agnieszka_40 26.11.07, 21:31 Mama dziś odeszła ,byłam przy niej w tej ostatniej chwili. Dziś poczułam ten ogromny ból i krwawienie serca po stracie ukochanej i wspaniałej matki.Do ostatniej chwili była bardzo dzielna. Tak bardzo ją kocham. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ewam1959 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 26.11.07, 21:42 Agnieszko, przyjmij proszę wyrazy współczucia. I Ty też postaraj się teraz być dzielna. Odpowiedz Link
attenna11 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 26.11.07, 21:47 Ja tez bylam przy smierci mojej mamusi...wiem, że nasze mamy wiedziały o tym... Mi minąl juz miesiac..jest tak pusto... Modlę się za Was. Bądz nadal dzielna i prosze przyjmij wyrazy wspólczucia. Aneta Odpowiedz Link
ninagren1 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 26.11.07, 21:49 Bóg dał ci te ostatnie chwile z mamą. Mogłaś być przy niej. Teraz dużo siły, wiary i nadziei na spotkanie kiedyś tam..... Ja straciłam moją 3 tygodnie temu, czuwałam przez całą noc, rano poszłam zaprowadzić dziecko do żłobka i już jej nie było. Tak widocznie miało być. One juz nie cierpią, teraz my cierpimy bez nich. Trzymaj się, bardzo ci współczuje. nina Odpowiedz Link
kreseczka781 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 26.11.07, 22:04 Agnieszko, przyjmij wyrazy współczucia. Ściskam Cię mocno, musisz się jakoś teraz trzymać. Mama już nie cierpi, jest jej lepiej. I czuwa nad Tobą. ['] Joasia Odpowiedz Link
jovita13 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 27.11.07, 08:21 Agnieszko, ja także współczuję Ci z całego serca.Wiem przez co przechodzisz teraz.Nie ma słów,aby pocieszyc. Pamiętaj sercem jaka była,tylko to nam zostaje po mamie. I kilka zdjęc...... Odpowiedz Link
elka-1 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 27.11.07, 08:47 Przekazuję wyrazy wielkiego współczucia. Ela Odpowiedz Link
ewelka1308 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 27.11.07, 08:48 Agnieszko. Słów brak, żeby wyrazić, jak bardzo mi przykro. Kibicowałam Wam przez cały czas. Śmierć matki boli, serce krwawi z bólu i tęsknoty. Byłaś przy niej do końca-mi nie było to dane. Moja mama zmarła sama-nie poczekała 10 minut na moją siostrę i wujka. Bardzo Ci współczuje.... Ty też byłaś bardzo dzielna. Trzymaj się. Ewelina Odpowiedz Link
mazunia1 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 27.11.07, 09:14 Niech spoczywa w pokoju. Twój Anioł Stróż jest już w niebie. Odpowiedz Link
tara34 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 27.11.07, 11:20 współczuję trzymaj się dzielnie.............. Odpowiedz Link
annmaria Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 27.11.07, 11:47 Wspolczuje z calego serca... Anka Odpowiedz Link
mario431 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 27.11.07, 12:01 Tak bardzo mi przykro! Bądź dzielna! Mariusz Odpowiedz Link
ajkaa2 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 27.11.07, 12:52 Przyjmij wyrazy najgłębszego współczucia. Odpowiedz Link
gontcha Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 27.11.07, 15:18 Agnieszka, Przyjmij wyrazy współczucia :( Bardzo mi przykro. Anka Odpowiedz Link
helusia007 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 27.11.07, 17:21 Wspolczuje Ci bardzo i wiem, co czujesz. Moja mama odeszla 3 dni temu. Wszyscy mi mowią, ze musze sie trzymac, a ja nie wiem jak to zrobic, ale widocznie musimy sie trzymac. Zycze Ci duzo sily. Moze za jakis czas bedzie lepiej. Odpowiedz Link
