co p.bólowego?

27.07.07, 15:13
Mama (rak piersi z przerzutami do kości) do chwili obecnej bierze Tramal.
Niestety zaczynamy powoli przekraczac dopuszczalne dawki dobowe. Co dalej?
Piszecie o plastrach Durogesic, wiem, że są różne dawki tego leku. Lekarz
inernista z przychodni rejonowej, bardzo miły i uprzejmy, sam nie przepisze
(podejmie decyzję) leku (receptę oczywiście). Napiszcie jak Wasi bliscy
stosują te plastry - czy w połączeniu z innymi lekami np. Tramalem, a może
jest jakiś inny lek, silniejszy od Tramalu a nie jeszcze morfina.
Dziękuję za rady.
    • attenna11 Re: co p.bólowego? 27.07.07, 16:49
      Moja mama stosuje durogestic 75. Wcześniej brała tramal ale jakoś źłe go
      tolerowała. Poczatkowo zaczęła durogestic 25 potem 50....teraz 75...oprócz tego
      jakby coś mocniej bolało ma doraźnie brać tramal i ma jeszcze jakieś czopki ale
      nie pamiętam nazwy. W naszym przypadku durogestic sie sprawdza nie ma jakiś
      objawów ubocznych, itp. Czasem mama jest senna ale myślę, że to raczej pogoda.
      Teraz te plastry o ile nic sie nie dzieje przepisuje lekarz rodzinny ale o
      każdej zmianie decydują w hospicjum domowym, por. leczenia bólu. Mama jest
      samodzielna, chodzi, gotuje , robi zakupy itp.jednak w sprawie leczenia bolu
      zapisana jest do tej poradni. Leczenie bolu to podstawa, i leczenie kompleksowe-
      ma rownież jakies srodki na poprawę apetytu i przeciwwymiotne.Wszytko pod
      kontrolą lekarza. Wybierzcie sie z mamą do dobrego lekarza...niech obejrzy i
      zadecyduje.
      Będzie dobrze.
      Pozdrawiam.
      Aneta
      • judyta1100 Re: co p.bólowego? 27.07.07, 21:25
        Dobrze zrozumiałam, że mama brała tylko jakiś czas Tramal, a potem od razuu
        przeszła na plastry? Zastanawiam się, czy w związku z tym, jak moja mama bierze
        Tramal od minimalnej dawki teraz już w zasadzie przekraczając dobową, to czy
        plastry Durogestic 25 będą skuteczne?
        • attenna11 Re: co p.bólowego? 27.07.07, 22:54
          brała tramal i czasem ketonal.....kiedy po zapasci trafiła na oddział
          paliatywny wdrożono nowe leczenie...i tak przeszła na durogestic. z tego co
          wiem to te plastry to ta najwyższa półka ...i kiedy tramal nie pomaga to jest
          kolejny srodek w usmierzaniu bolu, ale powienien na ten temat wypowiedziec sie
          lekarz.
          Nie wiem jak inni ale mama naprawde dobrze je toleruje i nie ma nawet
          najmniejszych skutkow ubocznych. Po tramalu dostała 25 durogestic (na odzdziale
          w szpitalu-brała około tyg.) ale przy wypisie dostała receptę na 50...od
          kwietnia do lipca...od połowy lipca ma 75 durogestic.
          A.
      • malgoska182 Re: co p.bólowego? 28.07.07, 13:38
        Witam serdecznie .Moj tatus mial plastry Durogesic -zaczynal od 25 , w ciagu 4
        miesiecy musial miec zwiekszone do 75 ale tolerowal je bardzo dobrze. Rano
        przed tabletkami zawsze bral Zofran. W razie mocniejszego bolu lekarka zapisala
        (chyba nie jestem na 100% pewna)servedol z kodeina , musial sie do tego uciekac
        2 czy 3 razy w przeciagu 4 miesiecy jakie zyl od rozpoznania choroby. Najlepsze
        w ustawianiu leczenia przeciwbolowego sa poradnie leczenia bolu . komfort
        chorego jest najwazniejszy.
        Pozdrawiam.
        Goska
    • nestill Re: co p.bólowego? 27.07.07, 23:34
      Mój tata (niedrob.rak płuc) brał Ketonal, następnie Tramal i szybko przeszedł
      na plastry Durogestic + morfina. Po wprowadzeniu tych ostatnich poczuł się dużo
      lepiej, o ile w ogóle w jego przypadku można mówić o czuciu się lepiej...
      • gami13 Re: co p.bólowego? 29.07.07, 22:43
        moj tatus bral plastry - zaczal od 25 a skonczyl na 200 i do tego bral morfine.
        Plastry sa bardzo dobre ale nie przepisze ci ich zwykly lekarz, najlepiej zglos
        mame do hospicjum domowego - to cudowni ludzie niosacy pomoc o kazdej porze
        dnia i nocy ! Nie wiem co bym zrobila gdyby ne ich pomoc.Pozdrowka Eliza
        • attenna11 Re: co p.bólowego? 30.07.07, 10:38
          Witam, czy Twój tato łaczył plastry? Bo jasilniejszy durogestic to 100...
          nie ma mocniejszych ale słyszałam , że mozna wg ulotki przyklejac wiecej?

