moja mama

21.06.07, 12:02
chciałabym sie przywitać ze wszystkimi
czytam forum od tygodnia
od tygodnia życie się zmieniło..
moja mama z żółtaczką trafiła do szpitala, zrobiono USG, badanie krwi,
rezonans, podejrzewaja raka..szok dla wszystkich
współpraca z lekarzami jest trudna, praktycznie o każdy wynik muszę walczyć
pierwotnie podejrzewano raka przewodów żółciowych, teraz po rezonansie widać
jego lokalizację w brodawce vatera
jutro badanie ERCP
czego mogę sie spodziewać, pomózcie proszę bo juz nie mam sił....
    • agata781 Re: moja mama 21.06.07, 12:55
      Mój ojciec też trafił kilka miesięcy temu z żółtaczką do szpitala...Nie będę ci
      nic więcej na razie pytać bo może z twoją mamą nie będzie nic poważnego...Musisz
      być dzielna bo będziesz jej potrzebna...:)
      • yago997 Re: moja mama 21.06.07, 13:41
        ostatni tydzień zyłam myslą że to przewody żółciowe, a tu wiadomo - 6 mies
        życia i tylko pomoc paliatywna...potem pomyslałam o trzustce - tak samo złe
        rokowania
        teraz mam cień nadziei, przecież ta brodawka to chyba część dwunastnicy, nie
        mogę się doszukać informacji na temat raka brodawki vatera, ale ponoć to lepsze
        rokowania...ale zupełnie nie wiem na co się przygotować...
        mojej mamy nic nie boli, nic nie swędzi
        ma żółtaczkę i podwyższoną temperaturę
        co będzie dalej...?
        • marianna72 Re: moja mama 21.06.07, 15:52
          Poszukaj na www.google.pl wpisz brodawka vatera rak i wyskoczy sporo
          informacji .Pewnie inni bardziej poinformowani podadza lepisze linki.
          Trzymaj sie mocno i nie mysl narazie o najgorszym to moze byc nowotwor albo i
          nie.
          Trzymam kciuki .
          • yago997 Re: moja mama 22.06.07, 11:24
            potwierdzona diagnoza: guz usytuowany w brodawce vatera, za kilka dni operacja..
            i co dalej?......
            • mario431 Re: moja mama 22.06.07, 11:35
              Nie trać nadziei!!! Będzie dobrze, zobaczysz!!!
              Tutaj troszkę informacji www.puo.pl/pdf/nowotwory_zoladka.pdf
              Trzymaj się, wspieraj mamę i bądź dzielna
              Pozdrawiam cieplutko :-)
              Mariusz
              • yago997 Re: moja mama 22.06.07, 12:13
                bardzo dziękuję za słowa otuchy, to pomaga bo jestem sama z tym wszystkim, nie
                mogę mamie nic powiedzieć, nie moge jej załamać!!! wie na razie tyle ile jest
                zdolna przetrzymać
                • yago997 Re: moja mama GDZIE OPEROWAĆ?! 25.06.07, 10:54
                  witam, czy operację wycięcia guza mozna przeprowadzić w "zwykłym" szpitalu czy
                  w onkologicznym???? tak bardzo się boję
                  gdzie w Poznaniu najlepiej zoperować guza brodawki vatera??
                  • yago997 Re: moja mama GDZIE OPEROWAĆ?! 26.06.07, 11:43
                    Kochani
                    ponawiam moje prośby: o info na temat brodawki i na temat szpitala w Poznaniu
                    w necie nie potrafie doszukac się konkretnej inf na temat guza brodawki,
                    wymieniana jest tylko przy okazji innych raków, gdzies doczytałam że to
                    rak "nie ujęty w tabeli" i nie ma konkretnych wytycznych do jego leczenia,
                    rozumiem iż mogę wzorować się na guzie trzustki? cały czas widze tylko
                    słowa "lepsze rokowanie" ale jakie? gdzie i kiedy przeprowadzić operację, jakie
                    suplementy i kiedy zacząć stosować? czy już starać się o Polyergę?
                    • mo.p Re: moja mama GDZIE OPEROWAĆ?! 26.06.07, 12:17
                      Witaj!
                      Lepsze rokowanie to to że nie jest tak inwazyjny jak rak przewodow żółciowych
                      typy pęcherzyk, trzustka, czy wątroba, jest dla tego więcej nadziei na
                      leczenie, a co do polyegry to nawet teraz przed operacja lepiej zacząc
                      stosowac, najlepiej operacje niech przeprowadzi dobry onkolog a nie normalny
                      chirurg? jesli to ma byc warszawa spróbuj sie skontaktowac z prof Habiorem lub
                      Butrukiem, świetni onkolodzy.
