Dodaj do ulubionych

Co myślicie o bronhoskopii?

27.06.08, 19:37
Miałam zły wynik rtg klatki piersiowej (naciek), tomografia
komputerowa nie pokazała jednoznacznie czy jest guz czy
nie....lekarze nie umią się wypowiedzieć.
Zrobiono mi bronhoskopię wynik ujemny, za tydzień powtórzono w innym
labolatorium wynik ujemny.
Leczono mnie agumentinem na stan zapalny niestety zmiany się nie
cofają. Chcą mnie wysłać na onkologię na "nakucie biobsję
komputerową.
Czy jest sens?
Fakt że mam kaszel który czasem jest męczący ale i czasem nie.
Czy może być nowotwór skoro bronhoskopie nic nie wykazały?
Dlaczego dziś u pacjenta szuka się raka? Przecież są inne choroby
rzadko spotykane...

Bacha
Obserwuj wątek
      • bacha67 Re: Co myślicie o bronhoskopii? 28.06.08, 16:31
        Tak zmiany się nie cofają.Leżę w szpitalu dawali mi 10 dni
        agumentin, zrobili 2 bronchoskopie i nic....a ja kaszlę i wydaje mi
        się że czasem mocniej.
        Poza tym miałam sciąganą wodę z opłucnej.
        Jestem już taka zmęczona. Lekarze? oni cały czas rak....tylko brak
        im potwierdzenia
    • butterffly Re: Co myślicie o bronhoskopii? 28.06.08, 16:30
      > Dlaczego dziś u pacjenta szuka się raka? Przecież są inne choroby
      > rzadko spotykane...
      >
      To chyba dobrze, że chcą wykluczyć to co najgorsze? Poza tym, biopsja umożliwi
      postawienie diagnozy, także w przypadku tych "rzadziej spotykanych" chorob :)

