jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie ma

16.12.07, 10:55
odeszła wczoraj o 15.25. Dwa miesiące temu miała radiochirurgię w
Gliwicach, wześniej chemioterapię i mieliśmy nadzieję że będzie
tylko lepiej, chociaż na jakiś czas (mama w czerwcu miała nawrót
drobnokomórkowego raka płuc). Ale po radiochirurgii nie mogła
odzyskać sił. Cztery tygodnie temu osłabła tak mocno, że z trudem
chodziła po domu i coraz więcej spała. A potem jak lawina, objawy
psychiczne, neurologiczne i niestety okazało się że przerzuty do
mózgu. W czwrtek pojechała do Szczecina do CO na paliatywne
naświetlania głowy. Zdążyła mieć tylko dwa. Wczoraj rano stan się
pogorszył... Dziękuję Bogu że nie cierpiała bo była nieprzytomna.
Gorzej z nami wszystkimi, a zwłaszcza z tatą....
    • annmaria Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 16.12.07, 11:23
      Przyjmij prosze wyrazy wspolczucia. Mocno Cie przytulam do serca. Anka
    • polimeraska Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 16.12.07, 11:35
      bardzo mi przykro, lącze sie w bólu i modlitwie [*]
      • ajkaa2 Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 16.12.07, 11:39
        Przyjmij wyrazy współczucia.
        • betka301live Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 16.12.07, 12:03
          Bardzo Ci współczuje ,trzymaj się mocno ,DASZ RADĘ
    • joasia2106 Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 16.12.07, 16:38
      Estelko bardzo,bardzo mi przykro:( ,czytałam Twoje wypowiedzi i wiem
      jak walczyłaś i jaka byłaś dzielna.
    • mzgosia Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 16.12.07, 17:17
      przyjmij głębokie wyrazy współczucia.......miej taką siłę walki jak
      do tąd, przyda się ojcu.......trzymaj się mocno.
      gosia
    • b_a_l_b_i_n_k_a Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 16.12.07, 17:49
      Estelko, przytulam mocno...
      • kol32 Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 16.12.07, 18:21
        Estelko, najszczersze wyrazy wspolczucia. Duzo sily dla Ciebie i rodziny.

        Kasia
        • marika78 Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 17.12.07, 00:29
          tak mi przykro...
          mocno Cie sciskam i modle sie za Twoja mame(*)
          • marinka52 Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 17.12.07, 08:21

            [*]
            ja tez chcialabym Ciebie wesprzec slowami,
            dziele twoj smutek razem z Toba,
            juz twojej mamusi plomyczek swiecy zapalam..
            bardzo smutno
    • ewelka1308 Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 17.12.07, 08:28
      jest mi ogrmnie przykro. Bardzo Ci współczuję.
    • kreseczka781 Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 17.12.07, 09:05
      Estelko,
      tak bardzo mi przykro... przytulam Cię mocno, bądź dzielna
      Joasia
    • mazunia1 Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 17.12.07, 10:49
      Agnieszko, przyjmij jeszcze raz wyrazy szczerego współczucia:((((((
      Zapalam świeczkę, niech jej droga do nieba będzie jasna.
    • lucolb Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 17.12.07, 11:06
      Wyrazy współczucia dla Ciebie i rodziny.
      Lucyna
      • malgoska182 Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 17.12.07, 12:59
        Agnieszko tak mi przykro.Wyrazy glebokiego wspolczucia .
        • mamamarysi Agnieszko... 17.12.07, 14:03
          Agnieszko, jest mi ogromnie przykro i żal...
          Od kilku miesięcy staram się nie wchodzić na to forum, bo
          psychicznie już nie dawałam rady. Jednak kilka dni temu szukałam Cię
          tutaj, chciałam sprawdzić, co u Was. Brak Twoich wpisów
          potraktowałam, jako dobry sygnał...