                    • franc_tireur Re: moja mama GDZIE OPEROWAĆ?! 12.07.07, 17:54
                      > w necie nie potrafie doszukac się konkretnej inf na temat guza brodawki,

                      www.emedicine.com/med/topic2676.htm
    • magda2123 Re: moja mama 26.06.07, 13:06
      Musisz się trzymać i wierzyć że bedzie lepiej, trzeba wierzyć i nie poddawać się.
      Podtrzymywać mame na duchu,i rozmawiać o tym że bedzie lepiej. Pamiętaj że
      nadzieja umiera ostatnia, a do póki ona żyje trzeba wierzyć że bedzie lepiej.
      Trzymaj sie cieplutko i niepoddawaj : )
      pozdrawiam Magda
      • yago997 Re: moja mama 27.06.07, 08:24
        Mamusia juz w domu, zaczynamy szukać dobrego chirurga, dziś zajme się
        zamówieniem Polyergi
        wiem że musimy wygrać z czasem, i wygramy.
        Pozdrawiam wszystkich
        • yago997 Re: moja mama 27.06.07, 09:07
          mam jeszcze jedno pytanie
          DLACZEGO w szpitalu podawano mamie Polocainę??? Mama nigdy nie skarżyła sie na
          jakikolwiek ból!! czy polocaina ma jeszcze jakieś zastosowanie?
          • yago997 Re: moja mama 12.07.07, 08:51
            Witam,
            chirurg znaleziony uff, jako jedyny chce to otworzyc i obejrzeć, jako jedyny
            dał nadzieję...za kilka dni wszystko będzie juz jasne
            żółtaczka u mamy minęła...sama z siebie, wyniki w normie, mama ma apetyt,
            przytyła, nie ma gorączki
            po przeczytaniu materiałów na ten temat spodziewałam sie innego scenariusza,
            teraz nie wiem co i kiedy mnie czeka, znowu ta niepewność, tak boje się
            pogorszenia..
            ale pierwszy szok już minął, mogę znowu jakos funkcjonować
            pozdrawiam ciepło wszystkich
            • b_a_l_b_i_n_k_a Re: moja mama 12.07.07, 10:29
              Yago, trzymajcie sie choc to trudne i daj znac, jak poszedl zabieg.
          • franc_tireur Re: moja mama 12.07.07, 17:49
            Polocaine jest środkiem znieczulającym miejscowo, a nie przeciwbólowym.
            Przypuszczalnie była podawana przed jakimś drobnym zabiegiem.
    • agata781 Re: moja mama 12.07.07, 11:18
      W razie żóltaczki zawansowanej drenowanie pęcherzyka żółciowego w celu
      odbarczenia wątroby dobrze robi szpital im.Raszeji w Poznaniu.Mój ojciec tam był.
      • yago997 Re: moja mama 12.07.07, 14:01
        żółtaczka właśnie minęła, samoistnie???
        w tej chwili mama czuje sie tak dobrze, że wydaje mi się iz jej choroba to był
        tylko zły sen
        • joa291 Re: moja mama 12.07.07, 16:13
          yago trzymaj się i daj znać co teraz dalej u Was
      • majka995 Re: moja mama 12.07.07, 16:49
        Wiesz co mój wujek miał to samo co twoja mam, tez trafił z żółtaczką do
        szpitala. U niego niestety to się żle skonczyło, ale n ie nalezy się ząłamywac.
        Czasem nikt nie daje szansy a człowiek z tego wychodzi. Życzę powodzenia i
        zdrówka dla mamy.
        Pozdrawiam
        • yago997 Re: moja mama 13.07.07, 08:34
          Dziękuję Wam wszystkim,
          jesteście kochani
          nie bedę miała teraz dostepu do internetu, opiszę wszystko już po operacji
          ściskam Was mocno
          trzymajcie kciuki
          • yago997 Re: moja mama 01.08.07, 12:30
            i witam wszystkich po przerwie
            mama juz po operacji Whiplea, to rak trzustki..
            operacja trwała 6 godzin, potem mamę przewieziono na intensywną terapię, byłam
            jak w transie non stop w szpitalu, koszmar trwał i trwa
            z lekarzami bardzo cięzko się rozmawia, ich informacje sa skąpe i w
            stylu "proszę sie nie zamartwiać", nie chcą mi podać żadnych szczegółów itp., a
            ja po kilku mies. w necie chce wiedzieć WSZYSTKO co oni!! nie wystarczy mi
            informacja "wycięto" i "trzeba czekać"!!
