akado
25.05.08, 07:20
Kochani napiszcie proszę w jakim momencie zdecydowaaliście o przeniesieniu bliskiego na O.Paliatywny? Z czym juz nie radziliście sobie w domu?
My mamy ogromne dylematy. Mama ma co parę dni padaczkę - i karetka za karetką szpital za szpitalem, ostatnio karetka NIE CHCIAŁA jej zabrać a na Izbie Przyjęć w szpitalu zastanawiali się czy podłączać ją wogóle pod respirator i ją ratować, co nas zszokowało(!!!!) Mama była całą noc pod monitorkami i tlenem, po ostatnim ataku padaczki nie doszła już do siebie jak dawniej i psychicznie coś jej się myli (chociaż w międzyczasie kontaktuje i rozmawia normalnie), nie chodzi bo jest za słaba, ma kroplówkę za kroplówką, bo nie wiadomo skąd cukier skacze bardzo wysoko i podają też insulinę, jest zacewnikowana i podaję kroplówki na zbicie cukru, zwiększyli dawkę leków antypadaczkowych.
W szpitalu ordynator sugeruje Oddział Paliatywny, kier. Hospicjum Domowego po rozmowie o sytuacji też (bo przy mamie trzeba być 24 h a my nie mamy takiej mozliwości)
A następnym razem :
1)Karetka możer odmówić zabrania mamy z domu do szpitala
2)Na Izbie Przyjęć mogą odstąpić od reanimacji
Nie wiemy co robić, bo z tego co tu czytam, to na Oddz. Paliatywnym też mamy nie uratują jak straci przytomność podczas padaczki czy się będzie dusiła. Nie mamy możliwości opieki 24 h w domu, bo mama mieszka z bratem który pracuje i on ma tylko 2 tyg. L4 opieki na mamę ewentualnie urlop a ja mieszkam w innym mieście i mam małe dziecko a opieka nad mamą wyklucza obecność 2-latka - widzę to wyraźnie jak trudno pogodzić to wszystko teraz chociaż się naprawdę starałam. Chcieliśmy utrzymać Hospicjum Domowe ale nie mam pojęcia jak? Proszę napiszcie coś pocieszającego, bo zwariuję chyba....