moja mamę wykończy biegunka

22.10.07, 07:39
Witam
Ciągłe biegunki tak bardzo osłabiają moją mamę,dzień przerwy i znowu.
Nie wynikaja one z diety,nie wiem czy to jelito cienkie jego słaba
praca ma na to wplyw?
Mama jest tak bardzo słaba,dostaje leki ,ale one są nie
skuteczne,one zabijaja bakterie ,a nie robią nic z kałem.
Nie mogę od nikogo uzyskac pomocy.
Może wiecie ,znacie jakiś lek,jakąś metodę.
Bardzo proszę,bo długo juz tak nie pociągniemy.
    • malgosiader Re: moja mamę wykończy biegunka 22.10.07, 08:08
      moja mama też miała biegunki,
      miała je po radioterapii, wykończoną zawieźlismy na pogotowie (to
      akurat chciałabym nie pamiętać - lekarza na dyżurze, który wręcz bał
      się ją przyjąć na oddział, stres, nerwy, lepiej zapomnieć)
      po dwóch dniach przewiezienio mamę karteką na oddział do WCO w
      Poznaniu,
      tam "postawili" ją na nogi, ale łatwo nie było,
      jak to potem pani doktor powiedziała, że mama "wywinęła się
      kopaczowi spod łopaty",
      leczenie to na jakiś czas pomogło ....
      koniecznie zwróć się do lekarza, bo takie biegunki są niebezpieczne
      pozdrawiam,
      • jovita13 Re: moja mamę wykończy biegunka 22.10.07, 08:37
        Moja mama także miała biegunki,bo od czerwca miała niedrozność jelit
        i podobno jelita były zniszczone- najprawdopodobniej rak-tak
        twierdzili lekarze.mamę zakwalifikowano do leczenia
        paliatywnego,więc nie zrobiono zadnych badań jelit. Z mamy się
        lało.tak było przez 2 miesiące póki mamy nie zabrałam do
        odmu.Odstawiłam produkty mleczne,zaczęłam podawać Lacidofil i
        Probiolak Plus-po 2 kaps.każdego-są to pałeczki kwasu mlekowego o
        bardzo duzej zawartości bakterii zasiedlajacych jelita. mama miała
        zniszczoną florę bakteryjną jelit.Po 3 tygodniach biegunka
        zakonczyła się.Do samego konca nie było problemów z jelitami.Lekarze
        maja to gdzieś od czego jest ta biegunka-dla nich zawsze od
        nowotworu i nie widzą potrzeby leczenia,bo pacjent i tak nie rokuje
        na wyzdrowienie. gdyby były w jelitach zmainy nowotworowe,to to na
        pewno byłoby widać w kale krew,rope,albo jelita byłyby niedrozne.Nic
        takiego nie było,bo od 3 miesięcy sama zmieniałam pampersy.
        Podawałam też wczesniej Debridat(sama poprosiłam lekarza rodzinnego-
        bo z paliatywnego nie wyraził chęci pomocy) o jakiś lek,bo mama
        mogła mieć te biegunki z powodu np.zaspołu jelita nadwrażliwego) ale
        przez dłuższy czas nie było rezultatu,więc zaczęłam podawac pałeczki
        kwasu mlekowego.Radzę jak nawcześniej zacząć i odstawić owoce i
        produkty mleczne,u mamy jak już się uspokoiło i zjadła np 2 łyżeczki
        jugurtu-wczystko zaczynało się od nowa.Na biegunkę żeby zatrzymać-
        podawałam Reasec.Tyle że potem przez 2 dni nie mogła się załatwić-
        ale miałam czas żeby pupa mogła się wygoić-bo z tym walczyłam przez
        dłuższy czas.A z maści to najlepszy był TORMENTIOL.Żadne zagraniczne
        i drogie cuda. Mam nadzieję,że w czymś ci pomogłam,bo u mojej mamy w
        stanie beznadziejnym to zadziałało.
        • agnieszka_40 Re: moja mamę wykończy biegunka 22.10.07, 08:44
          Jovito-dziękuję-zaraz załatwię -te leki o ktorych piszesz.
          Dostarczyłaś mi dużo nadziei.
          Jeśli jeszcze tu jesteś to napisz prosze czy te leki o których
          piszesz są bez recepty?
          dziekuję z całego serca
      • agnieszka_40 Re: moja mamę wykończy biegunka 22.10.07, 08:40
        Dziękuję za opdowiedż.
        Ja zgłaszam problem lekarzom,ale niestety to jest jakos tak jak by
        wcale nie chcieli sie nad mamą zatrzymać.
        Dają podstawowe leki,które nie działają,nie karzą jeść i pić tego-
        temtego,jak ona juz mało co je i pije.
        Jestem bezradna,tym bardziej ,że ma straszną anemię,dziś pobierają
        kolejny raz badanie krwi żeby upewnić sie co do tej anemii.
        Jejku,naprawdę zaczynam być bezradna,mogę juz tylko płakać.
        A mama planuje co będzie robić wiosną!?
        • jovita13 Re: moja mamę wykończy biegunka 22.10.07, 09:18
          Te pałeczki kwasu mlekowego są bez recepty.Debridat na receptę.W
          ostatnich dniach podawałam też Beta Glukan 1,3/1,6(mozna kupić bez
          recepty)-to na podniesienie odporności-teraz sama to biorę,bo żyjąc
          w stresie po śmierci mamy-też obniża się odporność.Ale podałam to
          tylko przez kilka dni.Mama zmarła.Bedąc w domu odstawiłam dla mamy
          wszystkie leki uspokajające,bo po nich spała,jeść i pić nie chciała,
          gadała tylko głupoty-mózg był zatruty.W zasadzie miała tylko
          Durogesic 25,Dexamethazon,Sylimarol,Furosemid(później lekarz kazał
          odstawić),Kreon 10000.No i te pałeczki kwasu mlekowego o których
          pisałam.Debridatu w ostatnim miesiącu też nie podawałam.Na samym
          początku wątroba była powiększona,za dużo było tych wszystkich
          psychotropów,organizm nie radził sobie z odtruwaniem.Potem bardzo
          się zmniejszyła i zaczęła jeść.Lekarz się dziwił.Dawali jej na
          przeżycie 4-5 godzin,może 2-3 tygodnie.W domu była 2,5 miesiąca.Był
          czas że nawet myśleliśmy o rehabilitacji nóg,bo przez 3 miesiące
          leżała i mięśnie pozanikały. Nawet już wózek załatwiłam i szukałam
          kogoś do rehabilitacji.Nie zdążyłam.
          • agnieszka_40 Re: moja mamę wykończy biegunka 22.10.07, 10:45
            Jowito-jeszcze raz dziękuję,wiem co przezywałaś i co teraz czujesz.
            Jestem w bardzo podobnej sytuacji,człowiek chce pomoc za wszelką
            cenę,a lekarze jak by nie chća sie zatrzymac nad pacjetam choć
            chwile dłuzej.
            Dziś była pielęgniarka na pobraniu krwi,zostawila mi receptęna
            Laporamid -odpowiednik stoperanu,ale poczekam juz do jutra jak
            będzie wynik z krwi i wybiorę sie do lekarza ze zrobiona listą lekow
            przez Ciebie.
            Na dzisiaj na noc dam ten Loperamid-zobaczę-bo biegunki sa tylko w
            nocy-praktycznie przez całą noc-w dzien jest spokój.
            Nie zdazyłam tez zadzwonić do osoby która sie moją mamą opiekuje jak
            ja jestem w pracy i niestety dała jej mleko na śniadanie.
            Bo mama każdego dnia musi coś zjeść na mleku bo to uwielbia.
            Ale koniec z mlekiem.
            Muszę przyznać ,że jak znalazłam to forum to poczułam,że mam
            wsparcie i pomoc od ludzi z tego miejsca.
            Jowito-bardzo gorąco dziękuje.