koofel Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 27.11.07, 18:08 Proszę przyjąc wyrazy współczucia. Odpowiedz Link
kati5k Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 27.11.07, 21:54 Bardzo mi przykro. Głębokie wyrazy współczucia Odpowiedz Link
marta11 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 27.11.07, 22:53 Wyrazy współczucia, trzymaj się mocno, Mama napewno czuwa nad Tobą... Odpowiedz Link
agnieszka_40 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 28.11.07, 08:15 Dziękuję Wam wszystkim za te słowa.Uwierzcie nigdzie ,ale to nigdzie nie ma tak ogromnego zrozumienia jakie znajduje sie tutaj posród Was na forum.Wszyscy jesteście ludżmi ogromnego i ciepłego sreca. Pogrzeb mojej mojej mamy bedzie jutro o godzinie 13,jestem pewna,że wspomnicie. dziękuję i goraco Was wszytkich pozdrawiam. Jest mi bardzo ciężko. Odpowiedz Link
maria470 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 28.11.07, 14:56 Dolączylam do Was niedawno ale też przesylam wyrazy wspolczócia i mocno i gorąco ściskam. Maria Odpowiedz Link
sindi31 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 28.11.07, 18:49 Witaj! Ból kiedyś minie, czas zaleczy rany Wspomnienia w sercu zostaną na wieki! Pielęgnuj je! Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo siły! Odpowiedz Link
betka301live Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 29.11.07, 07:33 Wspolczuje Ci bardzo .Trzymaj sie mocno ,Zycze duZo sily Odpowiedz Link
marika78 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 29.11.07, 18:38 lacze sie z Toba w bolu, bo wiem jakie to trudne... jest mi bardzo przykro ale i wierze, ze my wszyscy sie kiedys spotkamy... Odpowiedz Link
agnieszka_40 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 29.11.07, 20:20 Dziękuję wszystkim.Jest tak bardzo ciężko,że brak jest słów. Jak silną trzeba mieć wiarę żeby choć po części sobie w tym bólu ulżyć.Jest mi tak cięzko,że szukam zapachu i tulę się w niego. Ciągle myślę jak to wszystko zatrzymać,nic więcej dla mnie nie jest teraz ważne.Wszystko jest tak niezrozumiałe ,myśli ciągle wracaja do tych ostatnich najbardziej bolesnych chwil. Jak trudno jest dalej żyć,zabrakło części mojego całego życia. CZy można utrzymać sie jeszcze na takim włosku? Odpowiedz Link
ewelka1308 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 30.11.07, 08:59 Agnieszko. Pierwsze dni, tygodnie są najgorsze. Wszędzie szukasz jednak śladu matki, jej obecności. Wspominasz,że mama robiła to tak, to była jej ulubiona bluzka, to chętnie oglądała w telewizji itd. Minęło 6 tygodni, od kiedy mamy nie ma. A ja czasami po prostu nie wierzę w to, co się stało. Raz zapomniałam się i zaczęłam dzwonić do mamy,żeby porozmawiać. A dziś ... kiedy czekałam przed pracą na kolegę tak bardzo chciałam do niej zadzwonić (czasami rano dzwoniłam do mamy do pracy),ale wiedziałam,że już nie odbierze... To takie trudne. Trudno wyobrazić sobie święta bez mamy, bez naszej "współpracy" przy gotowaniu, sprzątaniu, kupowaniu prezentów, ubieraniu choinki. Mam wyrzuty, że od kiedy wyszłam za mąż już nie miałam dla niej tyle czasu przed świętami. U siebie w domu mam jej ubrania, które wącham, dotykam i oglądam; u mnie jest jej telefon i chyba go doładuję, bo nie mogę znieść myśli,że jej numer zostanie stracony. Kiedy w pracy nie mam co robić, siedzę i wspominam mamusię i chce mi się płakać. Kiedy