kuracja hormonalna w raku nerki...

22.12.07, 18:30
może ktoś przechodził i mógłby podzielić się doświadczeniami. Czego
się po niej spodziewać, skutki uboczne, obawy, nadzieje, wszystko co
może być przydatne. Z góry dzięki za wpisy. A póki co - spokojnych i
ciepłych Świąt Bożego Narodzenia w gronie najbliższych życzy lila z
rodziną.
    • pacjent21 Re: kuracja hormonalna w raku nerki... 23.12.07, 18:43
      Lila napisz, czy Twój mąż będzie miał przeprowadzana taką kuracje? jak tam
      leczenie nexawarem? czy kuracja hormonalna będzie prowadzona razem z
      dotychczasowym leczeniem?
      również życzę radosnych świąt i aby nadchodzący rok przyniósł więcej dobrych
      informacji dla nas wszystkich
      • lila123 Re: kuracja hormonalna w raku nerki... 24.12.07, 19:36
        Niestety lezenie nexavarem pomimo 3 miesięcznej kuracji nie
        przyniosło oczekiwanych rezultatów. Choroba nadal się rozwija a że
        skutki uboczne są bardzo dokuczliwe, toteż po rozważeniu wszystkich
        za i przeciw, kurację przerwano, gdyż prowadziłaby tylko do
        wyniszczenia organizmu. tak więc jesteśmy w punkcie wyjścia. Pewne
        nadzieje na powstrzymanie choroby daje kuracja hormonalna w/g
        lekarza jest to duża korzyść dla pacjenta, co prawda nie daje
        wyleczenia ale niejednokrotnie długie "zaleczenie', dobre i to.
        Mając na względzie bardzo dobre wyniki krwi (hmg 15,2 - pozostałe
        parametry w normie dla zdrowego, zaordynowano terapię hormonalną w
        systemie 21 dni codziennie zastrzyki domięśniowe i podtrzymująco 2
        razy w tygodniu przez 14 tygodni. Mąż b. dobrze się czuje, nie ma
        żadnych bóli i mamy nadzieję że tak pozostanie. Chciałoby się
        rzec "chwilo trwaj". Hmm, jak niewiele czsami potrzeba do szczęścia.
        Napisz co u Was, jak tata - jakie dalsze leczenie zaproponowano i
        czy udział w badaniach klinicznych już przesądzony. Spokojnych Świąt
        i chocby iskierki nadziei życzę i pozdrawiam ciepło. lila
Pełna wersja