polimeraska
22.10.07, 20:43
znowu pomarudzę,
wiem ze mało się udzielam na forum, ale czytam Was Kochani
codziennie, śledze zmagania każdego z Was i trzymam za każdego mocno
kciuki.
U mnie strasznie sie pogorszyło, praktycznie zdnia na dzien tato
osłabł, nie wział dwóch ostatnich chemii(Gemzar)pomimo ze morfologie
ma naprawde b.dobra. Pisalam juz wczesniej o problemach z
zaparciami, tato byl 3 dni na chirurgii, tam go udroznili, ale po
wypisie wcale nie jest lepiej, strasznie go boli, wydaje mi sie ze
to juz nie sa bóle nowotworowe, tylko skurcze jelit, po prostu
jestem z nim cały czas i w momencie jak zaczyna mu buzowac w brzuchu
w tym momencie strasznie go boli, to sa takie skurczowe
momenty...jak zmienia pozycje to slychac jakby mu sie woda
przelewala z boku na bok, to tak bardzo glosno slychac, az nie mozna
uwierzyc, ze nic prawie nie jedzac(tata po prostu boi sie jesc)tyle
tego plynu w sobie ma...dzis onkolog stwierdzila, ze moze guz uciska
jelito i przez to niedrozność, że jelsi nie ustapia te problemy to
trzeba bedzie udroznic operacyjnie.czy ktos z Was mialpdobna
sytuacje?niby to prosty zabieg chirurgiczny,ale tatus jets strasznie
slaby, wymeczony bólem, nie spal juz kilka nocy, teraz troszke mu
lepiej, boje sie ze jakakolwiek interwencja chirurg. moze
doppowadzic do pogorszenia...jesli ktos wie cos na ten temat, na
czym taki zabieg polega, czy w miejskim szpitalu chirurdzy sobie z
tym poradza, czy chory dlugo dochodzi do siebie,czy bedzie sie
meczyl z jakimis sondami itp, to prosze o iformacje.tatus tak bardzo
cierpi przez te bole jelitowe, jest glodny, burczy mu w zoladku, a
boi sie jesc, cokolwiek zje od razu ma rewolucje w calym brzuchu,
5go listopada mamy sie stawic w COI w sprawie ew operacji trzustki,
ale w takim stanie mysle ze nikt sie niczego nie podejmie, moze
jednak by w wawie sie zajeli takim udroznieniem?pomyslalam , ze od
razu zrobionoby ogledziny podczas laparotomii, jak wyglada sprawa
naciekow i guza, czy nadawalby sie do jakiejkolwiek interwencji
chirurg.pozniej, napiszcie prosze do kogo moznaby sie udac,
prof.Szawlowskiego?ale moze tu trzeba kogos od jelita grubego?
dziekuje za kazda odp, naprawde jestem z Wami myslami, bo tylko
czlowiek ktory przezywa to co my jest w stanie nas zrozumiec.
ciepełko sle z głębi serca