jestem u rodziców w domu śpię w jej pidżamie. Ktoś pewnie powie,że powoli świruję. Może i tak, ale to jest mój sposób na żłobę, bo na czarno się raczej nie noszę wbrew powszechnemu poglądowi i pomrukiwaniom sióstr mojej mamy. I może trudno w to uwierzyć, ale jest lepiej. Mimo wszystko jest lepiej. Tylko moja wiara bardzo osłabła. Przestałam chyba ufać Bogu, bo zabrał mi najcenniejszy skarb. Mam nadzieję,że się nią dobrze opiekuje.Zaczynam jednak myśleć o tych świętach, bywają chwile,że nie myślę o mamie, nie płaczę już codziennie... Jeszcze się z tym nie pogodziłam, ale powoli dochodzę do siebie. Myślę,że trochę to okrutne,że można jednak żyć bez ukochanej osoby. I marzę,że mama mi się przyśni, że będę mogła z nią porozmawiać, chociaż we śnie. Bo tylko tyle mi pozostało.... Życzę Ci dużo siły w tych trudnych chwilach. Przetrwasz to na pewno, choć trudno Ci w to uwierzyć (ja też myślałam,że nie przeżyję mamy odejścia). Nie będzie łatwo, ale dasz radę. Trzymaj się. I pisz. Bo to forum jest świetnym psychologiem. Odpowiedz Link
agnieszka_40 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 30.11.07, 13:26 Ewelko-czytam to o czym napisałaś i wszystko jest tak jak mówisz. Wszystkich nas dotyka ten potworny brak-brak bliskiej ukochanej osoby-on jest nie do zniesienia.Oczy są juz tak bardzo wypłakane. Ja mieszkam razem z mamą jej pokoj jest tu obok mnie,wszystko jest tak jak zostawiła.Na kieliszku w którym podawałam jej leki są ślady jej ust,kapcie maja jej zapach.Boże jak mi jest cięzko. Odpowiedz Link
mercia24 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 30.11.07, 20:11 Agniesiu nie myślałam, że to się tak szybko skończy :(( jest mi bardzo bardzo przykro, dopingowałam Cię w myślach ze wszystkich sił żeby udało Ci się razem z mamusią wygrać tą walkę..cóż teraz mogę powiedzieć :( żadne słowa nie sprawią, że Twój ból będzie mniejszy, ale ja wierzę że czas najlepiej uleczy rany, przytulam Cię mocno w myślach.. [*] Odpowiedz Link
sonja12 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 30.11.07, 20:31 Agnieszko, doskonale cię rozumiem, mojej mamy nie ma już 11 mieisęcy, 20 grudnia minie dokladnie rok, nie wiem kiedy to zleciało, i wiem jak jest cięzko. Czas jakby przyspieszył, a ja tak tęsknię za mamusią. Najgorzej jest przez pierwsze miesiące, ale teraz tez nie jest łatwo.Ja całe dnie spędzalam u mamy na cmentarzu, po prostu wiedziałam ,że musze tam iść, potrzebowałam tego, bo wiem ,że mama by przyszła do mnie.Do dzisiaj chodze codziennie i odwiedzam mamę. Przez pierwsze miesiące rozmawiałam z mamą na cmentarzu, chociaz to byl monolog,w wakacje to siedziałam po kilka godzin, tak siadlam i siedziałam, moglam caly dzien przesiedzieć. Łzy same z oczu mi leciały , przenioslam się do mamy pokoju i śpie w mamy łózku.Pamiętam jak zasypiałam ,prosiłam mamę aby mi się przyśniła, i powiedziała jak tam jest, ale niestety nie przyśniła mi się tak jakbym chciała.Każdy dzień wypelniałam pracą, aby nie myśleć, mama bardzo lubiła prace w ogrodzie i ja też zresztą. Całe dnie spędzałam w ogrodzie tak jak mama i pracowałam , aby nie mysleć,pamietam jak w niedzielę poszłam sprzątac piwnicę, nie wiem może zglupiałam , ale tak było, żeby się czymś zająć. Dopiero po 7 miesiącach w wakacje mogłam poukładać mamy rzeczy w pokoju, ani jednej rzeczy nie wyrzuciłam, wszystko leży w szafie , a mamy kurtka wisi w pokoju tam gdzie mama wieszała. Nie wiem czy czytałaś książkę: "Rozmawiając z niebem". Ktoś na forum polecił i kupiłam, Kup i ty a nie pożałujesz. Ale wiesz ja słyszałam głos mamy na ogrodzie i nie były to moje wymysły, (Jak chcesz to moge ci opisać) wiem ,że mama czuwa , że coś tak jest tam. Pamiętaj, ból minie z czasem, ale tęsknota pozostanie. Muszisz byc silna , wiem ,że łatwo powiedzieć , ale trudniej wykonać. Pozdrawiam cię serdecznie. Odpowiedz Link
agnieszka_40 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 01.12.07, 21:37 dziękuję wszystkim za te ciepłe słowa-wszystko o czym piszecie jest tak bardzo mi znajome,wszystkie mysli i uczucia. Sonju-tak bardzo bym chciała uwierzyć ,że -cos tam jest-tak bardzo by mi to pomogło. oczywiście bardzo proszę opisz tą sytuację o której piszesz. Ksiażkę napewno zakupię-bardzo mi potrzeba czegoś co choć trochę pomoże w moim cierpieniu,wiecie ,że ono jest nie do opisania. POkój mamy jest równiez nie ruszony i nie wiem kiedy i czy wogóle przyjdzie ten czas gdy coś tam zrobię. Nie mam chęci do gotowania,zakupow sprzatania,nie dawno obok opieki nad mamą było to moje zajęcie zeby jej dogadzać z jedzeniem bo przecież tyle się wcześniej nacierpiała jak nie mogła przez tak długi czas jeść. Dziś gotowałam ziemniaki pierwszy raz od mamy śmierci,płakałam nad tym garnkiem bo to gotowanie dla niej to był mój sens zycia. A teraz co zostało wiem mąż ,córka,bardzo ich kocham,ale mama to mój anioł,to mój sens życia ,brak całkowicie motywacji do wszystkiego. Jedyne co mi daje siły to Wy tutaj wszyscy bo piszecie to o czym ja myślę,mówicie o tym co mnie boli,wszyscy wszystko wiecie i Wy już umiecie sobie z tym poradzić. Wasze rady są cenne. Odpowiedz Link
sonja12 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 03.12.07, 19:28 Witaj Agnieszko! Czy nie masz takiego odczucia,że mama gdzieś wyjechala? Bo ja tak miałam, że mama wyjechała i przyjedzie. Tak jest na poczatku, ale cóz można czekać w nieskończonośc.......... Opisze ci sytuacje ,których doświadczyłam i nie sa one moim wymysłem. Na 8 miesięcy przed mamy smiercią wysniła mi się mamy choroba, ze mama zachoruje na raka , obudziłam się w srodku nocy,byłam cała mokra, ale z ulgą odetchnęłam :to tylko sen.Sen - który póżniej się sprawdził. Wydaje mi się,że moja niezyjaca babcia przyszła mnie osrzec. Potem śnił mi się wynik biopsji,ze był zły i tak było faktycznie. Niby sny- ale coś w tym jest. Potem na kilka dni przed mamy operacją rozmawiamy z mamą w kuchni , drzwi na korytarz otwarte, i słyszymy głos- taki ochrypnięty damski głos- ja nazwałam go głosem z zaświatów, nie wiem co powiedział, było to jedno zdanie,jak przestałyśmy rozmawiać głos ucichł, ale możesz wierzyc lub nie tak było. Gdybym sama tego nie doświadczyła nie uwierzyłabym. Ktos z tamtąd mnie ostrzegł, że będzie nieszczęście- tak mi się wydaje. Po mamy smierci -nie pamiętam, czy było po czy przed pogrzebem,spałam u brata, już zasnęłam i w pewnym momencie słysze glos mamy , który zawołał moje imię:ewa . Ja podniosłam głowę i odpowiedziałam co. Wydaje mi się ,że to mama przyszła do mnie pożegnac się. Potem w maju poszłam na ogród za domem, ulubione miejsce mamy, własnie w tym dniu zaczeliśmy robic grób dla mamy, była to sobota, tak chodzę pod drzewami kiedy słysze głos mamy jak mówi do mnie ewa, ewa. Dwa razy powiedziała moje imię. I nikt mi nie powie ,że to moje wymysły , ale tak było. Ale był to taki smutny głos mamy, tak myślałam ,że może chodzi o grób , nie wiem sama. I teraz w październiku obudziłam się o 3 w nocy , byłam wyspana , nie mogłam zasnąć, przewracalam się z boku na bok, mija4 , 5 rano, ja tak leżę i patrzę na zegarek.Zbliza się 6 , ja leżę , miałam zamknięte oczy, i w pewnym momencie słysze kroki z dolnego korytarza, otwierają sie drzwi do kuchni ,( sa zamkniete na klucz) zamykają, następnie otwierają się drzwi do pokoju gdzie spię, zamykają na klamkę, słysze to berdzo wyrażnie, ktos wchodzi , chwilę postał i wyszedł, znów otwarcie i zamkniecie jednych drzwi i drugich. Ja nie bałam się tylko nie chciałam otworzyc oczu i nie wiem czemu , przykryłam się kołdrą , jak wszystko ucichło to otworzyłam oczy. Wydaje mi się ,że ktos był , moja mama , przyszła do mnie , tak już miało byc , że musiałam się obudzic o 3 w nocy , i doświadczyc tego. Tez chwilami , nie chce mi się wierzyć ,że tam coś jest , ale opisane sytuacje , swiadczą o tym , sama bym nie uwierzyła , ale doświadczyłam tego , przeżyłam. Też kupowałam książki o zyciu tam i czytałam z nadzieja ,że dowiem się czegoś nowego. tak bym chciała,aby mamie tam było dobrze, tak prosiłam mame o sen , ale nie przysniła mi się , jak bym chciała. I jeszcze jedno , na 2 miesiące przd smiercią mojej mamie sniło się ,że przeprowadza ise do nowego domu , i faktycznie przeprowadziła się.jak mama lezała w łózku to we śnie orzyszli jej rodzice , czyli moi dziadkowie, mama mówiła,że byli bardzo zadowoleni, i usmiechnięci. Powiedz sama ,coś w tym musi byc, to nie sa zbiegi okolicznośći. A czy ty nie doświadczyłaś takich sytuacji, przed mamy chroba , nie wiem ile twoja mama chroowała , nie miałaś snów. A poza tym przed mamy choroba snił się mojej mamie jej ojciec. Zawsze jak sie snia bliscy ,którzy odeszli to jest to zapowiedź nieszczęścia. Nie wiem , czy pomoże ci to co napisałam, czy uwierzysz, kup książkę tę o której pisałam, ja kupiłam w necie na 5 zł. Pomogla mi trochę, nie wiem dlaczego jednym zawsze pod górkę , a innym z górki, takie podłeżuycie. Ile lat miała mama? Moja 63. Moja mama przez ostatni rok bardzo często mi mówiła, naucz się gotować, kto ci ugotuje jak mnie braknie, ale ja się z tego smiałam , mowiłam mama przecież ty gotujesz najlepiej.Nie wiem przeciez nic nie przeczywała, skąd takie mysli, nie wiem, nie potrafię uwierzyć w to ,że mamy już nie ma. najgorsze sa swięta, ulubione mamy, najchętniej bym je przespała. Jeszcze rok temu mama była , lezała , ale była, odezwała się , nie wiem skąd taka choroba przyszła , nie mogę uwierzyć. Pozdrawiam cie , wiem jak ciężko, pożniej lepiej nie jest. Trzymaj się.ewa Odpowiedz Link
agnieszka_40 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 03.12.07, 21:44 Droga Ewo-tak wierzę Ci we wszystko o czym piszesz,wiele dawniej na ten temat czytałam,ale niestety nic sama takiego nie doświadczyłam. Moja mama na dzień przd smiercią rozmawiała na jawie ze swoim zmarłym bratem,którego wysyłała razem z psem po wodę dla niej ze studni.Kiedy zapytałam ją czy rozmawiała z bratem świadomie odparła ,że tak -było to tak jak by to było zupełnie naturalne i że brat zyje.Ja wtedy wzięłam to na karb leków przeciw bólowych. Ostatniego dnia przd samą śmiercią zapytała mnie co ma robić,wiedziałam,że to już blsko-rozsądek i wszystko na to wskazywało ,ale miłość moja nie dopuszczała tych myśli-odpowiedziłam mamie ,że trzeba się modlić,odpowiedziała,że modli sie ale po cichu. Boże gdybym nie była taka ślepa to bym jej tak nie pozwoliła męczyć w tych ostatnich chwilach,one naprawdę były