Chemia przy przerzutach do kości

11.08.07, 11:26
Witam Was serdecznie, napiszcie proszę kiedy zaleca się
chemioterapię przy przerzutach do kości (rak piersi), bo czytam i
czytam na różnych portalach i tam jest, że chemię można a i owszem,
a mojej mamie nikt tego nie zaproponował. Dlaczego?? Jak myślicie??
Z góry dzięki.
    • jz10 Re: Chemia przy przerzutach do kości 12.08.07, 18:36
      Nalezy udac sie do onkologa chemioterapeuty i porowamawiac o
      szansach i mozliwosaciach i czesto nie do jednego ale nawet kilku,
      bo maja sprzeczne opoinie.
    • sonja12 Re: Chemia przy przerzutach do kości 13.08.07, 22:20
      Witaj, moja mama jak miała przezuty do kości to odstawili
      chemię,miała tylko 2 i na tym leczenie zakończono , chyba uznali ,że
      nie warto, nie ma sensu. Po tygodniu mama zmarła.
      • dorotkabp Re: Chemia przy przerzutach do kości 14.08.07, 09:32
        Bardzo mi przykro z powodu Twojej mamy i z góry przepraszam, że będę
        drążyć ten temat, ale napisz mi proszę na jakiego raka chorowała
        Twoja mama zanim wystąpiły przerzuty i czy były to przerzuty
        rozsiane w koścu, czy tylko w jednym miejscu?? Co jeśli chodzi o
        inne narządy?? Też miałaprzerzuty Twoja mama??
        • sonja12 Re: Chemia przy przerzutach do kości 14.08.07, 22:08
          Moja mama miała raka ślinianki, chorowała 4 miesiące, nie było
          żadnych objawów , ale to żadnych, jak one wystąpiły to choroba była
          juz rozsiana po organiźmie tzn. były przeżuty w kręgosłupie i na
          nadnerczu. Największy ból sprawiał mamie kręgosłup, nie mogła, ani
          leżeć , ani chodzić,i z tego co lekarz mówił, to jak sa przezuty w
          kościach, to nic nie pomoże,a chemia nie skutkowała, wogóle była
          niepotrzebna moim zdaniem , bo tylko osłabiła strasznie organizm.
          To rozwijało się podstepnie,nie wiem jak długo, ale mama narzekała
          na kręgosłup wcześniej, ale miała zwyrodnienia i wiązała te bóle z
          tym.W zyciu by mi nie przyszło do głowy ,że to może być to najgorsze.
          Mamie strasznie puchły nogi, zrobiła się zakrzepica,nie mogla
          chodzić,jak potem wyczytałam w internecie to jest to objaw rozsianej
          choroby nowotw.A lekarze szkoda mówić, o wszystko trzeba wywalczyc,
          wyżebrać,mam bardzo złe zdanie o nich,szczególnie na oddz. chemii.
          A pytałas dlaczego nie chcą podawac chemii? Mnie tak powiedzieli,że
          juz nie potrzeba.Okropna znieczulicza. jak mama by nie miała
          operacji to pozyła by troche dłużej, a tak jak otworzyli i poszło w
          błyskawicznym tempie.Chociaż minęło pół roku są chwile ,że nie
          wierzę ,że mamy nie ma.Jeżeli masz pytania to pytaj, pozdrawiam cię
          ewa
          • dorotkabp Re: Chemia przy przerzutach do kości 16.08.07, 11:01
            To bardzo sumutne co piszesz...Ja najbardziej boję się tych
            momentów, że mama nie będzie mogła chodzić. Na szczęście mama ma
            tylko w jednym miejscu przerzut, ale o chemii nikt nawet nie
            wspomniał. Od wykrycia minęły 4 miesiące, jest różnie, raz boli
            bardziej, raz mniej...ale rozumiesz, że szukam każdego sposobu.
            Piszesz o operacji....Czego ta operacja?? Na kręgosłup czy
            nadnercze?? Mojej mamie też odradzają operację, bo podobno komórki
            nowotworowe mogą namnażać się w błyskawicznym tempie w jej trakcie.
            A poza tym moja mama nie chce operacji.

            Strasznie mi przykro jak tu jestem...ale z drugiej strony cieszę
            się,że inni chcą pomagać tym, którzy jeszcze żyją nadzieją.

            Rozumiem Twój ból i żal i to, że nie wierzysz, że Twojej Mamy już
            nie ma. Ale Ona na pewno z Tobą jest.

            Dorota
Pełna wersja