      > Czy może być nowotwór skoro bronhoskopie nic nie wykazały?
      Może.
        • butterffly Re: Co myślicie o bronhoskopii? 28.06.08, 19:46
          A co za różnica? Będziesz teraz na podstawie pojedynczych opinii, ile razy ktos
          coś orbil i gdzie, podejmować tak ważne decyzje? Po prosu nie zawsze
          bronchoskopia może w ogole wykazac zmiany nowotworowe. Może ich nie wykazać
          choćby byla robiona 200 razy.
          • marysia_wroc Re: Co myślicie o bronhoskopii? 28.06.08, 20:44
            jeżeli nie są pewni, czy jest cos w klatce piersiowej, nie muszą podejrzewać
            raka płuca, ale np ziarnicę. A to da sie leczyć. Zresztą niekoniecznie to musi
            być nowotwor. jednym rozwiązaniem jest zrobienie biopsji- to wykaze, czy sa
            komórki nowotworowe. Trzymaj się i nie tra c nadziei do momentu diagnozy
        • mgurniak Re: Co myślicie o bronhoskopii? 28.06.08, 23:08
          bacha67 - moja mama miała robioną bronchoskopię , za pierwszym razem nie dobrali
          się do komórek rakowych i wynik był negatywny, moja mama sie cieszyła ze nie ma
          raka a lekarz do niej Pani sie nie cieszy, bo my nie mozemy zdiagnozowac co to
          jest... za drugim razem głębiej się dostali i pobrali wycinek i ten wyszedł ze
          ma raka :-(
          tu nie chodzi o dwa różne labolatoria, tylko czy wycinek jest pobrany prawidłowo.
          • bacha67 Re: Co myślicie o bronhoskopii? 29.06.08, 08:02
            Dzięki za odpowiedz.
            Miałam pobrany wycinki z kilku miejsc za jednym razem gdzie
            stwierdzono że będą komórki rakowe....bo TO tak wygląda. Nie
            było...za drugim razem pobrał z większej ilości miejsc i jeszcze
            głębiej też nie było.Ja kaszlę sciągali mi 2 razy płyn z płuca.
            mam już dosyć tej choroby. Czasem myślę że lepiej by było gdybym już
            odeszła,ale mam rodzinę którą kocham i która mnie potrzebuje.
            Jak walczyć jak człowiek nie ma sił jetem wycieńczona.....
            Basia
            • in_situ Re: Co myślicie o bronhoskopii? 29.06.08, 23:08
              Basiu,
              to naturalne, że czujesz brak sił. Jesteś przede wszystkim chora,
              ponadto przedłużająca się diagnostyka i brak konkretów tych sił nie
              dodają. Pozwól więc na to by walczył za Ciebie ktoś inny; postaraj
              się zaufać lekarzom. Nie masz zresztą wyboru - ale podejdź do tego w
              ten sposób, że: niech oni myślą, planują, zastanawiają się i
              decydują. Pozwól sobie na komfort nie zamartwiania się tym , jakie
              powinny być podjęte decyzje i czy są słuszne.
              Z tego, co opisujesz diagnostyka przebiega zgodnie ze standardami i
              postępowanie jest słuszne. Niech działają dalej. Przypuszczalnie
              zdecydują się na punkcję. Wiem , że brak Ci sił, ale wykrzesaj je z
              siebie jeszcze na tyle, by po prostu poddać się dolejnemu badaniu -
              to konieczne i to jedyna szansa dla Ciebie na lepsze samopoczucie,
              na pogodniejsze jutro - musisz bowiem być leczona by lepiej się
              poczuć. A żebyś mogła być leczona - musi być postawiona diagnoza
              (jakakolwiek by ona nie była). Uwierz - masz szansę na to, by było
              lepiej. Byś mogła poczuć się lepiej i wrócić do swojej rodziny.
              Jeszcze troszkę... Już niedługo. Dasz radę... Czasem wydaje się, że
              coś jest ponad ludzkie siły, a jednak daje się "przeżyć".
              Napisz przy okazji jaki był wynik tomografii - czy pamiętasz może
              opis?
              pozdrawiam ciepło.
              • bacha67 Re: Co myślicie o bronhoskopii? 05.07.08, 20:19
                Dziekuję za słowa wsparcia.
                Dzisiaj wróciłam ze szpitala w Rudce (choroby płuc) w poniedziałek
                muszę jechać na onkologię na Ursynów do Warszawy.
                Może znasz ten szpital?
                Podejrzewają nowotwora tylko nie mają badania potwierdzającego...i
                mnie bardzo męczą.
                Tam w Warszawie mają mi robić znów bronchoskopię i biobsję. Po co
                znów ta bronchoskopia? Miałam 2 razy źle znoszę to badanie....
                Co do mojej tomografii podaję dokładny opis:
                W obrębie płata dolnego prawego płuca, segment 6,9 i 10 obszar
                wielkości około 72*55*50 mm o charakterze skolidowanego nacieku
                łączący się z wnęką płuca. Lity naciek o policyklicznych zarysach
                wzmacniajcy się po dożylnym podaniu środka kontrastowego.
                W otoczeniu zmiany cechy zagęszczeń miąższowych o typie zapalnym.
                Płyn w prawej jamie opłucnej o max.grubości warstwy ponad 20 mm.
                Węzły chłonne śródpiersia i wnęki lewego płuca niepowiększone. Bez
                cech zatorowości płucnej.Pozostałe struktury śródpiersia w normie.


                Dodam że miałam sciągany i badany płyn 2 razy drugi raz ponad 1 lit,
                nic nie wykazał.
                Lekarze nie wiedzą czy to stan zapalny czy nowotwór....A jak ty
                myślisz?

                Bacha

                    • merosia Re: Co myślicie o bronhoskopii? 05.07.08, 22:29
                      Niestety, faktycznie robią bez znieczulenia. Mam nadzieję, że trafisz na dr Turskiego i będzie bezboleśnie. Mój tata mówił, że doktor jest mistrzem i może mieć u niego bronchoskopię codziennie:) A miał porównanie, bo przeszedł to badanie kilkakrotnie w tym 2 razy z ulubionym doktorem.

