jarjar.7
18.08.07, 12:47
Witam
Jestem tu po raz pierwszy.
Od pewnego czasu czytam to forum i nie spotkałem takiego przypadku
jaki ma mój tato.Sporo tych watków i wszystkich nie da rady
przeczytać.
A może jednak ktoś sie spotkał ?
U mojego taty po biobsji wątroby stwierdzono raka drobnokomórkowego
wątroby (wtórny )
z nieznanym punktem wyjścia. Podejrzenie padło na oskrzela.
Tato trafił do szpitala chorób płucnych we Wrocławiu i tam był badany
Niestety badania nic nie wyjaśniły - w dalszym ciągu nie znaleziono
żródła,
ale że czas uciekał, tato dostał chemie
Lekarz powiedział że chemia i tak bierze wszystko więc nie ma już
znaczenia gdzie te żródło się znajduje.
I tak dostał kolejno trzy cykle chemii,
Po ostatniej z powodu braku efektów leczniczych odstapiono od
chemioterapi,
Niestety stan taty po tej chemi pogorszył się.
Lekarz swierdził że jedynie pozostaje opieka paliatywna.
I na koniec powiedział ze to chyba wątroba była pierwsza - ale na
pewno to on nie wie.
I moje pytanie - czy to możliwe że po tych wszystkich badaniach nie
da się znależć żródła nowotworu ?
Czy mozna podjac własciwe leczenie bez takiej wiedzy ???
jar