laser, mazaz itd a czerniak co sadzicie?

16.11.07, 15:27
Witam
Na poczatku tego roku zachorowoalam na czerniaka IIIst.
Nie wycieto mi wezlow, w dalszym ciagy wszytko jest ok.
Profilaktycznie oj onkolog zalecil wyciecie ok 30 pieprzykow, co tez zrobilam.
Pozostalo mi po tym kilka dosc brzydkich blizn (mam sklonnosc do bliznwacenia
czyli narastania skory w miejscu ciecia. Minal juz prawie rok blizny
smarowalam dobrymi preparatami na blizny, niestety sa dasc widoczne.
Pomyslalam o laserowym usunieciu tych najbardziej widocznych jednak nie moge
znalezc zadnych informacji na temat tego czy sa jakies przeciwskazania do
zabiegow laserowych u osob ktore maja za soba malanome. Oczywiscie planuje
zapytac o to w gabinecie ktory wykonuje takie zabiegi jednak obawiam sie czy
osoby ktore tam pracuja sa wystarczajaco kompetentne i czy nie przekladaja
checi zysku nad zdrowie klienta. Wiadomo roznie z tym bywa. Zamierzam tez
zapytac o to mojego onkologa przy nastepnej wizycie. Jest on rewelacyjnym
specjalista z ogromnym doswiadczeniem, niestety jego podejscie do tego typu
"problemow" jest takie ze powinnam sie cieszyc ze zyje a nie wymyslac jakies
lasery ;), wiec takiej tez odpowiedzi sie spodziewam.
Ja czuje sie zdrowa, staram sie nie myslec o przebytej chorobie, bardziej dbam
o siebie, pozytecznie spedzam wolny czas, staram sie dobrze odzywiac, wiecej
cwicze itd. Postanowilam zyc normalnie i nie dac sie chorobie, i nie uwazam
zeby moje podejscie do sprawy (usuniecie blizn) bylo jakies mocno przesadzone,
no chyba ze jestem w bledzie to prosze o wirtualne kopniecie mnie w tylek ;)
Druga sprawa to masaz limfatyczny.
W zwiazku z tym iz postanowilam cos ze soba zrobic ;) zapisalam sie fitnes i
masaz limfatyczny, ktory pomaga ujedrnic cialo itd.
Troszke o tym czytalam wczesniej, w celu sprawdzenia ewentualnych
przeciwskazan i wydedukowalam sobie ze skoro taki masaz usprawnia krazenie
limfy, odpreza, wzmacnia sysyem odpornosciowy, jest dla mnie jak najbardziej
wskazany (nie mialam usuwanych wezlow, jedynie kontrolne usg, wszystko jet
ok). Kobietka ktora zajmuje sie owymi masazami, kiedy dowiedziala sie o
przebyym czerniaku, powiedziala ze jes to jedno z glownych przeciwskazan do
masazy, szczegolnie limfatycznych.
Oczywiscie zrezygnowalam, ale kurcze czuje jakis niedosy wiedzy wiec bardzo
prosze osoby ktore sa zorientowane w sprawie o wyrazenie swojej opinii.
Kurcze moj lekarz nie mowil mi nic o laserze, masazach i nie wiem czy moze nie
zapomnial o czyms jeszcze? Moze nagle okaze sie ze na silownie czy na basen
tez nie moge chodzic ;P?
Czy ktos cos wie na powyzsze tematy lub inne nie wskazane zajecia po przebytym
czerniaku?
Myslalam tez o jakiejs wycieczce w przysze wakacje, oczywiscie przestrzegajac
zasady ZERO opalania. Ale tutaj tez sie zastanawiam, czy moze pierwsze 5 lat
powinnam lezec na wyrku i ogladac tv? :)
Prosze o sugestie i porady :))

Pozdrawia i zdrowia zycze ;)
    • goniatara Re: laser, mazaz itd a czerniak co sadzicie? 17.11.07, 02:59
      Witam!

