bianca36
23.05.08, 12:34
Moja mama gaśnie w oczach.
Jak wczesniej pisałam, jest coraz słabsza. Nie może samodzielnie wstawać,
chodzi po domu trzymając się ściany.
Jednak od dłuższego czasu mówi, że chce wrócić do swojego domu.
Wcześniej mieszkała sama. Teraz jest u mnie.
Twierdzi, że u siebie może chociaż wyjść na ogród.[Ja mieszkam w blokach}. Nie
dociera do niej, że sama sobie nie poradzi.
Dla mnie to absurd. Ale ona jest uparta. Nie wiem jak jej to wyperswadować.
Zupełnie nie zdaje sobie sprawy, ze swojego stanu.
Cały czas powtarza, że tam się rozchodzi.
Oprócz mnie nie ma nikogo. Rozważałam, czy się do niej nie przeprowadzić, ale
to odpada, bo mam córkę, chodzącą do szkoły i z tamtąd nie mogłaby dojeżdzać.
Nie wiem jak jej to wytłumaczyć, że sama sobie nie poradzi, a opiekę musi mieć
przecież cały czas.
Może ktoś z Was był w takiej sytuacji i znajdzie jakieś wyjście.