rak jajnika

11.09.07, 17:37
    • margosia.2 Re: rak jajnika 11.09.07, 17:50
      w czerwcu usunięto mi prawy jajnik.Badanie histopatologiczne
      wykazało,że jest to nowotwór złośliwy GII(guz nacieka ale nie
      przekracza torebki)Tak więc szok, następna operacja usunięcie
      macicy ,lewego jajnika i węzłow oraz wyrostka.Na szczęście tym razem
      wynik hist.wyszedł dobry.W szpitalu ginekolodzy mówili,że i tak
      czeka mnie chemia taka osłonowa.Skierowano mnie do onkologa,a on
      stwierdził,że skoro nie było przerzutów,to nie muszę brać chemii
      tylko zalecił kontrolę co miesiąc.Sama nie wiem czy się z tego
      cieszyć,czy lepiej byłoby mieć trochę chemi.Czy ktoś miał podobny
      przypadek do mojego? Bardzo proszę o radę i opis swoich doświadczeń.
      • mzgosia Re: rak jajnika 11.09.07, 18:24
        Witaj. U mnie bardzo podobnie z tym,że stopień IIIc, i na niektórych
        narządach były przeżuty. Miałam 6cyklów chemii 1 kurs
        taxol+cisplatyna i 5 kursów taxol+carboplatyna. Niewiem, czy to coś
        ci pomogło,ale moiim zdaniem skonsultuj się może u innego lekarza.
        Pozdrawiam.gosia
        • margosia.2 Re: rak jajnika 11.09.07, 19:05
          Dzięki.Właśnie myślę,że tak chyba będzie najlepiej.Tylko skoro ten
          drugi zaleci chemioterapię, to i tak będę miała wątpliwości któremu
          zaufac.
          • mzgosia Re: rak jajnika 11.09.07, 19:19
            pozostanie ci wizyta u trzeciego.
      • emgoro Re: rak jajnika 12.09.07, 11:25
        Jeśli dokonano prawidłowej oceny chirurgiczno-patologicznej w
        zakresie zaawansowania nowotworu i sklasyfikowano stopień
        zaawansowania na IA – zajęcie jednego jajnika, bez zajęcia torebki i
        bez wysięku otrzewnowego lub IB – zajęcie obu jajników, bez zajęcia
        torebki i bez wysięku otrzewnowego to w taki przypadku chemioterapii
        adjuwantowej nie stosuje się w tym zaawansowaniu, w stopniu
        złośliwości histologicznej I i II oraz w przypadku raka
        jasnokomórkowego.
        Jednak w przypadku już zaawansowania IC – zajęcie torebki, pęknięcie
        torebki, wodobrzusze lub obecność komórek nowotworowych w
        popłuczynach otrzewnowych oraz wyższych w stopniu złośliwości
        histologicznej G2 lub G3 oraz chore z licznymi zrostami (ze względu
        na wyższy odsetek nawrotów) poddawane są zawsze chemioterapii
        uzupełniającej.
        Mam nadzieję, że wyczerpuje to Twoje pytanie i wątpliwości.
        pozdrawiam Robert
        • margosia.2 Re: rak jajnika 12.09.07, 14:16
          Dziękuję bardzo.W opisie mojej pierwszej operacji nie było określone
          czy guz został usunięty w całości,więc onkolog odesłał mnie do
          lekarza operującego z zapytaniem czy nie doszło do pęknięcia lub
          przebicia torebki.Odpowiedź była,że nie.Mam nadzieję,że to prawda bo
          w końcu powinno być to gdzieś zapisane,ale mój lekarz mówił,że
          pamięta jak to było i napisał to z pamięci.Na tej podstawie onkolog
          określił stopień zaawansowania jako IA.Stopień złośliwości z wyniku
          jest G2.Wiem,że jesteś bardzo dobrze zorientowany w temacie raka
          jajnika.Czytałam jak zmagacie się z tą chorobą Ty, a przedewszystkim
          Twoja żona i jestem dla Was pełna podziwu.Twoja chęć udzielania
          informacji innym,poświęcanie im czasu na rady jest naprawdę bardzo
          ważna.Mam jeszcze takie pytanie.Na jakie objawy najbardziej zwracać
          uwagę.Wiem,że ważne jest badanie Ca125,ale ja przed operacją wcale
          nie miałam ich wysokich były 42,terazm są 13.Pozdrawiam Ciebie i
          Gosię.Trzymajcie się.Małgorzata
          • emgoro Re: rak jajnika 12.09.07, 16:56
            Przy tak niskim zaawansowaniu podwyższenie markera CA125 zwyczajowo
            jest nieznaczne lub często w granicach normy.