                      Trzymam kciuki, żeby wszystko pomyślnie przebiegło.
                      • mgurniak Re: Co myślicie o bronhoskopii? 06.07.08, 20:27
                        gówno prawda sorry ale jestem wściekła na wszystko !!! bronchoskopię robią ze
                        znieczuleniem takim krótkim, że nic się nie wie co się dzieje , moja mama miała
                        1 raz na żywca , za drugim razem powiedziała, ze nie da sobie zrobić drugi raz,
                        spytała czy jest jakieś znieczulenie , ze moze zapłacić i okazało się , że można
                        w sposób cywilizowany, bez bólu , bez nerwów zrobić to. Także upieraj się i
                        błagaj o znieczulenie !!!
                        • merosia Re: Co myślicie o bronhoskopii? 06.07.08, 20:37
                          Napisałam tylko, że w CO na Ursynowie nie robili ze znieczuleniem. Może coś się zmieniło, i może w innych ośrodkach znieczulenie jest na porządku dziennym. Ja nie upierałam się przy znieczuleniu ogólnym, nawet krótkotrwałym, bo uważałam to za pewnego rodzaju ryzyko dodatkowe. Po pierwszym badaniu żałowałam, bo tata źle to zniósł, ale przy następnych wszystko było bez zarzutu. Może każdy inaczej to znosi, zależnie co jes robione podczas bronchoskopii, u nas nawet przy udrażnianiu oskrzela tata nie narzekał. Przykro mi, że Ciebie nie było ok. Pozdrawiam.
                          • mgurniak Re: Co myślicie o bronhoskopii? 06.07.08, 23:17
                            merosia sorry bo mój post wyszedł tak jakbym na Ciebie krzyczała ... a ja jestem
                            wściekła na lekarzy , że nie mówią o znieczuleniu, że jest, że za darmo, że
                            człowiek nie musi się stresowac ani czuć bólu ..... normalnie nic nie mówią ,
                            nic nie robią , i jeszcze mają pretensje że się od nich coś chce ....teraz wiem,
                            że oni zdają sobie sprawe ze rak to koniec, ale dlaczego w tych ostatnich
                            dniach, miesiącach, latach nie zrobią nic żeby godnie żyć .... itd :-(
                            • merosia Re: Co myślicie o bronhoskopii? 07.07.08, 18:41
                              Spokojnie, ja nadwrażliwa nie jestem, możesz sobie nawet na mnie pokrzyczeć, jeśli to w czymś ma pomóc:) Ja niestety, albo raczej na szczęście nie mam lekarzom mojego taty nic do zarzucenia, bo zrobili to co mogli, a myślę że nawet więcej, od początku do samego końca. W związku z tym można na mnie teraz krzyczeć, zrzędzić itd., a ja Wam będę przysyłać tylko pozytywne fluidy:)

                              Basiu, daj znać co w CO na Ursynowie Ci zaproponowali?
                              • bacha67 Re: Co myślicie o bronhoskopii? 21.07.08, 18:45
                                Witam!
                                Niestety mam raka jest to płaskonabłonkowy nowotwór płuca prawego
                                (dolnego).Jestem załamana operacji nie będzie bo podobno jest za
                                duży...chemia, jakieś nowe amerykańskie tabletki+ do tego
                                nasza...naświetlili mnie chyba 20 rtg.
                                Co mam robić?
                                Brać tę chemię? ona zniszczy mi organizm a o ile przedłuży życie?
                                pomóżcie mam 41 lat.Nigdy nie paliłam...dlaczego?

