kasiace-1975
12.05.08, 12:44
U mojej tescioej około pół roku temu zdiagnozowano
niedrobnkomórkowego raka płuc ok 10 cm. Tesciowa ma 62 lata.
Wykonano serie chemii, potem była operacja, ale okazało się że guza
nie mozna wyciąć ponieważ nacieka na oskrzelo. Zrobono wycinek i w
tym wycinku nie było komórek nowotworowych. Następnie skierowano
teściowa na radioterapię, która tez niewiele pomogła-guz nieznacznie
sie zmniejszył. I to by było na tyle. Zostawiono ję samej sobie i
nie zaproponowano dalszego leczenia/ lekarz onkolog w Centrum
Onkologii z kielc zaproponowała brachyterapię, ale była to rozmowa
dośc zniechecajaca do tego typu leczenia, ponadto lekarz
poinformował tesciowa o bardzo niskiej skutecznosci tego leczenia.
Tesciowa ma trudności z oddychaniem, szybko sie męczy.
Poszukuje lekarza , może być oczywiście prywatnie, który by zajął
sie teściową. Będę wdzięczna za każdą radę i namiar.
Pozdrawiam kasia