Mama powoli odchodzi....

19.09.08, 17:20
Mimo tak dlugiej walki i silnej woli zycia, powolutku zaczyna gasnac. Ma juz
rozsiany nowotwor w wielu miejscach(mozg, czaszka, stawy, kregoslup, watroba,
nerki, nadnercze, pecherz, trzustka). Ludzilismy sie ze dotrzyma do mojego
porodu i zobaczy wnuczke. Niestety wczoraj stracilismy zludzenia i nadzieje
calkowicie.
Wieczorem wezwalismy pogotowie poniewaz nie moglismy dobudzic Mamy, lekarz
zbadal ja i pozbawil nas nadzieji. Powiedzial ze to sa oznaki zblizajacego sie
konca jej drogi.
Mama juz nie je, nie pije, jest splatana, dzisiaj mnie nie poznala, mowila cos
do swojego niezyjacego ojca.
Mam tylko nadzieje ze odejdzie spokojnie... we snie..
    • koziorozec1979 Re: Mama powoli odchodzi.... 19.09.08, 22:59
      Domyślam się co przeżywasz-sama to przeszłam z tatą w maju.W
      ostatnich dniach też modliłam się,żeby nie cierpiał i odszedł
      spokojnie.
      Musisz jednak myśleć o córeczce i trzymać się dla niej.
      Twoja mama zobaczy wnuczkę i będzie się nią opiekować,choć nie
      stąd...
      Trzymaj się mocno.
      • elianaa Re: Mama powoli odchodzi.... 21.09.08, 10:39
        Jestesmy juz psychicznie przygotowani na koniec , mimo to lzy same cisna sie na
        oczy...
        Apeluje do najblizszych wszystkich osob chorych na nowotwor- WALCZCIE!!!
        Koniecznie!!! Szukajcie nowych metod leczenia, nie ustawajcie w poszukiwaniach
        najlepszych onkologow. Nie kazdy lekarz onkolog potrafi leczyc. I nie traccie
        nadzieji do samego konca...
    • polimeraska Re: Mama powoli odchodzi.... 21.09.08, 12:16
      Dużo siły Wam zyczę w tych ostatnich chwilach...
      Mojego Tatusia juz ponad pół roku nie ma z nami, a ja czytajac kazdy
      post o tresci jak Twojej odczuwam ten ból ostatnich dni jakby to
      było wczoraj...
      trzymaj sie cieplutko i mame trzymaj za rękę, ona to czuje...
    • czerwona-kokarda Re: Mama powoli odchodzi.... 21.09.08, 12:27
      Ehhh Takie posty jak Twój przypominają mi moją historie i Mojego Tatusia :( już
      ponad miesiąc Go nie ma a to wszystko wraca..jakby to było wczoraj..:( Dużo siły
      życzę i wiary...tam na górze będzie Twojej Mamusi lepiej..trzymam za Was kciuki
      Kochana :*
Inne wątki na temat:
Pełna wersja