                                Basia
                                • in_situ Re: Co myślicie o bronhoskopii? 21.07.08, 20:55
                                  Basiu,
                                  za pomocą jakiego badania w końcu udało się zdiagnozować chorobę? Na
                                  jakiej podstawie określono jej stan zaawansowania (co przełożyło się
                                  na decyzję o wykluczeniu operacji)?
                                  Czy umiejscowienie nowotworu faktycznie uniemożliwia resekcję? Czy
                                  stwierdzono przerzuty np. w ramach tego samego/lub drugiego płuca
                                  bądź do węzłów chłonnych? Czy dysponujesz opisem badań, które Ci
                                  wykonano - jeśli nie, to powinnaś mieć kartę wypisową ze szpitala z
                                  opisem wyników badań. Wszystko to jest bardzo ważne - być może warto
                                  byłoby to jeszcze skonsultować w innym ośrodku/lub prywatnie u
                                  onkologa specjalizującego się w leczeniu raka płuca? Stawka jest
                                  znacząca - być może ktoś inny podejmie się operacji.
                                  Co do chemioterapii - może mieć ona ogromne znaczenie. Np. w stopniu
                                  zaawansowania raka płuca IIIA chemioterapia może zmniejszyć guz do
                                  rozmiarów, które umożliwią zabieg chirurgiczny. Ważna jest również
                                  jej rola w niszczeniu potencjalnych mikroprzerzutów raka. Krótko
                                  mówiąc - chemioterapia może znacząco zwiększyć Twoje szanse na
                                  wyleczenie/zaleczenie na pewien czas choroby - warto skupić się na
                                  tym pierwszym. Walczysz o życie - pamiętaj o tym. Daj sobie szansę.
                                  Chemioterapia nie zniszczy Twojego organizmu - uszkodzone komórki
                                  szybko się zregenerują. Znacznie szybciej niż komórki raka.
                                • merosia Re: Co myślicie o bronhoskopii? 22.07.08, 00:30
                                  Trzymaj się kochana i bądź dzielna. Mój tata miał ten sam typ nowotworu. Gdy trafiliśmy do CO na Ursynowie guz był już bardzo duży i nieoperacyjny IV stopień (choć objawów wcześniej nie było), ale spróbowaliśmy chemii i na jakiś czas taty samopoczucie uległo poprawie. Chemia w raku płuca nie jest tak wyniszczająca, przynajmniej ta, którą stosowano u taty, dość szybko się po niej regenerował. Może u Ciebie guz da się zmniejszyć chemioterapią, a później zoperować lub na długo ustabilizować chorobę. Daj sobie szansę i pozwól działać lekarzom.

                                  Basiu, najważniejsze, żebyś znalazła takiego lekarza, któremu zaufasz i który razem z Tobą będzie walczył. My takiego mieliśmy. Czasem dwa zdania od takiego lekarza potrafią uspokoić i zmotywować do dalszej walki.

                                  Co do pytania dlaczego się tak stało, to powiem tylko, że nasz onkolog na takie samo moje pytanie odpowiedział "bo niektórym dobrym ludziom się to zdarza". Nie ma niby dobrego wytłumaczenia, ale to wydało mi się prawdziwe.

                                  Trzymam za Ciebie, Basieńko, bardzo mocno kciuki, przesyłam ciepłe fluidy, i oby pomyślnie się wszystko potoczyło.
                                  • bacha67 Re: Co myślicie o bronhoskopii? 22.07.08, 08:29
                                    Witam wszystkich serdecznie!
                                    Bardzo dziękuję za słowa wsparcia i nadzieję,że może być dobrze...
                                    Guza rozpoznano na podstawie wymazów szczoteczkowych oraz PCI/CT
                                    (CA PLANO T4N1MX )
                                    Ja uważam ,że można by było go zoperować ale lekarze nie chcą.
                                    Robiono mi wideotorakoskopie i biobsję opłucnej(ściągnięto płyn
                                    i "zasypano talkiem" )Teraz jestem kilka dni w domu ale boli...
                                    Byłam pod narkozą ponad godzinę potem przyszedł lekarz i powiedział
                                    że było ze mną źle...moze po prostu się boją narkozy ponownej?
                                    Guz jak narazie jest w prawym dolnym płacie płuca.
                                    Gdzie iść po poradę? ja wiem że operacja to najwięksa moja szansa..

                                    Basia
                                      • in_situ Re: Co myślicie o bronhoskopii? 22.07.08, 10:03
                                        Stopień zaawansowania choroby to IIIB. Faktycznie z założenia
                                        nieoperacyjny. JEDNAK: nie ma niczego do stracenia, na pewno warto
                                        odwiedzić (z wynikami badań! - czy masz może Basiu swoje badania
                                        obrazowe na płycie?), prywatnie - onkologa specjalizującego się w
                                        leczeniu raka płuca. Basiu, czy jesteś w stanie znieść kilkugodzinną
                                        podróż do innego miasta? To ważne.
                                        • domina19 Re: Co myślicie o bronhoskopii? 22.07.08, 11:37
                                          Basiu moja mama miała podobny zabieg ale ona po talkowaniu dostawała
                                          silne leki przebolowe, w zatrzykach, lekarz powiedzial że ma bolec
                                          bo tak reaguje talkowana opłucna, może powinnaś zadzwonić, żeby coś
                                          polecił, poradził lekarz prowadzący...
                                          • bacha67 Re: Co myślicie o bronhoskopii? 22.07.08, 12:00
                                            Dzieki za odp.
                                            Co do opłucnej dostałam lek paracetamol 3*dzienni po 1 tab. i tramal
                                            100 2*dzien. po 1 tab.
                                            Czy Twoją mamę długo bolałoczy to boli już rak?
                                            Do in_situ
                                            mam tylko zdjęcia rtg z poprzedniego szpitala, na płycie niestey nie
                                            mam ale może gdzieś mozna zrobić...
                                            poza tym czy bym zniosła podróż? jestem słaba (myslę że tu i
                                            psychika moja)ale dla ratowania życia pewnie bym spróbowała.....
                                            ile mi zostało życia? jeśli przestanę walczyć?
                                            Basia
                                            • in_situ Re: Co myślicie o bronhoskopii? 22.07.08, 12:51
                                              Basiu,
                                              mam nadzieję, że dasz radę - umówiłam Cię na wizytę w Gdańsku do
                                              profesora Jacka Jassem. Wrzuć w google "prof Jacek Jassem" - sporo
                                              wyczytasz. Leczył np Andrzeja Grubbę. Wyleczył mojego znajomego z
                                              zaawansowanym miejscowo rakiem ślinianki (kilku innych onkologów
                                              wykluczyło operację, Jassem zorganizował zabieg i kierował terapią
                                              skojarzoną. pacjent żyje już bez nawrotu 6 lat).
                                              Prof Jassem specjalizuje się w leczeniu raka płuca, nowotworów głowy
                                              i szyi oraz raka piersi (w podanej kolejności). Jestem pewna że
                                              WARTO.
                                              Zapisałam Cię na przyszły poniedziałek (28 lipca) na godz. 18.00.
                                              Wizyta prywatna w szpitalu Swissmed (do profesora są znaczne
                                              kolejki, udało się wykorzystać "okienko").
                                              Proponuję Ci nocleg w Gdańsku (dobre warunki, w mieszkanku mojej
                                              mamy jest wolny pokój, a moja mama jest lekarzem!) - dla Ciebie i -