      Dawno, bardzo dawno nie odzywalam sie tu na forum, ale czytam go codziennie.
      Rowniez jestem z grupy "czerniakowcow", a problem bliznowacenia znam doskonale:)
      Melanoma przytrafila mi sie 5 lat temu (IIIst, prawe udo), wiecej mojej historii
      mozna znalezc w ktoryms ze starych watkow dotyczacych czerniaka, kiedy to bylam
      aktywniejsza na forum. Jesli chodzi o keloid, bliznowacenie: nie jestem pewna,
      czy laser lub tez chirurgiczny zabieg zwany "scinaniem" blizny bedzie Ci pomocny
      przy tych sklonnosciach. Mialam usuwane podejrzane zmiany, ktore nagle pojawily
      sie na mostku (klatka piersiowa) i z boku nosa jakies pol roku po glownej
      operacji usuwania melanomy (poszerzanie marginesu + usuwanie wezlow chlonnych) .
      Zmiany usuwane byly przez chirurga plastyka przy pelnej konsultacji mojego
      onkologa. Chodzilo o "ladne" ciecie jako ze to dekolt, twarz, jestem kobieta i
      takie tam estetyczne pierdolki. Zmiany okazaly sie lagodne. Nos wygoil sie
      szybko i pieknie (trzeba lupy, zeby zauwazyc blizne), natomiast dekolt -
      koszmarek. Do dzis mam czerwona, narosnieta, duza blizne, ktora od czasu do
      czasu swedzi, piecze itd. Od poczatku i onkolog i "plastyk" byli zdania, ze ani
      laser, ani kolejna interwencja chirurgiczna nic tu nie pomoze, bo "taka uroda i
      sklonnosci" i po tych zabiegach jest wielkie prawdopodobienstwo, ze beda
      "przerosty blizn po usunietych przerostach blizn":) Podejmowane mialam natomiast
      proby zlagodzenia przerostu seriami nastrzykiwan sterydami. Nosilam rowniez
      przez jakis czas specjalna "naklejke" silikonowa, ktora wygladala troche jak
      bateria sloneczna. Dzis zgodzilabym sie z Twoim onkologiem. Machnac chyba reka i
      cieszyc sie z zycia. Efekty mierne, bol przy nastrzykiwaniu blizn sterydami
      okropny (mam wysoka tolerancje bolu), noszenie nakladki silikonowej
      upodobniajacej do robota na baterie - malo estetyczne i bardziej zwracajace
      uwage otoczenia, niz sama blizna. Wybor oczywiscie nalezy do Ciebie.
      Druga czesc mojej odpowiedzi dotyczy masazu limfatycznego. Nie bardzo rozumiem
      dlaczego Cie to interesuje skoro nie mialas usuwanych wezlow chlonnych? Masaz
      limfatyczny to taki, ktory ma na celu ulatwienie splywu chlonki, czyli plynow
      limfatycznych po uprzednim usunieciu wezlow chlonnych. W takich wypadkach
      "limfa" rozplywa sie gdzie chce, dochodzi do obrzekow, puchniec itd. i w takich
      przypadkach moze byc pomocny masaz limfatyczny (robiony przez uprawnionego do
      tego typu masazy specjalisty!) Jesli wezly nie byly usuniete wiec i plyny
      limfatyczne kraza swoimi naturalnymi drogami. Skad wiec pomysl masazu
      limfatycznego? Przy okazji nasuwa mi sie pytanie: przy IIIst. nie mialas
      okreslanego wezla wartowniczego ani pobieranych zadnych wezlow?
      Co do stylu zycia, basenow, masazy ... uzywaj, uzywaj, uzywaj! Nie ma zadnych
      przeciwskazan. Bylebys miala ochote, sily (i finanse;)). Z podrozami dokladnie
      to samo. To mity ze zmianami klimatow itp. Nie jestes w terminalnym stanie, nie
      masz powaznych klopotow z sercem, krazeniem, cisnieniem itd. Zyj normalnie, ba!
      Rozpieszczaj sie maksymalnie. Jedyne ograniczenie to slonce. Wysokie blokady,
      dlugie rekawy, dlugie nogawki lub spodnice. Tyle.
      Pozdrawiam

      Malgorzata


      • cynamonowapuma Re: laser, mazaz itd a czerniak co sadzicie? 19.11.07, 17:42
        Witam Gonitarko ;)

        W zwiazku z tym co napisalas, nie bede poddawac sie zadnemu ostrzykiwaniu blizn
        sterydami, wycinaniu chirurgicznemu ;) Domyslam sie ze jest duze
        prawdopodobienstwo ze blizny spowrotem narosna. Dziekuje za rade .
        Jednak kusi mnie troche ten laser. Zapytam o to swojego onkologa w czwartek
        (jesli nie zapomne ;)

        Co do masazu limfatycznego. Nie robilam go ze zgledow zdrowotnych. Masaz ten
        robi sie specjalnym "urzadzeniem" z drewnianymi walkami, masuje sie cialo od
        gory do dolu. Trwa to godzine i ma na celu ujedrnienie skory, wyszczuplenie,
        rozluznienie miesni. Przy okazji wydedukowalam sobie ze skoro dobrze wplywa na
        system immunologiczny, tym lepiej dla mnie. A tu okazuje sie ze nie. Dziwi mnie
        to troche, nie widze zwiazku.

        Odpowiadajac na Twoje pytanie - Nie mialam okreslanego wezla wartowniczego ani
        pobieranych zadnych wezlow.
        Mialam III st Clarka, 0,6 breslowa. Onkolog powiedzial ze wezel okresla sie
        powyzej 1,0 breslowa o czym tez czytalam w internecie wiec wydaje mi sie ze
        zadnego niedopatrzenia w tym przypadku nie bylo (?)
        Powedz mi Gonitaro jesli mozesz jeszcze jedna rzecz :)
        Jak to jest z tym opalaniem. Ja oczywiscie jestem swiadoma tego ze w naszym
        przypadku opalanie jest zabronione kategoryznie do konca zycia.
        Ale... ciekawi mnie czy dlatego ze minimalna ilosc promieni uv moze "wydobyc"
        uspionego czerniaka czy po prostu mamy jakas genetyczna sklonnosc do czerniaka i
        lepiej nie kusic losu?
        Moze to glupio brzmi, ale nasunelo mi sie takie dziwne zapytanie po tym jak tego
        lata przypadkowo! podczas zakupow leciutko opalilam sobie dekolt. Troszke sie
        tym zalamalam i przez 2 chyba tygodnie obserwowalam histerycznie dekolt, w
        poszukiwaniu nowych znamion, czerniaka (tfu tfu) itd. Teraz wszystko jest
        odpukac dobrze ale ciekawa jestem jak to z tymi promieniami UV jest.

        Pozdrawiam i z gory dziekuje za odp na moje pokretne pytania ;)
Pełna wersja