            dzis lub jutro planuję "atak" na profesora, może wtedy będę mogła napisać coś
            dokładniejszego
            pozdrawiam
            • yago997 Re: moja mama 08.08.07, 15:47
              mam jest 9 dzień po operacji, przebieg pooperacyjny do wczoraj
              niepowikłany, ale od wczoraj utrzymuje się gorączka 39 st.,
              prawdopodobnie rana źle sie goi
              boję się ropnia, zakażenia
              a 2 dni były juz takie dobre, teraz znowu nerwy nerwy nerwy
              • b_a_l_b_i_n_k_a Re: moja mama 08.08.07, 16:07
                Yago, jesli to zakazenie to powinni dac Mamie antybiotyk.
              • binucha Re: moja mama 09.08.07, 10:20
                9 dni po operacji ropień? To jest ponad tydzień juz po operacji.
                Możliwe, ze cos tam sie jakoś dostało, ale antybiotyk bierze. Czy ta gorączka
                dzis jest nadal? Cos mi do głowy przyszło, ale nie chce pisać tak z góry zaraz.
                • yago997 Re: moja mama 09.08.07, 10:35
                  no niestety mi też coś do głowy przyszło ale boję sie o tym nawet
                  mysleć...przerzut????
                  dziś rano gorączka spadła do 37,5 st.
                  • binucha Re: moja mama 09.08.07, 13:38
                    Nie, mnie przyszła do głowy przetoka.
                    • yago997 Re: moja mama 09.08.07, 14:32
                      bo to jest przetoka...
                      wiem o tym od paru minut
                      Boże i co teraz???
                      • binucha Re: moja mama 11.08.07, 08:56
                        Yago, gdzie ta przetoka jest? w ktorym miejscu?
                        • binucha Re: moja mama 11.08.07, 08:59
                          Yaga, powinni zlokalizować ta przetokę. Tzn. podać kontrast do polkniecia i
                          zrobić zdjęcie, na zdjęciu będzie widać jego drogę.
                          Napisz jak się sprawy mają, skąd wiadomo, ze to rzeczywiście przetoka?
                          • yago997 Re: moja mama 31.05.08, 22:29
                            dopiwero teraz odpowieadam - może komus przydadzą się takie
                            informacje -
                            to była przetoka trzustkowa, a wiec jedno z gorszych powikłań
                            pooperacyjnych. Po połkniętym kontrascie zlokalizowano miejsce.
                            Następnie włączono leki/pastylki i zastrzyki, duuuużo bolesnych
                            zastrzyków i po kilku dniach /chyba 7-10 juz dokładnie nie pamiętam/
                            w końcu płyn w założonym cewniku przestał miec kolor niebieski co
                            znaczyło że przetoka się zamknęła !!!! Radosc była ogromna, tym
                            bardziej że mama przez prawie miesiąc po operacji /zwłaszcza przez
                            tą przetokę/ nie mogła kompletnie NIC jeśc ani pic, podawano jej
                            tylko worki żywieniowe w formie kroplówki która wolniutkow kapała
                            przez 8-10 godz dziennie....
                            Czytam dzis te opisy po operacji, jaka wtedy to była radisc, z
                            kazdego kolejnego dnia po operacji, kazdy dzien myslałam że zbliża
                            nas do wygranej
                            Dopiero od 2 tygodni wiem jak bardzo się pomyliłam i łudziłam...
    • mzgosia Re: moja mama 08.08.07, 17:48
      Lekarze muszą Cię o wszystkim informować jeśli wyraziła zgodę na to
      mama, a jeśli niechcą to pytaj, pytaj, pytaj..i pytaj. Dosłownie
      dręcz,dręcz ..i dręcz i poproś by Ci wszystko mówili "po ludzku", a
      nie ich jezykiem. Wtedy łatwiej będzie Ci pojąć o co chodzi.
      Aaa...i trochę się opanuj mam wrażenie,że zbyt nerwowo do tego
      podchodzisz, a szczególnie nie ukazuj swych emocjii w obecności
      mamy, bo to ją dodatkowo zaniepokoji.