                                              jeśli z Tobą będzie- osoby Ci towarzyszącej. Zawiozę Cię na tę
                                              wizytę, nie będziesz musiała szukać.
                                              Jeśli finansowo nie stoisz zbyt mocno, opłacę tę wizytę => pieniądze
                                              nie są ważne, ważne w tej chwili jest Twoje życie.
                                              WALCZ - jak widzisz są wokół Ciebie osoby, które Cię wesprą i
                                              pomogą. Tylko zgódź się na tę pomoc.
                                              Czy będzie mógł ktoś Cię przywieźć do Gdańska? Może pociąg, IC I
                                              klasa (dobre warunki, można rozłożyć nieco fotel, który jest
                                              wygodny). Daj znać.
                                              Pozdrawiam, Magda.
                                                • in_situ Re: Co myślicie o bronhoskopii? 22.07.08, 20:52
                                                  Basiu, OCZYWIŚCIE. Nie czuj się zobowiązana, to tylko propozycja, a
                                                  Twoja wola jest tu najważniejsza. Cokolwiek postanowisz, każdy
                                                  powinien to uszanować.
                                                  O ile jednak fizycznie dasz radę (co również jest istotne) to sądzę,
                                                  że dobrze zrobiłby Ci ten wyjazd. Miałabyś poczucie, że robisz
                                                  wszystko co można; skonsultowałabyś bowiem swoją sytuację z naprawdę
                                                  świetnym fachowcem. Ponadto wyrwałabyś się na chwilę, może w drodze
                                                  poukładałabyś trochę myśli. Może pomogłaby Ci rozmowa z "kimś
                                                  trzecim" - mogłybyśmy spędzić wieczór na spokojnej rozmowie, o
                                                  wszystkim - niekoniecznie o chorobie. Mogłabym poprosić mamę by
                                                  spała w moim mieszkaniu (z moimi dziećmi), a my miałybyśmy
                                                  mieszkanie dla siebie (lub mielibyśmy - jeśli ktoś by Ci
                                                  towarzyszył). Jeśli chciałabyś spokoju i wolałabyś pomilczeć -
                                                  również, bez problemu.
                                                  Wspominam o powyższym jedynie po to, byś nie miała wątpliwości, że
                                                  tu możesz mieć spokojne, niekrępujące warunki.
                                                  Tak, przemyśl to sobie na spokojnie. Jeśli podejmiesz inną decyzję
                                                  postaramy się znaleźć alternatywne rozwiązanie.
      • bacha67 Re: Co myślicie o bronhoskopii? 02.08.08, 20:45
        Madzia przepraszam....nie mogłam.Myslę że zrozumiesz i dziekuję
        ogromnie za chęć pomocy.
        Ja jestem bardzo, bardzo słaba....5 sierpnia idę do szpitala na
        chemie (zwykłą + nowe tabletki)nie wiem czy ją przeżyje tak jakoś mi
        źle.
        Mam chyba depresje na nic nie mam siły.Magda czy chemia bardzo
        osłabia? czy mozna jej nie przeżyć? Ja jestem szczuplutka ważę 55 kg
        zawsze jadłam mało choć morfologię mam przez całe życie b.dobrą.Jak
        to jest czy wyjdą mi włosy?
        Tak się boję.Czasem myślę że chyba zrezygnuję ,ale mam 18 letniego
        syna,jestem rozwiedziona.Kto Go wychowa (ojciec odpada)....
        Basia
        • merosia Re: Co myślicie o bronhoskopii? 02.08.08, 21:01
          Basiu, cieszę się, że napisałaś. Pytania są do Madzi, ale mam nadzieję, że się nie pogniewasz, że się wtrącę.

