3 tygodniach wyniki badań nie
                                                    poprawią się, wypadam z projektu. To znaczy raz czy dwa jeszcze będę
                                                    musiał sie stawić na rutynowe badania ale juz leku nie dostanę. Ale
                                                    nie ma co pękać. Wyniki będea lepsze i dostanę lek z powrotem.
                                                    A, powtórzę, czuję się dobrze :D
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 12.06.08, 15:01
                                                    Złego licho nie bierze. W mysl tej zasady gonię kota sąsiadów, nie
                                                    kłaniam się na ulicy pani od muzyki, nie przeprowadzam starszych pań
                                                    przez jezdnię ;D Jestem wystarczająco zły? bo nie chcę kopać kota.
                                                    Bo france od muzyki... nie nie! ;d
                                                    To żarty. Żywię nadzieję że się jakoś prześlizgam. I bedzie dobrze.
                                                    Ale fakt, silni, zdecydowani osobnicy często nie dają rady w walce z
                                                    ciężką chorobą. Pękają. Dziwne to...
                                                    I ta dziołcha z pociagu, wciąż mnie to gryzie. Że też jej nie
                                                    zaczepiłem :D

                                                  • zuziachicago Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 12.06.08, 16:14
                                                    krasowy jestes super,
                                                    osobiscie podczas choroby odnalazlam w sobie niesamowita sile,
                                                    podzialalo to na mnie tak ze teraz kazdy problem wydaje sie niczym
                                                    istotnym.
                                                    kiedy wygrywasz walke o zycie, jestes w stanie zrobic wszystko i nic
                                                    cie nie zlamie, czasami mysle ze ta choroba nauczyla mnie zycia,
                                                    wczesniej bylam zupelnie inna osoba, slaba, i nieodporna na ciosy,
                                                    teraz jestem poprostu silna.

                                                    ps, na drugi raz nie zastanawiaj sie dwa razy, podejdz i powiedz cos
                                                    wyjatkowego, delikatnego i zwalajacego z nog! jestem pewna ze twoj
                                                    typ nie "wali w ryj" za mily komplement.

