ksenia_78
20.06.07, 21:47
Dziś potwierdziły się moje najgorsze przypuszczenia, a mianowicie
usłyszałam od lekarza prowadzącego (Głuchołazy), że mój tata ma nieoperacyjny
złośliwy
nowotwór płuc, z przerzutami. Wg. lekarza nie ma również możliwości
zastosowania radioterapii, ani chemioterapii. Lekarz zaproponował tylko leczenie
objawowe (za około 1,5 tygodnia wypis do domu)- co dla mnie brzmi jak
odroczony wyrok. Mój ojciec o tym nie wie,
nie dopytywał się, lekarz go nie poinformował a ja nie miałam serca tego
zrobić. W moim ojcu jest tyle nadziei, że się z choroby "wykaraska" - w
tej chwili wiadomość o raku by go ostatecznie załamała.
Przechodząc do meritum sprawy, bardzo chciałabym skonsultować chorobę
mego taty z lekarzem z Centrum Onkologii w Gliwicach, ale początkowo tylko na
podstawie dotychczas zgromadzonej dokumentacji medycznej: rtg płuc,
tomografia, bronchoskopia, cytologia popłuczyn z oskrzeli, oznaczenie markerów
nowotworowych. Niestety w najbliższym
czasie (a zdaję sobie sprawę, że nie mamy go zbyt wiele) nie ma szans na
zarejestrowanie się w centrum w normalnym trybie: po 1 jak wyżej wspominałam -
tato nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji w jakiej się znajduje - ogólne
jest załamany tym, że jest chory i obecnie jest w szpitalu, po 2 jego
obecny stan zdrowia uniemożliwia normalny tryb konsultacji.
Byłabym bardzo wdzięczna za wszelkie informacje i rady co mogę w tej sprawie
zrobić.
Dziękuję serdecznie,
przepraszam jeśli napisałam trochę nieskładnie