            Rekomendacje PTG wskazuję, że po zakończonym leczeniu pierwotnym
            monitoruje się chore za pomocą oznaczania CA 125, badania
            ginekologicznego, USG oraz KT i MRI. Pierwszym objawem rozwijającego
            się nawrotu jest u większości chorych wzrost stężenia CA 125, który
            wyprzedza o 2- 6 miesięcy pojawienie się objawów klinicznych. Brak
            jest dowodów, że chora odnosi korzyść z rozpoczęcia leczenia wznowy
            w momencie wzrostu markera. Wykazano natomiast, że dłuższe przerwy
            czasowe pomiędzy stosowaną chemioterapią zwiększają odsetek remisji
            i czas ich trwania. Jednak wydaje mi się, że w Twoim przypadku
            wystarczy sprawdzanie poziomu CA125 oraz badanie ginekologiczne i
            raz na jakiś czas USG. Objawy praktycznie przy wznowie w początkowej
            fazie mogą być niezauważalne. Uważam jednak, że u Ciebie ryzyko
            wznowy choroby jest raczej niewielkie.
            pozdrawiam Robert
    • anchel8 Re: rak jajnika 11.09.07, 22:20
      Witaj,
      Moja mama ma nowotwora złośliwego prawego jajnika (jest po
      operacji). Stopień zaawansowania IIIc, stopień złośliwości oceniono
      na G2 i były przerzuty.Na dzisiejszym konsylium podjęto decyzję o
      chemioterapii. Więc jest trochę inaczej niż w twoim przypadku, ale
      wydaje mi się że powinnaś odwiedzić innych lekarzy onkologów. Moim
      zdaniem jest to zbyt poważna choroba aby bazować na opinii tylko
      jednego lekarza.
      Pozdrawiam
      Gosia
      • margosia.2 Re: rak jajnika 14.09.07, 19:38
        Witaj Gosiu.Za tydzień mam wyznaczony termin kontroli u
        onkologa.Zobacze jak będą do tego podchodzić,a potem umówię się
        jeszcze gdześ do prywatnego gabinetu na konsultację.Mimo,że mój
        stopień zaawansowania choroby jest niski i to i tak się bardzo boję
        co będzie w przyszłości.
        Pozdrawiam Małgorzata
        • mzgosia Re: rak jajnika 16.09.07, 20:59
          Małgosiu!
          strach jest rzeczą ludzką!
          życzę powodzenia
          pozdrawiam
          gosia
    • rysinska.k Re: rak jajnika 17.09.07, 15:42
      Witaj
      Mój przypadek dotyczy co prawda innej choroby bo raka szyjki macicy,
      ale pokazuje niezgodność lekarzy co do dalszego leczenia
      Mój stopień zaawansowania był IB, ztopieć złośliwości
      histopatologicznej G3. Po operacji nie wykryto u mnie żadnych
      przerzutów w węzłach również nie było nacieku. Mój lekarz stwierdził
      że jak nic w tych wyciętych narządach nie było to wystarczy mi sie
      kontrolować. Ale ja nie uwierzyłam i pojechałam do innego lekarza w
      innym mieście.
      Ten zalecił chemioradioterapię i brachyterapię. Przeszłam całe
      leczeie i teraz jestem trchę spokojniejsza ( ale tylko trochę).
      Lepiej dmuchać na zimne.
      pozdrawiam
Pełna wersja