                                                    czekam na relacje z nastepnej wizyty,
                                                    pozdrawiam.
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 12.06.08, 16:33
                                                    A ja szczerze mówiąc jakoś nie dostrzegam u siebie abym był duzo
                                                    silniejszy w porównaniu do stanu sprzed choroby. Dalej pierdoły mnie
                                                    denerwują. Czasem to sa takie bzdety! A i tak mnie stresują. Błahe
                                                    sprawy sprawiają problem, zamist to przeskoczyc i pójść dalej to
                                                    człowiek sie waha, szarpie. Nieważne! :D
                                                    Następna wizyta 17.06. czyli przyszły wtorek. Zadecydują po
                                                    zrobieniu badań krwi czy mi oddadzą lek wzięty w jasyr :P
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 16.06.08, 12:25
                                                    Jutro wizyta w Gliwicach. W zasadzie to humor dopisuje, nie ma
                                                    większego stresu. Obawiam się tylko czy lekkie przeziębienie jakie
                                                    mam od wczoraj nie wpłynie negatywnie na wyniki krwi. Jesli prze
                                                    durne przeziębienie wypadnę z programu to autentycznie się
                                                    zdenerwuję.
                                                    Ale nie ma co na zapas panikowac. Pewnie jest już ok i oddadzą mi
                                                    lek. Innej opcji nie ma.
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 17.06.08, 18:06
                                                    No i gra. Przywrócili mi lek. Dawka została zmniejszona (zawsze po
                                                    zawieszeniu leku przywracają mniejszą dawkę). Teraz mam setkę.
                                                    Zaczynałem od 300, potem było 200.
                                                    Za dwa tygodnie nastepna wizyta. Chcą miec na oku te felerne próby
                                                    wątrobowe. Dzis były ładniusie.
                                                    A tak to nic nowego. Jazda pociągiem bez sensacji ;D
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 18.06.08, 12:12
                                                    Już którys raz się na tym łapię. Panikuje i nic się nie dzieje.
                                                    Trzeba z tym zawalczyć bo głupio wyglada histeryzujący facet.
                                                    Niczego nowego sobie nie przypomniałem apropos wczorajszej wizyty w
                                                    Gliwicach. Często dopiero nazajutrz sobie coś przypominam i
                                                    uzupełniam :D Lek dostałem, nast. wizyta za dwa tygodnie, w
                                                    przyszłym tygodniu zrobic próby wątrobowe we Wrocławiu (bo tak w
                                                    ogóle to jestem z Wrocławia). Wsio.
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 18.06.08, 12:59
                                                    Miło mi. Przez taki syf jak rakulec można zwrócic uwagę
                                                    dziewczyn/kobiet (zakładam że jestes kobietą). Nie ma tego złego :D
                                                    Podobno wpływ na wyniki prób wątrobowych może mieć to co wczoraj
                                                    wieczorem się zjadło. Leki hepatoksyczne (min. przeciwbólowe
                                                    Saridon, Olfen czy na przeziębienie jak Gripex czy Ibuprom) też mogą
                                                    podgonić wyniki.
                                                    Tak słyszałem.
                                                    Kazała doktorka zrobic badanie to zrobię. Nie będę jej wkurzał jak z
                                                    dermatologiem, do ktorego szedłem ze cztery miesiące. Albo i dłużej.
                                                    Ale w końcu trafiłem :D
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 18.06.08, 18:30
                                                    Czytam sobie wpisy z tego forum i tak sobie pomyślałem jaki ze mnie
                                                    szczęściarz! Przy innych ludziach cierpiących na nowotwór mój
                                                    przypadek to pikuś. Daje franca przerzuty ale zanim się rozkręci
                                                    (zakładajac ze się rozkręci bo przeważnie, jesli porzadnie dostał po
                                                    łbie, już nie wraca) to ładnych kilka lat można przetrzymać.
                                                    Nieleczony kilka lat. Miałem radioterapię ale dawno i juz nie
                                                    pamiętam bólu. Choć kojarzę że był. Ale dało się wytrzymać. A
                                                    twardziel to ja nie jestem, wystarczy przeziębienie i umieram :P
                                                    3 operacje ale też ok, żadnych komplikacji, szybko i elegancko się
                                                    pogoiło. Żadnego nieludzkiego cierpienia, żadnych strasznych
                                                    uprzykrzeń. Po drugiej operacji tydzień później poszedłem na
                                                    zajecia. Mądre to nie było bo byłem mocno osłabiony. Ale wytrzymałem
                                                    do końca zajęć. I sam trafiłem do domu ;D
                                                    D**a nie nowotwór. Nie wiem czy powinienem pisac na jednym forum z
                                                    naprawdę wielkimi charakterami walczacymi ze strasznym, wrednym
                                                    choróbskiem. Głupio mi jakoś.
                                                    PS. Proszę o niewyprowadzanie mnie z błędu że jednak mój przypadek
                                                    to nie żaden "lajt". Takie nastawienie do choroby mi pomaga.
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 19.06.08, 13:13
                                                    Pikuś pikuś :D
                                                    Cały czas odnosze wrażenie, że gdyby mi się na przyklad przyplątał
                                                    taki anaplastyczny nowotwór tarczycy nie kozaczyłbym tak. Twardziel
                                                    to taki który z takim cholerstwem walczy. Ja nie wiem jakbym się
                                                    zachował. Ile by mi sił i determinacji do walki wystarczyło?
                                                    Fizycznie jestem słaby, więc szybko musiałbym opierac się przede
                                                    wszystkim na sile woli w walce.
                                                    Na początku pewnie nastrój byłby bojowy, nie dam się itp. Ale potem,
                                                    w miarę postępu choroby, w miare wzrastania wyczerpania chorobą i
                                                    leczeniem byłoby coraz trudniej. Boję się, że w koncu bym pękł.
                                                    Na szczęscie mam rdzeniastego. Leczenie nie daje mi w kość (w
                                                    porównianiu do innych metod leczenia nowotworów).
                                                  • zuziachicago Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 19.06.08, 16:17
                                                    czas na refleksje,
                                                    osobiscie staram sie o chorobie wogole nie myslec, udaje ze mnie to
                                                    nie dotyczy, sprawdzam kazdy twoj watek,glownie po to by utwierdzic
                                                    sie w przekonaniu, "phi.... co to za rak, w najgorszym wypadku dadza
                                                    mi te tabletki i bedzie po sprawie", nie lubie gdy mama lub ktos kto
                                                    wie(najblizsza rodzinka) wyolbrzymia, wiem ze to byc moze dosyc
                                                    dziecinne podejscie, dosyc niepowazne ale dla mnie najlepsze. jestem
                                                    straszny mazgaj wiec nie czytam innych watkow, poniewaz za kazdym
                                                    razem kiedy probowalam siedzialam przy komputerze zalan lzami, i
                                                    wprowadzalam sie w straszna depresje, wiec poprostu tego nie robie,
                                                    ale zdaje sobie sprawe co przezywaja inni, jestem pelna podziwu,
                                                    odwagi i sily tych osob.
                                                    mamy troche szczescia w nieszczesciu, i jest sie z czego cieszyc i
                                                    byc pokornie wdziecznym.
                                                  • krasowy28 Re: nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa... 19.06.08, 23:41
                                                    Uwaga Zuzi dot. hormonów w kremach które mogą wpłynąć na
                                                    podwyższenia Aspatu i Alatu mocno mnie zaintrygowała. Wysłałem
                                                    wczoraj ok. 10 maili do aptek czy też do pracowników naukowych
                                                    wydziału farmacji Akademii Medycznej we Wrocławiu. Dwie apteki
                                                    odezwały się twierdząc że to nie ich działka. Mam pukać do lekarza,
                                                    najlepiej gastrologa. Znalazłem na stronie wrocławskiej AM studia
                                                    podyplomowe hepatologii i bodaj właśnie gastologii. Wysłałem przed
                                                    chwilą poszerzoną wersję wczorajszego lakonicznego w treści maila.
                                                    Opisałem pokrótce mój przypadek. Może jakiś doktor się ulituje,
                                                    sprawdzi skład wymienionych w mailu kremów które ostatnio używałem
                                                    i odpisze co i jak ;D
                                                    A tak to nic. Duszno niczym w saunie dzis było. Wszyscy czuli się
                                                    dziś nie najlepiej. I do tego jeszcze Niemcy wygrali...