ulaluki
21.04.08, 19:43
Mój tata ma raka płuc z przerzutami. Nerkę , jedną płuco wycięli, zostało
niewielkie ognisko. Aczkolwiek pewnie są kolejne przerzuty, Serie
radioterapii, mnóstwo chemii, jeszcze jedna mu została, ale nie ma chyba sensu
go męczyć, nie chodzi już, tylko leży
Nie wiadomo gdzie przeszło, ale stan taty jest bardzo fatalny
Nic nie je, majaczy, no i te trudne do zniesienia bóle.
A my nie wiemy co robić.
Co robić, gdy nic nie chce jeść?! Z piciem jest coraz gorzej. Czy ma mieć cały
czas kroplówki?
Następny problem, czy to że majaczy to znaczy, że ma przerzuty do mózgu?
Czy coś na uspokojenie można mu dać?
No i ból. Dostaje ketonal, plastry z morfina 50. Jak mu można ulżyć?
Potwornie sie czuję, nic nie mogę pomóc. Mam trojkę maleńkich dzieci, nie mam
ich z kim zostawić, a w jakis sposób chciałabym pomóc mamie, bratu, no i ulżyć
tacie.
Będę wdzięczna za jakiekolwiek odpowiedzi. Pozdrawiam]
Ula