polimeraska
31.08.07, 11:28
jeszcze rok temu miałam tyle życzeń, takich ważnych i mniej
ważnych...teraz tak sobie myślę, że tak naprawdę mało istotnych...
dziś gdy ktos pożyczy mi spełnienia marzeń, gdy tatuś będzie składał
mi urodzinowe życzenia, pomyślę w duchu tylko o jednym...żeby za
rok, za dwa, trzy i 10 lat mógł mnie ucałować w tym dniu, żeby
kiedyś poprowadził mnie do ołtarza,żeby kiedyś ucieszył się z
wnuka,pogratulował doktoratu, zeby był zawsze w tych najwazniejszych
momentach i w tych codziennych, zwyczajnych chwilach... bo gdy Go
zabraknie, nic już nie będzie tak cieszyć, zawsze będą łazy
wspomnień i żal, taki okropny ból w sercu i pustka... i tak jak
dziś, już co rok bedę prosić kogos tam wyżej o to samo, takie jedno
malutkie życzenie... czy to naprawdę tak dużo?
pozdrawiam Was cieplutko Kochani