          Agnieszko, przytulam Cię mocno. Byłaś i jesteś wspaniałą córką, w
          której mama miała ogromne oparcie. Zrobiłaś wszystko, co mogłaś...
          Mama jest z Ciebie na pewno bardzo dumna i zawsze będzie przy
          Tobie...
          Nie wiem, co napisać...Trzymaj się jakoś. Ogromnie ci współczuję
          majka
    • gontcha Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 17.12.07, 21:00
      Aga... Ty wiesz...
    • attenna11 Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 17.12.07, 21:08
      Przyjmij wyrazy wspólczucia.
      Aneta
    • agnieszka_40 Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 18.12.07, 19:39
      Łączę się z Tobą we wspólnym bólu.
    • estelka1 Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 18.12.07, 20:30
      Jutro o 14.00 pożegnamy Mamę. Troszkę mi lżej, kiedy widzę, ile
      znaczyła nie tylko dla nas, ale i dla sąsiadów, znajomych, dalszej
      rodziny. Była cudownym, dobrym człowiekiem i taka zostanie w pamięci
      naprawdę wielu osób. Nawet sobie nie zdawałam sprawy dla jak wielu.
      Ale tęsknie za Nią potwornie. Tęsniłam nawet wtedy kiedy jeszcze
      żyła, ale nie można było z Nią porozmawiać. Ale wtedy była, mogłam
      Ją przytulić, głaskała mnie po twarzy, całowała. A teraz pusto,
      strasznie. Dzisiaj rano złapałam telefon, żeby zadzwonić do Mamy
      i ... rozryczałam się jak głupia.
      • ewelka1308 Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 19.12.07, 09:05
        Dziś przed Tobą trudne chwile. Trzymaj się. Będzie bardzo ciężko...
        Pomodlę się za Twoją mamusię.
        • aniawx Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 20.12.07, 18:31
          Współczuję...
          Do mnie jeszcze nie dotarło, ze Patyka nie ma... a odszedł 15 września 2006r.
          Życie kręci sie dalej, ale jakoś inaczej... Ból przeszedł pozostały wspomnienia
          i uczucie braku i bezsilności...
          Ale życzę Ci dużo siły i wiem, ze bardzo pomaga fakt, ze była to nie tylko dla
          Ciebie bardzo bliska i opiekuńcza osoba, ale inni też o Niej będą pamiętać.
          • estelka1 Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 20.12.07, 21:37
            Dziewczyny kochane dziękuję Wam za wszystkie ciepłe słowa teraz po
            śmierci mamy, ale także za to wielkie wsparcie, jakie dawałyście mi,
            kiedy mama walczyła o zdrowie. Aniu masz rację, pomaga mi bardzo
            fakt, że mama tak wiele znaczyła nie tylko dla nas, czyli rodziny,
            ale dla sąsiadów, koleżanek z pracy, licznych znajomych, także
            moich. Tłumy na pogrzebie o tym najlepiej świadczyły. Ale pustka
            będzie, a właściwie juz jest. Tęsknię okropnie za mamą, łapię za
            telefon, żeby z nią pogadać. Tęsknota zaczęła się, kiedy mamy stan
            się pogorszył i nie można z nią było porozmawiać. Słuchała,
            przytulała się, ale niewiele mówiła. Teraz zaczęły się
            najtrudniejsze chwile. Ja wiem, że sobie dam radę, bo mimo wszystko
            czuję obecność mamy przy sobie. Wiem też, że mama chciała odejść,
            była zmęczona chorobą, ale dopóki mogła trzymała się ze względu na
            tatę. Dwa miesiące temu - DOKŁADNIE 20.10.- mówiła, że chciałaby
            żeby tato pierwszy zmarł, bo sam sobie nie da rady, ale była
            świadoma, że to jej życie aktualnie jest bardziej zagrożone. A teraz
            ja naprawdę martwię się o tatę, jak on sobie da radę. Tak bardzo
            kocha mamę i tak bardzo był od niej zależny. To moje największe
            zmartwienie. Jeśli tata sobie poradzi z tęsknotą, pogodzi się ze
            śmiercią mamy, ja będę spokojna. Wierzę jednak, że mama będzie
            opiekowała się nami z góry, a mnie będzie wspierała dodatkowo w
            opiece nad tatą. Mimo bólu i żalu jestem szczęśliwa, że miałam taką
            cudowną mamę. Nie każdy ma takie szczęście. To samo wczoraj po
            pogrzebie powiedziałam córci i siostrzenicy. Że są szczęściarami, bo
            miały taką wspaniałą, kochającą babcię i że będą ją pamietać.
            Z okazji zbliżajacych się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam kochani
            przede wszystkim zdrowia. Wam i Waszym bliskim, zwłaszcza tym którzy
            nadal walczą z rakiem. Niech te Święta mimo trosk, będą spokojne i
            szczęśliwe. Będe tu zaglądać, ale nie wiem, kiedy napiszę. Może
            jutro, a może wcale. Zawsze będę jednak myślami z Wami wszystkimi,
            bo mimo że choroba i śmierć mamy pokazały mi co to strach i ból,
            pokazały też, co to nadzieja, przyjaźń i miłość. A tego się nie da
            zapomnieć
            • tunia03 Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 31.12.07, 23:52
              Lacze sie z Toba w bolu Twoim. Rozumiem i wspolczuje.
              Mialas cudowna mame i Ty bylas jej cudowna corka.
              A teraz jest jeszcze Twoj Tata -on Ciebie potrzebuje.
              • estelka1 Re: jeszcze do mnie nie dociera, że mamy już nie 01.01.08, 03:46
                Tuniu kochana, faktycznie moja mama była najwspanialszą kobietą jaką
                znałam. Tęsknię za nią bardzo, ale gdy myślę o mamie, ogarnia mnie
                błogi spokój. Wiem, że odeszła tak, jak chciała, bez bólu i
                cierpienia, w otoczeniu taty, siostry i mnie i nic gorszego jej już
                nie spotka. Dla mnie jedynym zmartwieniem jest tata. Jak on sobie
                poradzi sam? Ale jeśli tata da radę, ja tym bardziej. Teraz tata
                jest najważniejszy. Pozdrawiam, Agnieszka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja