elianaa
01.04.08, 23:10
Witam. Na wstepie napisze ze u mojej mamy z dnia na dzien jest coraz wieksza
poprawa, dalo mi to wiele sily do dzialania. Co prawda nie mozemy poradzic
sobie z bolem lopatki i lewej reki (ucisk guza na nerw) ale ogolnie nie jest
zle. Do rzeczy. Podczas naszej wieloletniej walki z nowotworem spotkalam na
swojej drodze wielu chorych na nowotwor ludzi, wielu z nich bylo osobami
samotnymi, mysle ze wszyscy ktorych dotknela ta choroba wiedza ze leczenie nie
jest do konca bezplatne, czesc lekow jest bezplatnych, czesc platnych
ryczaltem a czesc normalnie. Do tego dochodzi trzymanie odpowiedniej diety- to
jest bardzo wazne. Jest jeszcze jedno- wsparcie drugiej osoby, czasami pomoc.
Wiem jak glodowe renty maja osoby chore, gdyby nie pomoc finansowa moja i
mojego brata- naszej mamy nie byloby stac na wykupienie wszystkich lekow. Wiem
ze w tym momecie odezwa sie rozni ludzie ze jest opieka spoleczna, hospicjum
itd...
Tyle ze opieka spoleczna jest w polsce do niczego, na temat hospicjum
wolalabym sie nie wypowiadac, dlatego postanowilam z kolezanka zalozyc
stowarzyszenie, poszukac sponsorow, wolontariuszy... wiem ze to kupa pracy i
ogromna odpowiedzialnosc, wiem ze trzeba poswiecic troszke wolnego czasu...
ale mysle ze warto prawda? Dobro ktore dajemy komus wraca do nas w wiekszej
dawce... Ja jestem z Gdanska, czy jest ktos chetny do wstapienia do
stowarzyszenia?