          "
          chrakterystyka fentanylu, zawartego w plastrze DUROGESIC® pozwala na
          zastosowanie więcej plastrów DUROGESIC® jednoczasowo, jeżeli pacjent wymaga
          dawki większej niż 100µg/godzinę."

          Czy tak było w waszym przypadku? I do tego jeszcze morfina?
          Pytam bo moja mama ma obecnie 75 ale widze , że dodatkowo jeszcze uzywa tramalu
          bo boli wiec wizja zwiekszenia dawki jest nieunikniona.
          Pozdrawiam.




        • judyta1100 Re: co p.bólowego? 30.07.07, 12:21
          Masz rację, inetrnista z przychodni nie chciał dać mi recepty na te plastry,
          wyręcał się brakiem recepty (ponoć muszą być specjalne). Zgłosiłam mamę - mimo
          sprzeciwu taty - do opieki domowej. Dzisiaj przyjdzie lekarz. Boję się tej
          wizyty, mama nic nie wie, że choroba jest tak zaawansowana, a lekarz pewnie nie
          będzie zbyt "dyskretny".
          Pozdrawiam
          • miacasa Re: co p.bólowego? 30.07.07, 12:42
            Witaj, jeśli byłabyś tak miła, napisz czy lekarz z hospicjum kazał mamie wypisać
            się z przychodni i przepisać do hospicjum domowego czy może zaproponował
            współpracę lekarza z hospicjum z lekarzem rodzinnym (to ważna dla mnie
            informacja, ponieważ ten pierwszy wymóg podał lekarz mojej teściowej a wydaje mi
            się to niezgodne z panującymi zasadami no i jest niekorzystne dla teściowej).
            • judyta1100 Re: co p.bólowego? 30.07.07, 12:54
              Oczywiście, po wizycie lekarza napiszę, chociaż wydaje mi się to niedorzeczne.
              Lekarz zaczyna dyżur o godzinie 16.00, więc w godzinach popołudniowych się
              odezwę. Pozdrawiam
            • judyta1100 Re: co p.bólowego? 31.07.07, 00:37
              Czekaliśmy na lekarza do 23.00, ale przyjechał - a w zasadzie przyjechała -
              bardzo miła pani doktor.
              Pani doktor nie kazała wypisywać mamy z przychodni (odniosłam wrażenie, że za
              bardzo nie rozumie o co mi chodzi i dlaczego miałabym mamę wypisywać).
              Wszystkie sprawy nie związane z chorobą nowotworową kontynujemy z lekarzem
              internistą (w naszym przypadku pozostałe leki, skierowanie na pieluchomajtki).
              Możemy nawet poprosić lekarza z przychodni o recepty na leki przeciwbólowe
              pokazując mu specjalny "Zeszyt obserwacji i zaleceń medycznych", w którym to
              leki są wypisane. Jednak pewnie będzie to robił lekarz z Opieki Domowej, który
              ma przyjść do mamy w ciągu dwóch tygodni.
              To tyle. Mam nadzieję, że pomogłam.
              Pozdrawiam