            • ewelka1308 Re: moja mamę wykończy biegunka 24.10.07, 19:10
              Agnieszko. Co słychać u Ciebie i Twojej mamy? Wiem, że nie jest Ci
              łatwo. Trzymaj się.
              • jovita13 Re: moja mamę wykończy biegunka 24.10.07, 21:42
                Chciałabym też dodać-odnosnie anemii.Podobno anemia jest u chorych
                na nowotwory,bo rak sie żywi i dla organizmu niewiele
                zostaje.Podobno.
                Ale to takie nic nie wnoszące-pytanie-jak można wzmocnić chorego?.

                Niedawno dowiedzialam się,że jak z nerkami jest coś nie tak,wtedy
                nie są produkowane erytropoetyny - co powoduje poważną
                niedokrwistość. jeśli poda się syntetyczny hormon erytropoetyne-
                wraz z witaminami i żelazem,to wszystko wraca do normy. Dlaczego
                nikt nie informuje o tym chorych?
                Moja mama zmarła z powodu niewydolności nerek-anemia była straszna
                hgb-4,3. Zaczęła sie mocznica-lekarz wiedział już 2-3 tygodnie
                wcześniej-była pobierana krew-a powinien chciaż powiadomić nas żeby
                ograniczyć jedzenie białek. Czy to jest taka wielka tajemnica? Każdy
                chory na nowotwór ma problemy z parametrami krwi- a może przyczyną
                być choroba nerek- dla wielu osób może jeszcze dałoby się coś zrobić-
                wtedy jest silniejszy,aktywny. Lekarze nie pomagają chorym w stanie
                zaawansowanym- takie jest moje zdanie.Każą czekać tylko na
                smierć.Ich bierność skraca zycie chorych.
                • ajkaa2 Re: moja mamę wykończy biegunka 25.10.07, 10:32
                  jovita
                  zgadzam się z Tobą odnosnie bierności lekarzy u chorych z
                  zaawansowanym rakiem.To pytanie zadawałam za kazdym razem ..jak moge
                  pomóc jeszcze tacie ,jak go wzmocnic. Dostawałam odpowiedż,że tylko
                  chemia ,a potem sam organizm musi sie odbudowac.Dopiero p.
                  kardiolog ,powiedziała mi ,że każde wspomaganie organizmu dokarmia
                  głównie nowotwór , który wtedy szybciej sie rozwija(drobnokomórkowy
                  rak)
                  • jovita13 Re: moja mamę wykończy biegunka 25.10.07, 11:18
                    Tak najprościej im mówić.Są też przecież leki czy preparaty,zwykłe
                    zioła polskie, na podniesienie odporności-żeby organizm też nie
                    poddawał się po chemii chorobie. To chyba nie żywi raka.Można wogóle
                    nie dawać jeść choremu-bo nawet ta odrobina którą zje,także dożywia-
                    ale myslę że i tak rak by się rozwijał,bo za to że rak rośnie
                    odpowiada słaba odporność organizmu.to takie błędne koło.

                    To nie dotyczy tylko chorych w stanie zaawansowanym, nawet chorzy
                    którzy zaczynają leczenie-a nie jest z nimi źle - nie są
                    informowani,żeby wzmacniać organizm.Kiedy miedzy jedna a drugą
                    chemią nic się nie robi,leukocyty i hemoglobina spada,organizm jest
                    za słaby i chory przegrywa,rak wygrywa. Trzeba wspomóc organizm-np.
                    nagietek wymiata komórki nowotworowe -a lekarz zabronił mamie pić
                    jakiekolwiek zioła,że nie ma potrzeby.A może gdyby piła,to lepiej by
                    się czuła.Ja nie mówię o Vilkakora czy innych chinskich cudach-mam
                    na mysli nasze rodzime.Jest ich naprawde dużo.
                    • jovita13 Re: moja mamę wykończy biegunka 25.10.07, 11:22
                      Do mnie to przemawia,mam nadzieję,że komuś się to przyda.


                      dieta-metaboliczna.com/nagietek.htm
                      • agnieszka_40 Re: moja mamę wykończy biegunka 25.10.07, 13:15
                        Ja dostałam jedynie dla mamy żelazo.