          Nie dziwi mnie, iż podłamana jesteś, może trzeba trochę dać się sobie wypłakać. Nie wiem, gdzie ta chemia ma być, ale np. w CO na Ursynowie jest grupa psychologów, może by Ci dobrze zrobiła rozmowa z tego typu specjalistą. Może w innych ośrodkach też są.

          Co do samopoczucia przy chemii, to mojemu tacie włosy trochę wypadły, ale nie wszystkie. Zresztą włosy w razie czego odrosną. I nie martw się też, że jesteś szczuplutka, bo dawki cytostatyków lekarz ustala i na pewno weźmie wszystko pod uwagę. Chemie płucne nie są takie agresywne chyba w porównaniu z innymi. Dasz radę kochana.

          W ogóle niczym się zbytnio nie zamartwiaj, tylko zbieraj siły do walki, a my tu wszyscy będziemy mocno trzymać kciuki i wysyłać pozytywne fluidy. Wielkie buźki, że się odezwałaś.
            • merosia Re: Co myślicie o bronhoskopii? 02.08.08, 21:22
              Mój tata bardzo dobrze znosił chemię. Apetyt miał lepszy w trakcie chemioterapii niż przed. Przestał kaszleć i dusić się, bo przed chemią był to duży problem. Czasem spadały mu w morfologii płytki i leukocyty, ale leukocyty nadrabialiśmy zastrzykami z Neupogenu, a płytki jakoś same się po jakimś czasie podnosiły. Nie wiem, który chemioterapeuta Cię prowadzi, mojego tatę prowadził doktor Lasota (naprawdę wiele mu zawdzięczamy), ordynator oddziału zachowawczego, mam nadzieję, że też na niego trafiłaś, chirurga też mieliśmy super. Gdybyś chciała pogadać z psychologiem, polecam Danutę Longić (mam nadzieję, że nie jest na urlopie). Jeszcze raz pozdrawiam serdecznie i w razie czego pytaj o co chcesz, postaram się odpowiedzieć.
              • merosia Re: Co myślicie o bronhoskopii? 02.08.08, 21:29
                Jeśli chciałabyś, żebym Cię odwiedziła 5.08 w CO, to tylko napisz. Chętnie znajdę Cię na tej chemioterapii dziennej lub na oddziale (nie wiem, gdzie zamierzają Ci to podawać) i pogadamy. Oczywiście to tylko luźna propozycja. Co do chemii, to wiem, że strach ma wielkie oczy, ale głowa do góry, bo musi się wszystko udać Basiu.
                • bacha67 Re: Co myślicie o bronhoskopii? 02.08.08, 21:38
                  Dzięki za odpowiedz.
                  Mają mi to podawać na oddziale i zatrzymać mnie kilka dni chyba dla
                  sprawdzenia jak się czuję.
                  Mam też szwy i mam miec zdjęte bo miałam zabieg "ściągania płynu i
                  pudraż opłucnej".
                  Jeszcze się odezwę...może 6.08.
                  Basia
                  • merosia Re: Co myślicie o bronhoskopii? 02.08.08, 21:52
                    Będę w CO 6.08 po zwolnienie w poradni chłoniakowej. Jeśli wyślesz mi na mail jablanka@wp.pl, lub tutaj napiszesz, kogo mam na oddziale szukać, to na 100% u Ciebie zawitam, a przy okazji odwiedzę lekarzy, którzy się z nami tyle czasu męczyli. Trzymaj się cieplutko.
                    • bacha67 Re: Co myślicie o bronhoskopii? 03.08.08, 13:01
                      Napisałam Ci moje dane na maill.
                      Powiedz mi te zastrzyki na morfologię przepisuje lekarz z oddziału?
                      Ile kosztują i ile razy w miesiącu się ich bierze?
                      Czy pomagają?
                      Piszesz,że twojemu tacie kaszel się zmniejszył a bardzo Go męczył?
                      Pytam bo ja też czasem mam ataki ale jakoś z tym walczę...
                      Bacha
                      • merosia Re: Co myślicie o bronhoskopii? 03.08.08, 13:38
                        Ja też Ci napisałam moje dane na mail. Zastrzyki przepisuje lekarz, płaciliśmy chyba 3 złote czy coś w tym stylu, bo są refundowane. Lekarz nie przepisuje tego profilaktycznie, tylko w razie potrzeby. Bierze się pojedynczo, a nie jakoś regularnie. Po 2 dniach robiliśmy powtórną morfologię, żeby sprawdzić czy leukocyty się podniosły. Spadkami morfologii się nie martw, bo może u Ciebie wcale tak nie będzie. Pierwszą chemię tata dostał Vepesid + Cisplatyna i w zasadzie kaszel zmniejszył się drugiego dnia podawania chemii i przez całą chorobę nie powrócił. Wcześniej tata się dosłownie dusił. Następne chemie były z Navelbiny i też całkiem dobrze się potem tata czuł. Basiu, bez paniki na zapas, a jak przyjdę w środę to wszystko co chcesz, to Ci opowiem. Buziaki:)
    • merosia Re: Co myślicie o bronhoskopii? 24.08.08, 17:12
      Mam nadzieję, że Basia się na mnie nie obrazi i mnie nie pogoni przy najbliższym spotkaniu, że troszkę tu o niej słówko napiszę, bo widzę, jak wszyscy się martwią.

      Trzymajcie za Basię kciuki, bo jest w trakcie leczenia i da radę z pewnością. Ja też trzymam kciuki mocno:)
      • bacha67 Re: Co myślicie o bronhoskopii? 19.12.08, 20:13
        Witam wszystkich bardzo serdecznie!
        Obecnie jestem po 4 kursie chemii. Ostatnią 4 chemię miałam podaną
        16 października. Kursy zniosłam w miarę dobrze oprócz pierwszego
        były problemy ale się uporałam.Obecnie biorę tabletki( lek
        testowany). Co 1,5 miesiąca robię TK. Po każdej chemii guz się
        zmniejszał. Obecnie jest on bardzo mały, wokół niego miałam nmałe
        nacieki wszystko znikneło. Nie mam przerzutów. Czuję się bardzo
        dobrze.Myślę że te tabletki, którę biorę dużo mi pomagają. Choroba
        się "wycofuje". Kaszle minimalnie.
        Życze wszystkim zdrowych i wesołych świąt spełnienia marzeń a przede
        wszystkim zdrowia bo to chyba najcenniejszy skarb.
        Miło mi że o mnie pamiętacie.
        pozdrawiam
        Basia
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka