veroniqq
01.06.08, 11:18
Witajcie, pisałam juz tutaj na forum, ale w skrócie powtórzę. Moja
mama (72 lata) miała ok. m-c temu usunietą pierś z węzłami. Wynik
biopsji dośc dobry, bez nacieków i sladów w wezłach chłonnych, choć
guz spory 45 mm x 20 mm. Byłam z mamą już na 1 konsultacji, gdzie
dostała skierowanie na badanie FISH i krwi. Jutro mama ma pierwszą
wizytę w poradni onkologicznej. Niepokoję się o pozostałe badania
takie jak mammografia piersi (nigdy nie miała robionych)scyntygrafia
kości, USG narządów wew itp.
Od 1-ej konsultacj mineło 3 tygodnie, a lekarz nie dał skierowań na
inne badania poza w/w. Nie sądzicie, ze to strata czasu? Kiedy i czy
wogóle powinnyśmy upominieć się o takie badania? Nie chciałabym
czegoś przegapić, pominąć czy nie dopilnować . A może nie powinnyśmy
czekać i zrobić je prywatnie? Co o tym sądzicie? Co w wypadku jesli
nie dostanie leczenia chemią? Nalegać czy zaufać lekarzom? Tyle sie
złego słyszy o lekarzach, że bagatelizują problem i że wszystko
trzeba wychodzić, stąd moje obawy. Bardzo proszę o Wasze opinie.
Serdecznie pozdrawiam.