Moja mama- cd

20.05.08, 17:10
Moja mama przegrywa,
nikt nie wygra z rakiem ani trzustki, a rak brodawki vatera to tylko
troszkę inna nazwa, skutek ten sam.
Najlepsi chirurdzy, onkolodzy, wspaniale przeprowadzona operacja,
zero przerzutów, czyste węzły, czyste linie cięcia, czyste narządy,
super wyniki
Do czasu
Rak i tak się odezwie..
    • zielona_dziewczyna Re: Moja mama- cd 20.05.08, 19:21
      Przykro mi z powodu Twojej mamy...a co do przerzutow,to nie mozna
      powiedziec,ze ich wcale nie ma...nie ma w danym momencie,czasami
      jedna komorka,ktora z krwia lub chlonka powedrowala wystarczy by
      raczysko odezwalao sie po latach,dlatego daje sie tez ten okres
      przewanie 5 letni,ze duza szansa,ze bedzie ok...ale tez niezawsze...
      • yago997 Re: Moja mama- cd 20.05.08, 19:42
        Masz rację
        dlatego teraz już jestem pewna że rak to wyrok
        Odezwie się prędzej czy później, w tej lub innej postaci, jesli On
        w nas jest to tylko czeka na właściwy moment, jesli jest to na pewno
        zaatakuje, nawet jesli przyśnie na jakiś czas
        Tu wytniemy, wyjdzie w innym miejscu..
        Zauważ iż okres 5 lat stosuje się do tego samego rodzaju raka.
        Zauważ w ilu procentach po upływie nawet 5,10,15 lat rak atakuje
        powtórnie - ale już w innej postaci, jako kompletnie nowy rodzaj,
        Ta walka to tylko przedłużanie wyroku
        Wykorzystajmy każdą chwilę
    • bianca36 Re: Moja mama- cd 20.05.08, 23:08
      Pisałam już, że moja mama też choruje na raka trzustki.
      Podobnie jak Twoja miała przeprowadzoną operację.
      To było w styczniu.
      Niestety teraz już wiem, że z tym rakiem nie mozna wygrać.
      Moja mama po 6 miesiącach od diagnozy jest wrakiem człowieka.
      Niby nie ma zadnych bóli, ale jest tak słaba, że może zrobić zaledwie kilka kroków.
      Nie może już nawet samodzielnie wstać.
      Ostatnio powiedziała, że gdyby wcześniej wiedziała,że będzie tak się męczyć nie
      zdecydowałaby się na tą operacje.
      Nie może jeść, nie może samodzielnie się poruszać, więc po co ta operacja????
      Z dnia na dzień jestem coraz bardziej załamana.
      • mo.p Re: Moja mama- cd 21.05.08, 07:05
        witaj!
        własnie przeczytałam o twojej mamie wchodze tutaj na forum czasem
        zeby poczytac a czasem cos poradzić, pamiętam jak mi pisalas że po
        operacji jest wsszystko oki, i ze chcecie o tym wszystkim jak
        najszybciej zapomnieć, cieszsyłam sie że chociaz twojej mamie sie
        udało,bo niestety mój wujek zmarł,po 3 miesieącach od operacji, jak
        sie czuje mama? nie poddawajcie się bądźcie dobrej mysli, moze
        jeszcze do rade zahamowac to podstępnie działające choróbsko, jesli
        bedziesz chciala to pisz na prywatnego maila, pozdrawiam Monika
    • akado Re: Moja mama- cd 21.05.08, 07:40
      Yago997, mam te same odczucia co Ty - że z rakiem ciężko wygrać....Moja mam też przegrywa, wprawdzie rokowania od początku nie były najlepsze ale nastąpiła niespodziewanie znaczna poprawa, cieszyliśmy się bardzo. Miesiąc temu dobiły nas 4 przerzuty na mózg....
    • ewam1959 Re: Moja mama- cd 21.05.08, 14:11
      Tak dobrze Cie rozumiem, co czujesz. Pamiętasz, pisałysmy kiedyś do
      siebie, dzieliłysmy się wiadomościami. Wiedziałam też, że z rakiem
      trzustki nie mozna wygrać, ale łudziłam się, że bedzie jeszcze
      dobrze, Mamusia nie miała bóli nowotworowych (bardzo mnie to
      cieszyło i napawało malutkim optymizmem). Dwa dni przed końcem miała
      operację (duży, twardy i belsny brzuch) - peknięcie esicy i
      zapalenie otrzewnej. Ale i to udało się opanować, na drugi dzień po
      operacji było w miarę dobrze, ale zaczęły się problemy z krążeniem -
      siniała Jej prawa stopa i bolała. A następnego dnia problemy z
      sercem (Mama nigdy na nie nie chorowała), biło nierównomiernie i
      tętno było podwyższone. Ale nawet wtedy nie przyszło mi do głowy, że
      to są ostatnie godziny Mamusi. Szok nie do opisania, ból ogromny a w
      dodatku nie mam nikogo bliskiego. Wszystko mi się zawaliło, straciło
      sens. Jeżeli masz ochotę pisz do mnie na priv. Całuję Cię mocno i
      życzę duzo sił !!!
      • yago997 Re: Moja mama- cd 21.05.08, 23:18
        Kochani, tak bardzo wam dziekuję za wszystkie słowa, tak dobrze
        wejśc tutaj i usłyszec znajomych
        tak bardzo chciałam przykładem mojej mamy dac nadzieje innym z tym
        rakiem, tak wierzyłam że dobra operacja przyblizy nas do cudu, choc
        kilkuletniego...
        dziękuje że tu jesteście, odezwe się na pewno
        ale teraz nie chcę załamywac innych
        od wczoraj mamy paliatywną chemioterapię - Gemzar, mama oczywiście
        myśli że to kolejny etap do wyleczenia...........i z nadzieją patrzy
        na mnie że znowu coś wymyślę, znajdę chirurga i będzie znowu dobrze
        Ale nie będzie......
Pełna wersja