      Pozdrawiam.gosia
      • yago997 Re: moja mama 09.08.07, 08:30
        dzięki kochani,
        przy mamie jestem super aktorką ale potem musze to wszystko z siebie
        wyrzucić,
        antybiotyk podają cały czas, od 1 dnia operacji, wczoraj "odpieli" 2
        klamerki i czyszczą ranę,
        prof. prowadzący mamę wyjechał na urlop, jest inny na zastepstwie
        ale nie ma czasu na wyjaśnienia nie dot. jego pacjentów, dziś mu nie
        odpuszczę
        po ostatniej rozmowie z prowadzącym byłam pełna nadziei, gdyz
        stwierdził iz rokowanie jest pomyslne, co przy raku trzustki juz
        wydaje mi sie cudem
        pozdrawiam Was ciepło
    • eluchna11 Re: moja mama 11.08.07, 08:35
      z całego serca życzę Twojej mamie wszystkiego dobrego, ale jak
      czytam Wasze słowa to mam gęsią skórke. Sama pamiętam jaka wściekła
      byłam jak mama siedziała nad moim łóżkiem i udawała "luz" a w
      rzeczywistości zaciskała zęby (czy Wam sie wydaje, że nie można
      wyczuć tego udawanego uśmiechu). Podobno mój lekarz dla mamy też był
      kiedyś szortki i wiecie co - nic mi to nie przeszkadza dopóki mi
      szczerze prosto w oczy mówi wszystkie informacje. Nie obraźcie sie
      ale bliskie osoby najczęściej wprowadzają najwięcej zamętu i
      niepotrzebego dodatkowego stresu. A efekt tego taki, że często my
      (jak na ironie) ukrywamy przed bliskimi niektóre informacje. Ludzie
      więcej dobrego nastawienia, my wiemy że niekoniecznie nam sie uda ta
      walka ale zamatrwianie też nic nam nie da.
      • yago997 Re: moja mama 22.08.07, 13:55
        Eluchna,
        ja wiem iż moja mama załamałaby się po prostu, jest bardzo słaba
        psychicznie. Teraz wie tyle ile musi, tzn że miała nowotwór złośliwy
        i go wycięto wraz z głowa trzuski i dwunastnicą. Tak naprawdę co
        będzie dalej nie mówią nawet lekarze, czekamy na wynik badania
        wyciętego guza, dlatego nie zamierzam gdybać przy mamie, że pewnie
        będą przerzuty, że ma się przygotować, że rokowania wg statystyk sa
        fatalne itd itp. Ona teraz ma odzyskać siły po operacji, a ostatnie
        3 tygodnie były bardzo bardzo ciężkie.
        Moniko mo.p, bardzo miło mi ze o mnie pamiętasz i zawsze znajdziesz
        mnie w innym wątku!!,
        ostatnio mało piszę, bo sytuacja niewiele się zmieniała - 3 tyg po
        operacji,ból, sondy, dreny, cewniki, w końcu gorączka i przetoka,
        żywienie pozajelitowe przez ponad 20 dni, to mamę wykańczało, i
        fizycznie i psychicznie ale od wczoraj ma kleiki, wyjęto wszystkie
        dreny, jest pełna wiary i optymizmu,
        i dlatego dalej zamierzam grać moją rolę że wszystko idzie ku
        lepszemu!
        • mo.p Re: moja mama 23.08.07, 08:15
          Witaj Aniu!
          Ciesze sie bardzo że masz mama Twoja ma sie lepiej, najważniejsze
          żeby miała wiare ona i chciała walczyć, pozytywne nastawienie jest
          najważniejsze,uważam że nie powinno sie dokońca mówić chorym o ich
          stanie zdrowia,ja pamiętam jak ukrywaliśmy przed wujkiem prawdę,ale
          sam później mi powiedział że w oczach naszych wyczytywal prawdę,
          później sam odebrał wyniki histopatologiczne i wiedział juz co mu
          jest,ale do ostatnich Jego godzin mówiliśmy że będzie dobrze że musi
          walczyć,pamiętam jak siedziałam przy jego łóżku trzymała rękę on sie
          do mnie uśmiechał, ja do niego tez a wychodziłam z pokoju i
          płakałam,ale w naszych oczach nie widział łez nigdy jak bylismy z
          nim.Minął juz ponad miesiąc kiedy odszedł,a wspomnienia wracaja jak
          bumerang, dlatego Aniu zagladam tutaj i czytam co z Twoja mamą i
          tzrymam kciuki żeby się udało,pozdrawiam serdecznie Monika
          • yago997 Re: moja mama 28.08.07, 09:19
            Mama wychodzi jutro ze szpitala. Cieszę się i boję jednoczesnie, bo
            nie wiem na co dalej się przygotować
            pozdrawiam wszystkich ciepło
            • yago997 Re: moja mama 23.10.07, 09:45
              tak szybciutko nadrabiam wielotygodniowe zaległości ;)
              JEST DOBRZE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              reszta w wątku - po operacji

              pozdrawiam ciepło
Inne wątki na temat:
Pełna wersja