potworne,jak moje myśli wrócą do tego momentu to serce prawie rozrywa mi ból i łzy cisną się do oczu.Tragedia dla mnie jest to moja życiowa tragedia,nie umiem sobie wytłumaczyć tak jak Ty piszesz,że wyjechała,wiem ,że jej nie ma i został po niej tylko pusty pokój. Moja mama miała 78 lat ,ale nie była jeszcze babciulka -bardzo młodo wyglądała i młodo się czuła.Jak przy niej powiedziałam komuś ile mama ma lat do dostawałam super obsztorc za to ,że powiedziałam o jej latach. Znalazłam się rodzicom po 16 latach,mama miała 36 lat jak mnie urodziła,zawsze byłyśmy razem,zawsze razem wszystko planowałyśmy bo wcześnie straciłam ojca i byłysmy same. Wspaniale dogadywała się z moim mężem,nieraz knuli coś po cichu żebym nie słyszała,ale ja byłam z tego zadowolona,cieszyłam się ,że razem wszyscy się kochamy. Moja mama chorowała już od 3 lat. Udar z którego wyszła -zostało po nim,że sama nie mogła chodzić po ulicy bo się przewracała,zaciskały się tętnice szyjne przy minimalnym skręcie głową,po domu chodziła swobodnie-krótkie odcinki.W tym roku w maju sama wybrała się do fryzjera przy pomocy kuli,strasznie na nia wtedy krzyczałam. 2 lata temu miała wyciętego czerniaka z ramienia i węzły chłonne. W tym roku w czerwcu pojawił się na jelicie cienkim,leczyli ją na kamienie i różne tam,a ona coraz bardziej nie mogła jeść. W połowie lipca doszli co to jest i operowali,ale co z tego on poszedł dalej. I tak od lipca-po wyjściu ze szpital pierwsze 3 tygodnie sie poprawiało,a potem jak by zapisał pogarszało się w każdy piątek. Nie chcę cI pisać jak było strasznie co ten rak musiał zrobić w środku,że tak strasznie się to zakonczyło. Pozdrawiam bardzo-bardzo gorąco Odpowiedz Link
marinka52 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 04.12.07, 15:57 Agniesiu, kochana skarbeczku, tak musi byc! nie ma powrotu, mamus Twoja sp odeszla, zrobilas wszystko co bylo w twojej mocy, kochanaAgnieszko, to takie sa realie, takie jest zycie, mialas mamuncie dlugo, pewnie ze dalej bys chciala ja miec, lecz Aniolowie inaczej zarzadzily-pogodz sie, modlitwa wesprzyj Mamunie, nie ma powrotu , nie rozmyslaj co moglas wiecej, juz nie ma! ODWROTU. SEDECZNIE cIEBIE POZDRAWIAM ,BADZ DZIELNA, ZMARLI POTRZEBUJA NA UKOJENIE TYLKO PLOMYCZKA SWIECY I MODLITWY IM WTEDY TAM TAK CIEPLUTKO,PROSZE CIE!WIEM , NIE MAM MAMUNCI OD 27L ,A TATKI OD UAAA.. GDY MIALAM 19L , A MAM 56,,UTULAM CIE, MIEJ SIE UKOJENIEM.. Odpowiedz Link
agnieszka_40 Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 05.12.07, 09:31 Marinko-dziękuje Ci za bardzo cieple słowa.Wiem o wszystkim,wiem że takie jest życie,ale moję życie teraz polega jedynie na powstrzymywaniu sie od płaczu.Nie mogę się z tym pogodzić,strasznie mi mamy brakuje.Wiem ,że jestem dorosła,ale ONA zawsze była przy mnie i teraz jej brak robi ogromną czarna dziurę ,która przesłania mi cały świat. Jestem wściekła,że moja siostra ,mój brat przechodzą do dnia codziennego,ja nie mogę,nie umiem i nie wiem czy chcę. Mamy pokój jest teraz jedynym ukojeniem,tam mogę spokojnie się wypłakać,poczuć jej zapach. Marinko Tobie -wiem również było cięzko jak tak juz dawno straciłaś swoich kochanych rodziców,Twoje rany napewno sie już troche zagoiły. Z moich ran niestety sączy się moje ogromne cierpienie. Bardzo serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link
ewa21n Re: Moja mama dzi.ś odeszła. 08.12.07, 00:26 Wyrazy współczucia nic wiecej w takiej chwili nie potrafie napisac. Odpowiedz Link