Zawiezc tate na chemie, czy nie?...

04.11.07, 13:42
kochani, nie wiadomo co zrobic... tato jest w kiepskim stanie a
najbardziej wykonczyla go ostatnia chemia, niby tylko godzina
kroplowki a nie jak wczesniejsza parogodzinna ale on jest tak
oslabiony, ze nie wiemy czy mamy go zawiezc na kolejna chemie...
milaby przyjsc 09.11 a to przeciez juz za pare dni, no i jest
dylemat, bo nie wiadomo, co lepsze, czy dac mu te chemie, czy nie...
boje sie, ze po niej calkiem oslabnie i juz wcale nie bedzie wstawal
a znow jak nie chemia to gad zle mu cale pluca, co robic???
poradzcie
    • polimeraska Re: Zawiezc tate na chemie, czy nie?... 04.11.07, 14:04
      na pewno tate musi przed chemiaa zobaczyc chemioterapeuta, zrobcie
      morfologie przed wizyta, jesli tata jest bardzo slaby, to lekarz nie
      pozwoli mu dac wlewu, wiem ze to takie bledne koło, ale jesli tata
      na sile wezmie wlew i calkiem oslabnie, to tez nie bedzie mial sily
      walczyc z chorobskiem,ani psychicznie, ani fizycznie, musicie wybrac
      mniejsze zlo, trudne to strasznie, ale mysle ze musicie skonsultowac
      sie z chemioterapeuta,moze jesli spadla morfologia trzeba tacie krew
      i kroplowki podac, zeby go wzmocnic?
      trzymaj sie cieplo i sily duzo zycze
      • marika78 Re: Zawiezc tate na chemie, czy nie?... 04.11.07, 15:06
        sek w tym, ze on wyniki z krwi ma dobre i ostatnim razem tez tak
        bylo wiec lekarze zdecydowali dac mu chemie, co go calkowicie
        oslabilo wiec boje sie, ze i tym razem jak mu zbadaja krew stwierdza
        zeby dac chemie, bo dla nich jest to wyznacznikiem a ja nie jestem
        wcale pewna, ze to sluszne...
        • polimeraska Re: Zawiezc tate na chemie, czy nie?... 04.11.07, 15:20
          moj tata tez mial dobra morfologie, ale z uwagi na zly stan ogolny
          lekarz w dniu chemii nie pozwolil podac wlewu, po prostu organizm
          zle funkcjonowal.dobry chemioterapeuta podejmie sluszna decyzje.
          wiem ze czlowiek chce jak najszybciej zabic to cholerstwo, ale
          musisz miec na wzgledzie tez ogolne samopoczucie taty, ja na
          poczatku tez za wszelka cene chcialm doprowadzic do konca kurs,ale w
          pewnym momencie zdalam sobie sprawe ze tata tylko bardziej cierpii,
          a oslabiony i wycienczony, jak nic jesc nie bedzie i ulozy go w
          lozku, to juz nic nie zdziala w swojej obronie..
Pełna wersja