                        Sama poczytałam o tych ziołach i wyczytałam ,że bardzo dobra jest na
                        podwyższenie krwinek pokrzywa.Pobiegłam do apteki i kupiłam.\
                        Ale niestety przeciwskazania nawet na takiej pokrzywie moja mama
                        wszystkie odchacza.Niestety nie mogę jej dawać nawet głupiej
                        pokrzywy.Ja już naprawdę jestem bardzo załamana.Te biegunki nie daja
                        na spokoju,działają jedynie jakieś silne leki pochodne stoperanu,ale
                        to na kilkanascie godzin,a ja boję się ciągle dawać jej ten lek.
                        Co do chemii to moja mama nigdy nie dostała takiej propozycji,ja
                        nawet byłam przekonana ,że na czerniaka chemii się nie daje bo ona
                        na niego nie działa.
                        Lekarz po pierwszej operacji węzłów chlonnych powiedział,że jest dla
                        mamy taka szansa,że będziemy wycinać dalsze przerzuty,jeśli będzie
                        miała szczęście jak się przerzuci na miejsce ,które da sie wyciąć.\
                        Dopiero tu na forum dowiedzialam się ,że szansa na leczenie
                        czerniaka jest,ale dla mojej mamy jest juz za póżno.
                        Po operacji na jelito cienkie,osłabiło sie bardzo
                        serce,nerki,wątroba.
                        Jeszcze dwa tygodznie temu chodzila przy naszej pomocy,a teraz,jest
                        tak,że sama już nie mogę sobie poradzić przy zmianie koszuli,bo jak
                        ją posadzę to mi sie przewraca.
                        Naprawdę mam taką cichą nadzieję,że to żelazo pomoże.
                        Może będzie silniejsza.Do tych nocnych biegunek się już tak
                        przyzwyczaiłam,że jak przez dwie godziny mnie nie wola to idę do
                        niej do pokoju z duszą na ramieniu i patrzę czy oddycha.

                • agnieszka_40 Re: moja mamę wykończy biegunka 25.10.07, 13:28
                  dzieki za kolejną informację,juro zapytam lekarza o ten hormon
                  syntetyczny,ale ja już niwiele mam nadziei,kurcze czemu oni nie
                  pomagają tylko ida po naprostrzej linii.
                  Co do paleczek to jeszcze nie kupiłam ,miałam nadzieje,że ten lek
                  coś da ,który mi przepisali,ale niestety ,tak jak napisałam ,pomaga
                  ale,na kilkanście godzin.Mleka nie dawałam,chyba dzień czy dwa,teraz
                  daję bo w mojej mamy przypadku chyba już dieta zupełnie nie ma
                  znaczenia.A mleko poprostu uwielbia,tym bardziej ,że wcześniej jak
                  była w miare zdrowa to jej ograniczłałam bo miała cukrzycę,teraz
                  postanowiłam mamie dawać wszystko na co ma tylko ochotę.

              • agnieszka_40 Re: moja mamę wykończy biegunka 25.10.07, 13:34
                Ewelko miło,że pamiętasz o mnie i mojej mamie,a sama masz tak
                ogromny problem.
                Tak jak piszę ,niestety z mamą jest nie najlepiej.
                Dziwię się,bo ludzie tu piszą ,że dają tyle a tyle czasu życia.\
                Ja jeszcze nigdy nie usłyszałam nic co by mogło mi naświetlić
                sprawę,poprostu dorażnie coś tam dają i jeszcze tłumaczą,że np
                biegunka jest lepiej mieć niż zaparcia.
                Czuję się jak mały dzieciak,który zupełnie nie może sobie poradzić
                bez wsparcia rodziców.\

                • jovita13 Re: moja mamę wykończy biegunka 25.10.07, 14:21
                  Pewnie lepiej jak jest biegunka-ale przy nowotworze chory niewiele
                  je, a więc mało sie wchłania,a nawet to co zje przelatuje przez
                  jelita. I znowu wracamy do anemii. Spróbuj z pałeczkami kwasu
                  mlekowego-przynajmniej bardziej naturalne. A stoperan- są
                  przeciwskazania w nowotworach przewodu pokarmowego.Sprawdź-może się
                  mylę.Wiem,jak to jest kiedy prosisz o pomoc,a ten-który powinien
                  pomóc-lekarz-mówi,że to nic nie da,trzeba się przygotować na
                  najgorsze.Dla mnie też mówili-kilka godzin-mama umiera- a jednak
                  było 4 miesiące,nie słuchałam ich i robiłam swoje.na etapie
                  paliatywnym medycyna nic nie ofreruje.Trzeba czasami brać sprawę w
                  swoje ręce.
                  • malgosiader Re: moja mamę wykończy biegunka 25.10.07, 14:54
                    przypomniało mnie się jeszcze, że jak moja mama została przewieziona
                    do wco w p-niu, to lekarka poleciła kupić rdest ptasi i podawać
                    mamie, kazała przywozić jej kisiel,
                    wszystko to woziłam w termosach dwa razy dziennie...
                    czy pomogło?
                    biegunki przystopowały, ale jednocześnie miała podawane lekarstwa i
                    kroplówki w szpitalu,
                    • agnieszka_40 Re: moja mamę wykończy biegunka 25.10.07, 21:00
                      Dziękuję za rady-zacznę od tych pałeczek o których pisze jovita i
                      kisiel podam ,tym bardziej ,że mama bardzo lubi kisiel.
                      Poobserwuję przez najbliższą piątek sobotę i niedziele,bo mam
                      wolne ,więc zawsze mozna więcej zaradzić.Nie mogę sobie tylko
                      darować,że tak długo czekałam na ten cholerny wynik i nic nie
                      robiłam wcześniej.Jak bym wcześniej poprosiła o badanie krwi to może
                      juz do dziś te krwinki by się odbudowały.Ale przcież skierowanie to
                      juz miąlam dosyć dawno tylko nie mogłam zrobić tych badań bo lekarz
                      z rejonu uznal ,że ta biegunka to grypa jelitowa i dał
                      antybiotyk,więc po antybiotyku musiałam odczekać.
                      Ale jak kolejny raz wezwałam tego lekarza i znowu grypa jelitowa to
                      dopiero do mnie dotarła jaka jestem głupia i sama zgopsiłam się do
                      hospicjum o pomoc,byłam pewna ,że tu bedzie ta pomoc bardziej
                      fachowa.I może tak jest ,ale jest bardzo ograniczona,czytając co
                      piszecie to widzę,że idzie to wszystko po najmniejszej linii.
                      Przez chwilę bylam szcześliwa bo myslałam,że trafiłam do fachowców.
                      Nie wiem,może powinnam oddać mame do szpitala,może tam coś pomogą,bo
                      nie zamknełam jeszcze drogi zapisując sie na leczenie paliatywne do
                      normalnego szpitala,ponieważ nie dopełniłam jeszcze wszelkich
                      formalności.
                      Dziewczyny,prosze poradzcie co byście zrobiły???????
                      • jovita13 Re: moja mamę wykończy biegunka 25.10.07, 22:26
                        Zawsze możesz zawieźć mamę do szpitala.I prosić hospicjum o pomoc-bo
                        w sumie to ich obowiązek.Ale też musisz wiedzieć czego żądać od
                        nich,bo dla nich skoro coś choremu dolega-to musi to być rak.A
                        czasami przyczyna jest prozaiczna.
                        • agnieszka_40 Re: moja mamę wykończy biegunka 26.10.07, 07:15
                          No właśnie-czy biegunka i anemia to może byc dla nich powód do
                          przyjęcia na odział szpitalny?
                          Dizś będę rozmawiać z lekarzem z hospicjum to może mi się coś
                          naświetli.Inny problem to moja mama która nawet nie chce słyszeć o
                          szpitalu,twirdzi że tam by ją już wykonczyli natychmiast.
                          Ale napewno dzis zaczynam kurację pałeczkami i kisielkiem-zobaczymy.
                          • jovita13 Re: moja mamę wykończy biegunka 26.10.07, 09:29
                            Agnieszko,nawet jeśli będzie twoja mama w szpitalu-podawaj pałeczki-
                            już parę dni przeleciało,miałabyś część kuracji za sobą.I nie licz
                            że po kilku dniach bedzie lepiej-ok 2 tygodnie -tyle trwało u mojej
                            mamy-ale z niej się lało i dzień i noc.Oczywiście możesz powiedzieć
                            lekarzowi,jeśli boisz się,że czymś możesz mamie zaszkodzić.Nie
                            sądzę, że będzie miał coś przeciwko temu. Jeszcze jedno- kiedy
                            zalecili twojej mamie antybiotyk czy miała też Lakcid lub inne leki
                            (to też pałeczki kwasu mlekowego)?Podejrzewam że nie,dają coś
                            najwyżej ochronnie na żoądek, a wszystkie bakterie dobre i te złe
                            antybiotyk wytłukł. Stąd te problemy.u mojej mamy chemia zniszczyła
                            te dobre bakterie i też nigdy nikt nie powiedział,żeby odbudować
                            florę bakteryjną jelit.
                            • agnieszka_40 Re: moja mamę wykończy biegunka 26.10.07, 11:30
                              Tak masz rację dostała tylko lek osłonowy dla żoładka.
                              Posłucham Ciebie i cierpliwie będę czakała na efekty po
                              paleczkach.tAK juz mame osłabiło nie wiem czy biegunka czy ta
                              anemia ,że ma juz trudności z podciągnięciem się na łożku,sprawia
                              jej to bardzo dużo wysiłku ,albo nawet bólu.
                              Jovito-dziekuje i słucham się Ciebie-uzbroję się w
                              cierpliwość,której mi naprawde brakuje.
                              • miacasa Re: moja mamę wykończy biegunka 26.10.07, 17:16
                                Agnieszko, czarne jagody są bardzo dobrym lekarstwem, w aptece kupisz susz a
                                farmaceutka wytłumaczy jak sporządzić wywar, możesz też "przekopać spiżarnie"
                                rodziny i znajomych
                                • kortyzol Re: moja mamę wykończy biegunka 28.10.07, 18:09
                                  Kup otręby orkiszowe lub pszenne. Na początku 1 łyżka rozmieszana w
                                  przegotowanej ciepłej wodzie na papkę. Podaj po godzinie odstania.Trzy razy
                                  dziennie stopniowo zwiększając ilość otrąb.Mama nie ma błonnika w jelitach a
                                  "pałeczki " swoją drogą tylko nie cały czas.Ja to stosowałem i pomaga,po
                                  tygodniu już jest wyregulowane.Miałem problem z selolem. Nie wiem jak z tym
                                  żelazem i w jakiej postaci je podajesz ale żelazo powoduje zawsze rozluźnienie.
                                  Np. suszone śliwki,morele podaje się przy zaparciach bo zawierają skondensowaną
                                  ilość żelaza.
                            • agnieszka_40 Re: moja mamę wykończy biegunka 28.10.07, 16:04
                              Jowito-mozę jest za wcześnie się cieszyc,ale to jest pierwsza doba
                              od bardzo długiego czasu,że mama nie ma biegunki,a dzieje się tak po
                              podaniu tych pałeczek,które mo poradzilaś.Mam nadzieję ,że to nie
                              sen i ,że się to tak już utrzyma.W razie zaparć na mamę działaja
                              zwykłe czopki glicerynowe.
                              dzięki

                              • jovita13 Re: moja mamę wykończy biegunka 28.10.07, 16:20
                                Cieszę się.Może jest jeszcze za wcześnie na picie szampana :),a może
                                u twojej mamy nie było tak źle z jelitami.Lekarze jakoś nie
                                doceniają jelit,że to od nich zaczyna sie większość chorób. Jak
                                jelita chorują to zaczyna cały organizm chorować,poddawać się
                                bakteriom,patogenom. Pałeczki podawaj cały czas,chemia serwowana w
                                szpitalach też niszczy te dobre kultury bakterii jelit,konserwanty w
                                jedzeniu-dużo by wymieniać.Gdybym wiedziała wcześniej ok.1,5 roku
                                to,co teraz wiem, to moja mama nadal żyłaby. Sama też bierz,jedną
                                dziennie. Ja też biorę i piję nagietka-chociaż ohydny;).
                                • agnieszka_40 Re: moja mamę wykończy biegunka 29.10.07, 07:42
                                  Dziękuję wszystkim za rady,które są naprawdę bardzo cenne-jestem
                                  wdzięczna.
                                  Jovito,nadal jest dobrze-biegunki brak.
                                  Jelito mamy jest bardzo chore bo tam jest posiany czerniak-jest tam
                                  masa małych guzków,został wycięty tylko jeden z nich ,który
                                  całkowicie zasłanial światło jelita-mama umarła by smiercia głodową.
                                  Piszę o tym bo jestem pewna,że to lekarstwo które poleciłaś jest
                                  skuteczne.
                                  Musze podawac jeszcze te otręby które polecila w poprzednim poście
                                  koleżanka i może te owoce suszone ze względu na to żelazo.
                                  Teraz mam do datkowy jeszcze problem z tym wynikiem moczu,mam
                                  nadzieje ,że lekarz coś zaradzi.
                                  Mama jest już tak słaba,że jak ja posadzę na łóżku to kładąc się nie
                                  może już pociągnąć za sobą nóg.
                                  Wczoraj były jej 78 urodziny -bardzo płakała i ja niestety razem z
                                  nią.
                                  Muszę Wam napisać,że moja mama była 16 najmłodszym dzieckiem i
                                  zotała juz tylko ona z rodzeństwa.Jest bardzo silną kobieta,choć
                                  naprawdę życie jej nie rozpieszczało.
                                  • jovita13 Re: moja mamę wykończy biegunka 29.10.07, 08:09
                                    To smutne że te nasze mamy przez to przechodzą. Moja nie dożyła
                                    urodzin-w grudniu skończyłaby 55 lat.Nie wiem co poradzić na
                                    rozsianego czerniaka-może ten nagietek trochę tego świństwa usunie-
                                    choc paskudny w smaku. Mama nie chciała pić,a szkoda. Te nasze mamy
                                    zawsze za wcześnie odchodzą,nigdy nie będzie odpowiedni moment ani
                                    wiek.Będę musiała ponownie poczytać historię Twojej mamy,bo teraz
                                    nie bardzo pamiętam-tyle osób tutaj walczy.... Pewnie ze względu na
                                    wiek to i chemię było ciężko wam dostać.... Trzymaj się.Jak w czymś
                                    jeszcze będę mogła pomóc,coś sobie przypomnę, to napiszę.
                                    • agnieszka_40 Re: moja mamę wykończy biegunka 30.10.07, 09:38
                                      Jovito-dzieki za wszystko,ale mam kolejne pytanie.
                                      Właśnie kupiłam Nagietek fix w torebkach.
                                      Jest na opakowaniu napisane,że stosować dp płukania gardła ,jamy
                                      ustnej,oraz do okladów
                                      Czy kupilam zły?
                                      Nic nie jest napisane ,że można pić.
                                  • ewelka1308 Re: moja mamę wykończy biegunka 29.10.07, 09:38
                                    Agnieszko. Bardzo się cieszę,że stan Twojej mamy choć trochę się
                                    poprawił. To da wam dużo siły - jest lżej nie tylko fizycznie, ale i
                                    psychicznie. Jesteś bardzo dzielną kobietą i dalej uparcie walczysz
                                    o mamę. Życzę Ci dużo sił. Wczoraj moja ciocia powiedziała, że
                                    człowiek najbardziej przeżywa chorobę matki i ojca - bo męża lub
                                    żonę można zawsze mieć innego, ale matkę ma się zawsze jedną. To
                                    piękne słowa. I jakże prawdziwe. Trzymaj się kochana.