              • attenna11 Re: co p.bólowego? 31.07.07, 09:49
                Mojej mamie lekarz rodzinny przepisuje wszystkie leki!!! Nawet durogestic , po
                zapoznaniu sie z zaleceniami hospicjum. Są one przepisywane na
                specjalnych "różowych "receptach-ale nie ma z tym najmniejszych problemów. Mama
                była wczoraj u lekarza rodzinnego i przepisal, powiedział , że idzie na urlop
                ale jakby co to inny lekarz jej wszystko przepisze.
                Oczywicie zmiany dawek itp. sposobu brania, zmiany leków konsultujemy z por. p.
                bólową.
                Nikt nigdy nie mowił aby sie gdzieś przepisać itp.
                Pozdrawiam.
                A.
              • miacasa Re: co p.bólowego? 31.07.07, 10:08
                Bardzo dziękuję za odpowiedź, potwierdzają się zatem moje przypuszczenia, że
                hospicjum, pod które "podlega" moje miasteczko naciąga nieco system. Chyba
                jesteśmy bezradni wobec takiego postawienia sprawy (podczas pierwszej wizyty
                poproszono teściową o wypisanie się z przychodni a po jej odmowie nie udzielono
                jej już nawet najmniejszej wskazówki jak sobie radzić z dolegliwościami i gdzie
                szukać pomocy - klęska).
                • mgboczna Re: co p.bólowego? 31.07.07, 21:24
                  Witam.Mój tato ma przerzuty do kości i w chwili obecnej ma przyklejane plastry
                  durogestic 100 + wspomagamy co 12 godz.Tramacheksalem.Nie wiem czy to dobry
                  zestaw ale pomaga (?)W skali od 1 do 5 tata określa ból na 1-2.
                  • judyta1100 Re: co p.bólowego? 01.08.07, 19:07
                    Co to za lek? Wpisując tą nazwę w google wyskakuje, że podana fraza nie została
                    odnaleziona :-(
                    • mgboczna Re: co p.bólowego? 05.08.07, 08:46
                      ..prawidłowa pisownia to: TRAMAHEXAL 100 ID
    • merosia Re: co p.bólowego? 29.07.07, 23:18
      Mojemu tacie bardziej niż tramal czy ketonal na początku pomagały czopki
      Diclofenac 100. Teraz jest na plastrach z fentanylem (Durogesic 25), oprócz
      tego morfina o przedłużonym działaniu, czyli Doltard dwa razy dziennie i
      morfina o szybkim uwalnianiu, czyli Sevredol 4 razy dziennie. Nie są to duże
      dawki, ale na razie skuteczne. My jesteśmy pod opieką hosp. domowego i CO, ale
      ponoć tego typu leczenie może prowadzić lekarz rodzinny lub internista, tylko,
      jak powiedział nasz doktor, musi być na tyle odważny, żeby się podjąć.
      Pozdrawiam.
      • mazunia1 Re: co p.bólowego? 30.07.07, 11:14
        a czy możecie się wypowiedzieć na temat bólu głowy przy przerzutach do mózgu?
        Mama na razie jest na Ketonal 100, ale pomaga na bardzo krótko. Jest po
        naświetlaniu paliatywnym głowy. Dopiero w czwartek mamy wizytę w CO, będą jej
        naświetlać klatkę piersiową. Mama twiedzi, że ból raczej "idzie" od piersi,
        gardło, prawa strona twarzy.
        • malgoska182 Re: co p.bólowego? 01.08.07, 22:00
          Witam . Moj tatus mial na poczatku Diclofenac 9nie znam pisowni) to czopki
          doodbytnicze ale po dluzszym stosowaniu podrazniaja jednak odbyt i tatus czul
          sie bardzo niekomfortowo i musielismy zajac sie mascia wygajajaco.Przestal to
          brac ale bral Durogesic (zaczynal od 25 , a pozniej juz byly plastry 75. Tak na
          wszelki wypadek byl Sevredol ,ale zbyt czesto nie musial stosowac (w przeciagu
          4 miesiecy 2 labo 3 razy , kiedy bol sie wzmagal).W ostatnich dniach zycia
          tatusia zglosilismy do Hospicjum domowego na Tykocinskiej(ze wzgledu na
          koncentrator tlenu) i nikt nam nie kazal rezygnowac z lekarza swojego, lekarze
          z Hospicjum byli bardzo dyskretni i nigdy nie uzyli slowa hospicjum , po
          prostu zawsze byli kiedy dzwonilam. Lekarz rodzinny nawet nie przyszedl
          stwierdzic zgonu ( Tatus zmarl o 6:50 rano i zanim pierwszy szok minal i bylam
          w stanie zejsc na dol i pojsc do przychodni rodzinnej(Lojewska w Warszawie) i
          wyjeczej po co przyszlam "panienka z okienka" zestrofowala mnie" Pan doktor
          nie bedzie zalatwial tego typu spraw az do 10 , moze lekarz z pogotowia to
          zrobi . Chcialam jej powiedziec :kiss my a... and wash the windows" ( to
          powiedzenie mojej siostrzenicy:))) gdy ktos jest zeczywiscie nie do zniesienia.
          Wrocilam do domu i zadzwonilam do Hospicjum , za kilka minut lekarz przyjechal
          stwierdzic zgon i moglismy zajac sie pzrewozem tatusia do domu rodzinnego.
          Wszystkim zycze bardziej optymistycznego zakonczenia i jak najlepszych lekarzy
          w szpitalach, przychodniach oraz w razie koniecznosci Hospicjach.
          Pozdrawiam .
          Goska
Pełna wersja