czy po morfinie można jeszcze dojść do siebie?

07.02.08, 19:10
moja mama dostaje dużo morfiny, (za dużo według mnie) domięsniowo co 3 godziny 10 mg, z przerwą w nocy. wiadomo jak działa morfina i mama przesypia większą część dnia, wstaje do toalety i na posiłki, od czasu do czasu posiedzi z rodzinką, ale generalnie nie ma w niej chęci do życia. Cała rodzina wierzy, że wyjdzie z tego (chociaż lekarze już nie robią nic), tylko z drugiej strony zastanawiam się jak ma z tego wyjść po takich dawkach morfiny?
    • jovita13 Re: czy po morfinie można jeszcze dojść do siebie 07.02.08, 22:27
      W czerwcu 2007 moja mama trafiła do szpitala z powodu zapalenia
      pęcherza-była chodzącą osobą, logiczną, bez bóli. Po dwóch dniach
      zaczęła przesypiac prawie cały dzien, przestała jeśc, zaczęły się
      wymioty,biegunki, widziała zmarłe osoby, histeryzowała,zdarzało się
      że wyła w ciągu dnia i nocy, po nocach wogóle nie spała-pomimo
      śr.nasennych i uspokajających.Lekarze mówili że stan sie pogorszył-
      bo tak bywa w tej chorobie, że to juz koniec, dawali kilka godzin
      życia po 5 dniach pobytu na oddziale. Sami zauwazyliśmy,że coś
      mamie podają w rękę,bo nam nic nie mówili, nawet kiedy domagaliśmy
      się odpowiedzi. Dopiero kiedy siostra zapytała wprost czy to
      morfina usłyszała że :tak. Mama miała co 4 godz.5 mgr.

      Narobiliśmy trochę zamieszania, żądaliśmy odstawienia morfiny-bo na
      pewno nie było bóli, i jest tyle środków zanim poda się morfinę.
      Sprawa oparła się o prokuraturę, była policja na oddziale.
      Odstawiono morfinę po interwencji policji i na nasze żądanie -
      zamiast morfiny przyklejono Durogesic 50, ale jeszcze podawano parę
      razy -widziałam później akta sprawy. Po 10 dniach mama trafiła na
      oddział paliatywny, tam zmniejszono Durogesic do 25. Po miesiącu
      pobytu na paliatywnym mamę zabrałam do domu, nadal jedynym środkiem
      przeciwbólowym był Durogesic 25.
      Mama nie potrzebowała niczego więcej. Więc przynajmniej w naszym
      przypadku było to możliwe, chociaż lekarze mówili że nie da się.Ale
      po prostu im lepiej morfinę podawac, niż szukac czegoś innego.

      Z mojego(a raczej z mamy) doświadczenia wiem,że nie na każdego
      morfina dobrze działa. Po odstawieniu morfiny wszystko zaczęło
      wracac do normy.Przełom nastąpił w domu- nie podawałam mamie śr
      uspokajających(na paliatywnym mama co chwilę dostawała coś na
      uspokojenie,bo była pobudzona,nerwowa, kłótliwa,nie poznawała osób
      lub widziała zmarłe osoby-wołała je(czasami groza nas ogarniała),
      nie spała w nocy). Kilka dni się przemęczyłam w domu, bo mama w nocy
      nie spała, ale potem wszystko było juz ok, miała apetyt, nie mówiła
      od rzeczy,nie wymiotowała, była taka jak wcześniej zanim nie poszła
      do szpitala- poza jednym wyjątkiem- nie chodziła-pozanikałay
      mięsnie, morfologia była straszna po 6 tygodniach głodówki-efekt
      podania morfiny. Mama była u mnie 2,5 miesiąca. W sumie przeżyła 4
      miesiące chociaż dawano jej kilka godzin.gdyby nadal podawano jej tą
      morfinę,to najprawdopodobniej tak by było. I nikt mnie nie przekona
      że morfina to dobrodziejstwo dla wszystkich w ostatnim stadium.Są
      wyjątki jak moja mama. Do ostatnich swoich dni miała tylko durogesic
      25.
      • embras Re: czy po morfinie można jeszcze dojść do siebie 07.02.08, 22:58
        dzięki za odpowiedź, wiem że każdy przypadek jest inny, moja mama przedtem miała plastry, i sukcesywnie zwiększano dawki, teraz nadal ma plastry i jeszcze tę morfinę, trudno mi to oceniać czy ją boli czy tylko teraz boi się bólu który mógłby przyjść, a z drugiej strony do tego dochodzi jeszcze uzależnienie, przecież jej organizm po prostu się tego domaga, niestety :(
Pełna wersja