                                    P.S. Wszystkiego najlepszego dla mamy z okazji urodzin.
                                    • agnieszka_40 Re: moja mamę wykończy biegunka 30.10.07, 09:34
                                      Ewelko dzięki za mile słowa i zyczenia urodzinowe.
                                      pozdrawiam
                                      • jovita13 Re: moja mamę wykończy biegunka 30.10.07, 11:23
                                        Wszystko ok.To jest to. Bo super goi trudno gojace rany na
                                        zewnatrz,a w środku przecież też są różne stany zapalne,rany,czy
                                        wrzody żołądka. Kiedy mama przez jakis czas ok.tygodnia piła
                                        nagietka po 3 szkl. dziennie,to miała apetyt duzy,potem
                                        stwierdziła,że jest ohydny i przestała.Apetyt też już był nie ten.
                                        Nie dała się namówić.najważniejsze że neutralizuje te trucizny,które
                                        powstają u chorych na raka,to one w zasadzie odpowiadają za brak
                                        apetytu.
                                        www.ziola.parapsycholog.com.pl/ziolo_n_nagietek_lekarski.html
                                        • agnieszka_40 Re: moja mamę wykończy biegunka 30.10.07, 13:56
                                          dzięki-to od dziś dołączam to do diety mamy.
                                          Jeśli chodzi o pałeczki to do dzis nie ma biegunki,chyba jednak
                                          napewno podzialało.
                                          Muszę tylko dziś zaaplikować czopek glicerynowy bo sie wcale nie
                                          załatwia,ale to już dla mnie nie jest problemem bo czopki na moja
                                          mame są skuteczne.
                                          Wczoraj miałam potworny dzień bo juz by mamy nie było.
                                          Dałam jej drugie danie okolo godziny 18 bo nie daje rady jeść zupy i
                                          drugiego razem,raz ,że się nie mieści to dwa,że również brak apetytu.
                                          I wyszłam na chwilę do kuchni,dobrze,że była to chwila bo kiedy
                                          wróciłam to mama była juz sina.Chwyciłam ją wpół wyrywając z fotela
                                          i wypadło to nieprzęłknięte jedzenie.Boże koszmar-nie chciała juz
                                          nic jeść.
                                          Wpadłam na pomysł i jeszcze tego samego dnia ugotowałam jej ulubioną
                                          zupę ogórkową i zjadła.Musi jeść bo zaraz cukier spada i wdedy
                                          dopiero jest słaba.My nie możemy pozwolić sobie na dłuższe przerwy w
                                          jedzeniu.Nawet coś takiego sie porobił,że w nocy mamie spada tak
                                          bardzo cukier bo jak wychodziłam z nia do łażienki w trakcie tych
                                          biegunek to była potwornie mokra i słaba.
                                          Teraz wiem ,że to cukier i co noc kolo poduszki zostawiam mamie
                                          mandarynki albo banana i zjada to w nocy i jest ok.
                                          Ciekawe czy bedzie chciała pić tego nagietka.
                                          • jovita13 Re: moja mamę wykończy biegunka 30.10.07, 15:28
                                            Skoro nie ma biegunki,to pałeczki podawaj jedną dziennie, a potem
                                            może co drugi dzień,żeby nie przedobrzyć.One także powinny
                                            wyregulować jak są zaparcia.Moja siostra ma(miała) zespół jelita
                                            wrażliwego-też były biegunki,zaparcia-tak na zmianę.I od jakiegoś
                                            czasu sie uspokoiło,nie ma też bulgotania w brzuchu,przelewania,-
                                            takie dziwne odgłosy.

                                            A z apetytem,to tak może być.Chorzy maja jakiś problem z
                                            przełykaniem i szybko zaspokajają głód,nawet niewielką ilością
                                            jedzenia.Może też żołądek się kurczy jak się niewiele je... nie mam
                                            pojęcia.

                                            Pozdrawiam i życzę Twojej mamie zdrowia.Myslę,że teraz będzie lepiej.
Pełna wersja